Skocz do zawartości




Dołączona grafikaSzaraki wesoło wybiegły ze szkoły, zapaliły papierosy, wyciągnęły flasz... eee... to nie tutaj... znaczy się zapraszamy do głosowania w kolejnej edycji Złotych Szaraków!Dołączona grafika


Zdjęcie

Koszmarne Odkrycia - Transplantacja


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
18 odpowiedzi w tym temacie

#16

Głuptasek.
  • Postów: 10
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Co do odezwy Kościoła.
Jest duża różnica pomiędzy przeszczepem wątroby czy nerki a przeszczepem mózgu czy całej głowy.

Z resztą nie nazywałbym tego przeszczepem mózgu tylko przeszczepem całego ciała.

Kiedyś zastanawiałem się nad takimi eksperymentami i doszedłem do zabawnej myśli:
Szczytem głupoty jest poddanie się przeszczepowi mózgu.

Gdyby takie coś było bezbolesne i nie powodowało żadnego uszczerbku na zdrowiu to chętnie zamieniłbym się głową z jakąś ładną panią (znaczy głowa aż taka ładna to nie musi być). Tak na parę dni.
  • 0

#17

Jarl Fenrir.
  • Postów: 68
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Mnie tylko jedno zastanawia: jak się ta małpa czuła po eksperymencie.
Jak gość chce być wolontariuszem - jego wola. Niech mu tylko znajdą drugiego, z którym zamieni się ciałem. Wyciągniemy jakieś wniosku dla dobra ogółu ludzkości, niech będzie. Mnie właśnie interesuje jak sie taki człowiek będzie czuł - czy naprawdę pozostanie sobą? Czy nie będzie miał problemów z orientacją, kierowaniem obcym ciałem?

Ale ode mnie wara! Ja tam nawet lubię swoje ciało i nie trzeba mi żadnego innego.

Jeden aspekt tego eksperymentu wydaje mi się nieetyczny - przecież ci naukowcy nawet nie mają pojęcia, jaka krzywdę wyrządzili tej małpie, bo nie wiedzą, jak to jest być w innym ciele. Jedyny sposób by sie tego dowiedzieć, do zrobić to samo na człowieku, który potem opowie nam swoje wrażenia....
  • 0

#18

judas666.
  • Postów: 1468
  • Tematów: 12
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Nie znajdziesz tylu chętnych moim zdaniem. To tylko przecież igła w stogu siana. Cała nauka się opiera eksperymenty męcząc zwierzęta. Czy małpa jest czymś lepszym od myszy ? Mysz to chyba prekursor badań. Ile tych gryzoni zgineło w ciągu ostatniego wieku, strach stawiać takie pytanie.

Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe, że jak masz leki w aptece to zanim powstały też musiały być testowane. Prawda brzmi brutalnie. Ale zapewne jak jesteś chory i jedynym ratunkiem są te leki...to napewno nie płaczesz nad losem zwierząt tylko cieszysz się, że żyjesz w czasach kiedy je kupisz i będzie ci lepiej. A kiedyś na te choroby ludzie umierali.

Wiem, że takie rzeczy gorszą ale tylko dlatego, że nie znamy ich bezpośrednich koneksji z naszym światem. Bo gdyby ktoś ci bardzo bardzo bliski powrócił do życia dzięki jakiejś technologii do której wynalezienia zgineło 5000 zwięrząt, i byś się o tym dowiedział, to nie wierze w jakieś sentymenty, że skoda zwierząt. Cieszyłbyś się, że twoja ukochana osoba żyje.

Eksperymenty "dla dobra ludzkości" powinny być przeprowadzane na ludziach.


  • 0

#19

Kwarki_i_Kwanty.
  • Postów: 425
  • Tematów: 42
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 13
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Wynaturzenie, odosobnienie, toż to nawet marzenie odrzuconego w młodości chłopca, potem mężczyzny pogrążającego się w swoich fantazjach, a nie szukającego pocieszenia w kontaktach z rówieśnikami, które to fantazje z czasem - poprzez kontakt z jakimś psychicznym detonatorem - momentalnie przeradzają się w skrajną dewiację. Bo jak nie myśleć, jak tego nie traktować, o ,,idei transplantacji głowy osobnika gatunku ludzkiego", jak o tego typu skrajnej dewiacji właśnie — kuriozum i odrębności osobowości godnej istoty działania wyrachowanych psychopatów (a tacy istnieją nie tylko w annałach kronik kryminalnych, ale i w firmach, szkołach, placówkach badawczych, na sali operacyjnej czy w służbach porządkowych, z których to ,,chłodnych i, konkretnych" cechy, z pozytywnym skutkiem, korzysta większość społeczeństwa)? Chcę być ostrożny z wysuwaniem osobistych zdań tudzież opinii na temat niniejszym omawianych tak ,,śmiałych operacji medycznych". Nie chcę nawet być ani sceptykiem ani kimś twierdzącym, że transplantacja... głowy u człowieka byłaby możliwa. W obrębie osiągnięć współczesnej medycyny, biorąc pod uwagę stan zaawansowania całości dziedzin i poddziedzin poznania w jej obrębie, i związanych z tym jej wytworów technologicznych, nie sądzę, aby ten specyficzny ,,niepełny rodzaj dekapitacji" głowy danego osobnika Homo Sapiens do innego ciała tegoż to gatunku, byłby nawet w najmniejszej skali prawdopodobieństwa możliwy do wykonania. Zapewnienie mózgowi, wraz z rdzeniem kręgowym, ciągłego dopływu krwi itp.; stworzenie pola równowagi chemicznej, w którym mózg i rdzeń podczas transplantacji do innej fizjologicznie, obcej reszty ciała, będzie biochemicznie ,,żywy" i stabilny; obce pozbawione głowy (mózgu także!) jestestwo, do którego wszczepi się, mówiąc krótko, inny ,,fizjologicznie niezgodny" mózg z czaszką mózgową itp., należy skoordynować z wykształconymi w tym oto ciele strukturami nerwów - od malutkich skupisk, włókien, pęków, do długich wici przebiegających przez sporą część ciała - które to jak wiemy wykształcił ,,tamten" mózg i rdzeń kręgowy, i które to muszą zaakceptować teraz... nowy mózg i rdzeń kręgowy. O tego typu ,,fizycznych komplikacjach", także o reszcie, różnych niedogodności takowego ,,medycznego incydentu" rodem z antyutopijnej przyszłości: o jego poprawnych etycznie, moralnie, medycznie itp. aspektach - teoretycznie rzecz biorąc, nie opłaca się ani dodatkowej sekundy dłużej wysilać swych mikroskopijnych przełączników elektrochemicznych, czyli neuronów, tworząc spontaniczne ich aktywności, czyli myśli, na ten ,,transplantacyjny" temat właśnie.
  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u