Skocz do zawartości





Zapraszamy do kolejnego konkursu. Tym razem literackiego. Dla wszystkich! Pora zademonstrować swoją wenę twórczą :)


Zdjęcie

Magia gotującego się mleka


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
8 odpowiedzi w tym temacie

#1

może tak może nie
  • Postów: 500
  • Tematów: 16
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Myśląc o czarach, staje nam przed oczami czarownik mamroczący coś po nosem nad gotującym się kotłem. Na parapecie siedzi przycupnięta sowa, a na nogach czarnoksiężnika śpij zwinięty w kłębek czarny kot. Dodając do tego szczyptę efektów specjalnych, pioruny za oknem i iskry z kociołka – otrzymujemy klasyczny hokus pokus. Przynajmniej tak było kiedyś. Nawet czary podążają z duchem czasu. Dziś nie trzeba się uganiać za nietoperzem, (najlepiej na cmentarzu o północy), wystarczy załadować koszyk w hipermarkecie i zapalić gaz w kuchence. Nie jest to „Pascal – Po prostu czaruj” zatem jeden, najprostszy kuchenny czar. Myślę że przepis powszechnie znany.

Aby nie przypalić mleka, na dno garnka wlewamy odrobinę wody - tak aby zakryła dno. Czekamy aż się zagotuje i dopiero wtedy wlewamy mleko.

Hmm… tylko jak dodanie paru kropel wody do daru mućki może dać mleku odporność na przypalanie się? Nie trzeba być mlekoznawcą aby wiedzieć, że już w fabrykach pakuje się do tego mleka wodę. Co zatem daje dolanie do niej wody, która i tak już tam jest? Czemu mleko wlewamy akurat na wrzącą wodę? Jeśli wiemy czym jest magia homeopatyczna i jak działa specjalny garnek do gotowania mleka, odpowiedz nasuwa się sama.

Jeden z rodzajów magii polega na odtwarzaniu warunków, w których osiągnęliśmy założony cel. Wynika to oczywiście z logiki naśladowania okoliczności, które przynoszą pożądany efekt. Trudno ukryć że większe plony przynosi sypania zboże na glebę niż na rozżarzoną lawe, że generalnie lepiej to robić na wiosnę niż w styczniu. Jednak, czy to na pewno chodziło o rodzaj podłoża i porę roku? Może zboże wyrosło bo sypało się je prawą a nie lewą ręką, może powinno się być w wtenczas ogolony, tak jak było się wtedy. Tak rodzi się magia sympatyczna, tzw. przyczynowo-skutkowa.

Powróćmy do tego nieszczęsnego mleka. Garnek w którym mleko się nie przypali zaopatrzony jest w podwójne ścianki. Między nie wlewa się wodę, która po zagotowaniu się podgrzewa górną ściankę naczynia mającą bezpośrednią styczność z mlekiem. Tak gotująca się woda nie jest wstanie podgrzać górnej ścianki powyżej 100 stopni, ponieważ przy tej temperaturze sama zaczyna już wrzeć. Naczynie w którym znajduje się mleko nie osiąga zatem coraz to wyższej i wyższej temperatury, jak dzieje się to z normalnym garnkiem. Kiedy w obawie przed przypalaniem mleka wlewamy na spód garnka wodę, naśladujemy czynności które zapewniają nam nieprzypalone mleko w tym „niezwykłym” garnku. Logika nie przypalania mleka nie zostały tu odczytana. Tak jak to pora roku a nie prawa ręka zapewniała chłopu plony, tak to nie woda lecz konstrukcja samego garnka powodowało nie przypalenie się mleka. Między ścianki garnka można równie dobrze wlać sok jabłkowy a mleka również się nie przypali. Wlewanie wody na spód zwykłego garnka nic nie daje - mleko nie będzie gotować się na wrzącej pod spodem wodzie. Po wlaniu mleka od razu wymiesza się z ono z gotującą się woda. Jeśli zatem praktykujemy taki sposób gotowania mleka, a ono się nie przypala – oznaczać to musi że jesteśmy prawdziwymi z krwi i kości czarownikami.

Dla paranormalne.pl
homo scepticus

Dołączona grafika


źródło: moja mama która w taki sposób gotuje mleko + podstawowa wiedza o człowieku
  • 0

#2

Macha

    Ciekawski

  • Postów: 2267
  • Tematów: 76
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Jakie jest źródło tego tematu ??
  • 0



#3

Alyna
  • Postów: 328
  • Tematów: 14
  • Płeć:Kobieta
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Ja mam taki garnek z podwójnym dnem, ale jakoś nie widzę w nim nic niezwykłego (no chyba, że mi się mleko przypali). Co ten temat robi w tym dziale?
  • 0

#4

Eury

    Researcher

  • Postów: 3467
  • Tematów: 975
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 108
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Jakie jest źródło tego tematu ??


Chyba zostało podane. Poza tym temat ciekawy :)
  • 0



#5

Blazi
  • Postów: 22
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Hehe, rozbawił mnie ten artykuł :) , co sprawia, że jest jednym z lepszych na tym forum. Piona ziom!
  • 0

#6 Gość_karlik

Gość_karlik
  • Tematów: 0

Napisano

A nie trzeba wody wlewać ,wstaw na dno garnka podstawkę od filizanki z porcelany lub coś podobne na dno i wlej mleko i gotuj na wolnym ogniu i się nie przepali ani nie wyleci ,,,lub kupic kipichron


http://allegro.pl/wk...1630621876.html

Użytkownik karlik edytował ten post 30.05.2011 - 18:07

  • 0

#7 Gość_Aton

Gość_Aton
  • Tematów: 0

Napisano

Skoro temat został odkopany po tylu latach to podzielę się magiczną właściwością mleka, o której wszyscy wiedzą. Kiedy się patrzy na mleko ono zachowuje się całkiem zwyczajnie, a gdy odwrócimy wzrok zaczyna kipieć. :)
  • 1

#8

Easy_Rider
  • Postów: 333
  • Tematów: 8
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Nie ma nic magicznego w tym sposobie gotowania mleka, polegającym na zwilżeniu dna wodą i sam tak praktykowałem. Uważam, że w ten sposób, w momencie nalania mleka, zmniejszamy przyczepność drobin tłuszczu i białka do powierzchni emaliowanej i tym samym opóźniamy proces gęstnienia na dnie garnka warstwy zestalonych składników mleka, która w szybkim tempie może ulec przypaleniu, podobny efekt daje również mieszanie gotującego się mleka. Te sposoby oczywiście nie zapewniają w 100%, że mleko się nie przypali, jedynie utrudniają zainicjowanie tego procesu, dużo bowiem zależy od rodzaju pieca i zastosowanej wielkości ognia lub temperatury płyty.

A tak nawiasem mówiąc - mleka w ogóle nie powinno się gotować tak jak wody, tylko doprowadzać do temperatury najwyżej 90°C, gdyż wtedy nie traci ono wiele ze swoich własności odżywczych. Dlatego też najlepszym rozwiązaniem jest gotowanie mleka "na wodzie", do czego służą specjalne garnki z podwójnymi ściankami, zapewniające dodatkowo, że mleko nie przypali się i nie wykipi.
  • 0

#9

Magdalia
  • Postów: 10
  • Tematów: 0
  • Płeć:Kobieta
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Może nie o mleku ale też kulinarnie. Znam pewną anegdotkę luźno zahaczającą o magię sympatyczną. Zupełnie nie pamiętam, gdzie o tej anegdotce czytałam a może od kogoś ją usłyszałam? Może to był dowcip opowiedziany przez kogoś a może to ktoś opowiadał jako prawdziwą historię? Nie mam pojęcia, jeżeli ktoś z Was o tym opowiadaniu słyszał, to może dać mi znać, bo często zastanawiam się nad tym, gdzie o tej historyjce się dowiedziałam.

 

Bohaterką owej opowiastki jest młoda kobieta, która przygląda się, jak jej mama przyrządza pieczeń na obiad i zauważyła, że ta zanim włożyła piękny kawał schabu do brytfanki, to odkroiła po grubym plastrze z każdej strony. Zapytała mamę dlaczego właściwie zawsze przed włożeniem pieczeni do brytfanki , musi pozbyć się tych zbędnych kawałków? Mama jej odpowiedziała, że w taki sam sposób pieczeń przygotowywała jej własna matka i to gwarantuje, że pieczeń będzie soczysta w środku i zyska jakieś bliżej nieokreślone walory smakowe, a na pytanie córki jak okrojenie sztuki mięsa z dwóch stron miałoby aż tak wpłynąć na jakość pieczeni, mama nie potrafiła odpowiedzieć.

 

Dociekliwa córka postanowiła dowiedzieć się "u źródła", i pewnego dnia podczas wizyty u babci poruszyła nurtujący ją temat pieczeni. Na pytanie czy babcia rzeczywiście tak robi, ta odparła, że tak. Na pytanie dlaczego tak robi, babka odrzekła, że to stary, przedwojenny sposób na soczystą pieczeń, który sama podpatrzyła u swojej matki gdy  jako panienka pomagała jej w pracach domowych.

 

Młoda kobieta, drążąc temat, postanowiła odwiedzić więc prababkę z nadzieją, że staruszka ostatecznie rozwikła tajemnicę kulinarną przechodzącą z pokolenia na pokolenie. Prababka zapytana przez prawnuczkę, czy to prawda, że dawniej, zanim wstawiała do pieca pieczeń musiała z każdej strony ją okroić. Prababka przytaknęła i trochę się zdziwiła, że tu takie dziwne pytanie. Kiedy prawnuczka zapytała jaki to "magiczny" wpływ ma to odcinanie mięsa i jak to trzeba robić itd. itp. to prababcia się podrapała w siwą głowę i mówi, że żadnej magii tu nie ma. Po prostu przed wojną było ciężko o dobry sprzęt gospodarstwa domowego, z pokolenia na pokolenie przechodziła do rąk kobiet jedna brytfanka, która była tak mała i niewymiarowa, że żadna pieczeń nie chciała się do niej zmieścić i trzeba było trochę odkrawać z jednego i drugiego boku, żeby cała weszła do naczynia.


  • 3



Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u