Skocz do zawartości




Zdjęcie

Simo Häyhä


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
8 odpowiedzi w tym temacie

#1

Ravage.
  • Postów: 17
  • Tematów: 10
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano


Dołączona grafika

Simo Häyhä


Simo Häyhä, pseudonim "Biała Śmierć", fin. Valkoinen kuolema, ros. Белая Смерть (ur. 17 grudnia 1905 r. w Rautjärvi, zm. 1 kwietnia 2002 r. w Hamina) – fiński strzelec wyborowy, jeden z najwybitniejszych snajperów w historii wojen.

Dołączona grafika

Simo Häyhä


W 1925 wstąpił do armii fińskiej. W czasie wojny zimowej 1939-1940 służył jako snajper. W ekstremalnych warunkach (temperatura między -20 a -40°C), ubrany w biały ubiór ochronny, zabił 505 żołnierzy Armii Czerwonej.


Dołączona grafika

Simo Häyhä w 2001 roku


Używał fińskiego wariantu karabinu wyborowego Mosin "Pystykorva" z muszką i szczerbinką zamiast celownika optycznego. Uzasadniał to tym, że przy używaniu celownika optycznego snajper musi podnieść głowę wyżej, a poza tym możliwość wystąpienia odbić światła na soczewkach celownika zwiększa ryzyko wykrycia strzelca. Używał też pistoletu maszynowego Suomi oraz pistoletu Lahti L-35, z których zabił jeszcze ponad 200 Rosjan, co daje mu w sumie ponad 705 trafień śmiertelnych.


Wyposażenie Simo:

Dołączona grafika

Karabin Mosin



Dołączona grafika

Pistolet maszynowy Suomi


Dołączona grafika

Pistolet Lahti L-35


Jego akcje wpływały demoralizująco na oddziały ZSRR. Sowieci wielokrotnie i bezskutecznie próbowali go zlikwidować, przeprowadzając naloty bombowe i używając ciężkiej artylerii. Najlepszym rezultatem, jaki osiągnęli, było zniszczenie płaszcza Simo, w który zaplątał się odłamek szrapnela. Pewnego dnia parę metrów od niego spadł radziecki pocisk. Simo cudem przeżył, odnosząc tylko lekkie rany, które nie zagrażały jego życiu.

Dołączona grafika

Simo Häyhä z dowódcą


6 marca 1940 został postrzelony w szczękę. Pocisk przekoziołkował po uderzeniu i opuścił jego głowę. Jeden z żołnierzy, którzy odnosili go do punktu opatrunkowego, opowiadał "brakowało mu połowy głowy". Odzyskał przytomność 13 marca, w dzień zawarcia pokoju. Wkrótce po wojnie marszałek Carl Gustaf Mannerheim awansował go do stopnia podporucznika.

Dołączona grafika

Zdjęcie Simo Häyhä na którym widać bliznę po postrzale



Kiedy w 1998 spytano go o sekret jego celności, odpowiedział: Praktyka, zaś swój rekord ponad 705 zabitych wrogów skomentował słowami: Robiłem to, co mi kazano najlepiej jak mogłem.


Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Simo_H%C3%A4yh%C3%A4

Autor: ravage
  • 2

#2 Gość_Bayakus

Gość_Bayakus.
  • Tematów: 0

Napisano

Trzeba przyznać że pomimo swojego geniuszu miał wiele szczęścia.
  • 0

#3

Paweł.
  • Postów: 1000
  • Tematów: 22
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Finowie są niezwykle twardym i walecznym narodem. Simo Häyhä jest najlepszym tego przykładem.
  • 0



#4

Rezus.
  • Postów: 5
  • Tematów: 0
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Ponad 700 ludzi... Hmmm - zawodowiec. I że udało mu się przeżyć. :)
  • 0

#5

frosti.
  • Postów: 654
  • Tematów: 3
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Jest prawda, cała prawda, tylko prawda, g**na prawda i wiele innych prawd. A prawda jest taka, że żołnierze boją się snajperów. Nie wiadomo ile zabił a ile mu dodano żeby go wylansować. Ja myślę że większość czasu ukrywał się w jakiejś grocie. Finowie potrzebowali bohatera i go sobie stworzyli. Tak samo jak Rosjanie zrobili sobie bohatera-snajpera ze Stalingradu Wasilijego Zajcewa. Wasilij Zajcew zabił tylko kilku oficerów niemieckich reszte mu 'dodano' bo Rosja potrzebowała bohatera, dlatego jak jakiś inny snajper zabił oficera mówiono, że to Wasilij Zajcew.
  • 0

#6

KriSSnt.
  • Postów: 387
  • Tematów: 9
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Frosti, myślę, że masz dużo racji w tym co piszesz. Tamte czasy jak najbardziej stwarzają potrzebę na takich bohaterów, więc nie zdziwiłbym się...

Ale z drugiej strony nawet jak miałby na koncie kilku(nastu) oficerów...szacunek. Taka wojna jak w Call of Duty to tylko w grach i filmach. Że się leci i zabija jednego za drugim :]
  • 0



#7

septicflesh.
  • Postów: 47
  • Tematów: 0
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Skoro już mowa o Finlandii, i Wojnie Zimowej, to polecam wejść tutaj:

http://pl.wikipedia....ki/Wojna_zimowa

I rzucić okiem na tabelkę po prawej stronie, gdzie pokazane są straty obu walczących stron. Robi wrażenie...
  • 0

#8

frosti.
  • Postów: 654
  • Tematów: 3
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Ja nie wierze w ani jedną cyferke. Historie piszą pisarze a publikują ją rządy...
  • 0

#9

pishor.

    sceptyczny zwolennik

  • Postów: 4740
  • Tematów: 275
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 16
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Jako uzupełnienie do tego (nieco wiekowego) tematu - bardziej obszerny artykuł znaleziony na forum niewiarygodne.pl

 

Postać tego jednego z najwybitniejszych w historii strzelców w wielu kręgach pozostaje nieznana. Ale w kraju, z którego pochodzi, uznawany jest za bohatera narodowego. Kiedy radziecki agresor przypuścił atak, on znalazł się wśród tych, którzy stawili mu czoło. Fin Simo Häyhä był w swoich działaniach do bólu skuteczny. Licznik zgładzonych przez niego żołnierzy walczących po stronie agresora przekroczył 700, a wielu Rosjan wierzących w militarną, trudną do przełamania skorupę, która okala ich kraj, ze zgrozą wsłuchuje się w historie opowiadające o poczynaniach supersnajpera z Finlandii.

Wydarzenia, o których mowa, miały miejsce w czasie, kiedy Europa ogarnięta była pożogą II wojny światowej. 30 listopada 1939 roku sowiecki agresor bez wyraźnego ostrzeżenia wtargnął na teren państwa fińskiego. Konflikt ten do dziś w podręcznikach historii funkcjonuje pod pojęciem wojny zimowej (w języku fińskim "talvisota"). Bezpośrednią przyczyną wybuchu wojny była próba wdrożenia w życie ustaleń, które znalazły się w sygnowanym w 1939 r. pakcie Ribbentrop-Mołotow. Według znajdujących się w nim założeń, państwa bałtyckie, a także Finlandia i część Polski miały znaleźć się pod wpływami ZSRR. Nie bez znaczenia był fakt, że do roku 1917 tereny obejmujące Finlandię, tworzące Wielkie Księstwo Finlandii, były pod bezpośrednią jurysdykcją ówczesnego Imperium Rosyjskiego,. Wraz z zakończeniem I wojny światowej sytuacja uległa zmianie i Finlandia odzyskała suwerenność.

Różnice w uzbrojeniu obu stojących na przeciwległych biegunach armii było gigantyczne. Liczba żołnierzy, którzy wchodzili w skład oddziałów rosyjskiego najeźdźcy osiągnęła ok. 1 milion osób. Tylko w momencie ataku na Finlandię w działania zaangażowanych było ok. 450 tysięcy sowietów. Po stronie fińskiej stanęło zaś tylko 250 tysięcy żołnierzy. Olbrzymie różnice były także w uzbrojeniu. Na ponad 6 tysięcy czołgów radzieckich przypadało zaledwie 60 pojazdów po stronie fińskiej.

simo1.jpeg
Simo Häyhä, ps. "Biała śmierć", fin. "Valkoinen Kuolema" (fot. wikimedia commons)

Podczas tego konfliktu, gdzie dysproporcje pomiędzy potencjałem militarnym jednej i drugiej strony były porażające, nie bez znaczenia były zdolności oraz heroizm żołnierzy, którzy znaleźli się po stronie fińskiej. Kolosalne znaczenie miał precyzyjnie nakreślony plan taktyczny oraz zaangażowanie każdej jednostki. Wojna zimowa była też polem do popisu dla ludzi dysponujących nieprzeciętnymi zdolnościami snajperskimi. Jednym z nich był Simo Häyhä, niepozorny mężczyzna, mierzący zaledwie 160 cm wzrostu. Kiedy wybuchła wojna ten 40-latek był zwykłym chłopem i jak tysiące jemu podobnych, do walki zbrojnej z okupantem wyruszył niemal wprost z pola, porzucając codzienne zajęcia.

Pomimo braku wykształcenia i słabego wyposażenia, Häyhä - podobnie jak jego rodacy - nie dał zgnębić się agresorowi i odważnie walczył. Wyniki, jakie osiągnął Fin są imponujące. Na jego koncie znalazło się ponad 700 żołnierzy wroga. Pomimo iż wróg był lepiej wyposażony i czasem lepiej wyszkolony, nie miał szans w starciu ze strzelcem. W swoim kraju szybko stał się on bohaterem. Wzbudzał zaś strach pośród sowieckich żołnierzy, którzy wielokrotnie i różnymi metodami próbowali unicestwić dzielnego snajpera. Szybko zyskał przydomek "Biała śmierć".

Na czym polegała strategia Häyhy? Jak sam wspomniał po latach, podobnie jak jego towarzysze broni, ubrany był zawsze w biały kombinezon, co sprawiało, że w zaśnieżonym terenie był niemal niewidoczny. Ale technik, które potęgowały jego skuteczność oraz sprawiały, że był niezauważalny dla przeciwnika, było więcej. Fin przyznał, że jeśli zdarzało mu się z jakiegoś miejsca dłużej oddawać strzały, to polewał swój biały kombinezon wodą. Zabieg ten miał zabezpieczyć strzelca przed wykryciem, gdyż podmuch, jaki wzbudzał strzał, mógłby zdradzić jego kryjówkę.
Inną metodą zabezpieczającą snajpera przed okiem wroga było wkładanie śniegu do ust. W ten sposób tworzony był swoisty filtr, który stanowił zabezpieczenie przed pojawieniem się nad głową strzelca pary wodnej z wydychanego powietrza. Broń, jakiej używał Simo, też pomagała pozostać mu niezauważonym w ukryciu. Większość jego ofiar zastrzelona została z karabinu wyborowego Mosin M28, który nie posiadał celownika optycznego, a muszkę i szczerbinkę. Uzbrojenie takie - zdaniem strzelca - również uniemożliwiało wykrycie przez wroga jego pozycji. Luneta wymagała bowiem od strzelca wyżej podniesionej głowy, a w jej soczewce mogło odbić się światło słoneczne, co zdradziłoby miejsce pobytu snajpera.

simo2.jpeg
Twarz snajpera zniekształcona przez pocisk jednego z wrogów (fot. wikimedia commons)

Oczywiście jednym z kluczowych czynników, które sprawiły, że Häyhä znajduje się dziś w panteonie najwybitniejszych snajperów w historii, jest jego odporność psychiczna i fizyczna. Mimo ciężkich warunków, w jakich przyszło mu działać - zdarzało się, że temperatura osiągała 40 stopni poniżej zera - nie poddawał się. Nawet, kiedy został trafiony w szczękę przez sowieckiego przeciwnika, zanim stracił przytomność, zdołał jeszcze zastrzelić wrogiego żołnierza. Budzi to tym większy podziw, że rana, jaką odniósł Häyhä, pozbawiła go niemal połowy twarzy. Zdarzenie to miało miejsce 6 marca 1940 roku, na tydzień przed ustaniem działań wojennych. W momencie zawieszenia broni, 13 marca 1940 roku, Simo odzyskał przytomność. Jego rekonwalescencja zajęła jednak jeszcze długie lata. Zresztą nie był to pierwszy przypadek, kiedy ten fiński bohater cudem uniknął śmierci.

Po wojnie Simo Häyhä dostał awans ze stopnia kaprala do podporucznika - był to jedyny taki przypadek w historii tego kraju. Jego heroiczna postawa musi dziś robić wrażenie na każdym. W błędzie jest jednak ten, kto sądzi, że Simo Häyhä został stworzony tylko do wzniosłych czynów. Po zakończeniu wojny, szukając spokoju i ciszy, osiadł na jednej z fińskich wsi, gdzie poświęcił się hodowli psów oraz polowaniom. Zmarł 1 kwietnia 2002 roku w Haminie.

W 2010 r. popularny szwedzki zespół Sabaton nagrał piosenkę zatytułowaną "White Death", która była hołdem złożonym strzelcowi. Na jego temat powstała też - wydana również w Polsce - książka pt.: "Biała śmierć. Najskuteczniejszy snajper w historii - Simo Häyhä", której autorem był Petri Sarjanen
.

 

źródło

 

Jako bonus, dla bardziej zainteresowanych tematem, link do artykułu promującego wspomnianą wyżej książkę "Biała śmierć. Najskuteczniejszy snajper w historii wojen - Simo Häyhä" autorstwa Petri Sarjanena

 


  • 0





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u