Skocz do zawartości




Zdjęcie

Bob Lazar


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
21 odpowiedzi w tym temacie

#16

Indoctrine.
  • Postów: 1450
  • Tematów: 7
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Jest niestabilny gdy otrzymujemy go za pomoca ziemskich technologii.
115 o ktorej mowi Bob zostal stworzony przez bardziej zaawansowana cywilizacje, ktora do jego wytworzenia uzywa zapewne zupelnie innych metod i technologii, ktore prawdopodobnie sa w stanie wyeliminowac problem niestabilnosci.


Sądzisz, że wrzucenie trochę większej ilości neutronów rozwiąże problem?
To nie takie proste. Na przykład nie ma możliwości by uzyskać stabilny tryt. A to najprostrzy pierwiastek.

Muhad--> Niekoniecznie wszystko czemuś służy. Kilka pierwiastków z końca tablicy raczej do niczego nigdy się nie przyda..
  • 0

#17

Traper.

    Tajny Współpracownik

  • Postów: 1485
  • Tematów: 31
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Nie jestem moderatorem, ale wróćcie do tematu Boba, nie gadacie o pierwiaskach... załóżcie nowy temat :P

Od siebie dodam tylko, że jeszcze nie raz nas zaskoczą nowymi odkryciamiw dzidzinie chemii i fizyki...
  • 0



#18

dj_cinex.

    VRP UFO Researcher

  • Postów: 3305
  • Tematów: 412
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 20
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Wywiad z Bob'em Lazar'em : (Część IV)

Bob Lazar : Technologia obcych w rękach rządu


...

PH: Czy nie czujesz się, wybacz niezamierzony kalambur, wyobcowany? Nie czujesz się odsunięty od reszty społeczeństwa, która nie wie o istnieniu obcych?

BL: Masz rację. Czuję się tak, jakbym jako jedyny wiedział, co się dzieje, a wszyscy inni pozostawali w bezmyślnej nieświadomości. W tym wypadku słowo wyobcowany znakomicie odzwierciedla moje odczucia.

PH: Czujesz się samotny?

BL: Nie, ponieważ nie sądzę, bym był jedynym, który wierzy...

PH: Ale jesteś jednym z niewielu, którzy to wiedzą.

BL: Tak.

PH: Byłem ciekaw twoich odczuć, ponieważ sam przez to przechodzę. Im więcej wiem, tym bardziej oddalam się od innych ludzi...

BL: Prawda odsuwa nas od innych ludzi i coraz trudniej przekonać ich o tym, co wiemy.

GH: Jednak nie wolno nam ustawać w wysiłkach. My także musieliśmy w pewnym momencie poznać i zrozumieć. Toteż nim oskarżymy kogoś o bezmyślne trwanie w nieświadomości, dajmy mu szansę. Udzielmy wyjaśnień i dopiero, gdy zignoruje nasze starania, nazwijmy głupcem. Jednakże sądzę, że istnieje wielu inteligentnych ludzi, którzy zasługują na naszą uwagę, a którzy, jak dotąd, nie mieli okazji poznać prawdy.

RS: Jakie żywiłeś nastawienie wobec istot pozaziemskich przed wejściem do programu?

BL: Sceptyczne do granic możliwości. Pamiętam, jak chyba z rok temu przyjaciel, który później pracował nad Tonopah, wpadł do mnie z artykułem wyciętym z gazety i zawołał: „Hej, zobacz, piszą o tym facecie, Johnie Learze. Ma wykład o obcych i mistyfikacji rządu w bibliotece w Spring Volley. Może chcesz iść ze mną?” A ja odpowiedziałem: „Jesteś skończonym idiotą. Po cholerę tracić czas na slucltanie tego faceta?” Wziąłem to za żart. Nieco później mówił mi: „Wiośnie wróciłem ze Spring Volley t wiesz co, nie dostałem się do biblioteki. Na tego faceta waliły tłumy.” Pomyślałem sobie, że to śmieszne. Często wracam myślą do tego zdarzenia, przypominając sobie, jaki byłem ograniczony. Nie mając żadnego oparcia, upierałem się, że to głupota i denerwowało mnie, że ktoś może w to wierzyć.

ML: Nie ty jeden. Prawdopodobnie wszyscy przeszliśmy przez to samo. Ja także nie chciałem uwierzyć. Lecz kiedy w końcu uwierzyłem, przekonałem się, że informacje leżą na wyciągnięcie ręki. Każdy z nas musi przekroczyć pewien próg.

BL: I do końca nie przestajemy walczyć sami ze sobą. W dniu, w którym wysiadłem z autobusu w S4 i wszedłem do hangaru, zobaczyłem statek, model sportowy i przeżyłem wstrząs. Jednakże natychmiast pomyślałem, że to wyjaśnia zjawisko UFO. Skonstruowaliśmy statek, testowaliśmy go i... Stoi przede mną statek obcych, a ja usiłuję znaleźć jakieś racjonalne wytłumaczenie, zaprzeczyć świadectwu własnych oczu. Oczywiście, niewiele spałem tej nocy. Następnego dnia miałem zaczerwienione oczy, a Gene spytał: „Wszystko w porządku, Bob? Co ci się stało?” Pamiętam, jak leżałem w łóżku i chichotałem, przypominając sobie, że kiedy podszedłem do statku i dotknąłem go, usiłowałem wytłumaczyć sam sobie, że to co prawda wygląda jak latający talerz, ale...

RS: Wspomniałeś o „niewielkich rozmiarach wyposażenia”. Kiedy je widziałeś?

BL: Ujrzałem statek, gdy tylko po raz pierwszy wysiadłem z autobusu. Celowo ruszyłem w tamtą stronę, by przejść obok niego i móc go dotknąć. Sądzę, że chciałem się upewnić, że to nie karton czy coś w tym rodzaju. Wyczułem metal, a przechodząc obok, spojrzałem do wnętrza i spostrzegłem, że całe wyposażenie jest dziwnie małych rozmiarów. Natychmiast kazano mi patrzyć przed siebie. Oczywiście, przeprowadzili mnie tamtędy celowo. Jakiś czas później wszedłem do wnętrza statku.

RS: Jak to się stało? I jakie to uczucie, znaleźć się we wnętrzu statku obcych?

BL: Cóż, moi przełożeni wcale nie chcieli, bym znalazł się w środku. Zgodzili się jedynie po to, bym rozejrzał się w rozmieszczeniu wzmacniaczy grawitacji. Statek posiadał trzy poziomy. Wchodząc na lewo, widziało się panel prowadzący na dół, gdzie zainstalowano wzmacniacze. Panel był tak wąski, że aby przyjrzeć się rozmieszczeniu wzmacniaczy, musiałem wczołgać się do środka. Inni pracowali na drugim, głównym poziomie. Trzeciego poziomu nigdy nie zobaczyłem. Nie mam pojęcia, co mieściło się na górze. Domyślam się, lub po prostu zgaduję, że może sprzęt do nawigacji i pilotażu, lub coś podobnego. Wiesz, mostek. Kto wie? Jednak ja miałem jedynie rozejrzeć się na dole i przypuszczam, że zabierając mnie ze sobą, wybrali moment przestoju na drogim poziomie.
Właz usunięto, lub wycięto, nie mam pojęcia. Zobaczyłem stopnie prowadzące w górę, lecz natychmiast skierowano mój wzrok w dół. Zdjęli pokrywę panelu i jakoś wcisnąłem się do środka. Przejście było ciasne, z pewnością nie stworzone dla człowieka. Znalazłem się w ciasnym zamknięciu, ogarnięty klaustrofobią. Przerażające doświadczenie, widziałem... nie potrafię nawet tego opisać... widziałem wiszące nade mną pędniki. To był naprawdę wstrząsający widok. Nie wiem, co jeszcze mógłbym powiedzieć. Tuż obok mieścił się reaktor. Kiedy wyczołgałem się z tunelu, Barty stał odwrócony plecami, patrząc w dół na ludzi kręcących się dookoła statku. Miałem okazję szybko się rozejrzeć. Zobaczyłem ludzi dźwigających jakieś konsole. Mówię „konsole”, chociaż wnoszone na drugi poziom statku przedmioty przypominały raczej spore skrzynki. Jedna z nich, wyminie rozerwana, wyglądała na pustą.

RS: Sądzisz, że wyjęli jej zawartość?

BL: Nie wiem.

GH: Czy wiecie, że Bob uważa model sportowy za jeden ze statków sfotografowanych przez Billa Meiera! [do BL:] Pamiętasz, mówiłeś mi, że z bliska wydawał ci się wyższy i bardziej chropowaty i dopiero, gdy zobaczyłeś go w powietrzu, stwierdziłeś, że przypomina zdjęcie Meiera?

BL: Z bliska w ogóle nie przypominał zdjęcia Meiera. Wydaje się szorstki, zbyt wysoki, nieproporcjonalny. Przywodzi na myśl kobietę w ciąży. Wygląda jak typowy latający talerz z filmu science fiction. Niczym się nie wyróżnia, prócz tego, ie wydaje się odlany w całości, bez jednego spawu. Nawet siedzenia zdają się potwierdzone do podłogi, jakby wszystko odlano z jednej formy. Nie mam pojęcia, jak tego dokonano.

PH: Powiada się, że istoty pozaziemskie czasami posługują się telepatią. Co o tym sądzisz?

BL: Nie wydaje mi się, by chodziło o naturalną predyspozycję.

PH: Uważasz, że posługują się pewnego rodzaju przekaźnikiem?

BL: Tak.

RS: Innymi słowy, telepatię zawdzięczają postępowi technicznemu.

BL: Tak sądzę.

RS: Czytałeś o tym?

BL: Pamiętam, że czytałem wzmiankę o telepatii, czy pewnego rodzaju zdolnościach psionicznych. Jednakże pomysł z przekaźnikiem pochodzi ode mnie.

RS: Żadnych wzmianek o wszczepach? O uprowadzeniach?

BL: Nie. Nie znalazłem niczego, ani o uprowadzeniach, ani o okaleczeniach zwierząt.

ML: A jeśli chodzi o hybrydyzację genetyczną, łączenie genów ludzkich i obcych?

BL: W pewnym miejscu wspomniano o sześćdziesięciu pięciu lub sześćdziesięciu trzech odmianach, zwanych właściwą drogą ewolucji. Prawdopodobnie owe odmiany stanęły u podstawy rozwoju rasy ludzkiej.

ML: Raport wspominał o sześćdziesięciu pięciu lub sześćdziesięciu trzech przypuszczalnie stworzonych przez obcych genetycznych odmianach człowieka?

BL: Tak, chociaż manipulacji genetycznych nie dokonywano stricte na człowieku, lecz na małpach.

ML: W ten sposób powstał homo sapiens?

BL: Tak wynikało z owej dziwnej książki, o której wspominałem.

ML: Podano choćby przybliżone ramy czasowe?

BL: Nie. Czytałem o zdarzeniach sprzed ponad dziesięciu tysięcy lat, ale...

ML: Mówiąc o manipulacjach genetycznych, sięgamy do bardzo odległych czasów.

BL: Masz rację, chociaż trudno mi powiedzieć jak odległych.

PH: Czy widziałeś zdjęcia sprzed 1947 roku?

BL: Nie.

GH: Czy w raporcie pojawiło się pojęcie „małpy”, czy tez użyłeś potocznego wyrażenia, by zastąpić obcą nazwę?

BL: W książce pojawiło się inne wyrażenie, niestety, czytałem ją tak dawno temu, że pamięć mnie zawodzi...

PH: [doGH]: Gene, co o tym wszystkim sądzisz? Czy to cię nie niepokoi?

GH: Nie, wcale nie. Przedtem nie potrafiliśmy nawet postawić właściwych pytań. Wolę znać choćby część prawdy. Przecież od zawsze nękały nas pytania o sens istnienia. Kim jesteśmy? Skąd pochodzimy? Dokąd zmierzamy? Czy istnieje życie po śmierci? Czy istnieje Bóg? Poznając prawdę o kontaktach z istotami pozaziemskimi, przybliżamy się do odpowiedzi. Jednak ludzie nie chcą znać prawdy. Wolą nie wiedzieć.

ML: Bob, co o tym myślisz? Co to wszystko oznacza dla naszej przyszłości?

BL: Pozostaję sceptykiem. Nieufnie odnoszę się do wszystkiego, co słyszę i czytam. Kiedyś miałem do czynienia jedynie z pogłoskami, lecz otarłem się o technologię obcych i teraz wiem trochę więcej. I chociaż zasadniczo zgadzam się z Genem, tym trudniej uwierzyć mi w coś, czego nie dotknąłem czy nie poznałem z bliska. Czy jesteśmy wynikiem manipulacji genetycznej? Może. Naprawdę nie wiem.

PH: Pamiętam, że mój ojciec: interesował się zjawiskiem UFO już w latach 40., lecz w ostatnich latach zainteresowanie wyraźnie wzrosło. Wychodzą na jaw coraz to nowe informacje i coraz więcej ludzi skłonnych jest uwierzyć w UFO.

BL: Mistyfikacja rządowa zaczyna rozłazić się w szwach. Pojawiają się coraz to nowe przecieki, którymi interesują się media. Nawet dezinformacja nie jest w stanie zapobiec ujawnieniu prawdy. Lawina ruszyła. Rząd musi rozważyć możliwość stopniowego ujawnienia prawdy o niezidentyfikowanych obiektach latających. Być może już zaczął. Możliwe nawet, że wybrał mnie na pośrednika.
_________________________________
Źródło: aho-online.com/nol/raport/blazar.html
Autor : Michael Lindmann
Tłumaczenie : Monika Dalecka

__________________________________
  • 0



#19 Gość_muhad

Gość_muhad.
  • Tematów: 0

Napisano

Indoctrine: na czas obecny moze sie nie przydadza do niczego..poczekaj jeszcze z 20 lat...zobaczysz sam..wspomnisz moje slowa. ;-)
  • 0

#20

Bartas.
  • Postów: 5
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Myślę,że są 2 możliwości...albo Bob Lazar jest bajkopisarzem z bardzo rozbudowaną wyobraźnią albo naprawdę pracował w strefie 51 :hmm:
  • 0

#21

Pylbas.
  • Postów: 281
  • Tematów: 5
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Czytam czytam i widze jedno - zero konkretów. Jak się pytają o coś dokładniejszego to nie wie nie pamięta - OSTRA ściema.


http://www.zsckr.kos...pl/whoiswho.htm - Macie tutaj o owym panu...
  • 0

#22

h.m.m.m.
  • Postów: 23
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Każdy z nas musi przekroczyć pewien próg.
heh za każdym razem kiedy czytam ten art, coraz bardziej zaczynam w to wierzyc...
  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u