Skocz do zawartości


Zdjęcie

Kiedy Pogrzeb Bez Księdza


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
7 odpowiedzi w tym temacie

#1

Sabaku No Gaara.
  • Postów: 560
  • Tematów: 97
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Kiedy pogrzeb bez księdza


Z kanclerzem kurii ks. dr. Piotrem Kubiakiem rozmawiamy o pogrzebach samobójców, ateistów i dlaczego Kościół inaczej dziś podchodzi do kremacji zwłok.


- Kiedyś samobójców chowano "pod cmentarnym płotem”, księża odmawiali pogrzebu nieochrzczonym dzieciom, parom bez ślubu kościelnego i tym, którzy wybrali kremację zwłok. Dziś o kościelny pogrzeb chyba łatwiej?

- Obecne przepisy dotyczące pogrzebu kościelnego zawarte w Instrukcji liturgiczno-duszparterskiej Episkopatu Polski z 1978 r. oraz w Kodeksie Prawa Kanonicznego z 1983 r. znacznie uprościły i odnowiły normy kodeksowe z 1917 r.

- Nadal jednak można odmówić katolickiego pochówku...

- Tak, ale zaleca się ograniczanie do przypadków naprawdę koniecznych z racji duszpasterskich. Słuszniejszy wydaje się zwyczaj ograniczenia pewnej okazałości zewnętrznej pogrzebu tych, którzy nie utrzymywali za życia żywej więzi z Kościołem.

- Kto może być pozbawiony kościelnego pogrzebu?

- Osoby ochrzczone w Kościele katolickim, które zaprzeczają jakiejś prawdzie wiary (herezja), porzuciły wiarę chrześcijańską (apostazja) czy też nie uznają zwierzchnictwa Biskupa Rzymu (schizma), tym samym wykluczając siebie ze wspólnoty Kościoła.

- A co z żyjącymi w konkubinatach, z ludźmi po rozwodzie, którzy zawarli powtórny związek cywilny? To "jawni grzesznicy”?

- Termin ten dotyczy tych, którzy dopuszczają się w sposób jawny, a więc i publiczny, takich wykroczeń jak właśnie związek niesakramentalny, konkubinat, nie mając żadnej przeszkody do zawarcia małżeństwa. Chodzi o pewien stan, o uporczywe trwanie w grzechu, złą wolę.

- No właśnie, a przecież odbywają się katolickie pogrzeby takich ludzi...

- Wszyscy wyżej wymienieni mieliby prawo do kościelnego pogrzebu, gdyby okazało się, że przed śmiercią dali oznaki pokuty i żalu. Mówi o tym wyraźnie Kodeks.

- Czyli?

- Poprosili o kapłana, choćby nawet nie zdążył przybyć, wzbudzili zewnętrzny akt żalu, np. bijąc się w piersi, czyniąc znak krzyża, całując krzyż, przepraszając za dane zgorszenie itp. (wystarczy, że zaświadczy o tym choćby jedna wiarygodna osoba), wyspowiadali się, otrzymali tylko rozgrzeszenie, bo nie byli już w stanie wyznać grzechów, przyjęli sakrament namaszczenia chorych. Oceny, czy zmarłemu można przyznać katolicki pogrzeb bez publicznego zgorszenia wiernych dokonuje proboszcz parafii. W razie wątpliwości przedstawia sprawę biskupowi.

- A dlaczego Kościół już akceptuje kremację zwłok?

- W dawnym prawodawstwie zakaz udzielania pogrzebu tym, którzy podjęli decyzję o spaleniu swojego ciała, był jednoznaczny. Był on wyrazem dezaprobaty wobec praktyki, która mogłaby mieć na celu przeciwstawienie się nauce chrześcijańskiej o zmartwychwstaniu ciał czy życiu wiecznym. Z chwilą, gdy motywy propagujące kremację przestały być wrogie wobec nauki Kościoła, a jednocześnie w pewnych sytuacjach istniała realna trudność w grzebaniu wszystkich zmarłych, Kościół złagodził swój zakaz. Wciąż usilnie zalecając zachowanie pobożnego zwyczaju grzebania ciał zmarłych, nie zabrania kremacji. Odmawia katolickiego pogrzebu tylko osobom, które wybrały spalenie swego ciała z motywów przeciwnych wierze chrześcijańskiej.

- Inaczej wyglądają też pogrzeby samobójców...

- To prawda, że jeszcze niedawno takie osoby grzebano na obrzeżach cmentarzy. Powszechny był pogląd, że Kościół nie może pozwolić na chrześcijański pogrzeb osób, które targnęły się świadomie i dobrowolnie na swoje życie. Jednak rozwój psychiatrii i psychologii pozwolił stwierdzić, że samobójca często ma ograniczoną poczytalność w chwili popełnienia czynu. Nie jest więc za niego w pełni odpowiedzialny. Dlatego samobójcom nie odmawia się pogrzebu katolickiego, jeśli w ciągu życia okazywali przywiązanie do wiary i Kościoła.

- Czasem jednak postronni obserwatorzy pogrzebowej uroczystości są zdziwieni obecnością księdza...

- Dlatego Instrukcja Episkopatu zaleca wyjaśnienie takiej sytuacji zgromadzonym. Dotyczy to zresztą także wszelkich innych przypadków, które mogłyby wywołać zgorszenie uczestników pogrzebu.

- Zgorszenie może też wywołać obecność księdza na pogrzebie osoby, np. publicznej, która całe życie określała się jako niewierząca. Dlaczego księża ulegają czasem naciskom rodziny zmarłego?

- W pewnej parafii proboszcz po wielu negocjacjach i naciskach rodziny zmarłego zgodził się w końcu na pogrzeb, co więcej, zezwolił na wprowadzenie trumny do kościoła. Kazanie rozpoczął dość oryginalnie: "Drogi bracie, obaj znaleźliśmy się w podobnej sytuacji. Zarówno ty, jak i ja, zostaliśmy przymuszeni do tego spotkania i to w miejscu, którego za życia unikałeś. Nie miałem dotychczas sposobności osobiście cię poznać, teraz nadarzyła się ku temu okazja...”. Nie muszę wspominać o "świętym oburzeniu” rodziny i pełnej aprobacie pozostałych parafian, na bolesne, choć odpowiadające prawdzie słowa duszpasterza, które z pewnością poruszały niejedno uśpione sumienie. Pogrzeb nie udziela zmarłemu łask sakramentalnych, z których zresztą za życia nie chciał korzystać. Jest obrzędem liturgicznym, wyrażającym rzeczywisty związek zmarłego z Kościołem. A jeśli takiego związki nie było? Moim zdaniem rodzina, środowisko, które mimo swojego dodatkowego bólu z powodu niewiary zmarłego respektuje stan faktyczny i nie wywiera nacisku na księdza, by pochował niewierzącego, budzi autentyczny szacunek.

- Co może zrobić ateista, ale ochrzczony, żeby zagwarantować sobie świecki pogrzeb i zapobiec niezgodnym z jego światopoglądem działaniom rodziny po jego śmierci?

- Może złożyć na ręce proboszcza pisemne oświadczenie zawierające decyzję wystąpienia z Kościoła katolickiego (tzw. aktem formalnym) lub spisać swoją ostatnią wolę w formie testamentu.

- A czy taki ateista będzie mógł być pochowany na cmentarzu wyznaniowym?

- Oczywiście. Odmowa pogrzebu kościelnego, mimo że zawiera w sobie także odmowę odprawienia Mszy świętej pogrzebowej, nie może wiązać się z odmową miejsca na cmentarzu. Każdy człowiek, niezależnie od wyznania, ma prawo do pogrzebu. Co więcej, w pewnych sytuacjach ochrzczeni niekatolicy mogą być pochowani przez szafarza katolickiego, jeśli przed śmiercią nie wyrażali przeciwnej woli.

- A pochówek nieochrzczonych dzieci, także tych przedwcześnie urodzonych?

- Pogrzeb kościelny takich dzieci jest możliwy po uzyskaniu zgody biskupa, jeśli wiadomo, że rodzice mieli zamiar je ochrzcić, a jednak zmarły przed chrztem. W takim przypadku uznaje się, że były związane z Kościołem wiarą swoich rodziców.

- Ludzie traktują czasem pogrzeb kościelny jako swego rodzaju usługę, która im się po prostu należy. Co ksiądz na to?

- Tak bywa. Tymczasem pogrzeb powinien poświadczać związek zmarłego z Chrystusem i Kościołem. Biuro parafialne to nie punkt usługowy, do którego przychodzi się, żeby coś kupić. To również z tego powodu prawo kościelne dokładnie określa przypadki, w których wierny zostaje pozbawiony prawa do kościelnego pogrzebu. Taka odmowa to jedynie formalne wyrażenie istniejącego już faktycznego stanu braku żywej relacji z Kościołem. W stosunku do żyjących ma charakter wychowawczy.

- Dziękuję.

Ks. Piotr Kubiak

Ma 42 lata. Urodził się w Sulechowie. Do matury w wolsztyńskim LO - mieszkał w Kargowej. Studiował w Diecezjalnym Wyższym Seminarium Duchownym w Gościkowie-Paradyżu. W 1989 r. otrzymał święcenia prezbiteratu w Gorzowie Wlkp.. Ponad dwa lata był wikariuszem w parafii w Lubsku. Odbył studia specjalistyczne na Wydziale Prawa Kanonicznego Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie, zwieńczone doktoratem na temat spowiedzi i absolucji generalnej. Od 1996 r. wykłada prawo kanoniczne w Diecezjalnym WSD w Gościkowie-Paradyżu oraz w WSD Misjonarzy Oblatów w Obrze. W latach 1996-2003 był wicekanclerzem Kurii Diecezjalnej w Zielonej Górze. Od 2003 r. jest kanclerzem Kurii.

Źródło artykułu : KLIK
  • 0

#2

angelo.
  • Postów: 386
  • Tematów: 18
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Namalowany Przez Smutek

Ludzie traktują czasem pogrzeb kościelny jako swego rodzaju usługę, która im się po prostu należy. Co ksiądz na to?
- Tak bywa. Tymczasem pogrzeb powinien poświadczać związek zmarłego z Chrystusem i Kościołem. Biuro parafialne to nie punkt usługowy, do którego przychodzi się, żeby coś kupić. .

W naszym biurze parafialnym za wszystko trzeba płacić,chociaż proboszcz ma z przodu kościoła Zakład Pogrzebowy,a z tyłu strzeżony parking.

Kiedy dwa lata temu umarł nasz sąsiad,to proboszcz nie chciał odprawić mu mszy świętej.Faktycznie sąsiad nie chodził do kościoła i nie przyjmował księdza kolędziarza,co było zaznaczone w jego zeszycie tych wizyt.Rozmowy długo nie dawały żadnego skutku ,aż proboszcz nie chcąc pogrążać jego rodziny w jeszcze większym smutku,zgodził się na odprawienie mszy za skromne 1050 zł. :ksiadz:
  • 0

#3

snemies.
  • Postów: 645
  • Tematów: 6
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

odprawienie mszy za skromne 1050 zł. :ksiadz:



Wszystkie kościelne usługi mają swój cennik, w zależności od rodzaju usługi i miejsca w Polsce ceny są rożne ale darmowe usługi są chyba tylko w okazjonalnych promocjach dla najuboższych.

A czy przypadkiem nie to jest posługa księdza aby udzielał ślubów, odprawiał pogrzeby itd w imię Boga któremu służy?

Najgenialniejszy sposób na zarabianie pieniędzy, stworzyć coś i wmówić ludziom że jest im to niezbędnie potrzebne.

Mnie to wisi czy będę mieć pogrzeb czy wyrzucą moje ciało na wysypisko bo po śmierci będzie się liczyć i tak moja dusza, a jeśli jej niema to tym bardziej wszystko jedno. No ale wiadomo że pogrzeby odprawia się dla żywych a nie zmarłych, po to robi się nagrobki aby można je było odwiedzać więc dlaczego ksiądz bierze jeszcze dodatkowy haracz od wiernych, którzy najczęściej są biedni?

"Biuro parafialne to nie punkt usługowy, do którego przychodzi się, żeby coś kupić. ."
To czemu pobiera się opłaty??
  • 0

#4

Mithras.
  • Postów: 26
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

snemies: Wiesz mówi się co łaska,ale przeważnie to dawają od 100 zł (przykładowo) :> .

Też uważam podobnie jak i Ty,że pogrzeby są dla żywych. Dziwie się niekiedy ludziom,że czasami tak wydziwiają z wykładaniem pieniędzy na na groby. Czasami to już wygląda nawet jak makabryczny pokaz mody (albo może bardziej pokaz ile kto ma pieniędzy) :roll: . Przecież dla zmarłego liczy się bardziej pamięć o nim niż to czy ma grób za 1500 zł. i nikt nie pamięta nawet o jego rocznicy śmierci.
  • 0

#5

Ana Mert.
  • Postów: 2348
  • Tematów: 19
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Ja się tak od jakiegoś czasu zastanawiam jak wygląda pogrzeb osoby która nie chce zostać pochowana "po chrześcijańsku". Wie ktoś może? (Chodzi mi głównie o naszą fanatyczną Polskę). I czy można sobie zamówić nagrobek bez jakiegokolwiek krzyża.
  • 0



#6

tatik.
  • Postów: 1982
  • Tematów: 291
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Możesz tak jeśli chcesz :drink:

Kościół katolicki oficjalnie zalegalizował kremację w 1963 roku. Akceptację tę potwierdza znowelizowany Kodeks Prawa Kanonicznego z 1983 r.
(kanon 1176 par.3), zatwierdzony przez papieża Jana Pawła II.
  • 0



#7

Eury.

    Researcher

  • Postów: 3467
  • Tematów: 975
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 108
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Szczerze mówiąc "zwisa" mi ten temat. Jak umrę to mój pochówek nie będzie mi zaprzątał głowy. Wypowiedzi typu:

A co z żyjącymi w konkubinatach, z ludźmi po rozwodzie, którzy zawarli powtórny związek cywilny? To "jawni grzesznicy”?

- Termin ten dotyczy tych, którzy dopuszczają się w sposób jawny, a więc i publiczny, takich wykroczeń jak właśnie związek niesakramentalny, konkubinat, nie mając żadnej przeszkody do zawarcia małżeństwa. Chodzi o pewien stan, o uporczywe trwanie w grzechu, złą wolę.


traktuję jak scenki z dobrego kabaretu
  • 0



#8

Traper.

    Tajny Współpracownik

  • Postów: 1485
  • Tematów: 31
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Dla mnie to ta cała szopka z pogrzebem chrześcijańskim to tylko maszynka do robienia pieniędzy... Bo jak inaczej nazwać sytuację, gdzie człowiek, mający służyć Bogu (takiemu czy innemu, nie ważne), pobiera opłaty za to co wg. jego wiary robić musi z miłości.... Aż się wierzyć nie chce....

Najgorsze jest to, że księża z tego wyzysku żyją i maja się dobrze... aż za dobrze czasami. No ale cóż ja mogę zrobić? Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, ze to się kiedyś skończy :)

...no mi oczywiście obojętne jak zostane pochowany. Jedyne co zrobię, to w testamencie zaznaczę co bym chciał umieścić na nagrobku :)
  • 0





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych