Skocz do zawartości




Dołączona grafikaSzaraki wesoło wybiegły ze szkoły, zapaliły papierosy, wyciągnęły flasz... eee... to nie tutaj... znaczy się zapraszamy do głosowania w kolejnej edycji Złotych Szaraków!Dołączona grafika


Zdjęcie

Medytacja - pytania i odpowiedzi


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
136 odpowiedzi w tym temacie

#121

0zzy.
  • Postów: 40
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Czy otwieranie czakr jest bezpieczne ?
  • 0

#122

Aidil.

    Są ci co wstają z łózka, i ci co ewentualnie wstają z kolan.

  • Postów: 4398
  • Tematów: 88
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Czy otwieranie czakr jest bezpieczne ?



Przejrzałeś już to co jest zamieszczone w sprawie czakr na forum?
  • 0



#123

a.s..
  • Postów: 30
  • Tematów: 4
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Jak radzić sobie z drętwieniem nóg w czasie medytacji? Boję się o swoje zdrowie, podobno mnisi jak chcieli umrzeć medytowali parę dni, robiły się zatory w żyłach i dostawali zawału. Medytuję 15-20 minut dziennie i zawsze mi nogi drętwieją, jak chcę wstać, to nie mogę, muszę chwilę odczekać. Medytuję na łóżku siedząc na kocu, jakieś 20 cm nad podłogą. Nie wiem, chyba skończę z tym, niektórzy piszą, że u początkujących to normalne, ale to raczej szkodzi powoli.
  • 0

#124

PTR.
  • Postów: 958
  • Tematów: 135
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Nogi muszą się przyzwyczaić. Ten ból mija.
  • 0



#125

a.s..
  • Postów: 30
  • Tematów: 4
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

W książce jest napisane "Pamiętaj: pragnienia pochodzą od świadomego umysłu, potrzeby zaś od nieświadomości", jednak słowa w rozdziale są pomieszane i tłumacz chyba mylił świadomość z nieświadomością albo było to celowe, by sprawdzić uważność czytelnika. Jak jest naprawdę? np. chęć zostania gwiazdą filmową, to pragnienie czy potrzeba? Niektórzy mogą czuć się powołani do tego, więc może to wcale nie jest nieświadomość.

Jeśli czuję chęć pobawienia się wyobraźnią, a zarazem lekkie poczucie winy i dyskomfort, to na co mam się zdecydować? Jeśli ucieknę w wyobraźnię pojawi się poczucie winy, które mogę obserwować, jak będę tylko odpoczywać w ciemnym pokoju, to mi się to znudzi. Po pogrzebie mogę płakać, to normalne i nawet dobrze dla psychiki, ale świadome uciekanie w myśli i nieświadome raczej w nich trwanie? Co mam wybrać? Identycznie jest u mnie z medytacją, obserwuję umysł, a nie oddech, ale umysł podpowiada, że lepiej zająć się obserwowaniem oddechu, mi natomiast łatwiej jest obserwować myśli. Czuję, że wiele tracę przez to, ale tak mi wygodniej.
  • 0

#126 Gość_ayalen

Gość_ayalen.
  • Tematów: 0

Napisano

Matyldo jedyna. Wybierz to co wolisz, to nie jest przepis na babke. A swoja droga, co rozni pragnienie od checi? Kiedy zaczyna byc potrzeba? Czuje pragnienie- chce sie napic wody. Mam.ochote /chec na filizanke kawy. Nie to samo - picie wody jest potrzeba organimu, kawy - juz nie.
Wroce do dretwienia nog-
Medytacja jest skupieniem strumienia uwagi na obecnosci az do zaniku dystansu , kto powiedzial.ze trzeba siedziec i klepac mantry? One sluza uspokojeniu mysli, jak kazda monotonna czynnosc, na dretwienie nog najlepsza rada jest ruch. Pozmywaj talerze, pozamiataj podloge, albo tancz.
A obserwowanie mysli, oddechu. Kiedys zaczelam obserwowac proces chodzenia. Stanelam i zdurnialam, nie wiedzialam jak.zrobic nastepny krok. A ktos opowiadal ze omal sie nie udusil kiedy usilowal oddychanie przerzucic na swiadoma czesc mozgu.

Użytkownik ayalen edytował ten post 01.04.2013 - 17:24

  • 1

#127

Kupiec.
  • Postów: 63
  • Tematów: 18
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Pozwolę sobie odświeżyć, ponieważ mam tak samo co @a.s. Medytując poprzez obserwację oddechu czuję dyskomfort przez cały czas trwania medytacji i w ogóle, nie sposób obserwować umysłu i oddechu, a do tego jeszcze emocji. W przypadku medytacji polegającej na obserwacji myśli i emocji czułem, że to ma sens. Pojawiały się czasem wspomnienia nawet negatywne, ale paradoksalnie było to miłe, ponieważ mimo nienastawiania się na żadne efekty czułeś, że ma to sens, dowiadywałeś się czegoś.

A jak medytuję obserwując swój oddech, to jak pojawi się jakaś myśl, to zaraz uwage kieruję na oddech i tak w kółko. Nie podoba mi się to. Co mi przyjdzie z obserwacji oddechu jak nie mogę pozwolić sobie na obserwację myśli (logiczne, bo albo-albo)?

Chyba, że komuś podoba się stan medytacji w jakim umysł jest uspokojony do cna, ale nie o to chodzi.
  • 0

#128

Ill.

    Nawigator

  • Postów: 1656
  • Tematów: 40
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

A jak medytuję obserwując swój oddech, to jak pojawi się jakaś myśl, to zaraz uwage kieruję na oddech i tak w kółko. Nie podoba mi się to. Co mi przyjdzie z obserwacji oddechu jak nie mogę pozwolić sobie na obserwację myśli (logiczne, bo albo-albo)?

To znaczy, że nie medytujesz, bo zwyczajnie jeszcze nie umiesz :)
Koncentruj się na oddechu, ale nie skupiaj się na nim. Ćwicz koncentrację, opanuj tą umiejętność dość dobrze, a pojawi się spokój i pewność.

Pozwolę sobie odświeżyć, ponieważ mam tak samo co @a.s. Medytując poprzez obserwację oddechu czuję dyskomfort przez cały czas trwania medytacji i w ogóle, nie sposób obserwować umysłu i oddechu, a do tego jeszcze emocji. W przypadku medytacji polegającej na obserwacji myśli i emocji czułem, że to ma sens. Pojawiały się czasem wspomnienia nawet negatywne, ale paradoksalnie było to miłe, ponieważ mimo nienastawiania się na żadne efekty czułeś, że ma to sens, dowiadywałeś się czegoś.

Czuję, że wpadasz w pułapkę w jaką wpadł pewien inny użytkownik, który poszukiwał w medytacji niezwykłych doznań.
Jeszcze nie nauczyłeś się medytować, nie nauczyłeś się koncentracji, nie wiesz praktycznie nic, ale Twój umysł już wie jak medytacja ma wyglądać :)

Odłóż na bok oczekiwania i ćwicz koncentrację, a wszystko czego potrzebujesz pojawi się w swoim czasie. Wystarczy, że nie będziesz podążał za zarozumiałym umysłem, który twierdzi, że wie.

Btw. medytacja nie polega na obserwacji myśli. Medytacja to stan pełnej wewnętrznej ciszy.

Chyba, że komuś podoba się stan medytacji w jakim umysł jest uspokojony do cna, ale nie o to chodzi.

Tak, właśnie o to chodzi. Czy Ci się to podoba czy nie, podczas medytacji umysł jest zbędny i trzeba go wyciszyć. Dopiero w stanie ciszy tak naprawdę możesz zrobić coś konstruktywnego ze swoim umysłem.
Przecież podstawowa zasada BHP mówi, żeby nie naprawiać urządzeń będących w ruchu ;)

Użytkownik Ill edytował ten post 06.07.2013 - 19:59

  • 0

#129

Kupiec.
  • Postów: 63
  • Tematów: 18
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Gdy umysł jest wyciszony, nie pojawiają się myśli, to w jaki sposób dowiemy się czegoś o sobie? Wiele osób powtarza, że medytacja pomaga przeniknąć do wnętrza i wiele dowiedzieć się o sobie samym, a wewnętrzna cisza, to brak myśli, czyli brak sposobu w jaki mógłbym zostać o czymś poinformowany.

Nie podoba mi się bezcelowość takiej medytacji. Jak obserwowałem myśli i emocje, to byłem zdania, że już medytuję. Ten stan wewnętrznej ciszy pojawiający się pod koniec obserwacji mnie w ogóle nie obchodził. Teraz zaczynam rozumieć, że zamknięcie oczu i obserwacja oddechu, to jeszcze nie stan medytacyjny ani sama medytacja.

Czy to obserwujemy myśli, czy oddech, tak czy siak chcemy dojść do momentu, by umysł się wyciszył. Wyciszenie się umysłu dla mnie jest jednoznaczne z doświadczaniem ciszy, ciszy, i już do końca ciszy... To jakby na wykładzie zatkać sobie uszy. Idę się zdrzemnąć, to bardziej efektywne :).

Użytkownik Kupiec edytował ten post 06.07.2013 - 23:52

  • 0

#130

Ill.

    Nawigator

  • Postów: 1656
  • Tematów: 40
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Gdy umysł jest wyciszony, nie pojawiają się myśli, to w jaki sposób dowiemy się czegoś o sobie? Wiele osób powtarza, że medytacja pomaga przeniknąć do wnętrza i wiele dowiedzieć się o sobie samym, a wewnętrzna cisza, to brak myśli, czyli brak sposobu w jaki mógłbym zostać o czymś poinformowany.

Wewnętrzna cisza to nie brak myśli, tylko uciszenie umysłu. Wbrew temu co możesz teraz myśleć, to nie jest to samo.
Medytacja sama w sobie nie da Ci za dużo wiedzy o sobie, bo to nie jest źródło wiedzy, ale ćwiczenie umysłu, które może dać Ci niezwykle cenne umiejętności jakimi są wewnętrzny spokój, opanowanie i uważność. Dzięki temu w momentach krytycznych będziesz w stanie obserwować i kontrolować własne reakcje, myśli oraz będziesz potrafił zapanować nad chaosem jaki powstaje wtedy w umyśle. Mało kto to potrafi mimo, że dzieje się tak wiele razy codziennie.
Natomiast wiedzę o sobie zdobyć możesz wtedy, gdy znajdziesz się w sytuacji, gdzie nie masz kontroli nad otoczeniem tj. wyjdziesz poza tzw. strefę komfortu. Umysł takich sytuacji nie lubi, ale tylko tak dowiesz się o nim i o sobie najwięcej zwłaszcza, gdy będziesz potrafił zapanować nad chaosem we własnej głowie.
Ja zawsze powtarzam, że nikt jeszcze nie poznał świata siedząc cały dzień na rzyci ;)

Nie podoba mi się bezcelowość takiej medytacji. Jak obserwowałem myśli i emocje, to byłem zdania, że już medytuję. Ten stan wewnętrznej ciszy pojawiający się pod koniec obserwacji mnie w ogóle nie obchodził. Teraz zaczynam rozumieć, że zamknięcie oczu i obserwacja oddechu, to jeszcze nie stan medytacyjny ani sama medytacja.

Obserwując myśli kontemplujesz je, jesteś wtedy daleko od stanu medytacji.
Zdaj sobie sprawę, że to co starasz się obserwować najczęściej jest nieistotne. Jestem pewien, ze zdążyłeś już zauważyć, że mało która myśl przynosi Ci jakąś wymierną wartość, reszta to zwykłe śmieci, którymi nie warto sobie zaprzątać głowy.

Czy to obserwujemy myśli, czy oddech, tak czy siak chcemy dojść do momentu, by umysł się wyciszył. Wyciszenie się umysłu dla mnie jest jednoznaczne z doświadczaniem ciszy, ciszy, i już do końca ciszy... To jakby na wykładzie zatkać sobie uszy. Idę się zdrzemnąć, to bardziej efektywne :).

Jak zatkasz uszy, to chaos w umyśle nie znika :)
Nie chodzi tylko o doświadczanie ciszy i spokoju w umyśle, chodzi przede wszystkim o świadomość tego stanu i utrzymanie go jak najdłużej tak, by stał się czymś naturalnym. Wtedy właśnie umysł działa najefektywniej, gdyż jesteś skoncentrowany na swoich działaniach, nic Cię nie rozprasza i wszystko jest pod kontrolą :)

Użytkownik Ill edytował ten post 07.07.2013 - 01:37

  • 0

#131

Gmork.
  • Postów: 306
  • Tematów: 5
Reputacja Kiepska
Reputacja

Napisano

Obserwując myśli kontemplujesz je, jesteś wtedy daleko od stanu medytacji.

Tak, ale trzeba dodać, że można też zauważać, być świadomym myśli, wtedy same znikają bo potrzebują twojej uwagi żeby się rozwinąć. Wtedy ich nie kontemplujesz i same znikają, a ty nie dajesz się wciągnąć w nieskończony łańcuch myśli.
  • 1

#132

Kupiec.
  • Postów: 63
  • Tematów: 18
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

To zupełnie inaczej podchodziłem do tematu. Myślałem, że medytacja zaczyna się wraz z zamknięciem oczu, a okazuje się, że zaczyna się dopiero po kilku lub kilkunastu minutach. Niewiele razy doświadczyłem stanu wyciszenia o jakim piszecie, bo obserwując swoje myśli i emocje ten stan dużo później następuje, niż gdy obserwujemy oddech.

Ciągle wydawało mi się, że medytacja służy usunięciu śmieci z głowy, byłem pewny, że wiele razy zrobię wielkie oczy na to co ujrzę, a co siedziało głęboko we mnie i było dawno zapomniane.

Napisałeś o 3 umiejętnościach i zgadzam się, są one cenne, ale z tego co wiem są też inne skutki uboczne medytacji. Mam nadzieję, że pozytywne. To tyle :).
  • 0

#133

Ill.

    Nawigator

  • Postów: 1656
  • Tematów: 40
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Myślałem, że medytacja zaczyna się wraz z zamknięciem oczu, a okazuje się, że zaczyna się dopiero po kilku lub kilkunastu minutach. Niewiele razy doświadczyłem stanu wyciszenia o jakim piszecie, bo obserwując swoje myśli i emocje ten stan dużo później następuje, niż gdy obserwujemy oddech.

Nie nastawiaj się tak, że potrzeba ileś tam minut. W stan medytacji można wejść natychmiast, to kwestia ćwiczeń.

Ciągle wydawało mi się, że medytacja służy usunięciu śmieci z głowy, byłem pewny, że wiele razy zrobię wielkie oczy na to co ujrzę, a co siedziało głęboko we mnie i było dawno zapomniane.

Nic nie stoi na przeszkodzie byś zaglądał głęboko w siebie. Możesz, ale zanim to zrobisz, lepiej być przygotowanym na to co możesz tam znaleźć.
Nie jest przypadkiem, że medytacji nie poleca się osobom, które mają problemy emocjonalne, depresję albo inne tego typu schorzenia, bo w niekontrolowanych warunkach może tylko pogorszyć sytuację.

Napisałeś o 3 umiejętnościach i zgadzam się, są one cenne, ale z tego co wiem są też inne skutki uboczne medytacji. Mam nadzieję, że pozytywne. To tyle :).

Technik medytacji są setki, są setki szkół, setki koncepcji. To co podałem, to ledwie jedna z nich. Nic Cię nie ogranicza :)
  • 0

#134

shanti.
  • Postów: 71
  • Tematów: 3
  • Płeć:Kobieta
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

chciałam zapytać czy ktoś z Was ma jakieś doświadczenia z medytacją gouranga?
  • 0

#135

denpakei.
  • Postów: 17
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Odświeżę temat. 

Dotyczy on medytacji i jak z pierwszego postu wynika można podzielić się też doświadczeniem i zadać pytanie. . . 

Więc, już od dawna praktykuję medytację "w ciemno". 

Na początku otworzyło mi się "trzecie oko" ( punkt który wewnątrz czuję, nie wiem czy to to ale znajduje się tam gdzie to całe 3 oko ), następnie po jakimś czasie mogłem tym "punktem" poruszać w przód/tył/dookoła jak chciałem. . . z czasem naczytałem się o czakramach. . . koncentrowałem się już nie tylko na punkcie ale na sercu, gardle itp. . .  (wiecie to się ciężko opisuje xD to się dzieje wewnątrz) i tak z czasem czułem już całe ciało. . . bicie serca, itp. było mi ciepło więc ostatecznie myślałem że jestem "naenergetyzowany". Ostatnio medytując włączyłem sobie dodatkowo po cichu płytkę cocteau twins i ją zapętliłem, na początku "trzecim okiem" na siłę poruszałem w rytm ale wykombinowałem żeby ten punkt zsynchronizować z biciem serca. . . kiedy mi się udało zacząłem to przenosić wszędzie i jakby wszystkie punkty w ciele podporządkować pod rytm serca. . .( spontanicznie doznawałem tików nerwowych, raz miałem ręce na klatce żeby się dokładniej wsłuchać w serce i uwaga to teraz będzie komiczne dla sceptyków. . . poruszyłem się tak gwałtownie jakby kopnął mnie prąd i ręce odrzuciło mi na boki.)

I teraz nawet siedząc sobie przed lapkiem jak się skupiam na wnętrzu to czuję tą synchronizację, przed snem lubię sobie kombinować z tym wszystkim i raz jak skupiłem się na splocie słonecznym to miałem śmieszne uczucie w nogach - drżały ale nie fizycznie. 

Czy to jest właśnie to co człowiek nazywa duszą? I czy to jest dobry kierunek? 

Na początku nie kumałem z "uspokojeniem wewnętrznego dialogu" i wydaje mi się oczywiste że tu chodzi o uczucia. . . 

mógłby ktoś to jakoś skomentować? ubrać to w lepsze słowa? Tylko sceptykom od razu piszę że nie jesteście mną i tego się nie da pokazać xP To się czuje


  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u