Skocz do zawartości




Informacje o artykule

  • Dodany: 24.11.2015 - 14:11
  • Aktualizacja: 25.11.2015 - 18:49
  • Wyświetleń: 2582
  • Odnośnik do tematu na forum:
    http://www.paranormalne.pl/topic/41433-cudowna-bron-hitlera/

    Podyskutuj o tym artykule na forum
 


* * * * *
1 Ocen

Cudowna broń Hitlera

Napisane przez Edward. dnia 24.11.2015 - 14:11
W 1941 roku Trzecia Rzesza prowadziła wojnę z całym światem. Nic więc dziwnego, że w niemieckich laboratoriach trwały gorączkowe prace nad bronią która zapewniłaby Hitlerowi zwycięstwo. Większość nowatorskich koncepcji nigdy nie wyszła poza fazę eksperymentów, jednak kilka odniosło sukces na frontach. Paradoksalnie - dziś różne mniej lub bardziej niedorzeczne pomysły nazistowskich projektantów uzbrojenia są znane zdecydowanie lepiej niż te prawdziwe wunderwaffe. Rzadziej wspomina się o udanych konstrukcjach, takich jak karabin MG 42 czy myśliwiec Me 262, wdrożonych do produkcji i z powodzeniem używanych. Często nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, iż na ówczesnym etapie rozwoju techniki dana broń była czymś rewolucyjnym. Tymczasem przynajmniej niektóre niemieckie wynalazki, siejące postrach wśród aliantów, rzeczywiście zasłużyły na miano cudownej broni. Czy mogły przechylić szale zwycięstwa na stronę Niemiec? Historycy nie są co do tego zgodni. Przyjrzyjmy się zatem najlepszym - choć często niedocenianym - oraz najbardziej absurdalnym narzędziom do zabijania, które powstały w pracowniach nazistowskich inżynierów.
 
 
 
 
 

Flak 8.8 CM

 
 
 

Dołączona grafika

 
Od 1940 roku "osiemdziesiątka ósemka" była niewątpliwie największym koszmarem alianckich czołgistów na wszystkich frontach II wojny światowej. Standardowe niemieckie działo przeciwpancerne miało wtedy kaliber 37mm i nie radziło sobie z grubymi na 60-80mm czołowymi pancerzami angielskich Matyld II czy francuskich Char-B1. Do zwalczania czołgów alianckich zaczęto wykorzystywać to ciężkie działo przeciwlotnicze. I był to, nomen omen, strzał w dziesiątkę. W warunkach bojowych "osiemdziesiątka ósemka" miała bowiem około 40-50% szans, by trafić w cel z odległości 2km i - w zależności od wersji działa oraz amunicji - była w stanie przebić płytę pancerną o grubości 90-135mm. Niemal do końca wojny nie było czołgu, który zdołałby przetrwać starcie z 8.8cm Flugabwehrkanone. Od 1943 roku produkowano ją także jako specjalizowane działo przeciwpancerne 8.8 Pak 43. Montowano je na Tygrysach, ich następcach Tygrysach Bengalskich oraz na kilku modelach niszczycieli czołgów.
 
 
 
 

Panzerkampfwagen IV

 
 
 
 

Dołączona grafika

 
 
Gdy mowa o niemieckich czołgach, na myśl przychodzą takie pojazdy, jak Tygrys, Pantera czy kuriozalne prototypy Myszki i Szczura. Na ogół zapomina się o niepozornym PzKpfw-IV. Produkowany od 1938 roku czołg początkowo rzeczywiście nie wyglądał imponująco: z masą 18 ton, przednim pancerzem o grubości 20mm oraz krótkolufową armatą kalibru 75mm. Tkwił w nim jednak ogromny potencjał. Kilka lat później ten sam pojazd ważył niemal 26 ton, jego przedni pancerz miał grubość 80mm, a osiągi działa - kalibru 75mm, ale o długiej lufie - przewyższały możliwości armaty kalibru 85mm montowanej w T34/85. Na podwoziu Pzkpfw-IV powstało wiele innych udanych maszyn: działo pancerne StuG IV, niszczyciele czołgów Jagdpanzer IV i Hornisse/Nashorn, samobieżna haubica Brummbar, działo samobieżne Hummel oraz kilka modeli samobieżnych działek przeciwlotniczych. I gdyby Niemcy, zamiast produkować kosztowne Tygrysy czy Pantery, skoncentrowali się na wytwarzaniu PzKpfw-IV (powstało ich około 8500), zdecydowanie lepiej by na tym wyszli.
 
 
 
 

Sturmgewehr 44 (stg 44)

 
 
 

Dołączona grafika

 
Standardowym wyposażeniem żołnierza piechoty w czasie II wojny światowej był karabin lub pistolet maszynowy. Obydwa miały swoje ograniczenia, a do tego podwajały problemy logistyczne (choćby dlatego że wymagały odmiennej amunicji). Dlatego w 1942 roku Niemcy rozpoczęli pracę nad nowym rodzajem broni ręcznej. Miała łączyć atuty pistoletu maszynowego (niewielkie rozmiary, możliwość prowadzenia ognia ciągłego, duża szybkostrzelność) i karabinu (ogromna siła ognia, celność, skuteczny zasięg co najmniej 500 m). W 1943 roku powstał pierwszy na świecie karabin automatyczny strzelający tak zwanym nabojem pośrednim. Ważący 5kg StG 44 zapewniał skuteczność na dystansie do 600, ogniem pojedynczym i ciągłym, z praktyczną szybkostrzelnością sięgającą do 100 strzałów na minutę. Na polu walki była to prawdziwa rewolucja. Dzisiaj karabinki automatyczne są podstawą uzbrojenia piechoty na całym świecie.
 
 
 
 
 

Panzerfaust

 
 
 

Dołączona grafika

 
Przewaga państw sprzymierzonych w liczbie czołgów stale rosła. Dotychczas używane granaty i rusznice nie dawały sobie rady z coraz potężniejszym opancerzeniem pojazdów. Dlatego około 1942 roku niemieccy konstruktorzy musieli stworzyć skuteczną broń przeciwpancerną dla piechoty. Powstały wówczas dwa systemy: wzorowany na amerykańskiej Bazooce Panzerschreck oraz słynny Panzerfaust. Ten pierwszy - choć groźniejszy od oryginału zza oceanu - był jednak nieporęczny i skomplikowany w obsłudze. Z kolei "Pancerna pięść", czyli bezodrzutowy granatnik przeciwpancerny jednorazowego użytku, to w 100% niemiecki wynalazek , który z pewnością zasłużył na miano wunderwaffe. Nie mógł mu się oprzeć pancerz żadnego alianckiego czołgu. Na dodatek był dziecinnie prosty w obsłudze, lekki, poręczny i tani w produkcji. Początkowo Panzerfausty z odległości 30m potrafiły przepalić pancerz o grubości 140-220mm. Późniejsze wersje miały zasięg nawet do 150m i znacznie większą moc rażenia. Po raz pierwszy zastosowano je w warunkach bojowych w połowie 1943 roku. Granatniki wykorzystywano z powodzeniem także podczas walk ulicznych, do tworzenia wyłomów w ścianach budynków i niszczenia gniazd karabinów maszynowych.
 
 
 
 
 

ME-262 Schwalbe

 
 
 

Dołączona grafika

 
Pierwszy na świecie zastosowany bojowo myśliwiec o napędzie odrzutowym powstał na deskach kreślarskich w roku 1938. Cztery lata później wykonał pierwsze próbne loty, wzbudzając zachwyt wśród pilotów i obserwatorów. Niespodziewanie jednak Hitler zażądał, by ten rasowy myśliwiec przerobić na maszynę myśliwsko-bombową. To o tyle dziwne, że od 1941 roku trwały już prace nad samolotem bombowo-zwiadowczym o napędzie odrzutowym AR-234, który okazał się udaną konstrukcją. Po zmianach "Jaskółka" (Schwalbe) w wersji bombowej nazywana "Burzyk" (Sturmvogel), utraciła większość zalet. Dopiero w 1944 roku rozpoczęto seryjną produkcję Me-262 jako myśliwca przechwytującego. Fabryki opuściło w sumie ponad 1400 egzemplarzy, ale tylko ok. 300 wzięło udział w walkach. Strąciły niemal 900 alianckich maszyn. To imponujący wynik, należy jednak pamiętać, że używano ich przede wszystkim do ataków na bombowce. Do dziś trwają spekulacje, jak potoczyłyby się losy wojny, gdyby ten uzbrojony w cztery działka kalibru 30mm i znacznie szybszy niż ówczesne maszyny wojsk sprzymierzonych myśliwiec rozpoczął służbę już w 1943 roku i powstrzymał aliancką ofensywę powietrzną na Niemcy
 
 
 
 
 

Ruhrstahl SD 1400 X I Henschel HS 293

 
 
 

Dołączona grafika

 
Bomby naprowadzane na cel i manewrujące pociski rakietowe także zadebiutowały w czasie II wojny światowej i są dziełem niemieckiej myśli technicznej. Ruhrstahl SD 1400 X to szybująca bomba przeciwpancerna zawierająca 320 kg materiałów wybuchowych. Po zrzuceniu jej z samolotu korygowane tor lotu drogą radiową. Po trafieniu - wykorzystując energię kinetyczną spadku z szybkością 1235km/h - bomba miała przebić chroniący okręt pancerz i eksplodować w jego wnętrzu. W ten sposób udało się zatopić lub ciężko uszkodzić kilka okrętów wojennych. Wyprodukowano 200 sztuk tej bomby. Nie odegrały jednak większej roli podczas wojny, ponieważ alianci szybko wyposażyli swoje statki w systemy zakłócające sygnały naprowadzające. Z kolei Henschel Hs 293 to rakietowy pocisk manewrujący, rozwijający prędkość 950 km/h, naprowadzany- podobnie jak Ruhrstahl - radiowo.  W przeciwieństwie do poprzednika, przeznaczony był nie do zwalczania opancerzonych okrętów wojennych, lecz do ataków na statki dostawcze. Produkcję seryjną rozpoczęto w listopadzie 1942 roku, do końca wojny zbudowano około 1500 pocisków. 
 
 
 
 
 

MG 42

 
 
 

Dołączona grafika

 
Skonstruowany w połowie lat trzydziestych karabin maszynowy MG34 znakomicie sprawdził się w warunkach bojowych, był jednak drogi i czasochłonny w produkcji. Dlatego rozpoczęto pracę nad jego następcą. Efektem był MG 42, najlepszy karabin maszynowy drugiej wojny światowej. Na froncie pojawił się w 1942 roku. Tym co najbardziej różniło go od alianckich kaemów, była jego ogromna szybkostrzelność. Nie zawsze okazywała się zaletą, gdyż powodowała duże zużycie amunicji. Dźwięk strzelającego MG 42 przypominał odgłos pracującej piły tarczowej - stąd nazywano go "piłą Hitlera". W serii nie dało się odróżnić pojedynczego wystrzału. I nic dziwnego: karabin teoretycznie  mógł wystrzelić w ciągu sekundy 20 pocisków (w praktyce mniej niż 250 na minutę). Do końca wojny fabryki opuściło blisko 400 tys. egzemplarzy MG 42. Były używane przez armię wielu krajów jeszcze w latach siedemdziesiątych XX wieku. Bundeswehra do dziś posiada zresztą na stanie ukm MG3, czyli po prostu MG 42 przystosowany do naboju NATO kal. 7,62.
 
 
 
 
 

Program Atomowy

 
 
 

Dołączona grafika

 
Na temat niemieckiego programu atomowego krąży wiele sensacyjnych informacji, włącznie z teoriami, jakoby Niemcy dokonali próbnych eksplozji nuklearnych, między innymi na poligonie koło Ohrdrufu w Turyngii. Prawda jest znacznie mniej efektowna - rzeczywiście, naziści prowadzili intensywne prace nad bombą A, ale byli o jakieś trzy lata do tyłu w stosunku do Amerykanów. Na dodatek niemieccy uczeni sabotowali program, by nie dać Hitlerowi możliwości bojowego wykorzystania broni atomowej. Co więcej, Fuhrer prawdopodobnie nie doceniał potencjalnych korzyści wynikających z eksperymentów i dlatego skąpił na nie środków. Niemcom do końca wojny nie udało się przeprowadzić kontrolowanej reakcji łańcuchowej. Amerykański historyk Mark Walker twierdzi, iż jedynie, co mogliby stworzyć do maja 1945 roku, to tak zwaną brudną bombę, czyli konwencjonalny ładunek otoczony substancją radioaktywną, która rozniesiona falą uderzeniową skaziłaby otoczenie
 
 
 
źródło: ŚwiatWiedzy

stat4u