Skocz do zawartości





Zdjęcie

Kula ognia, czyli co stało się 25 lipca nad Grenlandią?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1

Nick
  • Postów: 1135
  • Tematów: 495
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Meteor_30.jpg?resize=634%2C392&ssl=1

An early warning radar installation in Thule, Greenland. (Photo: USAF)

 

25 lipca niebo nad bazą Thule Air na Grenlandii przecięła kula ognia. Pierwsze doniesienia o meteorycie pojawiły się w mediach społecznościowych, dokładniej na Twitterze i pochodziły od dwóch naukowców.

 

Kula ognia

 

Ten konkretny meteoryt zyskał niespotykaną popularność z kilku powodów, ale wszystko po kolei. Energia wybuchu odpowiadała 2,1 kilotonom, co czyni ją drugą najbardziej „energetyczną” eksplozją zarejestrowaną w tym roku. Płonąca skała poruszała się z prędkością około 87000 km/h, czyli ponad 70 razy szybciej niż prędkość dźwięku.

 

Meteor explodes with 2.1 kilotons force 43 km above missile early warning radar at Thule Air Base. https://t.co/qGvhRDXyfK
    HT @Casillic

    We’re still here, so they correctly concluded it was not a Russian first strike. There are nearly 2,000 nukes on alert, ready to launch. pic.twitter.com/q01oJfRUp4

    — Hans Kristensen (@nukestrat) 1 sierpnia 2018

 

Można podejrzewać, że dzięki specjalistycznej aparaturze wiedzieli dość szybko, że to nie rosyjski atak. Wybuch meteoru trwa dłużej i emituje inne fale, niż pocisk nuklearny. Całe szczęście, bo inaczej mogło dojść do III wojny światowej.

 

Doniesienia

 

Dopiero 31 lipca, Ron Baalke z grupy Solar System Dynamics w Jet Propulsion Laboratory poinformował na swoim Twitterze, że sześć dni wcześniej „czujniki rządowe wykryły kulę ognia na wysokości 43,3 kilometrów, a energia wybuchu szacowana jest na 2,1 kiloton”.

 

Podobna informacja pojawiła się 1 sierpnia, tym razem opublikował ją Hans Kristensen, dyrektor Nuclear Information Project dla Federacji Amerykańskich Naukowców – „meteoryt eksplodował z siłą 2,1 kiloton i na wysokości 43 kilometrów wymusił ostrzeżenie radaru wczesnego ostrzegania przed pociskami w bazie Thule Air”.

 

meteoryt-2-662x366.jpg

NASA’s Jet Propulsion Laboratory showed the object’s reentry on their database. (Photo: JPL via Twitter)

 

Problem

 

Dwa tweety wystarczyły, by wywołać lawinę. Baza lotnicza i specjaliści NASA zostali zasypani pytaniami dotyczącymi potencjalnych szkód. Problem polega na tym, że o meteorycie nie wiedział nikt, a to dość niepokojące.

 

Choć meteoryty tego typu nie są wystarczająco duże, by je zobaczyć zanim trafią do ziemskiej atmosfery, są jednak na tyle duże, by wytworzyć ogień.

 

meteoryt-1-662x372.jpg

Foto: domena publiczna

 

Te obiekty mają zaledwie kilka metrów średnicy i są zbyt małe, aby można było je wykryć, zanim uderzą w Ziemię. Dlatego nie mamy pojęcia, kiedy i gdzie takie zdarzenie nastąpi.

 

Dlaczego to taki problem?

 

Choć rzeczywiście obiekty są zbyt małe, by wyrządzić poważne szkody, nie należy ich bagatelizować. Zawsze istnieje ryzyko, że ktoś zostanie trafiony odłamkami lub znajdzie się w pobliżu wybuchu. Weźmy pod uwagę niesławny Czelabińsk z 2013 roku. Fala uderzeniowa 17-metrowego obiektu zniszczyła budynki i zraniła ponad 1000 osób.

 

Choć eksplozja na Grenlandii była dość silna, nikt jej nie widział, nikt nie słyszał, a przede wszystkim została wykryta kilka dni po fakcie.

 

Ponieważ jest to tak odległe miejsce, nie ma zdjęć tej ognistej kuli. W rzeczywistości nie otrzymaliśmy żadnych raportów wizualnych, gdyby nie czujniki rządu USA, nie wiedzielibyśmy nawet o tym obiekcie.

 

źródło

źródło

źródło


Użytkownik Nick edytował ten post 12.11.2018 - 14:13

  • 2





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u