Skocz do zawartości


Zdjęcie

Struktura Przejawienia.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
533 odpowiedzi w tym temacie

#271 Gość_mag1-21

Gość_mag1-21.
  • Tematów: 0

Napisano

Wiesz Aidil,
najbardziej podobala mi sie ta pchla. A wogole jesli chodzi o mnie i moj stosunek do nauki(?) za jaka sie ma wspolczesna psychologia, to mysle ze nie tylko niczego nie probuje zrozumiec, ale nawet to co jest do zrozumienia ubiera w stany chorobowe, skrzywienia spoleczno-osobowosciowe, charakterologiczne i we wszystkim doszukuje sie wplywow srodowiska, religii, a interpretacja doswiadczen zyciowych nie jest zadna analiza, ale jedynie podporzadkowaniem terminom przez siebie wymyslonym. Czy znasz psychologa ktory stwierdzilby ze twoja depresja wynika z konfliktu miedzy pragnieniem ducha, a pragnieniem ciala co odzwierciedla sie w stanie umyslu i fizycznych odczuciach? Jedyne co uslyszysz to bedzie prawdopodobnie nadmiar stresu i koniecznosc zwolnienia tepa zycia i odpoczynku( nie uslyszysz propozycji medytacji i proby samodzielnego rozwiklania problemu skad depresja u mnie jest?), pare tabletek na sen, pare na dobre samopoczucie i po problemie..... nastepny prosze! Sprawy ducha nadal nie nie sa brane pod uwage!

Ps.Oczywiscie jak w kazdej regole, i tu przewidziane sa wyjatki. Ale jak ten "wyjatek" zaczyna mowic to nagle okazuje sie, ze to juz nie psychologia ale filozofia.

Użytkownik mag1-21 edytował ten post 19.06.2010 - 11:05

  • 0

#272

Asieńka.

    Wiedźma

  • Postów: 979
  • Tematów: 28
  • Płeć:Kobieta
  • Artykułów: 1
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Drogi osirisie prosisz o opisanie odczuć związanych z oglądaniem Twojego filmiku, tak więc oglądając go czuję rozdrażnienie pomieszane ze spokojem. Na początku czuję rozdrażnienie, które po chwili przechodzi w spokój, ale to dlatego że obraz staje się bardziej wyraźny, ale gdy wyrazistość znika znów odczuwam rozdrażnienie. Dla mnie to spokój i niepokój...
  • 0



#273

Marian.
  • Postów: 278
  • Tematów: 8
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 25
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Mag. Owszem czytałam sporo na temat ezoteryki wschodu. Wspominałaś o hunie. Faktem jest, że pod koniec XIX wieku Helena Bławatska i jej Towarzystwo Teozoficzne, Rudolf Steiner przybliżyli Europie wiedzę Indii i Tybetu ale Tradycja Europejska Wywodząca się z Egiptu, Judaizmu (który miał mocne związki z Egiptem) i Sumeru skodyfikowana przez Greków i rozwinięta przez Neoplatończyków (będących syntezą elementów platońskich i pitagorejskich) jest wiedzą kompletną, którą można z przyjemnością porównywać do tego co prezentują np Indianie czy ludy afrykańskie. Okazuje się, że podstawy wiedzy ezoterycznej w różnych kulturach są podobne i nie zaprzeczają sobie. Bardzo ciekawy jest Heglowski monizm spirytualistyczny, który w swojej istocie jest tym co głosili Gnostycy, czyli Wszech Duchem, który wyłonił z siebie cząstki. Cząstki te miały poznać same siebie i poprzez nas ludzi Duch powraca do siebie. Wiedza ezoteryczna, nie mylić ze strywializowaną przez wróżki 24 kartowe kabałom, jest niczym potężna istota, którą współczesna psychologia, niczym pchła obskakuje nie próbując zrozumieć.

Lidio, już masz ode mnie plusa, ale chodzi jednak o ostatnie zdanie. Może to Ty nie starasz się zrozumieć Psychologii Głębi? Nie mam na myśli psychologii behawiorystycznej o której mówi Małgosia. Przecież Psychologia Głębi potwierdza całą poprzednią treść Twojego postu. Poza tym daje bardzo konkretne wskazówki do rozwoju duchowego, a posługuje się symboliką, która wspaniale wpływa na wyobraźnię. Piszę o tym w poście # 6 na stronie 1 tego tematu. Pamiętajmy, że nauczanie Psychologii Głębi było zakazane nie tylko w PRL, ale we wszystkich "demoludach", bo odsłania naturę systemu totalitarnego. Ówczesnym studentom, zamiast prawdziwej psychologii, kładziono do głów behawioryzm. Z całego serca zachęcam więc do głębszego poczytania o Psychologii Głębi, a głównie prac C.G. Junga i o Jungu.

Użytkownik Marian edytował ten post 22.06.2010 - 15:45

  • 0



#274 Gość_osiris

Gość_osiris.
  • Tematów: 0

Napisano

Wpierw do Mariana, który napisał:

Mózg (...) Nie stanowi jednak organu zmysłowego dla percepcji uczuć i emocji.

To jak wyjaśnisz "fakt" że miłość (uczucie, emocje) to chemia dosłownie i w przenośni?
Z naukowego punktu widzenia uczucia i emocje są tworem impulsów elektrycznych i biochemicznych reakcji naszego mózgu a nie - jak dowodzisz - czegoś innego.


Co do komentarzy dotyczących filmiku.
Ja popełniając dany film nie wiem jaki otrzymam końcowy efekt.
Reżyserem i scenarzystą owych kompozycji jestem ja i ON.
Te mrugając rozmyte refleksy są jakby jego przesłaniem nad którym ja nie mam żadnej władzy.
Tak samo jak nie mamy władzy nad drgającym nerwem mięśnia tak ja nie ma władzy nad tworem filmowym którego jestem rzekomym twórcą.
Ustawiam parametry obiektów, ich materiały, tekstury, oświetlenie, ustawienia kamery i tor jej lotu, ale końcowy efekt jaki widzicie to już jego dzieło.
Ja jestem tylko JEGO narzędziem.
Tu macie następna próbkę JEGO i mojej współpracy:
http://www.youtube.com/watch?v=txiRrkdjr9E

Użytkownik osiris edytował ten post 20.06.2010 - 10:11

  • 0

#275

Jeran.
  • Postów: 13
  • Tematów: 1
  • Płeć:Kobieta
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Wybacz, ale według mnie - w tym, co piszesz i w filmiku - nie ma 'psychologii głębi' - jest chemia i neurony, czyli materia, a to bardzo powierzchowne. Miłość to może być tylko chemia, ale często zdarza się, że to coś więcej i potrafi być ponadczasowa, ponadwymiarowa. Poza tym każda materia ma swoje energetyczne oblicze - jakość i 'trwałość' tej energii jest zależna od nas - może przejść w coś ponadczasowego.
  • 0

#276 Gość_osiris

Gość_osiris.
  • Tematów: 0

Napisano

w filmiku - nie ma 'psychologii głębi' - jest chemia i neurony

Trudno wizualizować duchowość, więc jest to bardziej materialne niż efemeryczne.
Chciałem też zwrócić uwagę na fakt, że końcowy efekt moich kompozycji filmowych nie jest moją zasługą.
Chodzi mi też o to, że jeżeli np. zrobimy zdjęcie porozrzucanych pereł, płatków kwiatu lub plam po farbie rozlanych z wysoka, to efekt końcowy jest jego dziełem a nie naszym.
Podobnież jest z tymi filmikami.
ON to namalował i stworzył a ja tylko uruchomiłem pewien mechanizm i utrwaliłem JEGO przekaz.

Użytkownik osiris edytował ten post 20.06.2010 - 11:13

  • 0

#277

Jeran.
  • Postów: 13
  • Tematów: 1
  • Płeć:Kobieta
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Kto to jest ON? Wybacz jeśli wcześniej gdzieś nie doczytałam...
  • 0

#278 Gość_osiris

Gość_osiris.
  • Tematów: 0

Napisano

Kto to jest ON? Wybacz jeśli wcześniej gdzieś nie doczytałam...

Nie da się GO określić więc nie opiszę Go Tobie.
Tyle co wiem że jest wszędzie, więc się rozejrzysz i GO ujrzysz a jeśli nie to ja na to nic nie poradzę.
  • 0

#279 Gość_mag1-21

Gość_mag1-21.
  • Tematów: 0

Napisano

Wiem co chciales powiedziec Osiris.
Cokolwiek bysmy nie robili, malowali, tworzyli muzyke, rzezbili ,czy pisali wiersze, to esencja wyplywajaca jako ostateczny wynik naszych dzialan, jest przejawem JEGO SAMEGO.
  • 0

#280

Marian.
  • Postów: 278
  • Tematów: 8
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 25
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Wpierw do Mariana, który napisał: Mózg (...) Nie stanowi jednak organu zmysłowego dla percepcji uczuć i emocji.

To jak wyjaśnisz "fakt" że miłość (uczucie, emocje) to chemia dosłownie i w przenośni?
Z naukowego punktu widzenia uczucia i emocje są tworem impulsów elektrycznych i biochemicznych reakcji naszego mózgu a nie - jak dowodzisz - czegoś innego.

Osirisie, o jakim to naukowym punkcie widzenia piszesz? Napisałem, że uczucia nie mają fizycznych organów percepcji, jak oko, ucho czy nos. To tak jak z humorystycznym encyklopedycznym koniem: koń, jaki jest, każdy widzi. Odbierają one informacje pochodzące ze świata zewnętrznego. Uczucia i emocje mają naturę energetyczną i pochodzenie wewnętrzne. Owszem, zwykle ujawniają się na skutek impulsów pochodzących od organów zmysłowych, ale nie czerpią od nich energii. Ta energia jest pochodzenia wewnętrznego. Mózg natomiast jest narzędziem, które służy do przetwarzania informacji, także poprzez procesy fizjologiczne, bez względu na ich pochodzenie. Do przekazów wewnętrznych należy także intuicja.

Użytkownik Marian edytował ten post 21.06.2010 - 03:52

  • 0



#281 Gość_osiris

Gość_osiris.
  • Tematów: 0

Napisano

Wiem co chciales powiedziec Osiris.
Cokolwiek bysmy nie robili, malowali, tworzyli muzyke, rzezbili ,czy pisali wiersze, to esencja wyplywajaca jako ostateczny wynik naszych dzialan, jest przejawem JEGO SAMEGO.

Dokładnie tak myślę, bo pewności nie mam żadnej.
Co to jest np. wena twórcza, natchnienie?
Dlaczego potrafimy tkwić w niemocy twórczej gdy nagle jakiś impuls powoduje że ogarnia nas eksplozja pomysłów, inwencji?
Czasami jest tak że mam jakiś pomysł na grafikę lub animację a końcowym efektem mojej pracy jest całkiem coś zgoła innego niż było u podłoża tej pracy.
Jakby to ktoś prowadził moją rękę a nie ja sam i moja świadomość.

Użytkownik osiris edytował ten post 20.06.2010 - 13:49

  • 0

#282

Asieńka.

    Wiedźma

  • Postów: 979
  • Tematów: 28
  • Płeć:Kobieta
  • Artykułów: 1
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano


Co to jest np. wena twórcza, natchnienie?
Dlaczego potrafimy tkwić w niemocy twórczej gdy nagle jakiś impuls powoduje że ogarnia nas eksplozja pomysłów, inwencji?

Co do weny, to sama się zastanawiałam wielokrotnie o co chodzi, ale im więcej maluje tym mniej mnie to obchodzi. Wena powoduje że tworzę coś nowego niepowtarzalnego i wynika raczej z dobrego stanu ducha. Czyli chcesz mieć natchnienie prowadź do wewnętrznej równowagi.

Czasami jest tak że mam jakiś pomysł na grafikę lub animację a końcowym efektem mojej pracy jest całkiem coś zgoła innego niż było u podłoża tej pracy.

To zupełnie naturalne, gdy zaczynamy pracę mamy jakiś pomysł, ale w trakcie tworzenia zmieniamy wcześniejsze pomysły, bo widząc efekty pracy możemy coś dodać, poprawić i efekt końcowy bywa odmienny od założonego. To jest właśnie cudowne w tworzeniu, możliwość zmian nawet w trakcie i i również po zakończeniu, choć wieczne poprawki do niczego dobrego nie prowadzą.

Jakby to ktoś prowadził moją rękę a nie ja sam i moja świadomość.

Prowadzisz rękę sam, ale wydobywasz to podświadomie ze swojego wnętrza.
  • 0



#283

Aidil.

    Są ci co wstają z łózka, i ci co ewentualnie wstają z kolan.

  • Postów: 4469
  • Tematów: 89
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Marian

Rzeczywiście nie specjalnie wczytuje się w książki psychologiczne. Fascynuje mnie ezoteryka, zwłaszcza ezoteryka praktyczna, czyli to, co mogę stosować i daje mi pozytywne rezultaty. Na dodatek jestem ezoteryczką raczej tradycyjną, nie próbuję jej unaukowiać i nie zatrważa mnie Okultyzm jako słowo oraz jako sfera działalności. Magia, okultyzm nie są złe ze swej istoty, tylko czasami za nią biorą się źli ludzie. Ale tak jest ze wszystkim np nożem można pokroić chleb ale i zabić. To nie nóż jest zły ale złe może być jego zastosowanie.


Użytkownik Aidil edytował ten post 20.06.2010 - 19:24

  • 0



#284 Gość_mag1-21

Gość_mag1-21.
  • Tematów: 0

Napisano

Widze Aidil, ze jestesmy bardzo podobne w pogladach.
A o nozu, czy o wiedzy powiem tak: tak zastosujesz i wykorzystasz, jakie sa Twoje intencje. "Czarny" charakter to i magia czarna. Swiatlo masz w sercu, to i w dloniach. Wiedze, nawet najwieksza i najwartosciowsza, mozna wykorzystac na dwa sposoby. Wybor nalezy do nas. Odpowiedzialnosc za to tez. Mysle, ze tej odpowiedzialnosci najbardziej sie boja wszyscy przeciwnicy okultyzmu i slusznie.
  • 0

#285

Marian.
  • Postów: 278
  • Tematów: 8
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 25
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Dzień dobry.

Widzę, że w temacie zapanowała "cisza wyborcza". Korzystając z jej chwilowej przerwy chciałbym przedstawić pokrótce mój punkt widzenia. Uważam, że w społecznym ujęciu rozwoju duchowego, poza religią, jedną z głównych ról pełni polityka. W Polsce obecnie dokonuje się wybór między zachowawczym i postępowym jej aspektem.

Hasłem wyborczym PiS-u jest "Polska przede wszystkim". Jest to hasło powszechnie zrozumiałe i utrwalone historycznie. Dlatego jest popierane przez znaczną część społeczeństwa. Ma ono sens typowo zachowawczy. W moim przekonaniu jest nadal ważne, ale nie najważniejsze.

Uważam, że najważniejsze jest osiągnięcie pokoju na świecie. Dziś może to wydawać się niemożliwe, ale nie widzę alternatywy. Powinno nastąpić powszechne "przebudzenie". Warunkiem koniecznym, ale nie wystarczającym jest globalizacja, oparta na wciąż rozwijającej się demokracji. Nie zapanuje jednak pokój na świecie jeśli nie zjednoczą się kościoły. A to jest już sprawa bolesna. Stąd pochodzi zachowawcza postawa Kościoła w Polsce.

Hasła i programy wyborcze w Polsce zmieniają się jak chorągiewki. W internecie krąży żart, że PiS powinien zmienić nazwę na LiS, w związku z jego kokieterią wyborczą lewicy. Chyba nie pozostawiam wątpliwości na kogo głosuję.
  • 0




 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych