Skocz do zawartości




Zdjęcie

UWAGA! LECI DO NAS NIEZNANY OBIEKT - STATEK OBCYCH?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
59 odpowiedzi w tym temacie

#31

Mariush.
  • Postów: 4044
  • Tematów: 59
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 5
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Trochę przesadziłeś. Próżnia w przestrzeni międzygwiezdnej ma zwykle stężenie cząstek rzędu 5 atomów na cm3, w przestrzeni międzygalaktycznej spada do 1-2 atomów na metr sześcienny. To co podałeś odpowiada raczej zagęszczeniu w co gęstszych mgławicach.

Hmm, nawet więcej niż trochę. Kwestię skali wpływu ośrodka międzygwiazdowego na lecący statek kosmiczny omawialiśmy nie tak dawno na forum. Tutaj poczyniłem nawet nieco szacunkowych rachunków.


  • 0



#32

noxili.
  • Postów: 2630
  • Tematów: 17
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Hmm, nawet więcej niż trochę. Kwestię skali wpływu ośrodka międzygwiazdowego na lecący statek kosmiczny omawialiśmy nie tak dawno na forum. Tutaj poczyniłem nawet nieco szacunkowych rachunków.

 

Hmmm a gdzie ten   cudowny osrodek miedzy gwiazdowy sie znajduje ? No niestety dość daleko, bo warunki opisane przez ciebie wystepują daleko za heliopauzą. Niektórzy naukowcy twierdza, że ten mityczny ośrodek między gwiazdowy to występuje dopiero za Strefa Hillla czyli jakieś półtora roku świetlnego od Słońca. 

Inaczej mówiąc, pył o rozmiarach 1μm i większych (powyżej 10-14 kg) niemal już nie występuje. A Ty mówisz tu o cząstkach tysiące razy większych.

 

 Inaczej mówiąc to wewnatrz strefy Hilla są Słońce planety , i cała masa złomu kosmicznego . Statek kosmiczny musi pokonać ok 1,5 roku świetlnego lecąc po gruzowisku...

 

I dolatujac do nowego obiektu znowu musi lecieć przez kosmiczne gruzowisko.

Po drodze może być inne gruzowisko: niewykryty dysk protoplanetarny ,czy inna protozymala czy cały układ z wyjatkowo ciemnym karłem.

 

Jak statek leci do innego układu planetarnego to tak czy inaczej nie można opierać się na stężeniu gruzu wg średniego wyliczenia materii wewnatrz pustki.

 

 Żyjemy w najczyściejszej części układu słonecznego. Mamy silny wpływ grawitacji Słońca , drobnice wydmuchuje wiatr słoneczny , gigantyczne pobliskie planety czyszczą systematycznie przestrzeń kosmiczną. Latamy misjami bardzo blisko, bardzo wolno(Voyager osiagnie koniec strefy Hilla(ok 90 000au) za jedyne 26 000 lat i wleci na "czyste wody".A dokładniej wleci to co z niego pozostanie. Albo i nie wleci. Za 300 lat Voyager 1 dotrze do Obłoku Oorta, a jego przebycie zajmie mu 30 000 lat. :)

Mimo mieszkania w czyściutkiej wyodkurzanej cześci US przynajmniej raz meteoroid przywalił w sondę . .To znaczy raczej przywalił  wiecej razy ale nie byliśmy w stanie określić dlaczego soda nagle przestała działać. Misja Artemis była wyjątkowa bo mimo trafienia w jedna z kamer funkcje sondy zostały zachowane.i sama sonda zarportowała o zdarzeniu.

Odpowiada to ok. 5 mm warstwie aluminium. To kolejny interesujący rezultat.

 

Hmm . Energia trafienia rośnie z kwadratem szybkości a w pobliżu prędkości światła jeszcze szybciej.

Pocisk z karabinu to prędkość ok 1km /s masa 10 g energi powiedzmy 3000J. Voyager porusza sie z 16,5 km/s czyli kamyczek o masie pocisku zadział z energia 272,25 razy wiekszej niz pocisk.

By dolecieć gdziekolwiek w sensowne miejsce  musimy  wydusic prędkości rzedu 0,5c. 

Przy takiej predkości ( 150 000 000 m/s) kamyczek  daje energię (150 000x150 000) czyli inaczej 2,25×10¹0 wiecej niz kula karabinowa. Pocisk  z karabinu 10g to ok 3000J czyli kameczek 10g przy 0,5c generuje ok 1013J . Siła wybuchu jednej tony trotylu odpowiada  umownie energii 4,1x10 9 J. czyli kamyczej wy generuje energię  ok 10Mt TnT . Jak wybuch termowodorowy.


  • 3



#33

Krzys19911.
  • Postów: 344
  • Tematów: 5
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

*
Popularny

Miliony/miliardy gwiazd i galaktyk, planet, że nie wspomnę już nawet o innych tworach typu pył kosmiczny, asteroidy, supernowe, rzeczywiście bardzo puste...

 

Zwykła materia to zaledwie 5% całego Wszechświata. Nie wiem jak możesz twierdzić, że prawda jest nudna. Dla mnie fakt, że pomimo tych milionów galaktyk i miliardów gwiazd, wszechświat nadal jest w większości pusty, jest niesamowity. Przecież to pokazuje, z jaką ogromną przestrzenią mamy do czynienia :D

Sceptycy nie są nudni, mogą się zachwycać otaczającym światem tak samo jak "zwolennicy". Z tą różnicą, że sceptycy będą zachwycać się prawdą, a "zwolennicy", cóż... swoją własną, wymyśloną wersją rzeczywistości :). Dla wielu ten obiekt będzie zaledwie nudnym kawałkiem metalu i dopiero wizja jakichś obcych cywilizacji pobudzi ich wyobraźnię, a wielu będzie się zachwycać samym faktem, jak wielką odległość musiał przebyć ten kawałek metalu i jak niezwykle wygląda, będzie zastanawiać się jak powstał i skąd pochodzi... Odnajdźmy piękno w prawdzie, a nie w fikcji :)


Użytkownik Krzys19911 edytował ten post 17.12.2017 - 15:03

  • 8

#34

­­ ­­ ­­ ­­ ­­.
  • Postów: 439
  • Tematów: 60
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

No tak, ale to nastawienie sceptyków mnie czasem rozbraja. :D Nie twierdzę, że prawda jest nudna, chodziło mi bardziej o percepcję takich osób, ich odczucia z tym związane, wypowiedzi bez szału, mało entuzjastyczne, chociaż też czasami lubię się w ten sposób wypowiadać, zależy od tematu, ale większość sceptycznie nastawionych ludzi przeważnie pisze w tym stylu.  :>


  • 0

#35

Maska.

    Entuzjastyczny sceptyk

  • Postów: 578
  • Tematów: 0
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

To można pociągnąć w drugą stronę. Wielu zwolenników pisze w samych superlatywach, bez analizy danych. Chociaż "my" wiemy co to jest ta "radość" I ten "entuzjazm" to zostawiamy go dla siebie, bo oczywiste jest że większość normalnie myślących ma podobne emocje związane z danym zjawiskiem, a więc nie ma sensu zaśmiecanie tematów ochami I achami o czymś co jest jeszcze mrzonką lub nie będziemy mogli nigdy tego potwierdzić.
  • 0

#36

Mkbewe.

    Poważnie Tajemniczy

  • Postów: 96
  • Tematów: 22
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Najnowsze badania donoszą, że ten obiekt jest pokryty swego rodzaju organicznym pancerzem (kokonem)

https://tech.wp.pl/s...99796196763777a
  • 0

#37

Mastiff.
  • Postów: 274
  • Tematów: 25
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Czy ktoś wie czy ten obiekt obraca się wokół własnej osi ?


  • 0

#38

Anunnaki.
  • Postów: 540
  • Tematów: 10
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

niektórzy sugerują że to wygasła kometa a  nie chodzi o materię organiczną lecz o to że jest bogata w węgiel a powłoka utrudniała słońcu stopienie lodu pod powierzchnią.

 

niech sprawdzą co  ten kamyczek ma pod płaszczykiem tej materii ,czy to same skały z metalem czy może jest tam woda w postaci lodu

 

@mastiff ten obiekt wykonuje 6 albo 7 obrotów wokół własnej osi czyli zdecydowanie za mało aby wytworzyć sztuczną grawitację,więc nie mógłby to być statek kosmiczny bo z najnowszych badań wynika że ten obiekt niczego nie emituje,ma w sobie dużo węgla skał oraz metalowe jądro/rdzeń.w dodatku porusza się bardzo szybko i żadna z wystrzelonych sond raczej go nie dogoni a sam obiekt jest bardzo ciekawy.


  • 1

#39

noxili.
  • Postów: 2630
  • Tematów: 17
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

więc nie mógłby to być statek kosmiczny bo z najnowszych badań wynika że ten obiekt niczego nie emituje

 

 

:) :) :)

To nie jest tak, że ten obiekt niczego nie emituje. Tyle tylko, że nie potrafimy żadnej jego emisji wykryć na tych częstotliwości  które możemy akurat podsłuchiwać . Realnie rzec ujmując wykrylibyśmy aktywność gdyby obiekt emitował fale o sile porównywalnej do mocy emitowanej z  działajacej komórki. Pod warunkiem że akurat że emisja  była by jeszcze w odpowiednim zakresie częstotliwości. Czy to dużo? No niby tak, tyle tylko, że dużo mniej generują nasze Voyagery czy Pioneery, jeśli je sami nie zmusimy do aktywacji. Nie wykrylibyśmy swoim najlepszym sprzętem nawet swoich własnych sond dalekiego zasięgu. :)

Przeciętnego ziemskiego samolotu zwiadowczego  Blackbird czy innego  U2 jak leca w trybie pasywnym (czyli de facto roboczym) tez nie. :). Po prostu nie mamy sprzętu przystosowanego do "polowania na obce sondy". Wszystko co to się dzieje to po prostu jedna wielka improwizacja.

 

No i poza tym wielkie gdybanie  czy inna cywilizacja Musi  opierać swoje automaty i układy zarządzające na modulowanej energii elektrycznej. Komputery równie dobrze mogą być oparte na modulacji strumienia światła anie przepływie prądu. Albo quasi biologiczne mechanizmy i komputer zblizony do naszego układu nerwowego?? 

To czy sie obraca wzdłuż osi dłuzszej symetrii tego się nie dowiemy. To ze się obraca  wokół  osi poprzecznej to wiemy tylko dzięki temu, że ustawiony w poprzek do kierunku teleskopu odbija wiecej światła  


  • 1



#40

Mariush.
  • Postów: 4044
  • Tematów: 59
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 5
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

@Noxili,
Po pierwsze, ów ośrodek międzygwiazdowy nie jest niczym mitycznym. To zwyczajna materia (gaz - głównie wodór i hel ok. 99% i pył ok. 1%) wypełniająca przestrzeń międzygwiazdową. Zaczyna się nie gdzieś daleko za granicą heliosfery, ale tuż na jej skraju czyli mniej więcej tam, gdzie do dziś dotarły już oba Voyagery (ok 100-150 j.a. od Słońca). A sugestie, że ośrodek międzygwiazdowy miałby się zaczynać za strefą Hilla, to już niedorzeczność. Zupełne pomieszanie pojęć i zjawisk (strefa Hilla określa obszar dominacji grawitacyjnej Słońca, a heliosfera obszar dominacji wiatru słonecznego). Gdzieś Ty o tym przeczytał? Słoneczna strefa Hilla, której kraniec wyznacza w przybliżeniu granica hipotetycznego kometarnego Obłoku Oorta sięga głęboko w obszar przestrzeni międzygwiezdnej.

 

Po drugie, wcale nie żyjemy w najczyściejszej części Układu Słonecznego. W rejonie Ziemi gęstość ośrodka międzyplanetarnego jest ok. 10-krotnie większa od gęstości ośrodka międzygwiazdowego (pomyśl o tych tysiącach wysłanych do tej pory satelitów). Oczywiście jego gęstość maleje z odległością od Słońca, ale dopiero w okolicy Jowisza osiąga wartość zbliżoną do tej międzygwiezdnej (ostatecznie osiąga wartość ok. 10-krotnie od niej mniejszą na granicy heliosfery; dane z Voyagerów).

 

Po trzecie, piszesz o kosmicznym "gruzowisku" który otacza Słońce oraz inne gwiazdy. Ale czy zdajesz sobie sprawę jaka jest faktyczna skala zagrożenia z jego strony? Weźmy na to wspomniany wcześniej Obłok Oorta. W końcu komet o średnicy powyżej 1 km w liczbie szacowanej na kilka bilionów nie powinniśmy chyba lekceważyć? Na pierwsze rzut oka tak mogłoby się wydawać. Ale pamiętaj, że ta liczba przypada na olbrzymią przestrzeń będącą kulą o promieniu 100 tys. j.a. To daje średnio jedną kometę na ok. 1400 j.a3 , co odpowiada objętością kuli o promieniu ok. 7 j.a. Statek kosmiczny z wykonanego w podlinkowanym poście szacunku trafiałby na taką kometę średnio co… ok. 6 biliardów lat! Krótko mówiąc, nigdy by w taki obiekt nie trafił. To jest właśnie ta "magia" bezmiernej kosmicznej przestrzeni.

 

Po czwarte. Zapytasz pewnie zaraz: A co z drobniejszymi ciałami? Jest ich znacznie więcej, a też mogą być groźne. Ok, zgadza się. Ale przy założeniu, że liczebność obiektów wzrasta odwrotnie proporcjonalnie do sześcianu ich rozmiaru (czyli obiektów 10 razy mniejszych jest 1000 razy więcej) okazuje się, że prawdopodobieństwo zderzenia w Obrębie obłoku Oorta staje się istotnie znaczące dopiero dla drobin o rozmiarach 2-3 mm. Zderzenie takiego ciała z osłoną statku odpowiadałoby wybuchowi ok. 500 kg trotylu. Nic nadzwyczajnego, sprawa jak najbardziej do ogarnięcia.

 

Po piąte. Być może zaraz zarzucisz mi, że to tylko obliczenia statystyczne. A przecież zawsze może coś się "niestatystycznego" przypatoczyć i wszystkie nasze plany wezmą w łeb. Zresztą jak sam napisałeś "Jak statek leci do innego układu planetarnego to tak czy inaczej nie można opierać się na stężeniu gruzu wg średniego wyliczenia materii wewnatrz pustki". Sęk w tym, że właśnie coś takiego się robi. Jeśli nie mamy dokładniejszych informacji na temat rozkładu przestrzennego materii, to na takich średnich, statystycznych danych w znacznej mierze opiera się planowanie misji kosmicznych – wykonuje się stosowne obliczenia, bierze jakiś rozsądny, bezpieczny zapas i zabiera do roboty. Gdybyśmy nadmiernie skupiali się na obawach, że zawsze może nam w statek coś konkretniejszego "walnąć", to nigdy byśmy nie znaleźli się w kosmosie.

 

Po szóste. Wcale nie trzeba prędkości 0,5 c, aby wykonać podróż międzygwiezdną we względnie  rozsądnym czasie. Wspomniane 0,1 c oparte na napędzie termojądrowym w zupełności wystarczy. Swoją drogą, uważam, że konstruktorzy statku osiągającego 0,5 c (napęd musiałby się opierać na energii anihilacji) na pewno poradziliby sobie także z problemem jego ochrony przed interakcją z materią międzygwiazdową.


  • 1



#41

noxili.
  • Postów: 2630
  • Tematów: 17
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Po drugie, wcale nie żyjemy w najczyściejszej części Układu Słonecznego. W rejonie Ziemi gęstość ośrodka międzyplanetarnego jest ok. 10-krotnie większa od gęstości ośrodka międzygwiazdowego (pomyśl o tych tysiącach wysłanych do tej pory satelitów).

Dalej podtrzymuję tezę że żyjemy w najczystszej części US. Mechanizmy oczyszczania są intensywne. Planety masywne więc działają jak skuteczne odkurzacze. Pył jest efektywnie "wciagany "do planet.  Działaj dodatkowe mechanizmy czyszczenia naszej okolicy. Choćby Efekt Poyntinga-Robertsona.

 

Mimo to corocznie na Zimie spada ok 100 000 ton i to tylko z obłoku pyłu zwiazanego z powstawaniem światła  zodiakalnego.

 

http://web.archive.o....pl/2010/031101

 

9x62zj2s-1336010660.jpg?ixlib=rb-1.1.0&q

 

Ziemia niema znaczącego pierściernia pyłowego .  Dalej od słańca  jest duzo gorzej . 

 

 

Zaczyna się nie gdzieś daleko za granicą heliosfery, ale tuż na jej skraju czyli mniej więcej tam, gdzie do dziś dotarły już oba Voyagery (ok 100-150 j.a. od Słońca).

 Tak strasznie się zaczyna że ignorujesz istnienie zdecydowanie  większości pyłu kosmicznego . Mniejszego niż "komety  o kilmometrowej wielkości " i większego niż cząstki".

Wcale nie trzeba prędkości 0,5 c, aby wykonać podróż międzygwiezdną we względnie  rozsądnym czasie. Wspomniane 0,1 c

Przy prędkości 0,1 c kamyczek 1mm 3(( ok 2-4 g)  generuje  niech policzę 0,5* 0, 001kg *30 000 000m/s *30 000 000m/s.

Czyli  450000000000J     czyli 0,45*  10 12J

 

Siła wybuchu jednej tony trotylu odpowiada  umownie energii 4,1x10 9 J. czyli kamyczek generuje wybuch o  ok 100 t TNT.

jakiś rozsądny, bezpieczny zapas i zabiera do roboty

Właśnie to zrobiłem .I o czym truję od kilku postów. I z czym sie od kilku postów z uporem godnym lepszej sprawy się kłócisz. Jedynym wzglednie bezpiecznym pojazdem jest miedzygwiezdnym jest pojazd o kształcie cygara czy włóczni i mierzący  kilkaset metrów długości.Najlepiej złożony na orbicie z meteorytów żelaznych.I o tym że zupełnie przypadkowo ten kształt ma ten obiekt z przestrzeni miedzygwiednej.

PS o określenie  wzglednie bezpieczne to opiera się na założeniu podróży z prawdopodobnymi zderzeniami z drobinami do  powiedzmy 1-2 mm. max .A tak na prawde to raczej kilku mikrometrowych. Wszystk inne oznacza tak czy inaczej zagładę statku.

Dodajmy tez że przy tej predkości ( 0,1c) podróż do najbliższej nam gwiazdy alfy Centauri będzie realnie trwała ... nieco więcej niż 85 lat. :) :) Optymalnie przyspieszanie przez połowe trasy od 0 do 0,1c  i przez połowę czasu hamowanie od 0,1 do 0.

Wspomniane 0,1 c oparte na napędzie termojądrowym w zupełności wystarczy.

 Kłóciłbym się z tym  , zwłaszcza że cały arsenał nuklearny na Ziemii starczy na... rozpędzenie do tej predkości (0,1c)  pojazdu lżejszego niz hulajnoga. Bez kierowcy :).


  • 0



#42

Zaciekawiony.
  • Postów: 7553
  • Tematów: 77
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

@ Mastiff

Obiekt obraca się z okresem około 9 godzinnym. Po wykresie zmian jasności oszacowano wydłużony kształt, zaś z niego wywnioskowano, że musi być obiektem z gęstego, twardego materiału. Obiekt z materii kometarnej rozerwałby się pod wpływem sił odśrodkowych. Oczywiście wszystko może się jeszcze zmienić, może się okazać że obiekt wykonuje bardziej skomplikowany ruch wedle dwóch osi i na przykład ma kształt podobny do klepsydry, a materiał jest mniej gęsty. Jeśli będzie możliwe obserwowanie obiektu gdy będzie przelatywał bliżej Jowisza (może skanowanie wiązką radarową?), może uda się lepiej określić masę na podstawie analizy perturbacji.

 

@ Noxili

 

kamyczek 1mm 3(( ok 2-4 g)

musiałby mieć gęstość 20 000 g/cm3


  • 0



#43

Wszystko.
  • Postów: 9085
  • Tematów: 71
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

@mastiff ten obiekt wykonuje 6 albo 7 obrotów wokół własnej osi czyli zdecydowanie za mało aby wytworzyć sztuczną grawitację,

 

 

Obroty nie mają znaczenia. Każda masa wytwarza grawitację, niezależnie od tego czy się obraca, czy nie.





#44

ultimate.

    Animam debeo !

  • Postów: 498
  • Tematów: 46
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Kochani, nawet jeżeli to obca arka -- odlatuje! Nie są nami zainteresowani. 

Pomijam fakt, że śledzę te rewelacje z wielkim zainteresowaniem. 





#45

Panjuzek.
  • Postów: 1954
  • Tematów: 16
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 

@mastiff ten obiekt wykonuje 6 albo 7 obrotów wokół własnej osi czyli zdecydowanie za mało aby wytworzyć sztuczną grawitację,

 

 

Obroty nie mają znaczenia. Każda masa wytwarza grawitację, niezależnie od tego czy się obraca, czy nie.

 

 

 Ekm... @Anunnaki pisał o SZTUCZNEJ grawitacji. A puki co, siła odśrodkowa może wytworzyć wrażenie grawitacji.


  • 0




 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u