Skocz do zawartości




Zdjęcie

Jakie jest twoje senne "ja"?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
82 odpowiedzi w tym temacie

Ankieta: Jakie jest twoje senne "ja"? (267 użytkowników oddało głos)

Jakie jest twoje senne "ja"?

  1. Zachowuję się w snach tak samo jak w rzeczywistości. (86 głosów [32.21%])

    Procent z głosów: 32.21%

  2. Głosowano To osoba którą chciałbym być. (54 głosów [20.22%])

    Procent z głosów: 20.22%

  3. W każdym śnie jestem inną postacią i zachowuję się inaczej. Nie ma reguły. (71 głosów [26.59%])

    Procent z głosów: 26.59%

  4. Jest moją zupełną odwrotnością. (10 głosów [3.75%])

    Procent z głosów: 3.75%

  5. To idiota! Robi najgłupsze rzeczy pod słońcem i jeszcze się z tego cieszy! (27 głosów [10.11%])

    Procent z głosów: 10.11%

  6. Nie pamiętam moich snów. (19 głosów [7.12%])

    Procent z głosów: 7.12%

Głosuj Goście nie mogą oddawać głosów

#31

Puszatek.
  • Postów: 14
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

U mnie jest to raczej odwrotnosc ale zreszta sam nie wiem bo tez czesto jestem jako ja prawdziwy a tez czesto jako super heros ...

#32

Spyryt.
  • Postów: 67
  • Tematów: 0
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Sen jest cały "mój" więc nawet postacie które wyśnie są moim tworem ,nawet pomimo tego że ja sam zawsze odbieram ten senny świat w pierwszej osobie. Nigdy w śnie nie oceniam swojego zachowania czy jestem taki czy owaki i trudno mi "siebie" ze snu opisać. Myślę że pierwsza opcja jest najwłąściwsza

#33

limonka.
  • Postów: 920
  • Tematów: 29
  • Płeć:Kobieta
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

"JA" w moich snach to kompletnie dziwna osoba. Robię mnóstwo rzeczy, których nie zrobiłabym w rzeczywistości, emocje jakie odczuwam, są bardzo silne. To niesamowite uczucie, aczkolwiek całkiem sympatyczne, bo fajnie podczas snu być kimś innym.

#34

reco.
  • Postów: 6
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

moje senne ja, to chyba po prostu moje drugie ja, ktore jest nierozerwalne z tym pierwszym ale diametrialnie sie różni ;) , prowadzę dwubiegunowe życie, nocne i dzienne. Mogłabym opowiedziec o swoim nocnym ja, tak samo jak o dziennym, mam cała historię ;)
w każdym razie, troche sie między sobą różnią, ale mam wrażenie, że tam akcja dzieje się bardziej realnie niż w dzień, i że dopiero tam jestem sobą, jakby życie za dnia to była tylko przykrywka i schronienie a we snie to kontynuacja właściwa. W snach doświadczam spotkań z prawdziwym złem, które manifestuje się w różnych postaciach, wiem że cały czas przed tym uciekam bo to jeszcze nie ten moment na starcie, albo próbuję podjąć walkę. Próbuję odnaleźć tam pewną osobę i wiem, że szukam jej też w realu. Moje drugie ja, odpowiedzialne jest za ludzi, którzy musieli uciekać ze swojej mieścinki, mam oddział, którym dowodzę. Latam, zwiedzam starożytne światynie, podróżuję w kosmosie i to czasem w dziwny sposób :o , cofam się w czasie, potrafię np określić rok bo po prostu rozmawiam z kimś i pytam o to, walczę używając energii i spotykam mistrzów którzy coś mi tłumaczą. Cały czas w snach robię zdjęcia i np tłumaczę komuś że robię je po to żeby pokazać komukolwiek jak się obudzę, że to działo się naprawdę, święcie w to wierzę i nieraz tak z tego wariactwa zaglądam w pliki telefonu czy może nie ma tam jakichś dziwnych nowych fotek ;) . Albo zastanawiam się jak przenieść przedmiot ze snu do świata realnego, żeby komuś w końcu to pokazać, że tam jest życie i jst między snem a jawą połączenie. Wiem, że jestem kimś ważnym ale jakby na wygnaniu i muszę być cały czas incognito. Posiadam tam niezmierzone poczucie celu i wiem że mam wiele rzeczy do zrobienia i załatwienia, a każdy z tych snów jest świadomy. Kieruję akcją, tworzę przedmioty albo bardzo świadomie uczestniczę w tym co się dzieje. Ostatnio przeżyłam nawet deja vu we śnie ! :o tak świadome, że po obudzeniu moje nerwy po prostu puściły i chciało mi się normalnie płakać bo stwierdziłam, że albo już zwariowałam albo to nie na moje siły. Bo szczerze powiem, że takie życie jest męczące, tymbardziej, że tam jest więcej możliwości niż tu i tak jakbym tam robiła to co powinnam, a tu nie dam rady bo się nie da, sami wiecie..
No i jak się ma głowę naładowaną takim rozdowjeniem to życie 'rzeczywiste' wygląda trochę nieciekawie albo przynajmniej za bardzo człowiek odczuwa to ograniczenie jakiego nie ma we śnie. Oba moje ja :) są nierozerwalne ale tam spełniam się bardziej i częściej czuję się sobą niż tutaj, tak o :)

aha, dodam jeszcze, że oczywiście zadowolona jestem z tego co mam na jawie :D ale jak tam nieraz porównam to wnioski same wpadają, no i silniej tam odczuwam emocje, które przenoszę na jawę i jestem z tym bardzo zżyta :]

#35

Cyril.
  • Postów: 2
  • Tematów: 0
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

nie wiem... dałem że to są moje "ja" jakimi chciałbym być...
śniło mi się kiedyś że umieram, bez strachu, lęku, leże na łóżku, widzę sufit, coś jeszcze, obracam głowę w bok, czuje uśmiech, swój, nikogo przy mnie nie ma... umieram, ciemno się robi, koniec snu...
Boję się ogólnie ludzie, (przerażają mnie) nie lubie skupisk ludzkich, nie lubie ludzi bez przyczyny... ale mimowszystko jestem obok nich, rozmawiam z nimi... i sprawia mi to przyjemność... nie bawi mnie czytanie snów... ale widziałem swoją śmierć... wiem że po tym czasie przestałem się jej lękać... pewno wszystko zweryfikuje życie. Ale narazie póki żyje, i jest dobrze jedyne czego się boje to długiej i bolesniej śmierci... Ale ot, "początku snu wiecznego" nie... nie wiem. Dziwnie się czuje... ostatnio to nic mi się nie śni, niekiedy koszmary... ale zawsze tą osobą jestem "ja" albo "ktoś kim chciałbym być, jaki chciałbym być"...

#36

radekg0.
  • Postów: 27
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

a ja swoich snów nie pamiętam, oprócz jednego który śnił mi się co nocy przez 2lata. Na początku był dla mnie przerażający tak bardzo że budziłem się kilka razy w nocy i nigdy nie mogłem zobaczyć zakończenia snu. Po jakimś czasie przestałem się bać te jednej sceny przez która się budziłem ale doszła nowa i była jeszcze gorsza. Sen miał trzy jakby sceny dopiero po dwóch latach zobaczyłem zakończenie tego snu i więcej nigdy mi się nie przyśnił a mineły już 3lata.

#37

Queezle.
  • Postów: 1
  • Tematów: 0
  • Płeć:Kobieta
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Niewiele snów pamiętam, ale te, które utkwiły mi w pamięci łączy kilka istotnych szczegółów: zawsze mam skrzydła (czarne, pierzaste) i zawsze, ale to zawsze przed kimś uciekam lub rozpaczliwie czegoś (lub kogoś: przeważnie Andersonga :P ) szukam. Ponadto w snach często jestem ekstrawertykiem, czyli zupełną odwrotnością siebie.

#38

shar0nie.
  • Postów: 384
  • Tematów: 4
  • Płeć:Kobieta
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

to osoba jaką chciałabym być (?)

nigdy w snach nie widzę siebie, widzę "oczami", tak jak zwykle. Moje ja jest zdecydowane i nigdy nic nie mówi (szef wszystkich szefów z "poranka kojota" :D ) i podejmuje mądre decyzje :) raz się chyba tylko odezwałam...a i raz głupstwo zrobiłam - przyszłam w piżamie do szkoły! :)

#39

limonka.
  • Postów: 920
  • Tematów: 29
  • Płeć:Kobieta
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Dzisiaj sobie uświadomiłam jeszcze jedną ważną rzecz - w moich snach jestem bardzo agresywna i mam mnóstwo siły. Już wiele razy zdarzało mi się we śnie, bym kogoś pobiła, ale uświadomiłam sobie to dopiero dzisiaj, zapisując sen z dzisiejszej nocy.

#40

Szefo.
  • Postów: 425
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

zapisywanie snów pomaga określić siebie w snach
jako że często pomagam kolegom i koleżankom z klasy w matematyce to często śni mi się właśnie coś z tym związane

ogólnie u mnie nie ma reguły, raczej zachowuje się tak jak w rzeczywistości
chociaż zdarzają się sny w których w ogóle nie uczestniczę, mniej więcej wyglądają tak jakbym oglądał telewizję z jakimiś wydarzeniami :P

#41

..::Marta::...
  • Postów: 151
  • Tematów: 15
  • Płeć:Kobieta
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Ogólnie -nie ma reguły.

Ale gdy mi się śni, że jestem sobą (zazwyczaj mi się śni że jestem inną osobą heh) jestem niesamowicie agresywna.

Dzisiaj sobie uświadomiłam jeszcze jedną ważną rzecz - w moich snach jestem bardzo agresywna i mam mnóstwo siły. Już wiele razy zdarzało mi się we śnie, bym kogoś pobiła


Witaj w klubie :)
To nic, mi się czasami zdarzało że kogoś we snach zabijam... Jak ja normalnie na co dzień nie jestem w stanie zabić chociażby mysz ^^

I jeszcze jedno - niektórym się śni, że uciekają przed czymś i są spowolnieni. Ja mam inaczej - zostaję napadnięta i się bronie wymierzając ciosy -ale one są spowolnione i nie mogę trafić w napastnika...


Czy to znaczy, że z natury jestem agresorem czy co??

#42 Gość_Ginny

Gość_Ginny.
  • Tematów: 0

Napisano

Ze mną różnie to bywa.

Z ostatnich zapamiętanych snów wynika, że staje się niezwykle odważna i wygadana, zaczepiam obce osoby i gadam z nimi jak ze starymi znajomymi. Zupełnie inaczej niż w rzeczywistości.

Za to nieco wcześniej, zdarzało mi się zabijać ludzi na wszelkie możliwe sposoby.

W moim pamiętniku znajduję zapisy o postaciach pielęgniarki, czarownicy, tajnej agentki czy pilota samolotu, osobowościach znacznie różniących się od siebie, dlatego ostatecznie wybrałam odp. trzecią :)

#43

..::Marta::...
  • Postów: 151
  • Tematów: 15
  • Płeć:Kobieta
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Zastanawiałam się - ponoć sny skrywają nasze pragnienia, obawy, i temu podobne.

Tylko jedna sprawa - we snach jestem osobą niezwykle agresywną i okrutną. Oczywiście, nie każdy sen jest taki. Taka jestem, gdy mi się ktoś sprzeciwi lub jest moim wrogiem. Mam to od kilku lat...
Przykład:

-wojna światowa. Prowadzę jakąś grupkę dzieciaków (chyba moi znajomi) i trafiamy na Niemca z karabinem. Skaczę na niego, walczymy i ja zwyciężam. Biorę go na zakładnika, i z nudów nożem mu wycinam rany na skórze, patrzę jak krew płynie...
...

-okoliczności nieznane, (chyba też wojna) jakaś krata. Uwalniam kogoś (nie pamietam kto to) i jakiś strażnik nas odkrywa, a ja bezceremonialnie atakuje go, wale pięściami i duszę go na śmierć.

-większość ludzi czasami ma takie koszmary, że ucieka, ale ruchy ma spowolnione, a "coś" zbliża się i dogania ją... Ja mam, ale w innym przypadku... Tzn coś mnie napada, a ja zamiast wiać... atakuję. Pięściami, kopniakami -na marne, bo ruchy są wolne... A napastnik się śmieje...

To tylko przykłady ze snów. Nie będę mówić, jaka w nich panuje znieczulica, dopiero pod koniec jak się budzę, lub nawet po przebudzeniu, czuję żal i ew chce mi sie płakać (np śmierć bliskiej osoby lub wyjątkowo makabryczna scena). Biję kogoś, czasami zabijam. A w biały dzień nawet nie mam serca zabić chociażby... myszy.


Czyżbym była w rzeczywistości inna, miała dużo agresji w głębi duszy? Może to coś zupełnie innego?

#44

Kruk....
  • Postów: 69
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Myślę, że to nie jest to. Gdybym kierował się snami, wyszłoby na to, że :
- cały czas ktoś czeka tylko na okazję, żeby zrobic mi krzywdę;
- nic nie potrafię.

#45

Ladd.
  • Postów: 1115
  • Tematów: 49
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Mi się wydaje że takie sny to raczej oznaka pozytywnych cech np:

-większość ludzi czasami ma takie koszmary, że ucieka, ale ruchy ma spowolnione, a "coś" zbliża się i dogania ją... Ja mam, ale w innym przypadku... Tzn coś mnie napada, a ja zamiast wiać... atakuję. Pięściami, kopniakami -na marne, bo ruchy są wolne... A napastnik się śmieje...


To świadczy o twojej odwadze ale i o nie przejawianiu skłonności do uciekania przed problemami tylko stawianiu im czoła nawet jeśli sytuacja wydaje się bezsensowna. Ja jak byłem mały i miałem takie sny to zawsze uciekałem przed potworami itp.

czuję żal i ew chce mi sie płakać (np śmierć bliskiej osoby lub wyjątkowo makabryczna scena.


Sama napisałaś że płakałaś po stracie bliskich osób więc to świadczy że nie jesteś zła.


Jeśli chodzi o sny to ciekawa jest ta teoria odnośnie egzystowania we snach w postaci naszego prawdziwego „JA”. Zauważcie że w snach towarzyszą te same emocje co w życiu.

Ja miałem parę snów w których zaskoczyłem parę razy samego siebie po przebudzeniu gdy zdałem sobie sprawę z tego co zrobiłem, w snach przejawiam dużą odwagę i skłonność do ratowania innych nie dbając o siebie co nie oszukujmy się nie jest łatwe do zrobienia w życiu i nie wiem czy bym się na to zdobył w realu bo nigdy nie byłem w takiej sytuacji (nie pamiętam dokładnie ale parę razy zostałem zabity we śnie w obronie innych czasami makabrycznie typu, urwane ręce, nogi, rany cięte i realistyczny, nie do wytrzymania ból tak silny że człowiek się budził z nagłym zrywem).
Ale z drugiej strony w snach jestem bardziej agresywny co pozwala na przyrost odwagi w strasznych snach.


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u