Skocz do zawartości




Ruszył paranormalny konkurs fotograficzny ze wspaniałymi nagrodami -- do wygrania przedpremierowe egzemplarze książek, a także długopisy oraz kubki z logiem forum paranormalne.pl!
Kliknij tutaj, weź udział w konkursie i walcz o nagrody!


Informacje o artykule

 


* * * * *
0 Ocen

Wojciech Chrzanowski - Zapomniany uczestnik powstania listopadowego

Napisane przez Edward IV Groźny dnia 25.01.2016 - 19:05

]http://historykon.pl...h=330&w=660&a=c

 

 

Był generałem, wybitnym teoretykiem wojskowości, kartografem, gubernatorem Warszawy, a także, jako jeden z nielicznych Polaków, był głównodowodzącym armii innego kraju, a jednak większość z nas nawet o nim nie słyszała. Prądzyński pisał o nim: „Wzrostu małego, niemal karłowatego, był jednak szykowny, a przez ciągłe przykładanie się i umysł badawczy oswoił się z tem wszystkiem, co jest właściwe różnym broni gatunkom; przedewszystkiem był obdarzony od przyrodzenia znakomitym okomiarem. (…) Miał także w wysokim stopniu dar sądzenia zdrowo o rzeczach i ludziach”. Mowa tu o Wojciechu Chrzanowskim.

 

 

Początki kariery wojskowej

 

250px-Wojciech_Chrzanowski.png

 

 

Wojciech Chrzanowski

 

Wojciech Chrzanowski herbu Korab urodził się 14 stycznia 1793 roku w Biskupicach (powiat krakowski). Jego rodzicami byli Józef i Józefa z Trawińskich Chrzanowscy, Wojciech miał jeszcze siedmioro rodzeństwa. Chrzanowski uczęszczał w Krakowie do gimnazjum Nowodworskiego, później kontynuował edukację na Uniwersytecie Krakowskim. W wieku 17 lat rozpoczął w Warszawie swoją przygodę z wojskiem, 4 września 1810 roku został włączony do artylerii pieszej wojsk Księstwa Warszawskiego jako kanonier, z kolei 1 kwietnia 1811 roku przyjęto go do Szkoły Aplikacyjnej Artylerii i Inżynierów w stopniu podporucznika-elewa, którą ukończył ze stopniem porucznika II klasy. Przydzielono go do pułku artylerii pieszej. 9 kwietnia 1912 roku awansował na porucznika I klasy. W 1812 roku Napoleon wyprawił się na Rosję razem z licznymi Polakami, wśród których znalazł się również nasz bohater. Chrzanowski brał udział w bitwie pod Smoleńskiem, w której odznaczył się wielką odwagą, wszedł do miasta jako pierwszy na czele dwóch dział. Odniósł rany w bitwie pod Możajskiem, w czasie odwrotu z Moskwy znalazł się w straży tylnej, a w rozegranej 10 grudnia bitwie pod Wilnem został kolejny raz ranny, tym razem w nogi, i został wzięty do niewoli rosyjskiej, gdzie spędził ponad rok, uwolniono go 14 kwietnia 1814 roku.
Chrzanowski w styczniu 1815 roku wstąpił do armii Królestwa Polskiego (został włączony do sztabu Kwatermistrzostwa Generalnego), w 1817 roku, a dokładnie 6 kwietnia, awansowano go do stopnia kapitana. W tym czasie utworzona została komisja, której zadaniem było wyznaczenie granic Królestwa Polskiego z Prusami. Jednym z jej członków został Wojciech Chrzanowski, prace ukończone zostały w roku 1822, a kapitan Chrzanowski za wykonane zadanie został uhonorowany orderem Włodzimierza IV klasy. Ukończył również studia kartograficzne i wraz z Ignacym Prądzyńskim i Józefem Hauke pracował w utworzonym w 1818 roku zakładzie kartograficznym. Jego pracownicy trudnili się reprodukcją map, co szło im bardzo sprawnie, do roku 1830 udało im się wykonać ich 150 w 800 arkuszach. Szkoda tylko, że po powstaniu listopadowym mapy te dostały się w ręce Rosjan.

 

 

Smolensk_by_hess-300x179.jpg

 

 

Bitwa pod Smoleńskiem

 

Wojna rosyjsko-turecka

Chrzanowski uczestniczył także w wojnie rosyjsko-tureckiej w 1828 roku. Miał się tam podobno wsławić w bitwie pod Warną. Dostrzeżono jego poświęcenie, nagradzając go orderem św. Anny III klasy z kokardą oraz medalem srebrnym. Jego talent został już wtedy zauważony, gdyż w czasie konfliktu między Austrią i Rosją w 1829 roku to właśnie Chrzanowski został wybrany do opracowania planu działań przeciwko Austriakom. Dnia 30 stycznia 1830 roku otrzymał stopień podpułkownika, w tym samym roku odznaczono go znakiem honorowym za 15 lat służby wojskowej (jego staż wynosił wtedy 18 lat, 2 miesiące i 2 dni).

 

Uczestnik powstania listopadowego

 

W czasie wybuchu powstania listopadowego Wojciech Chrzanowski przebywał w Warszawie, jednak, jako przeciwnik działań zbrojnych przeciwko Rosji, nie przystąpił do niego od razu. Po przemyśleniu sprawy zdecydował się wziąć czynny udział w walce, uczestniczył już w wyprawie na Modlin. W połowie grudnia 1830 roku Chrzanowski przedstawił Chłopickiemu plan działań skierowanych przeciwko oddziałom rosyjskim, który niestety został odrzucony przez dyktatora, a sam Chrzanowski, niemile widziany, został oddelegowany na początku stycznia 1831 roku do twierdzy Modlin, gdzie pełnił funkcję szefa sztabu. Kiedy Chłopicki ustąpił z urzędu, Radziwiłł (kolejny wódz naczelny) rozkazał mu powrócić do sztabu głównego (26 stycznia 1831 roku). Chrzanowski przedstawił kolejny plan, który również został odrzucony, tym razem ze względu na warunki atmosferyczne. Przeniesiono go do dywizji generała Żymirskiego, gdzie pełnił funkcję kwatermistrza. W walkach pod Miłosną, 18 lutego, otarł się o śmierć, o czym pisał Stanisław Jabłonowski w następujący sposób: „Tylko pułkownik z kwatermistrzostwa Chrzanowski, później generał, gdy przybył do bateryi, aby pułkownikowi Chorzewskiemu wyjaśnić ruchy wojsk walczących i rozwiniętą mapę w rękach trzymał, od granatu nieprzyjacielskiego, który przelatując tę mapę zapalił, otrzymał mocną kontuzję”. Po objęciu naczelnego dowództwa przez generała Skrzyneckiego Chrzanowski został mianowany pułkownikiem i szefem Sztabu Głównego. Z kolei kwatermistrzem generalnym został pułkownik Prądzyński. Mimo dużych zdolności obaj panowie nie potrafili się ze sobą porozumieć, często dochodziło między nimi do spięć. Niemniej jednak Prądzyński tak się później wypowiadał o Chrzanowskim: „Wszyscy zaczynaliśmy wojnę z wyobrażeniem przesadzonem o potędze rosyjskiej i nie prędko te iluzye straciliśmy. Jeżeli zaś to usposobienie było u wojskowych powszechne, u Chrzanowskiego było ono bardziej przesadzone, iluzya jeszcze większa i dla tego wojny naszej nie pojmował on tak, jak pojmować powinien. Powstanie uważał za nieszczęście publiczne, w zwycięstwo zaś nie wierzył i z całą cierpkością układy głośno doradzał. Takie oświadczenia w opinii publicznej w mylnem i niekorzystnem świetle go stawiały. Z natury nie ubiegający się za popularnością, obojętny na gminny poklask, cierpki i drażliwy, nie mógł być popularnym i mimo najszerszych usług był prawie między niechętnych zaliczony. Tym sposobem nie tylko sam sobie zamykał wrota do wyższych przeznaczeń, nigdy bowiem i przez nikogo w ciągu tylu wyborów za kandydata na wodza podawany nie był, ale nawet jego zdanie i rady nie miały tyle wagi, ile mieć powinny. Mimo tych niedostateczności jenerał Chrzanowski był znakomitym szefem sztabu armii. Znał wojnę i znał ją na wyższą skalę, umiał jej potrzeby i operacye obliczać, czynny, pracowity, regularny, skromny, mało potrzebujący, mający hart, wolę, zdolny był sam rozkazywać i dopilnować, aby rozkazy były spełnione”.
Bitwy pod Wawrem i Dębem Wielkim przyniosły mu kolejny awans (4 kwietnia 1831 roku został generałem brygady). Zbliżające się 25 kwietnia do wojsk polskich oddziały Dybicza stały się przyczyną niezgody między Skrzyneckim a Chrzanowskim, obaj mieli odmienne zdanie co do działań, jakie należało podjąć. Skrzynecki, pragnąc go odsunąć na jakiś czas, przekazał mu, 3 maja, dowodzenie nad korpusem, który miał wspomóc generała Dwernickiego na Wołyniu. Po jego wymarszu okazało się, że Dwernicki był już jednak w Galicji. W drodze do Zamościa starł się z oddziałami rosyjskimi najpierw pod Firlejem (9 maja), a później pod Lubartowem (10 maja). W Zamościu przebywał ponad miesiąc, następnie, 7 lipca, Skrzynecki przekazał pod jego dowodzenie znaczne oddziały w celu obrony Warszawy od strony południowej. Do bitwy z wojskami rosyjskimi doszło 14 lipca pod Mińskiem, w jej wyniku siły generała Gołowina zostały zmuszone do odwrotu. Za te zasługi na polu bitwy Chrzanowski został mianowany generałem dywizji. Dnia 27 lipca na radzie wojennej po raz pierwszy opowiedział się za zaniechaniem dalszych walk i rozpoczęciem układów z Rosją, co powtarzał jeszcze wielokrotnie nie tylko Skrzyneckiemu, ale również jego następcy – generałowi Dembińskiemu. W związku z tym Towarzystwo Patriotyczne zażądało wyrzucenia go z wojska. Kolejny wódz naczelny – Krukowiecki – nie dość, że tego nie zrobił, to jeszcze mianował go gubernatorem Warszawy, Chrzanowski pełnił tę funkcję od 18 sierpnia do 6 września 1831 roku. Jednak po ustąpieniu Krukowieckiego, pozbawiono go urzędu. Warto podkreślić, że 24 kwietnia 1831 roku został odznaczony Krzyżem Złotym Virtuti Militari nr 1118, a 25 maja Krzyżem Kawalerskim Virtuti Militari nr 1178.

 

 

Emigracja

 

Po upadku powstania Chrzanowski służył w armii rosyjskiej, był to jednak krótki epizod w jego życiu, jeszcze w 1831 roku otrzymał trzymiesięczny urlop, z którego nigdy nie powrócił, udał się bowiem na emigrację do Francji. Przez większość kół emigracyjnych uważany był za zdrajcę i rosyjskiego szpiega, zbliżył się w tym okresie do zgrupowania politycznego o nazwie Hotel Lambert. Zgrupowanie to skupione było wokół księcia Adama Jerzego Czartoryskiego, który działał intensywnie na rzecz odbudowy państwa polskiego, starał się, w sposób szczególny, pozyskać pomoc od Anglii i Francji. Chrzanowski napisał nawet w 1832 roku broszurkę w swej obronie, ale nie poprawiło to sytuacji, a osób mu nieprzychylnych ciągle przybywało. Wobec takiego obrotu sprawy zdecydował się na wyjazd do Belgii, niestety spotkało się to ze sprzeciwem Polaków służących w tamtejszym wojsku. Plan wyjazdu do Egiptu z generałem Dembińskim również się nie powiódł. Emigranci liczyli na konflikt zbrojny pomiędzy Rosją i Turcją, dlatego też w porozumieniu z angielskimi dyplomatami zdecydowano się wzmocnić i zreformować turecką armię. I takim oto sposobem Wojciech Chrzanowski – dzięki pomocy księcia Czartoryskiego – został wysłany do Anglii jako emisariusz, a następnie, już przez rząd brytyjski, do Turcji, gdzie miał przeprowadzić reformę wojska. Po raz pierwszy wyjechał do Turcji w 1833 roku, drugi w 1836 roku, wtedy to wstąpił do tamtejszego wojska w celu przeprowadzenia reform. Oba wyjazdy trwały około roku każdy, gdyż z powodu interwencji Rosji Chrzanowski zmuszony był do opuszczenia tego kraju. Jego trzecia wizyta w Turcji miała miejsce w 1838 roku, wyruszył tam z misją objęcia wyższego dowództwa w czasie wojny z Egiptem (został tam wysłany jako obywatel angielski), jednak sprzeciw ze strony Prus i Rosji udaremnił ten plan.
Chrzanowskiemu nieobce były również tereny Azji Mniejszej, Kurdystanu Mezopotamii i Syrii, gdzie wyjeżdżał z misją sprawdzenia możliwości sojuszu przeciwko Rosji. Nie były to wyjazdy bezowocne, gdyż udało mu się utworzyć w Bagdadzie korpus kawalerii arabskiej, poza tym prowadził badania kartograficzne tych terenów, powstały wtedy m.in. mapy topograficzne Kurdystanu i Iraku.
W 1840 roku zaproponowano mu objęcie stanowiska dowódcy wojsk tureckich w Azji Mniejszej, propozycji nie przyjął i udał się do Francji. We Francji Chrzanowski oddał się pracy twórczej, spod jego pióra wyszło kilka prac naukowych o tematyce wojskowej. Oprócz tego zaczął pracować nad mapą przedrozbiorowej Polski, co roku ukazywał się fragment tej mapy. W 1846 roku był komendantem polskiej Szkoły Wojskowej w Paryżu. W 1847 roku Czartoryski zaczął ubiegać się dla niego, niestety bezskutecznie, o stanowisko naczelnego wodza wojska papieskiego. Chrzanowski brał także czynny udział w wydarzeniach Wiosny Ludów.

 

Królestwo Sardynii

 

Dzięki księciu Czartoryskiemu stanęła przed generałem Chrzanowskim nowa szansa. Królestwo Sardynii szykowało się do dalszej walki z Austrią, król Karol Albert musiał szybko przeprowadzić reformę swojego wojska, do czego zaproponowano Chrzanowskiego. Został mianowany najpierw szefem sztabu, a 15 lutego 1849 roku na mocy dekretu królewskiego naczelnym wodzem. Funkcji tej nie przyjął, zostawił ją królowi, sam obejmując funkcję majora generalnego (szefa sztabu). Okazało się, że armia sardyńska była w złym stanie i trzeba było w nią włożyć sporo pracy. Ale to nie był jedyny problem naszego rodaka. Jego współpracownicy pałali do niego niechęcią, byli niezadowoleni z sytuacji i zdenerwowani, że obcokrajowiec, nieznający prawie języka włoskiego (Chrzanowski używał języka francuskiego), otrzymał tak ważne stanowisko. Ponadto trzeba przyznać, że nasz generał, a konkretnie jego niski wzrost, był częstym obiektem żartów. Warto przypomnieć, że wojna z Austrią zaczęła się w roku 1848, ale w sierpniu tego samego roku strony walczące podpisały rozejm. Władca Sardynii chciał jednak zaistnieć w oczach potomnych, dlatego też w marcu 1849 roku zdecydował się na zerwanie rozejmu i wznowienie działań wojennych. Nie przewidział tylko jednego, jego wojsko nie było w stanie pokonać przeciwnika i poniosło porażkę. W tym wypadku jedyną nadzieją był Chrzanowski, a może raczej jego zdolności dowódcze. Niestety Polak nie zgadzał się z królem, był przeciwny prowadzeniu jakichkolwiek działań wojennych, uważał, że armia sardyńska nie jest jeszcze gotowa na tak poważną wojnę. Niemniej jednak, mimo rozmów i namów, król nie zmienił swojego zdania. W tym wypadku najlepsze dla Chrzanowskiego byłoby podanie się do dymisji, na które jednak nie pozwolił mu jego honor, takie zachowanie uznawał za akt dezercji. W związku z tym stanął na wysokości zadania i zaczął się przygotowywać do kampanii, mimo że teren, na którym miał walczyć nie był mu znany, nie mówiąc już o towarzyszach broni. Kampania się rozpoczęła, wojska Królestwa Sardynii przekroczyły rzekę Ticino, nie było już odwrotu. Największym problemem okazała się niestety niesubordynacja generałów, rozkazy Chrzanowskiego były notorycznie bojkotowane przez poszczególnych generałów, wśród których prym wiódł generał Girolamo Ramorino. Błędy armii króla Karola Alberta nie uszły uwadze przeciwnika, decydująca bitwa rozegrała się 23 marca 1849 roku pod Novarą.

 

Armia włoska poniosła klęskę, wojska sardyńskie musiały się wycofać. Warto dodać, że w tej wojnie, po stronie włoskiej, wziął udział polski legion, którym dowodził płk Feliks Klemens Breański. Okazało się, że cios był tak wielki, że Karol Albert, jeszcze tego samego dnia, abdykował na rzecz swojego syna Wiktora Emanuela, który musiał przyjąć przykre dla jego kraju warunki rozejmu i późniejszy układ pokojowy. W takiej sytuacji zaczęto szukać winnych, powołano specjalną komisję, która miała zbadać przyczyny klęski. Zobowiązano Chrzanowskiego do przedłożenia raportu, który stał się dla komisji głównym źródłem wiedzy. Na jego podstawie sporządzono m.in. akt oskarżenia przeciwko generałowi Ramorino, ten sam zarzut usłyszało również kilku ministrów, którzy, wbrew naczelnemu wodzowi, nawoływali do wojny. Generał Ramorino został skazany na śmierć przez sąd wojenny i rozstrzelany 22 maja 1849 roku w Turynie. Chrzanowski brał udział w procesie jako świadek.

 

Praca naukowa

 

Zrezygnowawszy z przysługującej mu zapłaty i dalszej współpracy, wyjechał do Paryża, gdzie zajął się pracą kartograficzną. W roku 1853 odrzucił turecką propozycję objęcia dowództwa wojsk kaukaskich. Przebywając w obozie Czartoryskiego, zmienił także swoje poglądy na temat powstania zbrojnego przeciwko Rosji na ziemiach polskich. Pod tym kątem rozpoczął wydawanie mapy oraz publikacji o tematyce wojskowej. W 1859 roku w Paryżu została wydana Karta dawnej Polski z przyległymi okolicami krajów sąsiednich według nowszych materyałów, czyli mapa przedrozbiorowych ziem polskich w skali 1:300 000 składająca się z 38 arkuszy. Inne jego dzieła to: O wojnie partyzanckiej (1835), Służba wojskowa w polu (1836), Rys taktyki zastosowanej piechoty, tudzież manewra wojenne, pułkowe i brygadne (1837), O przyrządzeniach do robienia mostów (1842), Wyciągi z celniejszych dzieł o wyższej części sztuki wojskowej (1844), Zarys zastosowanej taktyki jazdy (1846), O sztabach (1847), Służba wewnętrzna piechoty (1851), Podania o piechocie, o jeździe i o sztabach (1860), Przepis musztry dla piechoty (1860), Przepis musztry dla jazdy lekkiej (1860), a także Opisanie bitwy grochowskiej (rękopis wydany w 1909 roku).
Chrzanowski zmarł 26 lutego 1861 roku w Paryżu, pochowano go na cmentarzu Montmartre.

 

źródło: Historykon


stat4u