Skocz do zawartości




Zdjęcie

"Gdzie się podziało globalne ocieplenie?"


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
164 odpowiedzi w tym temacie

#31 Gość_Muhad

Gość_Muhad.
  • Tematów: 0

Napisano

Gdzie tylko się dało, atakowałeś nim, często bez ogródek, mnie i kilku innych stojących wtedy po przeciwnej stronie forumowiczów.


Lubisz prowokować, ale to nic nowego.
Nie chcę robić offtopu, więc ograniczę się tylko do tego, że moje odpowiedzi były takie a nie inne, ponieważ jesteś cynikiem i w cyniczny sposób z tonem prześmiewczym traktowałeś moje posty. Jaka była przyczyna? W tej chwili już w to nie wnikam.


A przypomnę, ów raport mówił o tym, że za G.O. człowiek odpowiada w 90 %. Krótko mówiąc, Ty także zmieniłeś pogląd, a przynajmniej bardzo ostro w tej kwestii się przemieściłeś.


Ten świat jest tak zakłamany, że równie dobrze mogło być ukartowane tak, że to co wykradzione i utajnione było kontrolowane a skutek dokładnie zaplanowany, by dalej człowiek mógł spokojnie spać i niszczyć swoją własną planetę. I nie dopowiadaj sobie za dużo, bo ja poglądów nie zmieniłem. Ja po prostu nie mam ochoty na dyskusje z Tobą i jeśli coś się już przemieściło, to stan rzeczy mojej aktywności na stan milczenia oraz przeczekania. Wolę obserwować niż się licytować.


stałeś się kimś, kto nie jest już pewny, co lub kto za ten cały proces odpowiada.


Mi żadna ignorancja nie musi przedstawiać jakichkolwiek papierków, bym wiedział że nie mogę napić się wody z rzek, bym czuł jak wyjeżdżając z gór o świeższym powietrzu wpadam w coś, co nazywamy nieszkodliwymi warunkami do życia, które śmierdzą jak tylko te piękne krainy się opuszcza. Nie potrzeba mi Twoich uwag, by wiedzieć że to czym oddycham powoli zabija ludzi, zatruwa roślinność i wody. Rafy koralowe giną i na to też nie trzeba mi tych śmiesznych raportów.

I o tym właśnie pisałem w poprzednim poście - o nierzadko diametralnych zmianach poglądów wielu forumowiczów.


I nie wiem do kogo to kierujesz, bo jeśli nie zauważyłeś, to moja obecność na forum od 1.5 roku jest znikoma i bardzo rzadko tu zaglądałem..


Ale licytacja trwa dalej. Sek w tym, że znaczna część osób pozamieniała się stronami. ;)


To idź się napij wody z rzeki a raczej ze ścieku mojego miasta i jeśli się zatrujesz to wtedy się po licytujesz czyja to jest wina....bo przecież nie człowieka.

Proszę Cię daj spokój już z tym cynizmem...
Pozdrówka.

Użytkownik Muhad edytował ten post 22.01.2010 - 01:24

  • 0

#32

Mariush.
  • Postów: 4140
  • Tematów: 60
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 5
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Nie wiem, czy warto dalej w tej kwestii się udzielać, bo na razie jedyne, co z tego wynika to minusy. ;)

Przemo,
chyba mnie nie zrozumiałeś. A może po prostu to ja nie wyraziłem się niezbyt precyzyjnie. Spróbuje zatem inaczej.


Nikomu nie bronię zmieniać swoich poglądów, choć zaskoczyło mnie to, że niektórym poszło to tak gładko. Nie mam też nikomu za złe, że nie wyjaśnia publicznie, dlaczego ów poglądy zmienił (choć przyznam, że mogło to tak zabrzmieć). Z drugiej strony nie ukrywam, że ciekawi mnie np. to, jakie były w tej kwestii motywy Lynxa. Przede wszystkim zwróciło moją uwagę to, iż te zmiany nastąpiły jednocześnie w obie strony. W ten sposób dotychczasowi oponenci, mimo zmiany swego zdania na przeciwne, nadal oponentami pozostali. I żeby było jasne, to także w żaden sposób mnie nie oburza. Cała ta sytuacja jawi mi się nawet nieco zabawnie.

Zastanówmy się, jak to mogłoby wyglądać:

- Wiesz co, nie ma już argumentów ani siły, aby bronić tej tezy. Jestem zmuszony przyznać Ci rację.
- To chyba trochę się spóźniłeś, bo właśnie przekonałem się, że się mylę. Prawda leży..., to znaczy leżała po Twojej stronie.
- No to co, kłócimy się dalej?
- A jakże...!

;)

Więcej luzu...



Muhad,

Lubisz prowokować, ale to nic nowego.
Nie chcę robić offtopu, więc ograniczę się tylko do tego, że moje odpowiedzi były takie a nie inne, ponieważ jesteś cynikiem i w cyniczny sposób z tonem prześmiewczym traktowałeś moje posty. Jaka była przyczyna? W tej chwili już w to nie wnikam.

Nie prowokuje Cię, tylko przypominam pewne fakty, o których Ty najwyraźniej już zapomniałeś. Może wypadałoby w nie wniknąć.

Aby nie być gołosłownym, odniosę się do konkretnej, jednej ze starszych dyskusji o G.O. Miejsca, w którym przyłączam się do dyskusji właśnie nt. raportu IPCC. Oto mój post, w którym po prostu przedstawiam pewne fakty, bez jakiegokolwiek ataku na któregokolwiek z dyskutantów. Twój brat zareagował momentalnie, a Ty równie elegancko kilka postów niżej.

A teraz proponuję Ci odpowiedzieć sobie na kilka pytań:

Kto tu kogo prowokuje?
Kto tu prezentuje prześmiewczy ton?
Gdzie w mojej wypowiedzi dostrzegłeś cynizm?


Tymi pytaniami chciałbym tę wymianę zdań zakończyć. Powód jest prosty.
Widmo kolejnej, prowadzącej donikąd i nie wróżącej niczego dobrego przepychanki słownej nie wydaje mi się interesujące.
  • 2



#33 Gość_Muhad

Gość_Muhad.
  • Tematów: 0

Napisano

Człowieku zastanów się lepiej nad tym co Ty piszesz.

1. Moje poglądy się nie zmieniły i nadal uważam, że człowiek ma jakiś swój udział w niszczeniu planety, więc z łaski swojej nie pisz o zmianie moich poglądów, jako o fakcie.

2. Pokazałeś jeden temat, a tych naszych dyskusji było multum, w których także pokazywałeś rogi, więc nie wybielaj się teraz.

3. Tymi odpowiedziami chciałbym tę wymianę zdań zakończyć. Powód jest prosty.
Widmo kolejnej, prowadzącej donikąd i nie wróżącej niczego dobrego przepychanki słownej nie wydaje mi się interesujące.


P.S: Mariush zaczął Mariush kończy. Masakra.



Po raz kolejny ktoś pokazał stronniczość w reputacji i pomimo tego, że nikogo nie obraziłem znów dostałem minus. Ja chyba zacznę naciskać jednak na to, by te reputacje były jawne i żeby można było zobaczyć kto komu daje i z jakiej przyczyny, bo to się robi śmieszne.

Użytkownik Muhad edytował ten post 22.01.2010 - 11:59

  • -1

#34

FCrimson.
  • Postów: 310
  • Tematów: 20
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Skoro dyskusji na ten temat było multum to po co do nich wracać. Skupmy się na meritum, czyli nowych faktach, które (nie wiem czy ktoś jeszcze pamięta od czego zaczęła się dyskusja) przedstawił crc.

Pozdrawiam
  • 1



#35

Don Corleone.

    Dispositif

  • Postów: 1116
  • Tematów: 68
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

FCrimson, jeszcze tylko kilka słów nie na temat.

temat wykradzionych maili (których nikt nie czytał)

O wybacz, czytałem kilka najsmaczniejszych, dwa nawet prezentowałem na forum.

A co jest złego w bateriach słonecznych?

Chodzi mi o chorą doktrynę, którą próbują wypromować wszystkie organizacje eko. Zabrania się rozwoju państwom, które tego rozwoju potrzebują. To nie na bateriach słonecznych budowano przemysł światowy, nie skazujmy więc Afryki na tkwienie dalej w miejscu. Jak powiedział James Shikwati "The African dream is to develop". Rozwój ten hamuje niczym kij w szprychach właśnie polityka proekologiczna. "Tak wiemy, że macie trudną sytuację, ale nie możecie dotykać swoich zasobów naturalnych, nie możecie budować infrastruktury w oparciu o paliwa kopalne i broń Boże emitować choć grama dwutlenku węgla do atmosfery. Chodźcie spać po zmroku mili ludzie i mieszkajcie w tych swoich dziwacznych lepiankach z krowiego łajna, my będziemy w wielkiej męce włączać światło w swoich apartamentach." Czyż tak nie jest? Czyż nie skazuje się Afrykańczyków na życie prymitywne? Jak mówiłem, Greenpeace działał w całkowicie słusznej sprawie kiedy zajmował się ratowaniem fok w Kanadzie (oczywiście z umiarem), teraz natomiast nikt jakoś nie dostrzega - niczym w chrześcijaństwie - tej okrutnej polityki hamowania rozwoju najuboższych państw.
  • 0



#36

może tak może nie.
  • Postów: 504
  • Tematów: 17
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Kwestionowanie przemożnego wpływu człowieka na globalne ocieplenie, jest równie szalone jak mówienie, że ewolucja to tylko teoria, piramidy nie wybudowali Egipcjanie, a 11 września jest spiskiem rządu. Nie zamydlajmy oczu opowieściami o Greenpeace, czy ekonomii, bo także dla mnie wieści te są niepokojące... nie mniej nie kwestionuję faktu "antropogeniczności" globalnego ocieplenie. Problemem nie jest też, iż ktoś zmienia swoje zdanie, ale to, że w ogolę je posiada! Ja np. nie posiadam odnośnie global warming wlanego zdania, mogę się tym interesować, śledzić całą debatę, ale nie powiem, iż w mojej głowie siedzi już na tyle informacji, iż jestem wstanie wyrokować o faktycznym stanie. Klimatologia to przecież niezwykle specjalistyczna dziedzinie która nie jest obiektem powszechnego nauczania, a to co my możemy tu liznąć, to jakieś jednostkowe skrawki. Moje kwestionowanie wypracowanych przez klimatologie wyników byłoby po prostu niesłychaną ignorancją, tak jak ignorancją byłoby kwestionowanie dorobku hematologii, czy innych nauk w których nie mam pełnego rozeznania. Najważniejszym faktem dla kogoś takiego jak my, nie są wyrwane z kontekstu procenty, które nie wiele mówią komuś kto nie zna ich wypadowych mechanizmów, a to, że 97,5% klimatologów uważa rolę człowieka w globalnym ociepleniu za wiodąca. 97,5%! No to k..a o czym my tu rozmawiamy :) Ciekawe jest też, że w sondzie tej przeprowadzanej w 19 krajach, bodajże przez Amerykańskie Towarzystwo Geofizyczne, większość z owych 2,5% które zostało, nie kwestionowało tego, a jedynie nie było pewne. Czy coś w nauce może być jaśniejsze? Po co wklejać topornie te same wykresy o cykliczności klimaty, przepraszam myślicie że co, że klimatolodzy ich nie znają? Jeśli macie dowody na obalenie tak ugruntowanej teorii, myślę że wszystkie prestiżowe czasopisma przyjmą was z otwartymi rękoma. Jak na razie, co jest po prostu klasycznym zachowanie osób którym brak empirii na potwierdzenie swoich szalonych tez, jest spisek! No tak, wszyscy spiskują! Jeśli ktoś oskarża o spisek IPCC, która przecież nie prowadzi żadnych badaniach, a swoje analizy opiera jedynie na badaniach dziesiątek tysięcy uczonych, to ja odmawiam mu uważania się za osobę jakkolwiek racjonalną. Rzeczą ludzką jest się mylić, rzeczą głupców jest trwać w błędzie.
  • 2

#37

Don Corleone.

    Dispositif

  • Postów: 1116
  • Tematów: 68
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

może tak może nie, oczywiście naszą świadomość rozbudziła teoria doboru naturalnego i tu się zgadzamy i rad jestem z tego. Ale nie mogę ignorować faktu, że IPCC wpisuje na listę tych paru tysięcy specjalistów ludzi, którzy wyraźnie sobie tego nie życzą. Będę budził teraz świadomość trochę inną. Ktoś jeszcze nie widział poniższego dokumentu, a może nie miał czasu i żyje w błędzie?

http://www.youtube.com/watch?v=kky3l2slgv4

http://www.youtube.com/watch?v=dzIfefQvxW8

http://www.youtube.com/watch?v=RI-OKA6Cu90

http://www.youtube.com/watch?v=AB6xWF7oKXg

http://www.youtube.com/watch?v=PstdycLmFpE

http://www.youtube.com/watch?v=4V4uP_q0Sk8

http://www.youtube.com/watch?v=DJxa3NgVQE4

http://www.youtube.com/watch?v=z179FkNWzGc

Argumenty w nim zawarte są dość mocne, trzeba przyznać i warto poświęcić te 70-kilka minut na zapoznanie się z nimi.

Kwestionowanie przemożnego wpływu człowieka na globalne ocieplenie, jest równie szalone jak mówienie, że ewolucja to tylko teoria, piramidy nie wybudowali Egipcjanie, a 11 września jest spiskiem rządu.

Myślę, że zabrnąłeś trochę za daleko w tej wyliczance. Problem dzisiejszej debaty polega na tym, że nie opiera się ona na solidnych argumentach, a raczej na uprzedzeniach i z góry ustalonych opiniach. Dobrze wiemy, że i tak nie zmienimy zdania pod wpływem takich dyskusji, więc po co je prowadzić? Chciałbym wierzyć, że wszyscy tu - łącznie ze mną - są na tyle uczciwi, by przyznać ewentualnie: "Tak miałeś rację, faktycznie coś w tym jest." Ale dobrze wiemy, że nikt nic takiego nie powie. Już dawno na tym forum odeszliśmy od debaty, która była by debatą/polemiką/dysputą, przeważa obecnie model "przeczytaj to, obejrzyj tamto (mimo wszystko zachęcam do obejrzenia dokumentu), zapoznaj się z tym" i trudno; nie mamy być może czasu na prowadzenie takich rozmów, nie wiem.

Jeśli macie dowody na obalenie tak ugruntowanej teorii, myślę że wszystkie prestiżowe czasopisma przyjmą was z otwartymi rękoma.

Nawet jeśli dowody są, to na żadnej stronie nie robią wrażenia. Moglibyśmy przedstawić sto wykresów, osiemdziesiąt raportów przeróżnych organizacji i co z tego? Wszystko można podważyć, wszystko można zlekceważyć, zawsze można domagać się więcej danych. Każdy ma wypracowany model argumentu idealnego, takiego, pod którego wpływem zmienił by zdanie, ale to argument z definicji nieosiągalny.

No tak, wszyscy spiskują!

Nawet jeśli spisek jest, nawet jeśli coś dzieje się za kurtyną, to przecież lata dyskredytacji jednostek samodzielnie myślących poskutkowały. Teraz albo uważa się taką osobę za niespełna rozumu (każdy ma w głowie taki archetyp z Teorii Spisku albo z Raportu Pelikana), albo za socjopatę, a w najlepszym wypadku za ekscentryka, który przedawkował produkcje Hollywoodu. To już żaden argument nie jest. Równię dobrze można powiedzieć, że to manipulacja elit czy kogo tam chcecie, jak i że faktycznie coś jest na rzeczy. Kto wie?
  • 1



#38

Lynx.
  • Postów: 2210
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Nikomu nie bronię zmieniać swoich poglądów, choć zaskoczyło mnie to, że niektórym poszło to tak gładko. Nie mam też nikomu za złe, że nie wyjaśnia publicznie, dlaczego ów poglądy zmienił (choć przyznam, że mogło to tak zabrzmieć). Z drugiej strony nie ukrywam, że ciekawi mnie np. to, jakie były w tej kwestii motywy Lynxa. Przede wszystkim zwróciło moją uwagę to, iż te zmiany nastąpiły jednocześnie w obie strony. W ten sposób dotychczasowi oponenci, mimo zmiany swego zdania na przeciwne, nadal oponentami pozostali.

Wiedziałem, że ktoś zwórci na to uwagę :-) Faktycznie, można odnieść wrażenie, że po publikacji sensacyjnych doniesień o rzekomym fałszowaniu danych przez CRU, nastąpiła specyficzna roszada między częścią dotychczasowych zwolenników teorii antropogenicznego ocieplenia a ich dyskusyjnymi oponentami. Zupełnie jakby wszyscy oni zareagowali na słowo-klucz, jakim jest "spisek". Ta sytuacja bawi mnie chyba równie mocno co ciebie, Mariushu, pomimo tego, że sam jestem jednym z tych, którzy zmienili poglądy.

Tyle, że u mnie zmiana poglądów nie była tak szybka, jak mogłoby się wydawać. Zaczęła się jeszcze w 2008 roku od spotkania z kilkoma interesującymi osobami, w tym z jednym klimatologiem, którzy uświadomili mi, że używane podówczas przeze mnie argumenty (m.in. o dużym udziale wulkanów w emisji CO2 i o znacznym wpływie Słońca na ocieplenie w ostatnich dekadach) są z naukowego punktu widzenia nieaktualne. Musiałem im przyznać rację, bo rzeczywiście główna część mojej argumentacjii pochodziła jeszcze z czasów, gdy studiowałem i od czasu do czasu ocierałem się o środowisko klimatologów, a były to czasy, gdy wpływ człowieka na ocieplanie klimatu wciąż był przedmiotem dyskusji. Dopiero gdzieś na początku ubiegłego roku, gdy bliżej przyjrzałem się najnowszym publikacjom, doszedłem do wniosku, że w istocie istniejące dane wskazują na znaczny udział człowieka w globalnym ociepleniu oraz że nauka osiągnęła w tej sprawie porozumienie.

A że nie afiszowalem się z tym na forum? Cóż, przez ostatnie dwa lata często bywałem w rozjazdach i w związku z tym zawieszałem swoją forumową działalnośc nawet na parę miesięcy. Potem zwyczajnie nie chciało mi się przeglądać archwium tylko po to, by sprawdzić, czy nie było w międzyczasie jakiejść "klimatycznej" dyskusji. Wątek, w którym teraz rozmawiamy, jest pierwszym poruszającym kwestię zmian klimatu, w jakim udzielam się chyba od dwóch lat.


Wyjaśnijmy, ocieplenie klimatu jest faktem, powątpiewam w udział człowieka w tym zjawisku.

OK. Przynajmniej wiem na czym stoimy :-)

Faktem jest również istnienie tak zwanego średniowiecznego optimum klimatycznego, kiedy to Wikingowie docierali na swych łajbach prawdopodobnie do wybrzeży Grenlandii, i faktem jest mała epoka lodowa, kiedy temperatura spadała do XX wieku, a zatem mijając po drodze rewolucję przemysłową. Wnioskować więc można inną przyczynę zmian klimatycznych, a dobrą i pasującą jest aktywność słoneczna.

Owszem, zmiany klimatu zawsze zależały m.in. od zmian aktywności słonecznej, co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Jednak od lat 70. korelacja między Słońcem a klimatem została mocno zaburzona, co z resztą obrazuje jeden z wklejonych przez ciebie wykresów (który raz zwracam na to uwagę? trzeci?), a zatem najwyraźniej jakiś inny czynnik zaczął wpływać na temperaturę globalną. Nie bardzo rozumiem, dlaczego upatrujesz w nim jakiejś "energii już dostarczonej". To tak, jakbyś sugerował, że woda w czajniku po wyłączeniu gazu nadal może się podgrzewać.

Ale czyż efekt cieplarniany nie wpływa na podniesienie temperatur?

Oczywiście, że wpływa, ale jest to wpływ, można rzec, jednorazowy: przy określonym składzie chemicznm atmosfery temperatura globu będzie odpowiednio rózna niż w sytuacji braku atmosfery. Żeby zmienił się efekt cieplarniany, potrzebna albo zmiana dostawy energii z zewnątrz, albo zmiana składu samej atmosfery. W obecnej sytuacji mamy spadek dostarczanej energii słonecznej, a wzrost zawartości CO2 w atmosferze.

uż mówiłem, 1973 rok - The Weather Machine na BBC i śmieszne teorie Berta Bolina, których "sam nie był pewien"

Naukowe przewidywania globalnego wzrostu temperatury spowodowanego zwiększeniem się zawartości ditlenku węgla w atmosferze ukazywały się już w latach 60. Polecam ciekawy artykuł (PDF, 0,5Mb) na ten temat.

Pokaż mi takiego naukowca. Ktoś musi finansować badania, cieszmy się, że nie jest to jakaś drużyna girl scouts z Milwaukee.

Nie odbijaj piłeczki, proszę. Według mnie nie da się obronić twojej tezy o tworzeniu naukowych teorii dotyczących zmienności klimatu pod dyktando zapotrzebowania korporacji i rządów. Spójrzmy na USA - ten kraj jest drugim co do wielkości emitentem CO2 na świecie, z niego też pochodzą największe koncerny paliwowe. Wydaje się więc oczywiste, że to właśnie w Stanach Zjednoczonych powinno być duże zapotrzebowanie na teorie zaprzeczające antropogenicznemu ociepleniu. Tymczasem okazuje się, że 97% głównie amerykańskich naukowców przypisuje globalne ocieplenie człowiekowi.


---- EDIT ----

Don Corleone, widzę, że zdążyłeś dopisać jednego posta. Szkoda, że odżegnujesz się w nim od dalszej dyskusji i przestawiasz się na wrzucanie filmików i pustych haseł. A tak liczyłem na ciekawą polemikę. Może jednak dasz się skusić?

Użytkownik Lynx edytował ten post 22.01.2010 - 19:01

  • 3



#39

Don Corleone.

    Dispositif

  • Postów: 1116
  • Tematów: 68
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Tymczasem okazuje się, że 97% głównie amerykańskich naukowców przypisuje globalne ocieplenie człowiekowi.

Poglądy środowiska naukowego są zwykle odmienne od poglądów ogółu. Założę się, że 97% członków amerykańskiej National Academy of Sciences jest ateistami, agnostykami bądź deistami, w kraju silnie religijnym.

Szkoda, że odżegnujesz się w nim od dalszej dyskusji i przestawiasz się na wrzucanie filmików i pustych haseł. A tak liczyłem na ciekawą polemikę. Może jednak dasz się skusić?

Zwykła uczciwość mi nie pozwala. Ja się nie znam na klimatologii w sposób taki, aby jeszcze dopisać coś do swoich wcześniejszych argumentów, to nie moja dziedzina. Kosmologia - owszem. Religia - owszem. Lotnictwo - owszem (chociaż dzisiaj zaliczyłem straszną wtopę lecąc do Szczecina). To by było nie w porządku w stosunku do was i do mnie samego. Skończmy na tym, co mamy. Czy zmieniły się moje poglądy? Ciężko powiedzieć. Nie jestem przekonany, po prostu nie wiem. Być może faktycznie lepiej zaczekać na więcej danych - mimo niebezpieczeństw jakie niesie bierność w stosunku do obu stanowisk.
  • 0



#40

mamma.
  • Postów: 214
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

O wybacz, czytałem kilka najsmaczniejszych, dwa nawet prezentowałem na forum.

A dlaczego tylko kilka? Przecież było ich podobno 1300. Zresztą jeden z wklejonych przez Ciebie maili dotyczył finansowania badań w Rosji, a drugi konferencji i konwencji klimatycznej - nie miały więc żadnego merytorycznego związku z istotą problemu globalnego ocieplenia. Ale dobre i to - zresztą faktycznie byłeś jedyną osobą, która podjęła wysiłek zlokalizowania oryginalnego maila dotyczącego zapodawanego przez Rzeczpospolitą "oszustwa" polegającego na podawaniu zawyżonych wyników pomiarów temperatury przez HCRU, o który kiedyś pytałem. Ten feralny fragment brzmi tak: I’ve just completed Mike’s Nature trick of adding in the real temps to each series for the last 20 years. Jeżeli przeczytasz to zdanie, to zdasz sobie sprawę jak mocnymi "dowodami" fałszerstwa dysponują zwolennicy teorii spisku. Zacytowany fragment mówi coś dokładnie przeciwnego niż to, co usiłują nam wmówić panowie z Rzeczpospolitej. Mam nadzieję, że zauważyłeś ten drobny fakt.

... nie skazujmy więc Afryki na tkwienie dalej w miejscu. [...] Rozwój ten hamuje niczym kij w szprychach właśnie polityka proekologiczna. "Tak wiemy, że macie trudną sytuację, ale nie możecie dotykać swoich zasobów naturalnych, nie możecie budować infrastruktury w oparciu o paliwa kopalne i broń Boże emitować choć grama dwutlenku węgla do atmosfery. Chodźcie spać po zmroku mili ludzie i mieszkajcie w tych swoich dziwacznych lepiankach z krowiego łajna, my będziemy w wielkiej męce włączać światło w swoich apartamentach." Czyż tak nie jest? Czyż nie skazuje się Afrykańczyków na życie prymitywne?

No więc nie jest tak, nie skazuje się Afrykanów na prymitywne życie ze względu na ochronę klimatu. Jeśli to spisek klimatologów miałby pozbawiać biedne państwa możliwości rozwoju, to powiedz mi, dlaczego te państwa są biedne, skoro ten spisek jest dość świeżej daty. Gdzie są te wielkie elektrownie oświetlające afrykańskie chaty i przemysł produkujący dobra konsumpcyjne dla mieszkańców tych krajów? Czyżby turbinę parową wymyślono 10 lat temu i jeszcze nie zdążyła się rozpowszechnić zanim klimatologiczni komuniści założyli szlaban na CO2? Jeżeli poświęciłbyś trochę czasu na zapoznanie się z protokołem z Kioto i projektowaną konwencją, która nie doszła do skutku w Kopenhadze, to zauważyłbyś, że ograniczenia w emisjach CO2 dotyczą państw, które trudno nazwać zacofanymi. Chyba, że uznamy USA, Rosję, Chiny i Indie, które najbardziej sprzeciwiały się jakimkolwiek ograniczeniom za kraje na dorobku.

Zabrania się rozwoju państwom, które tego rozwoju potrzebują. To nie na bateriach słonecznych budowano przemysł światowy

Pisałem już o tym dwa razy, ale, jak napisał jeden pan poeta: "co już mówiłem, powiem znowu". Fundamenty przemysłu światowego zbudowano na maszynie parowej - dlaczego używamy dziś silników elektrycznych? Przecież było tak pięknie. Rozwój nie polega na kopiowaniu rozwiązań sprzed wieku, jest to raczej zastój. Dlaczego nie chcesz dać Afrykanom nowoczesnych technologii pozyskiwania energii i energooszczędnych technologii produkcji - a przecież temu służy fundusz tworzony przez UE? Dlaczego mają korzystać z rozwiązań wprowadzonych w XIX wieku, a nie takich, które są dostępne w wieku XXI? Argument, że tak powstał przemysł światowy jest dokładnie tej samej natury jak stwierdzenie, że górnictwo węglowe zwiększyło swoja wydajność dzięki pracy koni, co czyni zbędnym wprowadzenie napędu elektrycznego dla wózków z urobkiem. Gdyby rozwój polegał na stosowaniu takich "metod gospodarczych" jakie były skuteczne wcześniej, to wciąż siedzielibyśmy w jaskiniach. To co napisałeś, w praktyce wygląda tak, że nowoczesne technologie są zarezerwowane dla "pierwszego świata", a "trzeciemu" należy się trochę ochłapów z pańskiego stołu - bo przecież trzeba opróżnić magazyny z rzeczy, których w państwach rozwiniętych nikt nie chce. W państwach afrykańskich eksploatuje się i to dość intensywnie bogactwa naturalne. Np. Nigeria jest jednym z liczących się producentów ropy naftowej - tylko dziwnym trafem, tankowce odbijające od jej brzegów płyną na drugą stronę Atlantyku, a armia nigeryjska, pod dyktando spółek paliwowych wysiedla całe wioski na terenach objętych koncesjami wydobywczymi, a jeśli mieszkańcy są bardzo oporni, to wyprawia ich na drugi świat. Chyba nie o taki model rozwoju państw afrykańskich Ci chodzi.
  • 1

#41

Don Corleone.

    Dispositif

  • Postów: 1116
  • Tematów: 68
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Dlaczego nie chcesz dać Afrykanom nowoczesnych technologii pozyskiwania energii i energooszczędnych technologii produkcji - a przecież temu służy fundusz tworzony przez UE?


Bo są one drogie i nieefektywne. Kogo w Polsce stać na utrzymywanie się z jakiegoś wiatraka w ogródku czy baterii słonecznych na dachu? A Ty chciałbyś, żeby ludzie żyjący za dolara dziennie oblepili swoje domki bateriami słonecznymi.

Użytkownik Don Corleone edytował ten post 23.01.2010 - 10:45

  • 0



#42 Gość_radoslaw

Gość_radoslaw.
  • Tematów: 0

Napisano

Brytyjski „Daily Telegraph" donosi o kolejnym skandalu kompromitującym naukowców forsujących teorię o wpływie człowieka na globalne ocieplenie

źródło: AFP

Dołączona grafika


Gazeta powołuje się na raport moskiewskiego Instytutu Analiz Ekonomicznych (IAE), w którym rosyjscy eksperci ujawniają, że brytyjscy klimatolodzy z pobudek ideologicznych manipulowali danymi.

Sprawa jest o tyle poważana, że dotyczy prestiżowego Hadley Center for Climate Change (HadCRUT) działającego przy Brytyjskim Biurze Meteorologicznym. Centrum to ma wielki wpływ na kształtowanie polityki Londynu w kwestii globalnego ocieplenia. A jego głośny raport na temat wzrostu średnich temperatur na całym świecie używany jest przez zwolenników tezy o globalnym ociepleniu jako koronny argument na konferencji w Kopenhadze.


Jak tymczasem ujawniają Rosjanie, Brytyjczycy sfabrykowali przesyłane im z Rosji dane dotyczące średnich temperatur na terenie tego kraju. Stało się tak, gdyż nie potwierdziły one założonej z góry teorii o tym, że klimat się ociepla. W efekcie, w swoich wyliczeniach klimatolodzy z Wysp wykorzystali dane z zaledwie 25 proc. rosyjskich stacji meteo – przede wszystkim z silnie zurbanizowanych i uprzemysłowionych regionów.

W ten sposób 40 proc. terenów Rosji, największego państwa na świecie, nie zostało ujęte w sporządzonych przez HadCRUT statystykach globalnego wzrostu temperatur, co mogło poważnie je wypaczyć. Nieuwzględniono danych m.in. z Syberii i innych regionów, na których w ostatnich latach XX wieku i pierwszych XXI nie odnotowano poważniejszych objawów ocieplenia.

Jeżeli – konkludują Rosjanie – Brytyjczycy z podobną dezynwolturą traktowali dane przesyłane im z innych krajów, cały ich raport należy wyrzucić do kosza i obliczenia zacząć od nowa. Jak pisze „Daily Telegraph", to może być kolejny dowód na to, że działacze ekologiczni i naukowcy opierają się na zmanipulowanych danych.

Kilka tygodni temu wybuchł skandal, gdy hakerzy ujawnili treść e-maili czołowych anglosaskich klimatologów. Ze szczegółami opisywali oni, jak fałszowali wyniki badań naukowych, aby udowodnić tezę o wpływie człowieka na globalne ocieplenie. Co ciekawe, jeszcze niedawno lewicowa brytyjska prasa z triumfem zapowiadała, że „poważny i merytoryczny raport" HadCRUT, zakończy „aferę e-mailową", udowadniając, że jednak istnieją naukowe dowody na ocieplanie się klimatu.

źródło
  • 1

#43

Lynx.
  • Postów: 2210
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Brytyjski „Daily Telegraph" donosi o kolejnym skandalu kompromitującym naukowców forsujących teorię o wpływie człowieka na globalne ocieplenie

Stare i dawno wyjaśnione.
  • 1



#44

mamma.
  • Postów: 214
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Powiedziałbym, że jajeczko dośc nieświeże, bo słynny już raport IAE ukazał sie ponad miesiąc temu i wtedy też został nagłośniony przez tak znane i opiniotwórcze periodyki naukowe jak Daily Telegraph i Rzeczpospolita. Trzeba jednak od razu stwierdzić, że nie zachwiał gmachem klimatologii, z powodów, które postaram się w paru słowach wyjaśnić. Zacznijmy od prostego pytania, kto jest autorem tego raportu? W przytoczonym artykule ta informacja jest zawarta, ale być może umyka w trakcie czytania. Otóż jest to Instytut Analiz ... Ekonomicznych. Może to budzić lekkie zdziwienie, ponieważ jak dotąd ekonomiści nie dali się poznać jako najwybitniejsi fachowcy w kwestiach klimatycznych, ale wszystko jest możliwe, szczególnie kiedy analizy państwowej instytucji wspierają ineresy państwowych koncernów naftowych i gazowych. Ale dość o teoriach spiskowych :roll: , rzućmy okiem na raport. Jego istotą, jest stwierdzenie, że w danych pomiarowych ostatnio opublikowanych przez Hadley Centre uwzględniono wyniki pomiarów ze 121 spośród 476 stacji pomiarowych w Rosji, w wyniku czego wyniki te są niewiarygodne. Mało tego, zostały dobrane w taki sposób, aby uzasadnić tezę o postępującym ociepleniu klimatu - innymi słowy: Hadley Centre dokonało świadomego szwindlu, matactwa i fałszerstwa, aby uzasadnić z góry przyjętą tezę. Co prawda na stronie, na której można znaleźć dane, o których mowa, jest proste wyjaśnienie fenomenu opublikowania wyników z tych właśnie ośrodków pomiarowych:

12. When will you release more?

We will release more of the remaining station data once we have the permissions in place to do so. We are dependent on international approvals to enable this final step and cannot guarantee that we will get permission from all data owners.

ale być może specjaliści od ekonomii przeoczyli ten komunikat. W zamian raport uświadamia nas jak dalece zwiększyła się sieć stacji meteorologicznych w Rosji po II WŚ, aby na koniec zadać ostateczny i druzgocący cios spiskowi klimatologów, poprzez graficzne zaprezentowanie głębokich rozbieżności danych pomiarowych biorących pod uwagę wyniki ze stacji uwzględnionych przez Hadley Centre oraz biorących pod uwagę wyniki otrzymane przez wszystkie 476 stacji. Na poniższym wykresie, zamieszczonym w raporcie IAE na str. 20, linią niebieską zaznaczono wyniki 476 stacji, a czerwoną 121 stacji.
Dołączona grafika
Ups! Czy mnie oczy mylą, czy też od ponad pięćdziesięciu lat te linie się pokrywają :o ?

Rozumiem, że pan Zychowicz z Rzeczpospolitej w demaskatorskim zapale nie znalazł czasu aby obejrzeć ten wykres i zastanowić się co z niego wynika. Zresztą nie jest to pierwszy "popis" tego dziennika, który postanowił rozszerzyć swoje zainteresowania, skupiające się dotąd głównie na aktach strzelistych ku czci genialnych bliźniaków i wypuścił się na wody klimatologii. Poprzednio panowie z Rzeczpospolitej dali się poznać jako wybitni translatorzy, tłumacząc zwrot "add in a real temps" jako "dodałem do rzeczywistych temperatur". No, ale jakie pismo, tacy fachowcy.

Użytkownik mamma edytował ten post 23.01.2010 - 15:16

  • 1

#45 Gość_radoslaw

Gość_radoslaw.
  • Tematów: 0

Napisano

W takim razie coś świeższego:


CLIMATEGATE”? JAKA AFERA?

Nie ma żadnej afery. Wybijcie to sobie z głowy. Zmiany klimatu były, są i będą, a różnica jest tylko w tym, że wedle oficjalnych informacji tym razem my jesteśmy temu winni i powinniśmy zapłacić za to dużo więcej niż do teraz to robiliśmy. Po to właśnie zwołano szczyt klimatyczny w Kopenhadze.

Wyjaśnię Wam pokrótce dlaczego jest tak jak piszę.

Paru znanych angielskich profesorów, bądź co bądź też ludzi, nudziło się i bawili się danymi dotyczącymi globalnego ocieplenia. No i co z tego ? Nawet jak na angielski humor uznano, że przesadzili, więc zostali zwolnieni i po sprawie. Nie mylmy jednak podstawowych rzeczy – oni manipulowali danymi dotyczącymi Globalnych Zmian Klimatu, które są faktem ! Manipulacja danymi faktu tego jednak nie zmienia. Nazwa problemu nie odgrywa tutaj żadnej roli.Globalne ocieplenie, oziębienie, zmiany takie czy owakie – jaka różnica? Najważniejsze jest to, że się pali i wali i że trzeba się ratować!

Biedni uczeni realizowali jedynie propagandowe zamówienie IPCC, które potrzebowało politycznych argumentów na uzasadnienie podejmowanych przez nich decyzji. lub zaleceń dla rządów. Dodajmy przy tym – decyzji o globalnym znaczeniu. I cóż w tym złego? Przecież tak zawsze było i będzie. Najpierw plan i decyzje a potem doróbka właściwych argumentów. Jeśli ktoś jest jeszcze na tyle naiwny aby sądzić iż może być lub jest inaczej, to zalecam natychmiastowe zaprzestanie oglądania kreskówek w TV. Ta osoba najwyraźniej przekroczyła psychologiczny limit karmienia się bajkami.

Inna sprawa, że ten wredny hacker nigdy nie powinien był włamywać się do nie swojej korespondencji. Takiego to natychmiast deportować, tak jak to zrobiono z Garym McKinnonem, tym co włamał się do komputerów NASA. Nie tylko ucichła afera o fałszowanych przez NASA zdjęciach, ale uczyniono z Garego kryminalistę, którego będą deportować do USA i który najprawdopodobniej nie ujrzy już wolności za swojego życia.

Karać, karać i jeszcze raz srogo karać aby im wszystkim odechciało się odkrywać cokolwiek… Po to są tajemnice aby były tajemnicami, a nam robaczkom nic do tego. Odkrycie fałszerstwa na zamówienie organów rządowych jest nazywane dobrym wynikiem śledztwa i jest nagradzane, a odkrycie tego samego fałszerstwa bez zgody organów rządowych jest zwykłym przestępstwem. Najwyraźniej niektórzy jeszcze tego nie rozumieją i popełniają tego typu gafy.

Co z tego, że te właśnie sfałszowane dane badawcze z University of East Anglia’s Climate Research Unit (Zespół Badawczy ds. Klimatu przy Uniwersytecie Wschodniej Anglii) posłużyły IPCC do formowania ich przełomowych antropo(genic)-finansowo-klimatologicznych sformułowań i zaleceń? Czy to ważne ile % więcej lub mniej trujemy? Zmiany klimatyczne przecież są i nie ma sensu się kłócić o drobiazgi typu kto, co i kiedy…

A niech nawet słońce będzie głównym winowajcą. Przecież produkujemy duże ilości trującego CO2! Więc o co ten krzyk ? Jak produkujemy i trujemy to powinniśmy płacić i tyle a świat musi się zjednoczyć pod jednym sztandarem nowego porządku. Tak przy okazji to jestem ciekaw czy wymyślą hymn światowego rządu, z jakąś fajną, chwytliwą melodią do nucenia pod nosem… ale to inny temat.

Poza tym dostajemy przecież wiarygodne informacje z Onetu, że cała ta “Climategate” to najprawdopodobniej tak czy owak jedna wielka prowokacja służb wywiadowczych Rosji, ponieważ politycy rosyjscy nie lubią jeździć do Kopenhagi, a tym bardziej płacić międzynarodowych danin. Poza tym chcą ocieplenia żeby dostać się do surowców i tyle. Nie chcą więc nic nikomu płacić ale na ociepleniu zarobić, a to jest zasadnicza różnica.

O CO TEN KRZYK W TAKIM RAZIE?

Nie patrzcie proszę na to, iż Brytyjskie Biuro Meteorologiczne, w czystym akcie desperacji zebrało ponad 1700 podpisów rożnych naukowców pod memorandum, jednoznacznie stwierdzającym, iż globalne ocieplenie jest i jest wywołane działalnością człowieka, mimo że większość tych samych naukowców potwierdziła, że nigdy ani nie pracowali z niczym dotyczącym globalnego ocieplenia, ani też się w tym temacie nie orientują, ani też nie widzieli żadnych danych dot. tego tematu. Podpisy są i to się liczy. Nie będziemy przecież roztrząsać w nieskończoność tego aktu desperacji. Jest on jak najbardziej zrozumiały. Świat się przecież wali a my się kłócimy o drobiazgi. I bardzo was proszę : nie śmiejcie się z tego, iż nazwano to wielkim kontratakiem naukowców. Znają temat czy nie, naukowcami przecież są, a że z innych dziedzin to akurat drugorzędna sprawa.

Lord Monckton twierdzi, że nastąpi transfer środków finansowych do krajów biednych, a w tym samym czasie Interia pisze iż będzie dokładnie odwrotnie, że istnieje tajne porozumienie aby kraje biedne uczynić jeszcze biedniejszymi i odebrać im wszelkie środki finansowe. Kto ma racje ? Rosjanie, Lord Monckton czy też Interia? A może jednak Obama ze swoim “Yes – we can!”? Ważne aby było “Change”. Ironia losu sprawiła, że za dokładnie to samo słowo-hasło, ponad 20 lat temu wsadzano ludzi za kratki… oczywiście w Polsce. Gdyby oni wtedy wiedzieli…

Już nawet nie chcę wspominać, że prezydent Obama w swoim zapale ratowania świata zapomniał przejść odpowiednią drogę legislacyjną, aby w ogóle móc prawomocnie wystąpić w Kopenhadze, w imieniu USA, zobowiązując swój kraj do stosowania się do ustaleń tam zawartych. Chyba nikt nie ośmieli się oskarżyć jednego z najwspanialszych prezydentów w historii USA o to, że świadomie podpisuje coś bezprawnie ? Ten cały Senator i jego kilku popleczników w Senacie USA po prostu nie lubią Obamy i tyle. Co za ludzie… Przecież wszyscy wierzymy w to, iż Kongres USA okaże zrozumienie dal tak ważnych spraw i nawet post factum podpisze co trzeba! Wciąż kłótnie o detale… wstyd.

Przestańmy się tym tematem po prostu zajmować, ponieważ i tak jak widać nie poznamy nigdzie tej prawdziwej prawdy. Jak każą nam płacić więcej (sprawdźcie ile już płacimy) to będziemy płacić i tyle. Będziemy płacić tyle ile każą i nikt się nie sprzeciwi. Będziemy płacić, ponieważ jesteśmy osobiście odpowiedzialni za trucie tego świata i za zło, które się na nim dzieje. Tak zdecydowali przez nas wybrani wybrańcy, a my się ochoczo i bezwzględnie zastosujemy i basta. Rządy muszą mieć przecież fundusze na spotykanie się, obradowanie, podejmowanie decyzji, zamawianie kosztownych analiz, sporządzanie kosztownych planów oraz na próby ich realizacji. Sam tylko ten proces zajmuje całe lata, więc nie powinniśmy go opóźniać głupim sprzeciwem i niepotrzebnymi dyskusjami. Płacić i tyle !

To naprawdę jest słuszne i konieczne aby te 30 000 przedstawicieli państw, polityków, aktywistów, dziennikarzy, itd. przyleciało do Kopenhagi, zużywając na to tyle samo CO2 co 250-tysięczne miasto przez cały rok. Przecież spotkali się w tak szanownym i obszernym gronie po to właśnie aby nas wszystkich ratować przed zatruciem CO2 i ukarać finansowo za to, że przez nas muszą ten świat jeszcze bardziej truć. To my ich do tego przecież zmusiliśmy i nie powinniśmy o tym zapominać ! Powinniśmy pochylić czoła przed ich poświęceniem i zastosować się do ich światłych decyzji.

Dlatego tym bardziej powinniśmy napiętnować Noblistę – Ala Gora, za zawód jaki zgotował on swoim 3000 fanów, którzy kupili bilety na jego wystąpienie, a które ośmielił się on prawie że w ostatniej chwili odwołać. To nic nie znaczy, że jego dane o zmianach klimatycznych pochodziły w dużej mierze właśnie z wyżej wymienionego Uniwersytetu. To nie szkodzi, że właśnie za ich prezentacje w swoim filmie dostał on Nagrodę Nobla. Według mnie powinien on wciąż prezentować swoją wizję z podniesionym czołem i nie zwracać uwagi na tych, którzy bezczelnie krzyczą aby właśnie jemu, po raz pierwszy w historii, tę nagrodę odebrać.

Dziwię się tylko, że Policja w Kopenhadze tak łagodnie obeszła się z tym prawie tysiącem aresztowanych kryminalistów – protestantów, ośmielających się zakłócać tak ważne dla świata spotkanie. To są przecież zwykli zadymiarze, nie mający żadnego pojęcia o światowych problemach. Przecież wszyscy ich znamy, prawda?

Gdzie im się równać do naszych wszechstronnie wykształconych polityków, którzy bez mrugnięcia okiem, wcale się tym nie chwaląc, podpisują poważne traktaty międzynarodowe, w pełni je rozumiejąc i w mig oceniając ich długofalową przydatność społeczeństwu (np. Traktat Lizboński).

Nie rozumiem tylko dlaczego tej samej umiejętności odmawia się teraz, po latach Jaruzelskiemu… On też przecież kierował się zrozumieniem i troską o obywateli, kiedy 28 lat temu ogłaszał stan wojenny w Polsce. Mhmm – bardzo to wszystko skomplikowane. Może gdzieś tam wyżej oceniają ich, tzn. polityków, specjaliści od psychologii? Ważne jest jednak aby ufać naszym politykom całkowicie i opierać się na ich zawsze słusznej ocenie, a przede wszystkim nie dać się podebrać, wszędzie na nas zaczajonym dywersantom!

Ja myślę jednak po chłopsku i z góry proszę co niektórych o wybaczenie, ale: jeśli ktoś przychodzi do mnie i bez mojej zgody bierze moją własność, to się sprzeciwiam, posuwając się nawet do tego, że bronię swojej własności siłą, jeśli jest to naprawdę konieczne. Nie chodzi tu o to, czy jest to mój dom, czy szafa, czy portfel. Chodzi o zasadę. Czy Wy też tak myślicie i postępujecie?

Tym którzy odpowiedzieli twierdząco mówię zatem: Przyszli po wasze pieniądze i je płacicie. Przyjdą po więcej i będziecie wciąż płacić (podatki klimatyczne). Nie bronicie swojej własności w żaden sposób, nie widać was też na ulicy demonstrujących. Bo gdyby was przecież okradano, to już dawno nie mielibyście czasu siedzieć przed komputerem i czytać tego artykułu, będąc zajętymi ochroną swojego mienia i protestowaniem przed rabunkiem waszych ciężko zarobionych pieniędzy…

A wy jednak siedzicie sobie w swoich pokoikach, lub w biurze i czytacie w spokoju ten artykuł, co oznacza tylko jedno: nie ma powodu do bronienia czegokolwiek. To znowuż oznacza, że globalne ocieplenie jest, jest spowodowane przez człowieka i że nakładanie na nas wszystkich tych podatków, jak i podejmowanie wszystkich globalnych decyzji w Kopenhadze jest całkowicie słuszne. Dlatego ja mam także czas na pisanie tego artykułu… bo żadnej afery klimatycznej po prostu nie ma… i dobrze! Zimno jest i nie nie chce mi się wychodzić na ulicę.

Gary McKinnon słusznie będzie potraktowany jak najgorszy kryminalista, a hacker który zrobił tyle niepotrzebnego zamieszania z tą całą “Climategate” powinien być też bezlitośnie ścigany po całym globie. Wydaje mi się, że tak właśnie się dzieje i że tak samo za nim nikt się nie ujmie, kiedy zostanie pojmany.

To prawdopodobnie wystarczająco dobrze odstraszy innych i być może wreszcie będziemy mieli święty spokój z aferami. No bo po co nam one? Ich i tak przecież, tak naprawdę to nie ma.

Źródło: Globalna Świadomość
http://wolnemedia.net/?p=19291
  • 1


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u