Skocz do zawartości




Cudowny manewr samolotu a prawa aerodynamiki i sił nośnych samolotu


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
365 odpowiedzi w tym temacie

#361

pishor.

    sceptyczny zwolennik

  • Postów: 4740
  • Tematów: 275
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 16
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 

 

Taki przelot nisko takim kolosem przy takiej prędkości, to robią akrobaci, nie piloci z koziego zadka.

A skąd wiadomo że to było celowe? Czy serio przelecenie po tej samej trasie 2 metry wyżej spowodowałoby, że samolot nie trafiłby w budynek i zamach by się nie udał?

 

Ale my tu nie rozważamy "co by by było, gdyby..." tylko odnosimy się do ustaleń wersji oficjalnej.

 

A ta głosi, że samolot praktycznie szorował brzuchem po trawniku, kosząc po drodze latarnie - co powszechnie uznawane jest za majstersztyk w sztuce pilotażu.

O zwrocie o 270 stopni przy prędkości ponad 800 km i zejściu z pułapu ok 2000 metrów w czasie kilku minut, przy przeciążeniach charakterystycznych dla samolotów myśliwskich nawet nie wspominam, bo Ty ten fakt ignorujesz, więc szkoda strzępić język.

 

Swoją drogą, jak pamiętam, Mariush kilka lat temu, w jakimś temacie dotyczącym Pentagonu, wspominał coś, że ma jakiś pomysł na racjonalne wyjaśnienie tego manewru (w sensie wyjaśnienia jego zasadności, jak zrozumiałem) i obiecał, że go kiedyś przedstawi. Ja z ciekawością bym przeczytał


  • 0



#362

Zaciekawiony.
  • Postów: 7567
  • Tematów: 78
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 

co powszechnie uznawane jest za majstersztyk w sztuce pilotażu.

Tylko pod warunkiem, że było zamierzone. Że pilot chciał przelecieć na tej strasznie niskiej wysokości i uderzyć w parter, a nie że walczył o to aby dociągnąć.

 

Bo gdyby ktoś chciał powtórzyć manewr pilota naszego nieszczęsnego Tupolewa z przelotem na 6 metrach nad wzrastającym stokiem, to też byłby to strasznie trudny manewr - ale czy majstarszyk?


  • 0



#363

Mariush.
  • Postów: 4056
  • Tematów: 59
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 5
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

O zwrocie o 270 stopni przy prędkości ponad 800 km i zejściu z pułapu ok 2000 metrów w czasie kilku minut, przy przeciążeniach charakterystycznych dla samolotów myśliwskich nawet nie wspominam, bo Ty ten fakt ignorujesz, więc szkoda strzępić język.

To dobrze, że nie wspominasz, bo miejscami mocno mijasz się z prawdą. Z prędkością ok. 800 km/h to samolot uderzył w Pentagon. Finalną pętlę wykonywał ze znacznie mniejszą równą ok. 500 km/h. Przy ok. 4 km jej promienia daje to przeciążenie rzędu 0.5g. Do myśliwców to jeszcze daleko. Być może pasażerowie odczuwali pewien dyskomfort, ale wtedy chyba ich to najmniej obchodziło.
 
Cała zamknięta pętla (między punktami przecięcia trajektorii lotu) miała ok. 28 km długości. Na tym dystansie wciągu 3 minut samolot zniżył się o ok. 1400 m. Do daje prędkość i kąt zniżania odpowiednio: 7.7 m/s i 2.9 stopnia. To nie są jakieś ekstremalne wartości. Na ostatniej prostej w ciągu ostatnich ok. 25 sekund lotu samolot na dystansie ok. 5,5 km zszedł nawet całe 600 metrów, co daje kąt zejścia ok 6 stopni. I to też niczym niemożliwym nie jest.
 
Podczas testowania samolotów wykonuje się manewr nurkowania polegający na 20 sekundowym zejściu pod kątem 7,5 stopnia, a następnie pociągnięciu go w górę przy przeciążeniu 1,5 g. Nie wiem, jak dla Boeinga 757, ale dla Boeinga 767 prędkość dopuszczalna na wykonanie tego manewru wynosi ok. 780 km/h (dla poziomu morza). Dla Boeinga 757 będzie zapewne porównywalnie.
 

Swoją drogą, jak pamiętam, Mariush kilka lat temu, w jakimś temacie dotyczącym Pentagonu, wspominał coś, że ma jakiś pomysł na racjonalne wyjaśnienie tego manewru (w sensie wyjaśnienia jego zasadności, jak zrozumiałem) i obiecał, że go kiedyś przedstawi. Ja z ciekawością bym przeczytał

Kiedyś już coś na ten temat napisałem. Tutaj nawet dałem Ci linka. Ale rozumiem, że chcesz coś bardziej obszernego.


  • 0



#364

Aracz.

    Armata to broń popularna

  • Postów: 135
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

 

 

co powszechnie uznawane jest za majstersztyk w sztuce pilotażu.

Tylko pod warunkiem, że było zamierzone. Że pilot chciał przelecieć na tej strasznie niskiej wysokości i uderzyć w parter, a nie że walczył o to aby dociągnąć.

 

Wydaje mi się, że to był manewr, który ciężko wykonać przez przypadek. Walka o dociągnięcie wykonywana jest prawie że jednym ruchem (tak skrócając, bo może dziać się przy tym więcej) , a przy takim niskim locie cały czas trzeba utrzymywać odpowiedni kurs. Musiał odpowiednio reagować na to, co się z maszyną działo. Lecąc nad ziemią nisko, przy dużej prędkości, nawet najmniejsza nierówność może sprawić, że samolot się przechyli i walnie jednym skrzydłem w ziemię, za sprawą powstającej pod skrzydłami poduszki powietrznej. Dlatego niskie latanie jest uznawane za wyczyn, a popisowo wykonywane jest nad spokojną wodą, gdy nie ma żadnych fal mogących zaburzyć poduszkę.

Jeśli nie zrobił tego specjalnie, to musiał mieć okropne szczęście, że próbując dociągnąć i tak trafił w cel.


  • 1

#365

szczyglis.
  • Postów: 1174
  • Tematów: 23
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

No otóż to - pisałem, że takie przeloty to się robi akrobatycznie, a i najlepszym nieraz się nie udaje dobrze obliczyć:

(trochę inny manewr i trochę inny samolot, ale daję jako przykład, że nawet najlepszym nie wychodzi)

 

 

Byłem świadkiem, byłem obok (obok kręcącego to nagranie), niestety śmierć na miejscu. Marek Szufa, znakomity pilot akrobatyczny zginął wtedy na moich oczach przywalając o taflę rzeki w moim mieście.

 

Do czego zmierzam? Ano do tego, że (pomijając teorie spiskowe) to był to naprawdę wyczyn, że ten samolot jednak w Pentagon przyłożył, zamiast roztrzaskać się po drodze jak wspominany przez Zaciekawionego Tupolew.

 

To oczywiście zupełnie inna bajka, to co zapodałem, ale kontekst ten sam, bo pokazuje jak jeden malutki błąd może doprowadzić do katastrofy - a przecież na nagraniu tutaj to jest leciutki Eagle do akrobacji, a nie kolos wielkości Boeinga 757.


Użytkownik szczyglis edytował ten post 18.09.2016 - 00:12

  • 0



#366

Zaciekawiony.
  • Postów: 7567
  • Tematów: 78
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

To że chciał lecieć nisko to inna sprawa, łatwiej trafić w budynek lotem koszącym niż ostrym pikowaniem. Ale czy chciał aż tak nisko?

Jakby uderzył na wysokości 2 piętra to mówiliby że idealnie utrafił, jak on mógł tak wycelować, i jeszcze ominął wszystkie latarnie dosłownie o kilka metrów... Jakby uderzył w trawnik przed Pentagonem to szczątki i tak by uderzyły w budynek.

 

Inaczej mówiąc - to był majstersztyk pilotażu bo zamachowiec chciał przelecieć nad samą ziemią i uderzyć w sam parter, czy może po prostu tak wyszło?


  • 0




 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u