Skocz do zawartości


Zdjęcie

Lot nr 93, a podobna katastrofa lotnicza.


  • Please log in to reply
48 replies to this topic

#1

butibu.
  • Postów: 289
  • Tematów: 20
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Jeżeli temat chcecie do czegoś połączyć to proszę bardzo. Nie mogłem wyszukać hasła: "Lot nr 93" bo wyrazy są za krótkie :/


Być może, ponownego rozpatrzenia wymaga sprawa sprawa lotu nr 93, rozbitego w Shanksville, w Pensylwanii. Otóż, Tupolew Tu-154 irańskich linii lotniczych rozbijając się zrobił trochę większą dziurę niż lot nr 93. Do tego, na zdjęciach widać wiele, dużych szczątków. Szczątki znajdują się w kraterze i poza nim. Takich szczątków, w kraterze i wokół niego nie było widać, w katastrofie Boeinga. Ale najbardziej efektowna różnica to objętość usuniętego gruntu. Tu-154 wybił dziesięciometrową dziurę (w głąb). Natomiast krater po locie 93 był niemal płaski.
Zadaję więc pytanie. Jeżeli, szczątki Boeinga wyparowały od uderzenia i pożaru, to dlaczego uderzenie i pożar nie zniszczyło szczątków Tupolewa. Czyżby Radzieckie samoloty się nie paliły? Dlaczego Boeing nie wywalił takiego ogromnego krateru? Nie wiem pod jakim kątem uderzał Tu-154, ale Boeing robił to pionowo. Powinno powstać co najmniej porównywalne zagłębienie.
Boeing 757 jest nawet podobny do Tu-154. Główne różnice to wielkość. Boeing jest większy i cięższy.
Tu-154, na moje oko, miał w chwili uderzenia więcej paliwa. Bo katastrofa nastąpiła po 16 minutach lotu. Więc, z kąt się wzięły tak nielogiczne różnice?


Ładne zdjęcia: http://wiadomosci.ga...822911.html?i=8

Artykuł: http://wiadomosci.ga...77,6822911.html


Ps.
Słowa mariusha z debaty o 11 września:

Zakładając, że wzrost ludzi widocznych na zdjęciu wynosi 1,80 m, wielkość krateru można oszacować na 12-13 m. Zatem jest to ok. dwukrotnie więcej, niż sugerowały wypowiedzi przytoczone przez Snagotha. Mamy także płomienie i dym...

Czyli szerokość krateru po Boeingu była niewiele większa od głębokości krateru po Tupolewie. Dołączona grafika

Edit: Dodaję zdjęcia.

Katastrofa lotu nr 93:

Dołączona grafika
Dołączona grafika




Zdjęcia katastrofy Tu-154:


Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Źródła zdjęć: Interia i Gazeta
  • 2

#2

Aquila.

    LEGATVS PROPRAETOR

  • Postów: 3221
  • Tematów: 33
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Najprawdopodobniej wynika to z różnicy w kącie uderzenia. Lot nr 93 spadł niemal pionowo, Tupolew - zapewne nie. Tupolew zapewne spadł pod mniejszym kątem i siłą rzeczy wybił bardziej "podłużny" krater. Poszukam więcej na ten temat :)
  • 0



#3

Mariush.
  • Postów: 4319
  • Tematów: 60
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 5
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Katastrofa katastrofie nierówna. Nawet w przypadku dwóch niemalże identycznych katastrof końcowe efekty mogą być bardzo odmienne. O przypadku irańskiego Caspian Airlines Flight 7908 nie wiemy na razie nic, więc nie ma sensu, póki co, wysuwać jakichś dalekosiężnych wniosków.

Boeing 757 jest nawet podobny do Tu-154. Główne różnice to wielkość. Boeing jest większy i cięższy. Tu-154, na moje oko, miał w chwili uderzenia więcej paliwa. Bo katastrofa nastąpiła po 16 minutach lotu. Więc, z kąt się wzięły tak nielogiczne różnice?

Różnice w wielkości i masach obu maszyn można sobie spokojnie darować. Są niemal identyczne (nie licząc faktu, iż Tu-154M ma 3 silniki, a Boeing 757-200 dwa).

Tu-154M/Boeing 757-200:

Długość samolotu: 48,0 m/47,3 m
Rozpiętość skrzydeł: 37,6 m/38,1 m
Masa pustego samolotu: 55,3 t/57,8 t

Tu-154, na moje oko, miał w chwili uderzenia więcej paliwa. Bo katastrofa nastąpiła po 16 minutach lotu.

Na pewno nie. Caspian Airlines Flight 7908 leciał z Teheranu do odległego tylko o ok. 800 km Erewania. Tymczasem UA 93 leciał z Nowego Jorku do odległego o 4200 km San Francisco, a rozbił się po ok. 1000 km.
  • -3



#4

Arkadiusz.

    Pilot in command

  • Postów: 757
  • Tematów: 6
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Według mnie nie ma porównania. Na zdjęciach z 9/11 widzimy tylko dymiący dół, tu mamy bardzo dużo odłamków, można zauważyć urwane silniki i masę większych lub mniejszych elementów.
  • 0



#5 Gość_Muhad

Gość_Muhad.
  • Tematów: 0

Napisano

ale jeden samolot wyparował a drugi nie :)

ciuś ciuś Łykuski Powtarzaczków, i tak tej nielogiczności nie stłumicie ;)
  • 0

#6

Mariush.
  • Postów: 4319
  • Tematów: 60
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 5
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

ale jeden samolot wyparował a drugi nie

Wyparował??? Z tego, co ja wiem odnaleziono ok 95% jego szczątków.


Zresztą.
Krater po uderzeniu pasuje do Boeinga 757-200:
Dołączona grafika


Wzdłuż kierunku uderzenia znaleziono całą masę niewielkich szczątków:
Dołączona grafika


Znaleziono także trochę większych, niewątpliwie pochodzących z samolotu, fragmentów:
Dołączona grafika

Bardzo przypomina mi to pozostałości po katastrofie nowozelandzkiego Air New Zealand Flight 901:
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika
  • -1



#7

Aquila.

    LEGATVS PROPRAETOR

  • Postów: 3221
  • Tematów: 33
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

ale jeden samolot wyparował a drugi nie


Oj, chyba nie masz racji.

Mi się przypomniało jeszcze, jak w TV pokazywali bodajże dokumenty ludzi z tego irańskiego samolotu - które rzekomo w takich sytuacjach "nie mają prawa przetrwać".

A jeszcze odnośnie samolotów uderzających w budynki:

6 grudnia 2005 - Teheran, Iran:

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Zero ładnie zaparkowanego samolotu. Szczątków dość niewiele (pozostał fragment skrzydła) a co trzeba zauważyć, to fakt, że ten samolot leciał bardzo powoli (to był C-130 Herkules z problemami z silnikiem).
  • 0



#8

butibu.
  • Postów: 289
  • Tematów: 20
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Katastrofa katastrofie nierówna. Nawet w przypadku dwóch niemalże identycznych katastrof końcowe efekty mogą być bardzo odmienne.

Nie zgadzam się. Podobne katastrofy w podobnych miejscach powinny mieć podobne skutki. Na przykład; najeżdżasz autem na latarnie, przy prędkości 200 km/h. Każdy zna skutki. Znamy je, ponieważ są powtarzalne. Tak samo powtarzalne, jak wjechanie w latarnie. Tak samo powtarzalne, jak walnięcie samolotem w łyse pole. Nie ma powodu dla którego z wypadkiem lotniczym miało by być inaczej.

Więc mamy dwie kraksy, dwóch prawie identycznych samolotów. Z których Boeing miał więcej paliwa i na pewno, uderzył pionowo. Tu-154 zarył pod mniejszym kątem, zostawiając podłużny rów w ziemi.
Na zdjęciach widzę, iż ten rów ma co najmniej 100 metrów długości, 10 metrów szerokości i 5 metrów głębokości, w najpłytszym miejscu. Przy czym wyrwa ma kształt klina, o nachyleniu boków pod kątem prawie 45 stopni. Po przemnożeniu daje to około 2500 metrów sześciennych usuniętego gruntu. Pomimo zaokrąglenia w górę kąta skarpy, myślę, że obliczona wartość nadal jest zaniżona. To dlatego, że wyrwa w najgłębszym miejscu ma 10 metrów.
Nie znam głębokości krateru po Boeingu. Na zdjęciach, które widziałem, wydaje mi się płaski. Zakładając, że jego głębokość jest równa, zaokrąglonej w górę, średnicy dziury (13 m) - objętość usuniętego gruntu wynosi około 1725 metry sześcienne. Jeżeli przyjmiemy, że objętość obydwu wyrw powinna być identyczna to możemy wyliczyć głębokość krateru po Boeingu. Powinna ona wynieść 56,5 metra. Nachylenie ścian stożka krateru powinno wynieść 83 stopnie - niemal pionowa ściana. Starałem się nie robić tych obliczeń tendencyjnie. Każda osoba, ze znajomością geometrii i trygonometrii, potrafi sprawdzić moje obliczenia. Mogłem gdzieś się pomylić. Nikt nie jest nieomylny.Dołączona grafika

Krater po locie numer 93 na pewno nie ma 50 metrów głębokości. Moim zdaniem nie ma nawet 13 metrów. Rzeczą, która przeszkadza mi w tym kraterze, nie jest jego głębokość, tylko objętość. Gdy wybucha pocisk artyleryjski powstaje lej, znacznie większy od kalibru pocisku. Wybuchający samolot powinien również usunąć grunt, nie tylko w miejscu uderzenia, ale również dookoła tego miejsca. W ten sposób, odnalazła by się brakująca objętość krateru. Sam szukałem rozwiązania tej zagadki. Nie znalazłem odpowiedzi.

Rozwiązaniem nie jest nadzwyczajna prędkość samolotu. Bowiem kolizje kosmiczne zachodzą z jeszcze większymi prędkościami i zostawiają przy tym ładne, okrągłe, duże kratery. Rozwiązaniem nie jest też mała prędkość eksplozji paliwa lotniczego. Bo eksplozja powinna, co najmniej, spalić trawę wokół miejsca katastrofy. Trzeba więc przyjąć, że nie było wybuchu paliwa, jak to pokazują na filmach. Nie jest też rozwiązaniem przyjęcie, że samolot wbił się pod ziemię i tam wybuchł. Nie możliwe.

Dziura jaką zostawił po sobie Tu-154 jest imponująca. Zdumiewające jak wielki otwór może wybić pusty w środku samolot. Czy, na pewno może to zrobić? Czy, ten wielki rów w ziemi nie jest przypadkiem sfabrykowany. Zwykle, samoloty ścinają drzewa, budynki i robią dziury w ziemi. Ale, czy aż tak wielkie? Chyba tak. Jeżeli tak, to dlaczego krater po Boeingu jest zupełnie różny.

Na zdjęciach z katastrofy Herkulesa widzę, że wielka płyta jest niezniszczalna. Przynajmniej jakiś plus dla polskiej urbanistyki.
  • 2

#9

Mariush.
  • Postów: 4319
  • Tematów: 60
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 5
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Katastrofa katastrofie nierówna. Nawet w przypadku dwóch niemalże identycznych katastrof końcowe efekty mogą być bardzo odmienne.

Nie zgadzam się. Podobne katastrofy w podobnych miejscach powinny mieć podobne skutki. Na przykład; najeżdżasz autem na latarnie, przy prędkości 200 km/h. Każdy zna skutki. Znamy je, ponieważ są powtarzalne. Tak samo powtarzalne, jak wjechanie w latarnie. Tak samo powtarzalne, jak walnięcie samolotem w łyse pole. Nie ma powodu dla którego z wypadkiem lotniczym miało by być inaczej.

Nie byłbym tego taki pewien. Myślę, że rodzaj podłoża może mieć duże znaczenie. W miejscu rozbicia się irańskiego samolotu mamy do czynienia z lekkimi i mało zwięzłymi glebami charakterystycznymi dla gorących i suchych obszarów podzwrotnikowych. W chłodniejszym i wilgotniejszym klimacie Pensylwanii gleby są na pewno cięższe i bardziej związane. W tym upatrywałbym różnić w rozmiarach dziur.
  • -2



#10

tekknoraver.
  • Postów: 30
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Argument z porównaniem do pocisku artyleryjskiego też nie pasuje.
Pocisk jest przeznaczony do tego aby wybuchnąć,samolot już raczej nie bardzo,zresztą są zdjęcia lotu 93,dokładnie jego szczątków. :)
  • 0

#11 Gość_Muhad

Gość_Muhad.
  • Tematów: 0

Napisano

Wyparował??? Z tego, co ja wiem odnaleziono ok 95% jego szczątków.


To pokaż mi te 95% szczątków pod pentagonem, bo o tym samolocie napisałem :)




A jeszcze odnośnie samolotów uderzających w budynki:

6 grudnia 2005 - Teheran, Iran:



Heh...taki mały budyneczek i ustał?? :)

Oj to te wieże 9/11 musiały chyba byc z papieru ;)

Kolejny samobój.
  • 0

#12

Mariush.
  • Postów: 4319
  • Tematów: 60
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 5
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

To pokaż mi te 95% szczątków pod pentagonem, bo o tym samolocie napisałem :)

Po pierwsze: Nie potrafię czytać w Twoich myślach.
Po drugie: Pomyliłeś tematy.
  • -1



#13

Aquila.

    LEGATVS PROPRAETOR

  • Postów: 3221
  • Tematów: 33
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Heh...taki mały budyneczek i ustał??

Oj to te wieże 9/11 musiały chyba byc z papieru

Kolejny samobój.


Chciałbyś, żeby to był samobój ;)

Prędkość - śmigłowy C-130 mający problemy z silnikiem niestety nie będzie w stanie przygrzmocić w budynek z siłą rozpędzonego do prędkości 850 km/h odrzutowca.

Jednak co Twoja odpowiedź oznacza? Otóż to, że nie zastanawiasz się już nad niczym, tylko klepiesz w kółko "to był spisek! samobój! nie było samolotu! zły Bush!".

Sprawa tego C-130 z Iranu pokazuje, że samolot przy uderzeniu w budynek po prostu rozpada się a na większe części nie można po prostu liczyć. Tutaj i tak widać kilka większych elementów, bo samolot leciał względnie powoli. Ale cóź, to nie jest 9/11 i nie stało się w USA za rządów Busha, więc to nieważne, prawda?
  • 0



#14

Arkadiusz.

    Pilot in command

  • Postów: 757
  • Tematów: 6
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Pasażerskiego odrzutowca wielkości Boeinga raczej nie da się rozpędzić do maksymalnej prędkości przelotowej w locie poziomym na wysokości 200-300 metrów nad ziemią. Problem leży w oporze, który stawia gęste powietrze i w wadze. Samolot zaczyna się rozpędzać po spaleniu określonej ilości paliwa, wtedy staje się lżejszy. Pomimo wszystko rząd prędkości przy uderzeniu to ok. 500-600 km/h. Wiele zależy też od sytuacji w kokpicie, bo sporo katastrof to próby "upadku kontrolowanego", tzn. piloci starają się wyrównać lot i zmniejszyć prędkość oraz kąt zderzenia z gruntem.

Teoria mówiąca o małej dziurze i ilości szczątków wydaje się logiczna, jeśli przyjmiemy jedną rzecz - samolot pikował, a w wyniku przekroczenia prędkości konstrukcyjnej po prostu się rozpadł. Elementy mogły zostać rozrzucone na dużej powierzchni, zaś to co zostało z kadłuba wybiło taki otwór.
  • 0



#15

butibu.
  • Postów: 289
  • Tematów: 20
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Nie byłbym tego taki pewien. Myślę, że rodzaj podłoża może mieć duże znaczenie.

Pomimo tego, że masz rację, moje zdumienie kontrastem, pomiędzy wielkością dziur, po katastrofach lotniczych, nie zmalało.

Teoria mówiąca o małej dziurze i ilości szczątków wydaje się logiczna, jeśli przyjmiemy jedną rzecz - samolot pikował, a w wyniku przekroczenia prędkości konstrukcyjnej po prostu się rozpadł. Elementy mogły zostać rozrzucone na dużej powierzchni, zaś to co zostało z kadłuba wybiło taki otwór.

Na zdjęciach kraterów, po pionowym upadku samolotu, widać ślady po skrzydłach i stateczniku. Z tego wniosek, że nie doszło do rozpadnięcia się samolotu przed rozbiciem.

Argument z porównaniem do pocisku artyleryjskiego też nie pasuje.
Pocisk jest przeznaczony do tego aby wybuchnąć,samolot już raczej nie bardzo,zresztą są zdjęcia lotu 93,dokładnie jego szczątków.

Pomimo tego, samolotom też zdarza się wybuchnąć. Przykład pocisku nie jest idealny. Niestety, w tej sprawie brakuje dobrego odniesienia/porównania do podobnego zjawiska. O szczątkach lotu 93 wiem. Są na zdjęciu które pokazałem. Nie sprawiają one, że rzeczywista objętość krateru po Boeingu jest bardziej prawdopodobna od spodziewanej. Albo, to dziura po Tupolewie jest za duża. Albo, takie różnice są normalne.
Tak w ogóle, to mała dziura wygląda karykaturalnie. Gdybym nie zobaczył jej na zdjęciu, to bym nie uwierzył, że może tak wyglądać.
  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych