Skocz do zawartości





Zdjęcie

Diabeł z Devonshire


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
14 odpowiedzi w tym temacie

#1

Mały.
  • Postów: 68
  • Tematów: 6
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

"W piątek, 8 lutego 1855 roku, ludzie zamieszkujący hrabstwo Devon w Anglii, obudzili się i znaleźli osobliwość czekającą na nich na świeżym śniegu. Małe odciski podków, jedna za drugą ułożone w prostej linii, osiem i pół cala każda. Szerokość śladów wynosiła od 1,5 do 2 cali. Ślady wydawały się wykonane przez zwierzę bardziej dwunożne, niż czworonożne.
Jeśli byłaby to prawda, to to nieznane zwierzę podróżowałoby przez blisko 100 mil, przez 18 osad i przekraczałoby akweny wodne, takie jak np. rzeka Exe w Exmouth. W pewnych miejscach ślady podobno pojawiały się na szczytach dachów, a także przeskakiwały (lub jak chcą niektórzy, przechodziły) przez wysokie mury. Wnioskując ze śladów, zwierzę zaglądało do okien, innym razem zbliżyło się i nagle zawróciło od drzwi domu. Ślady zdawały się być wykonane po godzinie 19:00, nocą 7 lutego, kiedy śnieg przestał padać.
Przybysze chodzili po okolicy przez całe mile. Tysiące świadków widziało ślady. Po tym niezwykłym wydarzeniu, drzwi domostw były na noc zamykane, a kilku śmiałków narażało się po zapadnięciu ciemności w celu odnalezienia autorów śladów. Londyński Times wspomniał o tym wydarzeniu w artykule z 16 lutego, a do Illustrated London News nadesłano list pt. ,,Devil's Footprints (Ślady Diabła)". Niektórzy świadkowie szkicowali później to, co widzieli. Niektórzy twierdzili, że odciski wykonał diabeł we własnej osobie. Inni obwiniają o wykonanie śladów od ropuchy do kangura. Nigdy więcej nie stwierdzono pojawienia się już w okolicy takich śladów.

Jednak przypadek z Devonshire nie jest tak wyjątkowy, jak by się mogło zdawać. Według ,,Illustrated London News" z 14 marca 1855 r. podobne ślady miały się pojawiać co roku na pewnym wzgórzu w pobliżu granicy niemiecko-polskiej. Ślady mniej regularne i w ogóle mniejsze odkryto w 1945 roku w Belgii, natomiast od XIX wieku na plażach New Jersey grasuje tzw. ,,diabeł z New Jersey",
pozostawiający tropy bardzo podobne do tych pochodzących od jego ,,kuzyna" z Devonshire. W 1924 roku James Alan Rennie, przemierzający zamarznięte jezioro w północnej Kanadzie, widział co prawda jak powstawały niezwykłe ślady, ale nie dostrzegł co je wykonywało. Po prostu tropy pojawiały się nagle bez żadnej widocznej przyczyny. Podróżnik pisał później: ,,Mimo że nie było widać żadnego zwierzęcia ani innej żywej istoty, ślady pojawiały się jeden za drugim zbliżając się niepowstrzymanie właśnie w moim kierunku. Stałem jak skamieniały i ze zgrozy nie byłem w stanie zdobyć się na żadną jasną myśl. Ślady było widać w odległości pięćdziesięciu metrów, potem dwudziestu, dziesięciu. Wreszcie rozległ się plusk. Krzyknąłem głośno, kiedy woda opryskała mi twarz. Wytarłem oczy, odwróciłem się i zobaczyłem, jak ślady biegną dalej po powierzchni jeziora..." Opowieść Rennie uznano za opis halucynacji człowieka zbyt długo pozostającego w izolacji od innych ludzi, co nie wydaje się zbyt przekonujące, bo przecież nie był on niedoświadczonym nowicjuszem, jeżeli chodzi o samotne wędrówki.
Znacznie wcześniej, w maju 1840 roku, kapitan Clark Ross dowodził dwoma statkami biorącymi udział w wyprawie badawczej południowych rejonów arktycznych. Kpt. Ross w swoich wspomnieniach zatytułowanych ,,Voyages of Discovery and Research in Southern Arctic Regions (Podróże Badawcze i Odkrywcze Po Południowych Regionach Arktycznych)" z 1847 roku, wspomina, że podobne ślady zostały odnalezione na wyspie Kerguelenie.
,,Nie widzieliśmy żadnego lądowego zwierzęcia; jedynym co mogliśmy odnaleźć na tej wyspie, były pojedyncze ślady kuca lub też osła, znalezione przez oddzielony od nas oddział porucznika Birda i opisane przez doktora Robertsona jako mające 3 cale długości i 2,5 cala szerokości, o dwóch wgłębieniach po każdej stronie i mających kształt podków". Było całkowicie nieprawdopodobne, że zwierzę zostało wyrzucone na ląd z jakiegoś statku. Śledzili je przez jakiś czas w ostatnio spadłym śniegu, mając nadzieję ujrzenia stworzenia, ale zgubili je na obszarze skalistym, pozbawionym śniegu".

Jedna z najmłodszych relacji dotyczących tajemniczych śladów pochodzi z października 1950 roku. W owym czasie pewien człowiek o nazwisku Wilson natrafił na odludnej plaży na zachodnim wybrzeżu Devon, na dosyć duże, znane już nam ślady. Nietypowa była tylko ich wielkość, odstępy między poszczególnymi odciskami wynosiła ok. 2 m, a także to że sprawiały one wrażenie jakby usypanych z piasku. Odciski ,,kopyt" zaczynały się tuż obok bardzo stromej ściany skalnej i dalej biegły wprost do morza. Wilson wykluczył tutaj działanie człowieka, ponieważ na pewno był pierwszą osobą, która zeszła do zamkniętej z trzech stron ścianami skalnymi zatoki tuż po odpływie.
Sto lat później po tajemniczym ,,diable z Devonshire", podobne dziwne zdarzenia miały miejsce na angielskim wybrzeżu. Pierwszy wypadek miał miejsce w listopadzie 1953 roku na wyspie Cafey, gdzie morze wyrzuciło na brzeg ciało dziwacznej istoty. Stworzenie miało 80 cm wysokości, i zdawało się za życia poruszać na dwóch nogach. Głowa zwierzęcia była nieforemna i zaopatrzona w wyłupiaste oczy. Istota pokryta była grubą, brunatną skórą o czerwonawym odcieniu. Sprawą tych niezwykłych zwłok zajęli się zoolodzy sprowadzeni przez lokalne władze z Londynu. Przeprowadzili oni szereg różnych badań, zmierzyli, sfotografowali stwora i stwierdzili, że jest on nieznany nauce i nie przypomina jakiegokolwiek znanego gatunku. Niestety, z niewiadomych przyczyn ciało istoty zostało spalone, co być może miało zatrzeć dowody na istnienie tych stworzeń.
Jednakże rok później w sierpniu 1954 roku, wielebny Joseph Overs natknął się na podobne szczątki unoszące się na powierzchni wody w kałuży utworzonej przez przypływ. Padlina ta była później badana przez lokalną policję. To znalezisko było większe, miało 4 stopy długości, krótkie nogi, cienką różową skórę (przypominającą świńską) zamiast łusek i ważyło około 12 kilogramów. Na głowie stwór posiadał bardzo duże oczy, szerokie (,,ziewające") usta z ostrymi zębami, i dwie dziury tam, gdzie powinien być jego nos. Zwierzę posiadało również skrzela. Ważne było to, że stworzenie miało pięć palców na stopach, przypominających wklęsły łuk, pasujący do śladów znalezionych w hrabstwie Devonshire i na Kerguelenie. Sprowadzeni eksperci również nie byli w stanie stwierdzić, do jakiego gatunku należało dziwne zwierzę.
Niezwykłe ślady były brane za pozostałości stworzeń z innych wymiarów, obecność ekstraterrestiałów lub też widmowego jeźdźca.
Nie wydaje się być prawdopodobne to, że miejscowi ludzie sfałszowali ślady. Po co mieliby to robić? Na pewno nie chcieliby wychodzić na dwór nocą w taką pogodę. Większe prawdopodobieństwo sfałszowania śladów jest w przypadku ekspedycji kapitana Rossa, z tego powodu, że widziało je niewielu świadków. Niemniej jednak teoria głosząca, że w głębiach oceanów żyją inteligentne być może istoty, które od czasu do czasu urządzają sobie przechadzki po lądach, wydaje się być interesująca."

Źródło: kryptozoologia.prv.pl
  • 0

#2

Buger
  • Postów: 66
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Ciekawe, ciekawe... fajnie by bylo zobaczyc takiego diabla na wlasne oczy tylko ile w tym jest prawdy ze te istoty istnieja naprawde?
  • 0

#3

Glucio
  • Postów: 29
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

http://www.meta-reli...orahs_devil.htm

o jacie! :aaa:

Użytkownik +..... edytował ten post 13.03.2009 - 21:44
poprawienie linka

  • 0

#4

Cashpoint

    egoism

  • Postów: 641
  • Tematów: 126
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

hmm ciekawy artykuł ale jak to w moim przypadku bywa, niedowierzam ;p . Jednak jesli sprawozdania sa prawdziwe to powiem szczerze nie mam pojecia jak mozna wytlumaczyc takie slady rozciagajace sie na tyle kilometrow. [bo to kosmos jest! xD ] Chcialbym je na wlasne cyngle zobaczyc.. wtedy bym uwierzyl. W dzisiejszych czasach mozna zawsze w jakis sposob zrobic mistyfikacje na duza skale tak jak bywa to w przypadku kregow na polach itd. jednak to bylo dosc dawno temu i rozwoj technologiczny raczej nie pozwolilby czlowiekowi wlaczyc maly odrzutowy plecak, trzymajc w jednym reku łapke zakonczoną deska wyrzezbiona na ksztatl stopy,a w drugiej centymetr do odmierzania odleglosci xD ... fajna sprawa - tylko tyle powiem.

Użytkownik Cashpoint edytował ten post 04.12.2007 - 17:49

  • 0



#5

Tempter
  • Postów: 413
  • Tematów: 11
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Spreparowanie śladów na śniegu jest dzisiaj jedną z najprostszych metod wprowadzania ludzi w błąd.Dla mnie bez sensu jest pisanie o jakiejś sensacji bez pokazywania wiarygodnych dowodów.
  • 0



#6

Cashpoint

    egoism

  • Postów: 641
  • Tematów: 126
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Latając po Internecie natrafiłem na śmiałą propozycję wyjaśnienia tejże zagadki. Mowa tu o Spring Heeled Jack'u... Jest on legendarnym bohaterem w angielskiej kulturze.

Dołączona grafika


Spring Heeled Jack (również Springheel Jack, Spring-heel Jack, itp.) jest postacią z angielskiego folkloru epoki wiktoriańskiej, charakterystyczną z powodu zdolności do wykonywania niezwykle wysokich i długich skoków. Pierwsza relacja ze spotkania ze Spring Heeled Jackiem pochodzi z 1837 roku. Późniejsze obserwacje pochodzą z różnych miejsc w Anglii, od Londynu do Sheffield i Liverpoolu.

Powstało wiele teorii mających na celu wyjaśnić jego prawdziwą naturę lub tożsamość, żadna z nich jednak nie wyjaśniła w pełni tego fenomenu. Do dziś stanowi zagadkę.

Legenda miejska o Spring Heeled Jacku uzyskała szeroką popularność z powodu opowieści o jego dziwacznym wyglądzie i o zdolności do wykonywania niesamowitej długości susów. Postać ta stała się jednym z motywów wielu utworów literackich, często zawierających spekulacje na temat możliwej paranormalnej natury tego fenomenu.


Jak widać lata "działalności" i samo miejsce wydarzeń się zgadzają. Osobiście mam mieszane uczucia co do tej tezy bo jest wiele "ale..." ...no ale jak przystało na forum o takiej tematyce ważne są wszelkie poszlaki.

Więcej informacji i obrazków na angielskiej Wikipedii:

http://en.wikipedia....ing_Heeled_Jack

Użytkownik Cashpoint edytował ten post 26.06.2008 - 21:08

  • 0



#7

Uruk
  • Postów: 57
  • Tematów: 43
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Diabeł znów nawiedził Devon?


Dołączona grafika

Starsza pani, która mieszka w spokojnym hrabstwie Devon, ze zdumieniem opowiada o tym, jak odnalazła ślady diabła - podaje brytyjski dziennik "The Sun".
Ślady, które zobaczyła na śniegu, przypominają kopyta. Podobny fenomenalny widok ukazał się w jej mieście w 1855 roku - teraz Jill Wade liczy na to, że tajemnica zostanie wreszcie rozwiązana.

- Nie mogłam w to uwierzyć - mówi kobieta, która znalazła ślady na świeżym śniegu w swoim ogrodzie w Woolsery. - Ślady były w kształcie kopyt. Nie było żadnych innych na całej powierzchni świeżego śniegu. Chcę wiedzieć, co to było - zaznacza Wade.

Naukowcy już zbadali odciski, które mają pięć cali długości i pojawiają się na ziemi co 11-17 cali.

Ślady są porównywalne do tych, które pojawiły się w Devon 154 lata temu i ciągnęły się na długości stu mil. Wtedy uznano je za odciski diabła.

Eksperci uznali, że w obu przypadkach mogło chodzić o wizytę zwierzęcia podobnego do sarny i odrzucają legendę, która przez półtora wieku fascynowała hrabstwo.

Źródło: Onet.pl
  • 0

#8

LS-D
  • Postów: 132
  • Tematów: 0
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Chyba odnotowali jakieś spadki w turystyce, skoro reklamują się w taki oto sposób. A jedna starsza pani to widziała Głodzille..


Aha chciałbym nadmienić, że reputacja The Sun, odpowiada mniej więcej naszej gazecie "Fakt".
  • 0

#9

DooM
  • Postów: 12
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

lol czemu odrazu diabeł? tylko stare baby ze wsi jak zobaczą coś co się im wydaje dziwne odrazu mówią że to diabeł itp.
  • 0

#10

Ciocia
  • Postów: 58
  • Tematów: 7
  • Płeć:Kobieta
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Skąd pomysł że to Diabeł ?! ;o Chociażby 154 lata temu nie było np koni ? .. TAKIE insynuacje mnie dobijają
  • 0

#11

Brivion
  • Postów: 282
  • Tematów: 13
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

hah the sun. ta nazwa mowi sama za siebie...
  • 0

#12

Ill

    Nawigator

  • Postów: 1654
  • Tematów: 40
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Skąd pomysł że to Diabeł ?! ;o Chociażby 154 lata temu nie było np koni ? .. TAKIE insynuacje mnie dobijają

Co do wypadków sprzed 154 lat, to ślady znajdowano w miejscach, gdzie koń by raczej nie wszedł np. dach albo parapet.
Diabeł najprawdopodobniej wziął się stąd, że ślady na śniegu nie były wydeptane, ale jakby "odparowane", a krawędzie świeżych odcisków w śniegu były "ostre".

O ile tamta sprawa, jest bardzo tajemnicza i do tej pory jest sporo niejasności, o tyle ten artykuł jest raczej inspirowany tamtymi wydarzeniami. Czyli fantazja kogoś poniosła :P
Z resztą, nawet w rocznicę nie trafili (8 lutego bodajże)...

O oryginalnym wydarzeniu był dawno temu spory artykuł w NŚ.
  • 0

#13

Ciocia
  • Postów: 58
  • Tematów: 7
  • Płeć:Kobieta
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

No ok, jak na dachach to raczej nie koń xD Ale od razu Diabeł ?!
  • 0

#14

limonka
  • Postów: 920
  • Tematów: 29
  • Płeć:Kobieta
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Napisali wam już, że to THE SUN. Bulwar i bruk to wycierania tyłka.
  • 0

#15

CRACK
  • Postów: 15
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Hah...diabeł w skórze na Ziemi...fajne...

Ale czy nie głupie ? 8)
  • -1



Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u