Skocz do zawartości




Zdjęcie

Co stworzyło Boga ?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
528 odpowiedzi w tym temacie

#496

Antymateria.
  • Postów: 392
  • Tematów: 22
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Bo dla mnie jest jasne, że Wszechświat, istota Boga/Absolutu to pojęcia, których nigdy do końca nie poznamy i zakładanie za pewnik oraz określanie pojęć "początek" i "koniec" jest bezsensowne

Co do wszechświata i Boga jesteś pewna że nigdy nie nie dowiemy się prawdy ? technologia cały czas idzie do przodu w szybkim tempie.I np. jak wynajdziemy wehikuł czasu przeniesiemy się do czasu początku kosmosu.A nawet do przed jego powstaniem.

Na pewno nikt nie pomyślał że nie możesz mieć własnego zdania tylko źle interpretujesz jego słowa.

Użytkownik Stoner edytował ten post 13.01.2013 - 20:58

  • 0

#497

Lia.
  • Postów: 412
  • Tematów: 6
  • Płeć:Kobieta
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Chociaż uwielbiam książkę H.G. Wellsa (właśnie leci ekranizacja na TVN7 :P), to ciężko mi uwierzyć, by było możliwe zbudowanie takiego wehikułu.

Miałam na myśli istotę poznania raczej w wymiarze ludzkim. ;)
  • 0

#498

Torek.
  • Postów: 696
  • Tematów: 15
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

@Lia
Jak już wcześniej pisałem, nie ogarniasz dyskusji, bo ja tu pisałem o TEORII NAUKOWEJ, a nie o początku i końcu.
  • 0

#499

Antymateria.
  • Postów: 392
  • Tematów: 22
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Chociaż uwielbiam książkę H.G. Wellsa (właśnie leci ekranizacja na TVN7 :P), to ciężko mi uwierzyć, by było możliwe zbudowanie takiego wehikułu.

Też oglądam więc z tego przyszedł mi ten pomysł do głowy ale jak się zastanowić jeżeli wraz z wielkim wybuchem rozpoczął się czas i materia itd. to niemożliwe było by przenieść się wehikułem przed wielkim wybuchem.Czyli możliwe było by się przenieść tylko do momentu wybuchu.A jeśli byśmy chcieli przenieść się dalej po prostu zatrzymalibyśmy się na na zawsze... Kiedyś na pewno zbudujemy wehikuł czasu to tylko kwestia właśnie czasu i postępu.

Użytkownik Stoner edytował ten post 13.01.2013 - 21:04

  • 0

#500

owerfull.
  • Postów: 1281
  • Tematów: 5
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Jeśli przyjmie się na moment założenie, że Bóg istnieje to można postawić pytanie "Co go stworzyło?".


Ehh... a co stworzyło wszechświat ?, masz odpowiedź na to pytanie ?.

Za tym, że wszystko ma swój początek stoi wszystko to, co nas otacza, a za Bogiem chyba nic, oprócz pseudofilozoficznej i pseudonaukowej gadaniny (wyjątkiem jest chyba stworzenie świata wg. Biblii, bo coś tam się pokrywa z nauką).


Temat jest o Bogu, a nie o negowaniu jego istnienia. Zapoznaj się z tymi pojęciami i dopiero startuj z postami ;).

Poza tym Bóg może mieć różne definicje, niekoniecznie musimy go traktować w ramach osoby. Jednak jeśli nawet, to nie ma żadnych dowodów na jego nieistnienie, tak jak i nie ma żadnych dowodów na jego istnienie.

No i wróćmy do podstaw, jeśli wszechświat miał swój początek, to co było wcześniej ?, nic. A jeśli tak było, to jak pojawił się tak potężny i kosmicznie rokujący na przyszłość twór ?. Niestety, ale fizyka w tym stanowisku jest jednoznaczna : bez akcji nie ma reakcji, to jest po prostu niemożliwe ;) .

A wszelakie teorie mówiące o pojawieniu się czegoś z niczego są kompletną bzdurą i nie traktowałbym tego nawet po naukowemu. Nikt tego nie wytłumaczy i tyle, nic dodać i nic ująć. Ludzie stali się kompletnymi ignorantami i zapatrzeni w siebie nie są w stanie zrozumieć, że nie potrafią ogarnąć tak irracjonalnego tworu jakim jest wszechświat.

Wydaje nam się, że połknęliśmy już wszystko, a prawdą jest, że połknęliśmy, ale tylko to co sami wymyśliliśmy, a czy czasem nie powinniśmy się opierać na praktyce ?. W teorii to wszystko jest możliwe, nawet to, że jesteśmy atomem składającym się na coś większego. Teoretycznie to wszystko można wysnuwać, ale nie kierować się tym powinniśmy na 100%, bo to jest zgubne. Do wszystkiego trzeba podchodzić z dystansem.

Wiedza to wiedza, nigdy nie jest ostateczna i ulega ciągłym zmianom.

Użytkownik owerfull edytował ten post 13.01.2013 - 21:05

  • 0

#501

Antymateria.
  • Postów: 392
  • Tematów: 22
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

No i wróćmy do podstaw, jeśli wszechświat miał swój początek, to co było wcześniej ?, nic. A jeśli tak było, to jak pojawił się tak potężny i kosmicznie rokujący na przyszłość twór ?. Niestety, ale fizyka w tym stanowisku jest jednoznaczna : bez akcji nie ma reakcji, to jest po prostu niemożliwe ;) .



Oj jeszcze mało wiemy o fizyce chłopie :)

Wiedza to wiedza, nigdy nie jest ostateczna i ulega ciągłym zmianom.


Tak ulega ciągłym zmianom i w taki oto sposób potwierdzasz że może inne prawa fizyki rządziły przed wybuchem.

O dam wam dobry przykład: Wielki wybuch i Samozapłon w obydwu przypadkach następuje reakcja ale bez akcji.Czyż nie podobne? Czyli następuje coś z niczego.Człowiek w jednej chwili zaczyna płonąć od środka bez żadnej przyczyny czyli może na "osobliwość" również zadziałał samozapłon i pod wpływem podgrzania(wysokiej temperatury) nastąpił wielki wybuch.Chociaż zjawiska samozapłonu jeszcze nie wyjaśniono.

Właśnie zasugerowałem nową teorię powstania kosmosu.A właściwiej przyczynę wielkiego wybuchu.
Chyba zostanę naukowcem :D . hehehe
Sprawdziłem w necie jestem pierwszy :D piszcie co o tym myślicie.

Użytkownik Stoner edytował ten post 13.01.2013 - 21:31

  • 0

#502

Lia.
  • Postów: 412
  • Tematów: 6
  • Płeć:Kobieta
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

@Lia
Jak już wcześniej pisałem, nie ogarniasz dyskusji, bo ja tu pisałem o TEORII NAUKOWEJ, a nie o początku i końcu.

Ja nie ogarniam? :P A cały ten temat jest do ogarnięcia? Dołączona grafika
  • 0

#503

owerfull.
  • Postów: 1281
  • Tematów: 5
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

No i wróćmy do podstaw, jeśli wszechświat miał swój początek, to co było wcześniej ?, nic. A jeśli tak było, to jak pojawił się tak potężny i kosmicznie rokujący na przyszłość twór ?. Niestety, ale fizyka w tym stanowisku jest jednoznaczna : bez akcji nie ma reakcji, to jest po prostu niemożliwe ;) .



Oj jeszcze mało wiemy o fizyce chłopie :)

Wiedza to wiedza, nigdy nie jest ostateczna i ulega ciągłym zmianom.


Tak ulega ciągłym zmianom i w taki oto sposób potwierdzasz że może inne prawa fizyki rządziły przed wybuchem.

O dam wam dobry przykład: Wielki wybuch i Samozapłon w obydwu przypadkach następuje reakcja ale bez akcji.Czyż nie podobne? Czyli następuje coś z niczego.Człowiek w jednej chwili zaczyna płonąć od środka bez żadnej przyczyny czyli może na "osobliwość" również zadziałał samozapłon i pod wpływem podgrzania(wysokiej temperatury) nastąpił wielki wybuch.Chociaż zjawiska samozapłonu jeszcze nie wyjaśniono.

Zasugerowałem nową teorię powstanie kosmosu.
Chyba zostanę naukowcem :D Jupila. hehehe


Może i to prawda, ale jeśli nie potwierdzono to Ja wolałbym osobiście wstrzymać się ze stwierdzeniem, że to już prawda i kierować się tym. Wolę jednak powiedzieć, że jeszcze nic o tym nie wiemy i po prostu czekać na wyniki badań. Oczywiście, że mogły rządzić inne prawa, ale my znamy tylko takie jakie mamy i nie powinniśmy myśleć o innych. Znowu jeśli przed wybuchem rządziły inne prawa, to skąd się one wzięły ?, też zapoczątkował je inny wielki wybuch ?, a co go poprzedzało ?, to można ciągnąć w nieskończoność.

Mnie cieszy, że naukowcy mocno pracują, bardzo dobrze, ale niech się tylko nie zachłysną.
  • 0

#504

Antymateria.
  • Postów: 392
  • Tematów: 22
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Ja napiszę o tym artykuł ale jutro ;)
  • 0

#505

prawy sierpowy.
  • Postów: 20
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Niektórzy potrzebują dodwdów na wszystko. Jeżeli czegoś nie widzą, to znaczy, że tego nie ma. Lub inaczej - jeżeli nauka czegoś nie potwierdzi, to to nie ma prawa istnieć. Szkoda tylko, że tej prawdy nie znali ludzie dzięki którym w XX wieku świat ruszył z kopyta. Padło jeszcze jedna mądra kwestia tutaj, z które nieźle się uśmiałem. Ktoś stwierdził: "jeżeli coś nie ma początku ani końca, to nie istnieje" . Nieźle.
Ludziom przydałaby się odrobina pokory, to nigdy nie zawadzi. Kiedyś człowiekowi wydawało się, że wszystko obraca się wokół niego. Potem wraz z rozwojem nauki zaczęliśmy spadać z piedestału. Jesteśmy cywilizacją młodą technologicznie jeszcze (prawda jest taka, że dopiero niedawno wkroczyliśmy w fazę technicznego rozwoju), zaś niektórzy zachowują się, jakbyśmy byli panami wszechświata, ponieważ posiadamy komórki, internet, super nowoczesny sprzęt wojskowy i co tam jeszcze nie wymyślono.
Mnie po prostu poraża ignorancja ludzka. Jak można dmoagać się np. : udowodnij mi istnienie Boga? Udowodnij mi chłopie, że On nie istnieje, wtedy pogadamy. Ja także nie wierzę ślepo we wszystko co mi wpadnie w ręce, ale jestem osobą otwartą i nigdy nie zakładam z góry, że coś jest lub czegoś nie ma. Stwierdzenie, że coś nie istnieje, jest w gruncie rzeczy stwierdzeniem, pod którym żaden szaujący się naukowiec by się nie podpisał. Dlatego, że nauka z racji swojej nie może kategorycznie wypowiadać się o czymś, na co nie ma jednoznacznych dowodów. Zaś ludzie, którzy zasłaniają się nauką, by podtrzymać swoje racje, tak naprawdę błądzą po omacku.
I jeszcze jedno - jeżeli coś nie jest poparte dowodami, to dyskusja wydaje się nie mieć najmniejszego sensu. Bo co nam pozostaje? Przekonywamnie siebie nawzajem w oparciu o spekulacje, intuicje i wiare? Tak to można w nieskończoność.

Użytkownik prawy sierpowy edytował ten post 13.01.2013 - 22:04

  • 1

#506

Torek.
  • Postów: 696
  • Tematów: 15
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

@owerfull

Ehh... a co stworzyło wszechświat ?, masz odpowiedź na to pytanie ?.

Najbardziej prawdopodobną wersją jest Wielki Wybuch. Więc mam odpowiedź.

Temat jest o Bogu, a nie o negowaniu jego istnienia. Zapoznaj się z tymi pojęciami i dopiero startuj z postami

Przeczytaj poprzednie posty, dopiero potem startuj z komentowaniem.

Poza tym Bóg może mieć różne definicje, niekoniecznie musimy go traktować w ramach osoby.

Tak różne definicje i różne teorie, jak te w tym temacie.

Jednak jeśli nawet, to nie ma żadnych dowodów na jego nieistnienie, tak jak i nie ma żadnych dowodów na jego istnienie.

Dokładnie, jak coś nie ma dowodów na istnienie, to z miejsca przypuszcza się, że tego nie ma.

No i wróćmy do podstaw, jeśli wszechświat miał swój początek, to co było wcześniej ?, nic. A jeśli tak było, to jak pojawił się tak potężny i kosmicznie rokujący na przyszłość twór ?. Niestety, ale fizyka w tym stanowisku jest jednoznaczna : bez akcji nie ma reakcji, to jest po prostu niemożliwe ;) .

Odpowiedź:

Co do wszechświata i Boga jesteś pewna że nigdy nie nie dowiemy się prawdy ? technologia cały czas idzie do przodu w szybkim tempie

I tak z pewnością jeszcze wszystkiego nie wiemy, więc wiele się jeszcze wyjaśni. A swoją drogą jakby to co piszesz byłoby prawdą to z pewnością już dawno byłoby o tym głośno i przynajmniej znalazłbym coś o tym w internecie.

Wydaje nam się, że połknęliśmy już wszystko, a prawdą jest, że połknęliśmy, ale tylko to co sami wymyśliliśmy, a czy czasem nie powinniśmy się opierać na praktyce ?

Nie połknęliśmy wszystkiego, a już z pewnością niczego nie wymyśliśmy, tylko odkryliśmy.

W teorii to wszystko jest możliwe, nawet to, że jesteśmy atomem składającym się na coś większego.

Zależy o jakich teoriach piszesz.

Wiedza to wiedza, nigdy nie jest ostateczna i ulega ciągłym zmianom.

Sądzę, iż kiedyś w końcu ta wiedza się "skończy" i nie będzie co już odkrywać. Ale to moje zdanie.

Znowu jeśli przed wybuchem rządziły inne prawa, to skąd się one wzięły ?

Przed wybuchem raczej nie było żadnych praw, gdyż wszystko powstało po wybuchu.

też zapoczątkował je inny wielki wybuch ?, a co go poprzedzało ?, to można ciągnąć w nieskończoność.

No i to są właśnie te teorie, o których niedawno pisałeś.

@Lia

Ja nie ogarniam? :P A cały ten temat jest do ogarnięcia? Dołączona grafika

Nie ogarniasz, a temat jest do ogarnięcia.

@owerfull

Ehh... a co stworzyło wszechświat ?, masz odpowiedź na to pytanie ?.

Najbardziej prawdopodobną wersją jest Wielki Wybuch. Więc mam odpowiedź.

Temat jest o Bogu, a nie o negowaniu jego istnienia. Zapoznaj się z tymi pojęciami i dopiero startuj z postami

Przeczytaj poprzednie posty, dopiero potem startuj z komentowaniem.

Poza tym Bóg może mieć różne definicje, niekoniecznie musimy go traktować w ramach osoby.

Tak różne definicje i różne teorie, jak te w tym temacie.

Jednak jeśli nawet, to nie ma żadnych dowodów na jego nieistnienie, tak jak i nie ma żadnych dowodów na jego istnienie.

Dokładnie, jak coś nie ma dowodów na istnienie, to z miejsca przypuszcza się, że tego nie ma.

No i wróćmy do podstaw, jeśli wszechświat miał swój początek, to co było wcześniej ?, nic. A jeśli tak było, to jak pojawił się tak potężny i kosmicznie rokujący na przyszłość twór ?. Niestety, ale fizyka w tym stanowisku jest jednoznaczna : bez akcji nie ma reakcji, to jest po prostu niemożliwe ;) .

Odpowiedź:

Co do wszechświata i Boga jesteś pewna że nigdy nie nie dowiemy się prawdy ? technologia cały czas idzie do przodu w szybkim tempie

I tak z pewnością jeszcze wszystkiego nie wiemy, więc wiele się jeszcze wyjaśni. A swoją drogą jakby to co piszesz byłoby prawdą to z pewnością już dawno byłoby o tym głośno i przynajmniej znalazłbym coś o tym w internecie.

Wydaje nam się, że połknęliśmy już wszystko, a prawdą jest, że połknęliśmy, ale tylko to co sami wymyśliliśmy, a czy czasem nie powinniśmy się opierać na praktyce ?

Nie połknęliśmy wszystkiego, a już z pewnością niczego nie wymyśliśmy, tylko odkryliśmy.

W teorii to wszystko jest możliwe, nawet to, że jesteśmy atomem składającym się na coś większego.

Zależy o jakich teoriach piszesz.

Wiedza to wiedza, nigdy nie jest ostateczna i ulega ciągłym zmianom.

Sądzę, iż kiedyś w końcu ta wiedza się "skończy" i nie będzie co już odkrywać. Ale to moje zdanie.

Znowu jeśli przed wybuchem rządziły inne prawa, to skąd się one wzięły ?

Przed wybuchem raczej nie było żadnych praw, gdyż wszystko powstało po wybuchu.

też zapoczątkował je inny wielki wybuch ?, a co go poprzedzało ?, to można ciągnąć w nieskończoność.

No i to są właśnie te teorie, o których niedawno pisałeś.

@Lia

Ja nie ogarniam? :P A cały ten temat jest do ogarnięcia? Dołączona grafika

Nie ogarniasz, a temat jest do ogarnięcia.

Oo widzę zlot fanów "mówię co mi się podoba i to jest prawda".
@prawy sierpowy

Niektórzy potrzebują dodwdów na wszystko. Jeżeli czegoś nie widzą, to znaczy, że tego nie ma. Lub inaczej - jeżeli nauka czegoś nie potwierdzi, to to nie ma prawa istnieć.

Taka postawa zapewne się wzięła od takich ludzi, co wymyślają nie pokrywające się z niczym bądź sprzeczne z pewnymi zasadami teorie.

Padło jeszcze jedna mądra kwestia tutaj, z które nieźle się uśmiałem. Ktoś stwierdził: "jeżeli coś nie ma początku ani końca, to nie istnieje" .

Było to pewnego rodzaju analogią do cytatu. Tak na marginesie znajdź mi coś, co nie ma początku (i ewentualnie końca), a istnieje i jest udowodnione.

Kiedyś człowiekowi wydawało się, że wszystko obraca się wokół niego. Potem wraz z rozwojem nauki zaczęliśmy spadać z piedestału.

Kiedy byliśmy na tym piedestale? O jaki piedestał ci w ogóle chodzi? I w ogóle twierdzisz, że dobrze było, jak cżłowiek myślał, że wszystko obraca się wokół niego i nie rozwijał innych dziedzin? To jak to się w ogóle ma z pokorą?

Jesteśmy cywilizacją młodą technologicznie jeszcze (prawda jest taka, że dopiero niedawno wkroczyliśmy w fazę technicznego rozwoju), zaś niektórzy zachowują się, jakbyśmy byli panami wszechświata, ponieważ posiadamy komórki, internet, super nowoczesny sprzęt wojskowy i co tam jeszcze nie wymyślono.

Mówisz ogólnie czy zwracasz się do kogoś?

Mnie po prostu poraża ignorancja ludzka.

Zwłaszcza ze strony wierzących.

]Jak można dmoagać się np. : udowodnij mi istnienie Boga?

Normalnie. Ja nie będę dawać wiary czemuś co dowodem istnienia jest Biblia i jakieś wymysły innych ludzi.




Udowodnij mi chłopie, że On nie istnieje, wtedy pogadamy.


Spoko, w takim razie udowodnij mi istnienie Mutanta:
http://www.paranorma...post__p__499133
Wyjaśnienie jest na samym dole posta.
Bo sens twojego zdania i istnienia Boga jest taki sam, jak moja teza o Mutancie. Każdy może coś sobie wymyśleć, dlatego tak ważne jest potwierdzenie naukowe. Niczym się nie wykazałeś pisząc to zdanie.



Ja także nie wierzę ślepo we wszystko co mi wpadnie w ręce, ale jestem osobą otwartą i nigdy nie zakładam z góry, że coś jest lub czegoś nie ma.


W takim razie nie możesz odrzucić istnienia mojego Mutanta, ani krasnoludków, elfów i innych baśniowych stworzeń.



Stwierdzenie, że coś nie istnieje, jest w gruncie rzeczy stwierdzeniem, pod którym żaden szaujący się naukowiec by się nie podpisał.



Brak dowodów = brak jakichkolwiek przesłanek na istnienie czegoś = istnienie nie jest brane pod uwagę = praktycznie nie egzystuje. Przynajmniej ja tak myślę.



Dlatego, że nauka z racji swojej nie może kategorycznie wypowiadać się o czymś, na co nie ma jednoznacznych dowodów.


Również nie powinno się wymyślać niczego, na co nie ma jednoznacznych dowodów.



Zaś ludzie, którzy zasłaniają się nauką, by podtrzymać swoje racje, tak naprawdę błądzą po omacku.



Tak, a wierzący podpierający się Biblią i wlasnymi wykręconymi pogladami już nie?
Swoją drogą dziwne jest to, że jakby spytać się chrześcijanina, czy istnieją greccy bogowie, to od razu zanegują, a jak spytamy się o istnienie boga chrześcijańskiego to następuje zwrot o 180 stopni. Chociaż wg. niektórych na istnienie bóg grecckich nie ma dowodów, więc ich istnienie nie powinno zostać zanegowane. Kolejny podwójny standard i to chyba nie tylko w kręgu chrześcijan.
Po za tym nauka jest najbardziej miarodajnym istniejącym sposobem opisywania rzeczywistości, gdyż opisuje jak to naprawdę jest i przy tym dopuszcza możliwość błędu, bo nic w danym momencie nie jest pewne na 100% (co nie znaczy, że nie jest prawdopodobne), a nie to co z religiami i wierzeniami.

Użytkownik Torek edytował ten post 13.01.2013 - 23:20

  • 0

#507

owerfull.
  • Postów: 1281
  • Tematów: 5
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Najbardziej prawdopodobną wersją jest Wielki Wybuch. Więc mam odpowiedź.


Teoria wielkiego wybuchu rzeczywiście jest najbardziej prawdopodobną, ale najbardziej naciąganą. W fizyce musi nastąpić akcja, dopiero potem jest reakcja, ja nie mogę, tak ciężko zrozumieć, że tego prawa nie da się ot tak przeskoczyć ?. Nie mówimy o czymkolwiek przed wielkim wybuchem, bo tam nic nie było, a jeśli nic nie było, to z perspektywy obecnej fizyki wielki wybuch jest teorią niesamowicie naciąganą. Jak już pisałem, wszechświat nie robi się ot tak.

To jest bardzo logiczne, na razie to gówno wiemy, tylko wiele mówimy.

Dokładnie, jak coś nie ma dowodów na istnienie, to z miejsca przypuszcza się, że tego nie ma.


Bzdura. To samo masz z wielkim wybuchem, jakie masz dowody że on był ?. Bo następuje inflacja kosmologiczna?.

Co do skończonego wszechświata w nieograniczonej przestrzeni, wszechświat to wszystko co istnieje, czasoprzestrzeń i zbiór praw, ciała, wszystko. Jeśli gdzieś kończy się zasięg czasu i przestrzeni, to dopiero wtedy możemy mówić o skończoności w nieograniczonej przestrzeni. Wszechświat się nie kończy, to co widzimy się kończy, ale nie wszechświat, nie ma dowodów na to, że gdzieś się wszechświat kończy. To jest najcięższy temat jaki można sobie wyobrazić i wątpię by jakikolwiek wzór mógł coś tam opisać ;). To jest zwykła ignorancja, nie wiem, może ciężko spojrzeć w oczy prawdzie i powiedzieć : Dobra, gówno wiem, muszę się jeszcze wiele nauczyć. Ludzie, z pokorą.... z pokorą. BO widzę, że niektórzy chcą wszystko opisać jakimś tam wzorem i wrzucić do szuflady, nie, to jest zbyt abstrakcyjne by to tak wyglądało.

Użytkownik owerfull edytował ten post 13.01.2013 - 22:52

  • 0

#508

prawy sierpowy.
  • Postów: 20
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

TOREK:
Tak na marginesie znajdź mi coś, co nie ma początku (i ewentualnie końca), a istnieje i jest udowodnione.


To może pytaniem na pytanie: kiedy powstała przestrzeń kosmiczna? Wielki Wybuch musiał mieć w czymś miejsce...


TOREK:
O jaki piedestał ci w ogóle chodzi? I w ogóle twierdzisz, że dobrze było, jak cżłowiek myślał, że wszystko obraca się wokół niego i nie rozwijał innych dziedzin? To jak to się w ogóle ma z pokorą?


Kiedy byliśmy na tym piedestale, kiedy to kiedy tamto i tak wkółko, bo ktoś się rozgorączkował... Chłopie, to figura stylistyczna, o jaki piedestał mi chodzi? Nie wiem, może o ten co masz w ogródku... Skąd ty w ogóle wyciągasz tak daleko idące wnioski? Wcale nie było dobrze kiedyś, skąd żeś ty to wziął? Napisałem jedynie, że kiedyś człowiekowi wydawało się...
Nie dopisuj mi poglądów, których ja nie podzielam i zwyczajnie nie mam.



Jesteśmy cywilizacją młodą technologicznie jeszcze (prawda jest taka, że dopiero niedawno wkroczyliśmy w fazę technicznego rozwoju), zaś niektórzy zachowują się, jakbyśmy byli panami wszechświata, ponieważ posiadamy komórki, internet, super nowoczesny sprzęt wojskowy i co tam jeszcze nie wymyślono.

Torek:
Mówisz ogólnie czy zwracasz się do kogoś?



Ręce opadają - a z czym ci się kojarzy słowo "niektórzy"? Z kimś konkretnym? mam wymieniać z nazwiska...? Za bardzo bierzesz wszystko do siebie.



Jak można dmoagać się np. : udowodnij mi istnienie Boga?

Torek:
Normalnie. Ja nie będę dawać wiary czemuś co dowodem istnienia jest Biblia i jakieś wymysły innych ludzi.




To było pytanie retoryczne, a ty znowu z jakichś względów czujesz się osobiście dotknięty.


TOREK:
Spoko, w takim razie udowodnij mi istnienie Mutanta:
http://www.paranorma...post__p__499133
Wyjaśnienie jest na samym dole posta.
Bo sens twojego zdania i istnienia Boga jest taki sam, jak moja teza o Mutancie. Każdy może coś sobie wymyśleć, dlatego tak ważne jest potwierdzenie naukowe.
Niczym się nie wykazałeś pisząc to zdanie.



Ponownie to samo, więc jeszcze raz, jak do dziecka - ja nie jestem tutaj po to, by brać udział w wyścigach na argumentację i wiedzę (co napisałem w podsumowaniu mojego poprzedniego postu). Gdy pisałem, żeby mi ktoś udowodnił jego nie istnienie, miałem na myśli to, że jego istnienia udowodnić się nie da, podobnie jak niestnienia. Co prowadzi do mojej wcześniejszej konkluzji, że w ten oto sposób można spierać się w nieskończoność. I tyle, w tym punkcie chyba się zgadzamy.


TOREK:

W takim razie nie możesz odrzucić istnienia mojego Mutanta, ani krasnoludków, elfów i innych baśniowych stworzeń.



Oczywiście, że nie mogę. Wierz ty tam sobie nawet w srutki tutki, mi to nie przeszkadza.




TOREK:
Brak dowodów = brak jakichkolwiek przesłanek na istnienie czegoś = istnienie nie jest brane pod uwagę = praktycznie nie egzystuje. Przynajmniej ja tak myślę.


Dowody... Oprócz dowodów są jeszcze domniemania, hipotezy itd. Czasami najpierw pojawia się pomysł, jakaś myśl roi się w głowie, dopiero potem następuje jej sprawdzanie, korygowanie, udowadnianie. Nie mamy np dowodów na istnienie innych cywilizacji kosmicznych, a mimo to istnieje program SETI do ich wykrywania.
A jeżeli nie mamy dowodów na to, że gdzieś we wszechświecie może istnieć inna cywilizacja to po kiego grzyba wysyłamy informacje na sondach o naszym gatunku i położeniu? Dla kogo? Przecież tam nikogo nie ma. Zero dowodów. Czy naukowcy są szaleni? Albo czy szaleni są mamematycy, którzy biorą się za bary z równianiami i założeniami na potwierdzenie których dowodów brak? Czyż nie marnują oni czasu?
Odpowiedz mi na proste pytanie: czy twoim zdaniem powinno się badać zjawiska i teorie na które nie ma dowodów?
Zresztą to troche błędne koło. Wg ciebie brak dowodów równoznaczny jest z nieistnieniem czegoś. Ok, zgadza się, ale jeżeli chcesz ewentualnych dowodów dostarczyć to musisz podjąć się badania tak czy inaczej. Gdyby każdy tak kategorycznie podchodził do tematu, to np. praca wydziału kryminalnego nie miała by sensu. Brak dowodów, brak przesłanek. Choć w sumie zaraz zarzucisz mi - może i słusznie, nie wiem - że nigdzie nie napisałeś, by z powodu braku dowodów nie wykonywać jakichś badań.



TOREK:

Również nie powinno się wymyślać niczego, na co nie ma jednoznacznych dowodów.



No gdybyś chciał jednoznacznych dowodów, to wiele naukowych teorii musielibyśmy wycofać z nauczania publicznego: teoria ewolucji, wielkiego wybuchu...itd. To jest właśnie piękne w religii i nauce, że istnieje wolne pole do twórczego myślenia.



TOREK:
Po za tym nauka jest najbardziej miarodajnym istniejącym sposobem opisywania rzeczywistości, gdyż opisuje jak to naprawdę jest i przy tym dopuszcza możliwość błędu, bo nic w danym momencie nie jest pewne na 100% (co nie znaczy, że nie jest prawdopodobne), a nie to co z religiami i wierzeniami.



No i tu się zgadzamy. Nic w danym momencie nie jest pewne na 100% . Dokładnie.
Tak na marginesie, nie jestem chrześcijaninem.

Użytkownik prawy sierpowy edytował ten post 14.01.2013 - 02:02

  • 0

#509

Lia.
  • Postów: 412
  • Tematów: 6
  • Płeć:Kobieta
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Chyba nie zrozumiałeś... Dołączona grafika Żaden człowiek nigdy nie pozna istoty, bądź odpowiedzi na pytanie co stworzyło Boga, bo MUSIELIBYŚMY się z nim zrównać. Dlaczego więc tak gorliwie bronisz tematu, który nigdy nie będzie miał puenty? Każdy podąża swoją ścieżkę i tak naprawdę niech każdy wierzy w co chce. Jeden uwierzy, że Bóg istniał zawsze (tak, brak pojęcia czasu), inny - że coś go stworzyło. Dla mnie to bezcelowe i to chciałam pokazać, ale nie wszyscy zdają się zauważać to samo, więc odcinam się od dyskusji - bo naprawdę nie ma sensu się niepotrzebnie spierać. ;)
  • 0

#510

Antymateria.
  • Postów: 392
  • Tematów: 22
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

To prawda .Ale mówi się że "Bóg jest wszędzie" więc jeśli interpretować te słowa "dosłownie" to może oznaczać że Bogiem jest np.powietrze,materia,próżnia, czas itp. :)
  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u