..co do pentagonowych świadków, oficjalnych agentów ujmowanych w kłamliwych raportach i nieoficjalnych, zwykłych ludzi pomijanych w nich....oraz co do właściwego toru niby nalotu, z kilku do wyboru torów, tak jak we wieżach i tutaj nic ze sobą nie synchronizuje i nie pasi, …w tym również cięcia pięciu latarni (a właściwie winno być sześciu, bo tyle było ściętych i gdzie stała ta szósta ścięta, o w tym filmie nie ma,..choć może jest bo jestem w połowie oglądania drugiej części,..film ma ich dziewięć...tutaj daję pierwszą
...i tak dla wyrobienia sobie obrazu daję tory lotów wymalowane przez pentagonowych gliniarzy w 2006 w wywiadzie, którzy również zeznawali przed komisją kongresu, jeden w listopadzie 2001 drugi w grudniu 2001,.. oczywiście obydwaj swymi wymalunkami toru lotu samolotu zaprzeczają możliwościom cięcia latarni na wiadukcie oraz tuż za nim, czyli zaprzeczają oficjalnej wersji, i jej głupotom dla głupców,....kwiatków jest więcej, tych gliniarzy daję bo przesłuchiwano ich jak widać cokolwiek wybiórczo, nie tylko przez komisję kongresu, ale w ogóle przez oficjalnych raportciarzy, czyli albo partaczy albo kłamców,..dodając również fakt, że wg american airlines, aa flights 11 (north tower) oraz 77 (pentagon) nie były w ogóle w powietrzu 11 września 2001,.. wychodzi nam całkiem ładny pasztet/kotlet którym Globalni Mordercy karmią głupców,
Witam serdecznie wszystkich uczestników tego Forum!
Do wzięcia w nim udziału - a w zasadzie zadania kilku pytań - skłoniły mnie bardzo pracowite wyliczenia Mariusha, zrobione podczas debaty pomiędzy zwolennikami teorii rządowej i spiskowej n/t 911.
Na tapetę wezmę WTC, bo tam moim zdaniem najjaskrawiej widać "inside job':
1. Po pierwsze wyliczenia czasów zawalania się budynków "z oporem" (ok.15s) są dłuższe, niż zaobserwowałem na filmach (ok. 10s). Zatem mimo iż Mariush przeprowadzał swój mrówczy dowód w celu uzasadnienia naturalności tego zjawiska, to liczby wskazują na sztuczne usuwanie z drogi lecącej górze - warstw niżej leżących.
2. Drugą sprawą jest równoczesność działania sił: zasadniczo nie negując "energetycznych" wyliczeń dot. kruszenia betonu, mam zastrzeżenia co do modelu, w którym wyższe piętra jednocześnie całą powierzchnią uderzały w niższe kondygnacje, tak, że nie miała miejsca żadna lokalna choćby niejednorodność czasowa: RÓWNOCZEŚNIE całe wyższe piętro uderzało w niższe, jak klaśnięcie w dłonie. I tak 96 razy... Szansa na nieodchylenie się od prostego toru jest mniej więcej taka, jak stabilne postawienie stu kulek, jedna na drugiej.
3. Trzecia sprawa, to pióropusze eksplozji, wystrzeliwujące w momencie zawalania się budynku - DO GÓRY. Jak gigantyczny gejzer. Nie mogę znaleźć uzasadnienia dla tego kierunku (i rozmiarów) przy wydmuchiwaniu sprężonego osiadającymi piętrami powietrza.
Zaś co do wydmuchów "powietrza" przez skylobby: dziwne, że sprężone powietrze nie tknęło szyb wyżej, lecz posłusznie przemieściło się przed osiadającym budynkiem kilka kondygnacji w dół i wyprysło bardzo "punktowo"?
4. Skoro była mowa o termice po zawaleniu się WTC, na filmach nader ciekawie wyglądały wycieki topiącej się stali (może ogólniej, metalu), w jasnobiałym kolorze, jeszcze PRZED zawaleniem się budynku. CO mogło ją tak podgrzać do kilku tysięcy stopni?
5. Następna rzeczą są rdzenie - zapewne same pionowo nie ustałyby - ale CO spowodowało ich zwiórkowanie na segmenty kilkunastometrowej długości i ciśnięcie ich na odległości nawet przeszło 200m, gdzie zostały dosłownie wbite w sąsiednie budynki? Niektóre fragmenty tych rdzeni zostały zwinięte w literę "U' (końce zawrócone o 180stopni) - JAKA siła normalnie tak zakrzywi potężne stalowe belki?
Byłby to baaardzo nietypowy upadek wieżowca.
6. Rejestracja 2 wstrząsów na kilka sekund przed zawaleniem się wieży: drgania widać zarówno na filmie kręconym ze statywu, jak i na graficznym wykresie z rejestratora instytutu sejsmologicznego, położonego kilka mil dalej.
7. No i na deser: WTC-7. Dlaczego się zawalił, gdy inne budynki z bezpośredniego sąsiedztwa, straszliwie pokiereszowane, ciągle stały?
Myślę, że swoim postem pozamiatałeś cały temat. Teraz już wszyscy wiecie, dlaczego etatowy głosiciel bzdurnej oficjalnej wersji o 9/11 - mariush - boi się cokolwiek więcej napisać.
Witam serdecznie wszystkich uczestników tego Forum!
Witaj,
ponieważ wiem, że jest dużym problemem przedrzeć się przez jz chyba 1000 postów w tym temacie to pozwolisz, że zacznę prostować zacznę od tego punktu:
Użytkownik jarkom dnia 11.01.2012 - 04:12 napisał
1. Po pierwsze wyliczenia czasów zawalania się budynków "z oporem" (ok.15s) są dłuższe, niż zaobserwowałem na filmach (ok. 10s). Zatem mimo iż Mariush przeprowadzał swój mrówczy dowód w celu uzasadnienia naturalności tego zjawiska, to liczby wskazują na sztuczne usuwanie z drogi lecącej górze - warstw niżej leżących.
Myślę, że ten film jednak pozwoli Ci zweryfikować swoją wiedzę co do czasu zawalenia
Użytkownik jarkom dnia 11.01.2012 - 04:12 napisał
2. Drugą sprawą jest równoczesność działania sił: zasadniczo nie negując "energetycznych" wyliczeń dot. kruszenia betonu, mam zastrzeżenia co do modelu, w którym wyższe piętra jednocześnie całą powierzchnią uderzały w niższe kondygnacje, tak, że nie miała miejsca żadna lokalna choćby niejednorodność czasowa: RÓWNOCZEŚNIE całe wyższe piętro uderzało w niższe, jak klaśnięcie w dłonie. I tak 96 razy... Szansa na nieodchylenie się od prostego toru jest mniej więcej taka, jak stabilne postawienie stu kulek, jedna na drugiej.
Chyba trochę przesadziłeś z porównaniem, ale rozumiem że ważne jest mocne akcentowanie...
Co do równoczesnego zawalania się pięter: wynikało to z konstrukcji samych budynków tzn: rozpiętych belek między rdzeniem środkowym, a elewacją (była częścią konstrukcyjną) Spadające piętra zawsze powodowały zerwanie najsłabszych mocowań, a były one zlokalizowane w miejscu podparcia belek. Gdyby w budynku były inne ściany nośne i konstrukcja opierała się na nich to zawalenie mogłoby wyglądać zupełnie inaczej... zachęcam do zapoznania się z rysunkami konstrukcyjnymi WTC...
Użytkownik Ironmacko edytował ten post 01.02.2012 - 11:28
1. Po pierwsze wyliczenia czasów zawalania się budynków "z oporem" (ok.15s) są dłuższe, niż zaobserwowałem na filmach (ok. 10s). Zatem mimo iż Mariush przeprowadzał swój mrówczy dowód w celu uzasadnienia naturalności tego zjawiska, to liczby wskazują na sztuczne usuwanie z drogi lecącej górze - warstw niżej leżących.
Powszechne kłamstwo głoszone przez kłamliwych guru spiskowych. Oczekuję upomnienia użytkownika jarkom, by już nigdy nie używał tego kłamstwo jako, że zrobił to pierwszy raz. Kłamstwo udowadnia filmik mariusha.