Skocz do zawartości




Zdjęcie

Żyjące dinozaury


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
71 odpowiedzi w tym temacie

#61

Normand.
  • Postów: 123
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Afrovenator ? Za mały. Miał tylko 9 metrów. Nie pasuje do podanych przez Johnsona "12-13 metrów".

Nie brał bym aż tak poważnie tych 12-13 metrów z dwóch powodów.
- ocena sytuacji w strachu
- ludzka skłonność do przesadzania - człowiek mógł chcieć zrobić z siebie bohatera bo uciekł przed taaaaaaaką jaszczurą

Podejrzewam że Seweryn uznał tego gada za tyranozaura właśnie ze względu na rozmiary

Ja sądze że on po prostu tylko o takim słyszał. Widzi coś wielkiego kroczącego na 2 łapach i co ma myśleć ? Kiedyś widział Park Jurajski i tam było coś podobnego to pewnie to.


Dodatkowa rzecz. Nie znamy wszystkich gatunków dinków. Są np gatunki których został znaleziony tylko jeden szkielet.
  • 0

#62

Florek.
  • Postów: 372
  • Tematów: 40
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

W każdym razie był to duży teropod. Do jakiegokolwiek gatunku by nie należał, opisane zdarzenie miało miejsce w 1932 roku. Czy wiadomo o jakichś podobnych incydentach z późniejszego okresu ?
  • 0

#63

Normand.
  • Postów: 123
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Szukałem Tyranozaurze z doliny Kasai.
Potwór został nazwany Kasai Rex. http://pl.wikipedia.org/wiki/Kasai_Rex

Na wiki piszą że to mógł on być tarbozaurem, allozaurem, megalozaurem lub giganotozaurem ( ciekawe na jakiej podstawie swoją drogą - tych szkieletów w afryce nie znaleziono - migracja ? )

Tu znowu: http://www.geocities...r/kasairex.html
piszą dlaczego historia tego dinka to fake.
  • 0

#64

Seweryn1.
  • Postów: 4
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Możliwe ze to mógł byci nawet spinozaur nic nie_wiadomo ale jedno nie niepokoi ten dziwny sen o tym że budzę sie ale w dżungli i atakuje mnie tyranozaur.

Zapraszam tutaj: http://www.paranorma...topic=10547&hl=
Tacita

  • 0

#65

Normand.
  • Postów: 123
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Wg mnie bardzo mało wątpliwe - spinozaur miał "wachlarz" na grzbiecie - takie szczegółu w opisie nie ma a jest to bardzo charakterystyczna rzecz.
  • 0

#66

Legionvx.
  • Postów: 8
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Mam zasadnicze pytanie do Florka.

Dlaczego piszesz, że niemożliwe jest, by był to dinozaur?

Popierasz swoją tezę argumentem, że jakoby nie znaleziono jakichkolwiek śladów tych stworzeń lub też ciał zwierząt z widocznymi śladami zębów. Świadomie jednak,według mnie pomijasz fakt, który mówi, że niezbadanymi pozostaje jeszcze około 80% terenów Afryki. Ani Ty, ani ja nie możemy wobec tego powiedzieć co tam tak naprawdę jest. Niestety jeśli dalej my ludzie oraz naukowcy będziemy tak postępować to nigdzie nie zajdziemy :/
  • 0

#67

Florek.
  • Postów: 372
  • Tematów: 40
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Legionvx, to prawda że spora część afrykańskiego lądu jest jeszcze nie zbadana. Jednak każda część tego kontynentu jest zamieszkana, a granice poszczególnych krajów są regularnie patrolowane przez oddziały wojska. W Afryce powstało wiele parków narodowych, ktore skupiają większość dziko żyjącej zwierzyny i chronione są przez strażników.
W porośnięty tropikalną dżunglą interior Afryki środkowej zapuszcza się co raz więcej ekspedycji badawczych, których celem jest badanie zarówno miejscowej fauny i flory jak i niewielkich grup miejscowych tubylców.
Jeżli żeruje tam jakiś Tyranozaur, to wcześniej czy później ktoś go spotka.
  • 0

#68

Łowca koszmarów.
  • Postów: 5
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Emela-Ntouka

Te same kongijskie bagna, które są domem dla rzekomego dinozaura mokele-mbembe, mogą być zamieszkane przez inne, podobne zwierzę. Jest różnie nazywane, jednak najczęściej pojawia się określenie emela-ntouka. Jest to wodne (lub przynajmniej ziemnowodne) podobne do nosorożca stworzenie, o którym sądzi się, że zabija słonie i hipopotamy swoim rogiem, chociaż tubylcy twierdzą, że jest roślinożercą.
W grudniu 1919 roku, ,,London Daily Mail" opublikował list przysłany przez C.G. Jamesa, który mieszkał w Afryce. Donosił on o dużych rozmiarów bestii z pojedynczym rogiem, zamieszkującym wody jezior Bangweulu, Mweru i Tanganika, a także bagna Kafue. James posał, że zwierzę nazywane było przez miejscowych ,,chipekwe" i zostawiało tropy podobne nieco do śladów hipopotama. Chipekwe zostało również wspomniane w ,,Daleko w górę Nilu", książce napisanej w 1924 roku przez Johna G. Millais'a. Autor ten wspomniał o myśliwym o nazwisku Denis Lyall, który potwierdził doniesienia Jamesa, dodając jednak, że zwierzę raczej już wymarło w wymienionych wyżej jeziorach.
To z kolei zostało potwierdzone przez J.E. Hughes'a w 1933 roku. Jego książka ,,Osiemnaście lat nad jeziorem Bangweulu" opowiada m.in. jak to członkowie plemienia Wa-Ushi zabili takie stworzenie nad rzeką Luapula, pomiędzy jeziorem Mweru a Bangweulu. ,,Opisuje się je jako mające gładkie ciało, bez włosów i uzbrojone w pojedynczy, gładki róg, skonstruowany podobnie jak u nosorożca, ale biały, błyszczący i jakby wypolerowany. Ogromna szkoda, że go nie zatrzymali..."
Tubylcy mieszkający niedaleko jeziora Edward w Zairze, nazywają zwierzę ,,irizima". Chociaż nazwa ta często odnosi się do mokele-mbembe lub mu podobnych stworzeń, to jednak najczęściej używa się go na określenie ,,...gigantycznego hipopotama z rogami nosorożca na głowie". Nazwa emela-ntouka używane jest przez tubylców zamieszkujących region Likouala w Kongo. Zwierzę jest wspomniane w 1954 roku w artykule z dziennika ,,Mammalia". Autor, Lucien Blancou, był poprzednio urzędnikiem w Likouala. Napisał on o doniesieniach o ,,bestii, która czasem patroszy słonie" pochodzących z Epena, Impfondo i Dongou. W tym ostatnim miejscu, zwierzę to zostało zabite około 1934 roku.
W relacjach zawsze podkreśla się gładkość i jasność rogu zwierzęcia, co wyklucza na pewno tutaj nosorożca. Według Roya P. Mackala, mamy tutaj do czynienia z dinozaurem z rodziny ceratopsydów (do której należy m.in. Triceratops). Szczególnie chodzi tutaj o jednorogiego Monocloniusa lub Centrosaurusa. Jednak podkreślana wielokrotnie ziemnowodność zwierzęcia może nasuwać wniosek, że jest to jednak zupełnie inne zwierzę...
Dołączona grafika
  • 0

#69

Pingwin.
  • Postów: 443
  • Tematów: 28
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Co to żart dinozaury wigineły !! I to dawno może sprotosujesz :)
  • 0

#70

Łowca koszmarów.
  • Postów: 5
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

I protestuje kolejny dowód.
Mokele - mbembe

Mokele - mbembe stanowi jedną z wielu zagadek Czarnego Lądu. Stworzenie to może być uznane za afrykański odpowiednik słynnego potwora z Loch Ness. Mokele - mbembe obecne jest w opowieściach plemion zamieszkujących dorzecze Konga od setek lat. Stwór ten ma zamieszkiwać rozległe, niezbadane bagna i rozlewiska rzeki Kongo. Najczęściej widują go tubylcy, choć zdarzyło się również, że świadkiem stali się biali ludzie, a nawet czujniki sonaru. Stworzenie opisywane jest przez nich jako olbrzymi zwierz ziemno - wodny, o potężnym cielsku, długiej szyi oraz nieproporcjonalnie małej główce. Opis ten idealnie pasuje do wymarłych kilkadziesiąt milionów lat temu dinozaurów - zauropodów, takich jak na przykład diplodocus. Badacze tej zagadki wysnuli teorię, że być może Mokele - mbembe jest ocalałym egzemplarzem takiego zwierzęcia. Nie wydaje się to najbardziej prawdopodobne, ale taka koncepcja najlepiej pasuje do opisów naocznych świadków. Pierwszy zapis dotyczący tajemniczego zwierzęcia zwanego Mokele-Mbembe (dosłownie ,,korek rzeczny") pojawia się w książce napisanej w 1776 roku przez francuskiego duchownego, Abbé Lievain Bonaventure Proyarta opisującego historię naturalną basenu Kongo w Afryce. Opisał on stworzenie ,,które nie było widziane, ale musiało być monstrualne: ślady pazurów były odnajdywane odciśnięte na ziemi, a miały one około trzech stóp (tj. ok. 1 m) obwodu."
W 1909 roku, porucznik Paul Gratz opisał ,,zdegenerowanego gada, który może być spokrewniony z krokodylem, jego skóra pozbawiona jest łusek, a palce uzbrojone są w pazury", który według żołnierza zamieszkiwał bagna niedaleko jeziora Bangweulu, w północnej Rodezji (Zambii). Nazywał zwierzę nsanga, i twierdził, że pokazano mu kawałek skóry stworzenia, kiedy przebywał na wyspie Zdjęcie wykonane w 1992 r. nad jez. TeleMbawala. W tym samym roku przyrodnik Carl Hagenbeck opowiedział w swojej autobiografii, jak to dwaj niezależni od siebie ludzie - Niemiec Hans Schomburgh i angielski myśliwy - opisali mu ,,ogromnego potwora, pół-słonia, pół-smoka", który żył w kongijskich bagnach. Inny badacz przyrody, Joseph Menges, powiedział mu o ,,rodzaju dinozaura, podobnego do brontozaura", żyjącego na bagnach. Hagenbeck wysłał ekspedycję do Konga w celu znalezienia potwora, która jednak szybko powróciła, pokonana przez choroby i wrogo nastawionych tubylców.
Schomburgh twierdził również, że w jeziorze Bangweulu nie było hipopotamów; miejscowi wierzyli, że było to spowodowane przez potwora, który zasiedlił akwen. Na bagnach Dilolo słyszał opowieści o podobnym stworzeniu, nazywanym przez tubylców chimpekwe.
W 1913 kapitan Freiherr von Stein zu Lasnitz został wysłany przez niemiecki rząd w celu zbadania Kamerunu. Von Stein pisał o zwierzęciu nazywanym w lokalnym języku mokele-mbembe, które żyło niedaleko rzek Ubangi, Sanga i Ikelemba. Niemiecki oficer tak opisywał niezwykłego stwora:
,,Mówi się, że zwierzę ma brązowoszarą, gładką skórę, jest wielkością zbliżone do słonia; a przynajmniej hipopotama. Podobno ma bardzo długi i giętki kark oraz tylko jeden ale bardzo długi ząb, niektórzy mówią że jest to róg. Ma też muskularny ogon, taki jak u aligatora. Ma w zwyczaju wspinać się na brzeg każdego dnia w poszukiwaniu pożywienia, jego dieta zdaje się być całkowicie wegetariańska. Nad rzeką Ssombo pokazano mi ścieżkę, którą poruszało się zwierzę szukające czegoś do zjedzenia. Ścieżka była świeża, znaleźć tam można było nie dojedzone resztki roślin, były to głównie liany..."
W latach 20, kilka ekspedycji poszukujących mokele-mbembe zostało wysłanych do Afryki, jednak jedynym ich plonem było parę sfałszowanych doniesień w gazetach. W 1927 roku w książce Alfreda Aloysiusa Smitha pt. ,,Trader Horn", która opisywała jego wspomnienia z Gabonu (a dokładniej z okolic rzeki Ogooue), autor opowiada o stworzeniu nazywanym jago-nini. Smith twierdził, że widział ślady jego i zwierzęcia zwanego amali.
Po tej publikacji, sprawa kongijskiego dinozaura została zapomniana aż do 1948 roku, kiedy to kryptozoolog, Ivan Sanderson napisał o nim artykuł. Dzięki niemu i książce B. Heuvelmansa ,,Śladami nieznanych zwierząt" z 1958 roku, zainteresowanie znów się wzmogło. W 1960 roku, herpentolog James H. Powell Jr. zainteresował się pogłoskami o afrykańskich smokach i zaczął przygotowywać wyprawę do Kongo w 1972 roku. Początkowo plany spotkały się z dość dużymi przeciwnościami (USA i Kongo nie były wówczas w najlepszych stosunkach), ale w końcu udało się przybyć do Afryki w 1976 roku. Ostatecznie Powell znalazł się w Gabonie (czyli tam, gdzie powstała ,,Trader Horn") i zdał sobie sprawę, że tamtejsze relacje o bagiennym potworze są identyczne do obserwacji mokele-mbembe. Nieco później Powell usłyszał miejscowe legendy o stworzeniu nazywanym n'yamala, a tubylcy wskazali na rysunki przedstawiające zauropody, jako najbardziej przypominające potwora.
Następna wyprawa miała miejsce w 1980 roku, ale wówczas Powellowi towarzyszył inny kryptozoolog, Roy P. Mackal. Razem stwierdzili, że najwięcej relacji pochodzi z okolic wybrzeży rzeki Likouala-aux-herbes niedaleko jeziora Tele. Najwięcej świadków twierdziło, że zwierzę miało od 15 do 30 stóp (czyli ok. od 5 do 10m) długości (długa szyja stanowiła większą część całej Porównanie wielkości mokele-mbembe i tubylcadługości ciała). Świadkowie twierdzili również, że stworzenie to było rdzawego koloru, niektórzy zauważyli również na jego grzbiecie coś w rodzaju falbany lub grzebienia. Odkryli także, że w 1959 roku tubylcy zabili jednego osobnika mokele-mbembe, jednak wszyscy ci, którzy jedli jego mięso - umierali.
Ostatnia ekspedycja miała miejsce w 1981 roku, w jej skład wchodzili: Mackal, J. Richard Greenwell, M. Justin Wilkinson i kongijski zoolog Marcellin Agnagna. Wyprawa napotkała coś, co uważali za kongijskiego ,,dinozaura" niedaleko rzeki Likouala, gdzie usłyszeli jak wielkie zwierzę wskoczyło do wody niedaleko Epeny. Także odnaleźli ścieżkę pokrytą gałęziami połamanymi przez zwierzę, jak również wiele jego tropów.
Ekspedycja prowadzona przez inżyniera Hermana Regustersa posuwała się w kierunku jeziora Tele, kiedy Regusters i jego żona usłyszeli warczenie i ryki jakiegoś zwierzęcia. Stwierdzili później, że widzieli jakieś zwierzę poruszające się wśród zarośli. Sam Regusters twierdzi, że widział stwora w jeziorze i utrzymuje iż miał on około 30-35 stóp (10-15 m) długości.

Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika
  • 0

#71 Gość_eru75

Gość_eru75.
  • Tematów: 0

Napisano

Łowca koszmarów - może jakieś źródła?
  • 0

#72

Łowca koszmarów.
  • Postów: 5
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Oto źródło:
http://kryptozoologia.w.interia.pl/
  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u