Skocz do zawartości




Zdjęcie

Pogląd ateisty - Bóg urojony


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
106 odpowiedzi w tym temacie

#106

Mariush.
  • Postów: 4067
  • Tematów: 59
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 5
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Legalize, myślę, że zbyt mocno akcentujesz instytucjonalizm KK w swoich wypowiedziach. KK to duża struktura organizacyjna i nieuniknione jest, że będzie się borykać z typowo ludzkimi, ziemskimi problemami, a jej duże scentralizowanie będzie ich występowaniu sprzyjać. Sadzę, że łączenie takiego postrzegania z takimi elementami jak kwestia wiary, miłości jest trochę nie na miejscu.

Zadajmy sobie kolejne pytania - ile miłości jest w KK?? Moim osobistym zdaniem niewiele...

A dzięki komu? Dzięki samym „wiernym”. Najłatwiej przecież narzekać na wszystko i na wszystkich, jednocześnie samemu niczego dla Kościoła nie czyniąc. A jak nic nieprzynoszące narzekanie się znudzi, czy „przyjemność” (dobre słowo” :lol ) bycia katolikiem będzie miała wątpliwy charakter, to zawsze można obrócić się na pięcie, powiedzieć ciao i odejść.

A przecież wiara chrześcijańska opiera się ściśle na fundamencie miłości...

Przecież wystarczyłoby się stosować do zasad wiary, a wszystko na pewno lepiej by wyglądało. Na szczęście są ludzie, którzy z tym nie mają problemu. Ich szczera wiara, ich życiowy przykład przyciąga i inspiruje innych. Ale tym osobom wiary nie zaburzają sprawy drugorzędne. Nie rozwodzą się nad tym, że ksiądz X z miasta Y coś tam złego zrobił, że w Biblii Bóg mówi "Uczyńmy..." itd.

Prawdziwi chrześcijanie zdają sobie bowiem sprawę z tego, że w tym wszystkim najważniejsza jest ich prawidłowa relacja z Bogiem – z niej wynika wszystko... a Kościół to ich dzieło, ba, to oni sami.
  • 0



#107

Pyziak.
  • Postów: 703
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

@ +SP-TBZ

coś mi to mówi, ale spływa po mnie. nie chcę być błogosławiony (w jakimkolwiek sensie masz to na myśli), chcę umrzeć, spłonąć i stać sobie w urnie.

a taki wniosek z postu mariusha mój osobisty, to niech każdy zajmuje się sobą, swoją wiarą/niewiarą i swoim rozwojem duchowym czy jakim tam chce i nie próbuje do tego na siłę nakłaniać innych i tyle. byłoby fajnie.

po prostu - nie pasuje Ci niedomiar miłości? to twórz ją.
  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u