Skocz do zawartości




Zdjęcie

Historie O Duchach


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
67 odpowiedzi w tym temacie

  #61 AlieN_dwa

AlieN_dwa
  • Nowicjusz
  • Postów: 9
  • Tematów: 1
  • PłećMężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano 29.05.2008 - 14:01

Ciekawe opowiadania. Napiszę co słyszałem kiedyś od babci:

Opowiadała, że jak była młoda laska to zmarła u nich we wsi jakaś sąsiadka. Wszyscy poszli na jej pogrzeb tylko ona została i pilnowała gospodarstwa. Wtem słyszy, że drzwi się nagle otworzyły i zamknęły. Jakby ktoś wszedł. Potem zobaczyła swoją zmarłą sąsiadkę, jak we mgle, jak przechodziła przez ściany i szła w jej kierunku i wtedy (bo słyszała od jakiegoś księdza) odrętwiałymi ze strachu ustami zaczęła mówić: "co dusza potrzebuje?" I tak trzy razy. Sąsiadka otwierała usta ale nic nie było słychać. Wtedy babcia odmówiła za nią wieczny odpoczynek i sąsiadka zniknęła.

Opowiem Wam jeszcze inna historię, która mi się przydarzyła:

Kiedyś kiedy byłem z mamą w nocy na cmentarzu u dziadka. Za dnia nie było czasu, więc w nocy zajrzeliśmy. Jak zwykle zapaliliśmy znicze i potem się po cichu modlimy, aż nagle słyszymy szepty. Jeden spojrzał się na drugiego. Ja na mamę, mama na mnie, ale to żaden z nas nie szeptał. Dwa groby od nas słychać łkanie i szloch i szepty. No więc ja dostałem gęsiej skórki, a mama cała odrętwiała ze strachu. Więc poszedłem sam sprawdzić co to. Podchodzę do grobu z którego słychać szloch i szepty. Stoję metr od niego, ale nie ma żywej duszy, a szept słychać jakby prosto z grobu. Bałem się podejść bliżej. Mimo to podszedłem.

...i wtedy zobaczyłem, że to chłopak zabitej dziewczyny szepcze i szlocha przy jej świeżym grobie, a nie było go widać, bo był ukryty za jej płytą grobową i w dodatku siedział za nią. Myślał, że jest sam o tej porze już na cmentarzu więc rozmawiał z nią. Za dwa miesiące mieli się pobrać. :(

Tak więc, jeśli bym nie sprawdził dobrze, byłbym rozpowiadał wszystkim, że słyszałem szlochy zmarłego. Dlatego warto przyjrzeć się i sprawdzić dobrze, zanim się powie, że miało się kontakt z duchem.
  • 1

  #62 Baki

Baki
  • Użytkownik
  • Postów: 33
  • Tematów: 2
  • PłećMężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano 04.07.2008 - 14:28

To akurat opowiedział mi mój kolega.

Koleżanka jego mamy spała sobie, w nocy w swoim łóżku. W nocy obudził ją bardzo głośny, przeraźliwy krzyk. Ocknęła się i zobaczyła twarz demona.
Po kilku tygodniach rodzice mojego kolegi również usłyszeli przeraźliwy (taki sam jak w przypadku koleżanki) i jednocześnie się obudzili. Ale w mieszkaniu nic nie było tylko na dworze szczekał pies.
  • 0

  #63 Slowik

Slowik
  • Gość
  • Postów: 32
  • Tematów: 2
  • PłećMężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano 04.07.2008 - 14:37

Mój tata opowiadał mi że kiedyś widział ducha w domu, a raczej coś białego w kształcie czlowieka był bardzo blisko ducha iż dom mam mały kiedy chciał już wstać powiedział że duch rozsypał się jakby na duże kawałki popiołu. Jak ktoś grał w grę F.E.A.R. i widział jak znika duch to wie o co chodzi, właśnie gdy frał w tą gre opowiedział mi o tym.
  • 0

  #64 Vessen

Vessen
  • Nowicjusz
  • Postów: 10
  • Tematów: 0
  • PłećMężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano 04.07.2008 - 17:47

Moja prababcia ma w domu barek który kiedy się otworzy to trzeba było wcisnąć guziczek aby zapaliło się światełko. Pewnego razu opowiadała mi historię jak to zmarł mój pradziadek, który uwielbiał papierosy i w tym barku właśnie je trzymał. Mój pradziadek leżał jeszcze w kostnicy. Moja prababcia właśnie leżała i próbowała zasnąć kiedy w ZAMKNIĘTYM barku zapaliło się światło. Po jakimś czasie zgasło a moja babcia zasnęła. Na następny dzień pomyślała, że to dziadek przyszedł po papierosy a więc na pogrzebie pod poduszkę trumny włożyła paczkę papierosów i zapalniczkę. Ciekawe, nie duch przyszedł po papierosy he :D . A co do postu Bakiego to byli moi rodzice i myślę że to paraliż seny.
  • 0

  #65 Christof

Christof
  • Użytkownik
  • Postów: 66
  • Tematów: 2
  • PłećMężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano 04.07.2008 - 23:27

Moja babcia za życia bardzo lubiła słuchać radia. Miała taki swój ulubiony stary tranzystorek, który często się psuł i który mój ojciec wiecznie musiał naprawiać. Po jej śmierci też włożyliśmy jej to radyjko do trumny.
  • 0

  #66 cichy45

cichy45
  • Użytkownik+
  • Postów: 372
  • Tematów: 2
  • PłećMężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano 09.07.2008 - 18:01

a w naszej miejscowości jest taka stara kuźnia przy drodze od razu i podobno w zimie czy tam jesieni kiedy szybko zapada zmrok na polach za kuźnią biega biały koń...

kiedy słyszałem tom historie to się bałem do dziadka jeździć... :))

jest jeszcze jedna historia o jakimś człowieku który dawno temu zgubił się gdzieś w tej okolicy, a było ciemno więc miał świecę. I podobno teraz jeśli ktoś zobaczy światełko na polach to pójdzie za nim i już więcej nie wróci :|
  • 0



  #67 paranormalentity

paranormalentity
  • Nowicjusz
  • Postów: 2
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano 05.08.2012 - 13:54

Ja miałam kilka dziwnych przypadków w rodzinie.

Wójek mojej mamy opowiedział jej kiedyś taką historię.

Gdzieś, chyba w Szczecinie, stał w jasny dzień przed jakąś wystawą sklepu i oglądał coś co mu się akurat bardziej spodobało.
Stał tak chwilę i potem za nie długo, kątem oka zauwarzył, że coś stoi obok niego.
Jakaś postać dużo niższa od niego, taka ciemna. Tak ją widział kątem oka.
Odwrócił się, żeby przyjrzeć się jej dokładneiej i wtedy zobaczyło, że to raczej nie jest człowiek.
Co dziwne, to coś było ubrane w jakiś kubraczek i miało na głowie cylinder.
Natomiast jego głowa z grubsza przypominała głowię ludzką, ale uszy były jakby spiczaste, miał kozią brudkę i śmiał się tak przeraźliwie, aż ciarki po plecach latały.
Od pasa w dół to już w ogóle było coś nie z tego świata, bo zamiast nug miał racice zakończone pazurami, długi ostro zakończony ogon i cały tułów miał pokryty futrem.
Ten wójek wystraszył się co było z resztą zrozumiałe widząc cos takiego, i chciał szybko odejść ale to coś mu nie pozwalało.
W którąkolwiek stronę by się nie odwrócił to ten stwór już stał przed nim i się śmiał cały czas. W końcu ten wójek poczuł że zaraz zejdzie na zawała i zaczą się drzeć, ukrył twarz w dłoniach i się drze. Ludzie zaczęli przystawać gapić się na niego aż go w końcu ktoś szturchnął. Spojrzał na ulicę, a stwora już nigdzie nie było. I nie glądało na to, że ktoś jeszcze oprócz niego go widział przed tym sklepem.

Ten wójek już nie żyje i opowiadał tą historię mojej mamie wiele lat temu. Z resztą ona też miała kilka przygód w życiu.
Widywałą robaki po ciemku przy zgaszonym świetle jak łaziły po niej w łózku. Dwa razy widziała gołego faceta z lalką w rękach. A jeszcze innym razem to zobaczyła wielkiego kota przełażącego przez jej łóżko w nogach w stronę do ściany. Ze strachu kopnęła go a ten zaczął się na nią gapić. Schowała sie pod kołdrę a gdy spojrzała po chwili już go nie było. Po latacj rozmawiała z jakąś starszą panią i ona powiedziała jej że to była zmora nocna, któa szła do kogoś bo gdyby szła do niej to by ją dusiła.

Mój tata też miał dziwne incydenty w życiu po śmierci swojego dziadka. Dwa razy po noć do niego przyszedł. Za pierwszy m razem szklanka podskoczyła sama i się przewróciła. Co się stało za drugim nie chciał powiedzieć był bardzo wystraszony.
  • -1

  #68 liptonG

liptonG
  • Nowicjusz
  • Postów: 1
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano 02.07.2013 - 10:43

A ja wywoływałem kiedyś duchy z siostrą mamą i koleżanką i nic sie nie stało;p

3.2 Pisz na temat wątku, w którym się wypowiadasz. Jeśli nie masz nic konkretnego do napisania to nie pisz wcale.

/Connor

  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u