Skocz do zawartości




Zdjęcie

Wielkie kłamstwo zakończone tragedią – historia Dee Dee i Gypsy Blanchard

dee dee blanchard gypsy blanchard

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
8 odpowiedzi w tym temacie

#1

Dagmii
  • Postów: 102
  • Tematów: 46
  • Płeć:Kobieta
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Gdy 17-letni Ron dowiedział się, że jego 24-letnia dziewczyna Dee Dee zaszła w ciążę, postanowił stanąć na wysokości zadania i ożenić się z nią. Wkrótce na świat przyszła ich zdrowa i śliczna córeczka Gypsy. Niestety gdy dziecko miało zaledwie 3 miesiące, Dee Dee oświadczyła swojemu mężowi, że ich córka cierpi na bezdech senny i potrzebuje aparatury kontrolującej jej oddychanie. Kobieta pracowała jako pomoc pielęgniarki, a więc miała pewną znajomość chorób i ich symptomów. Małżeństwo wkrótce rozpadło się, a Dee Dee przyznano wyłączne prawo do opieki nad córką.

 

Mimo początkowych problemów ze zdrowiem, Gypsy rosła na silną i żywiołową dziewczynkę. Wszystko zmieniło się, gdy miała 8 lat i zaczęła mieć problemy dosłownie z całym ciałem. Dziewczynka zachorowała na białaczkę, dystrofię mięśniową, zaburzenia widzenia i słuchu, padaczkę i astmę. Zaczęła poruszać się na wózku inwalidzkim, a jedzenie i leki musiały być jej podawane przez rurkę. Co więcej, Gypsy była opóźniona intelektualnie i w wieku 15 lat miała mentalność 10-latki. Według matki nie było szans, aby dziewczynka dożyła swoich 20 urodzin.

 

Jakby tego było mało, huragan Katrina doszczętnie zniszczył dom samotnej matki i jej ciężko chorej córki. Na szczęście organizacja Habit for Humanity zbudowała w Springfield w stanie Missouri nowy, różowy domek dla Dee Dee i Gypsy. Matka, która cały swój czas poświęcała choremu dziecku, nie mogła pracować, a więc utrzymywały się dzięki ubezpieczeniu i darowiznom. Dee Dee i Gypsy stały się lokalnymi celebrytkami, często udzielały wywiadów i opowiadały o swoich przejściach. Mnóstwo fundacji i organizacji charytatywnych płaciło za ich podróże po całym kraju, udział w różnych koncertach, galach i spotkaniach z gwiazdami, a nawet wizyty w Disney Worldzie, który dziewczynka uwielbiała. Mimo takich wspaniałych przebłysków codzienne życie Gypsy kręciło się wokół gabinetów lekarskich, szpitali, lekarstw i zabiegów.

 

Wszystko zmieniło się w czerwcu 2015 roku, gdy ktoś opublikował na fanpagu matki i córki na facebooku informację „Ta suka nie żyje”, a chwilę później „Pociąłem tą grubą świnię i zgwałciłem jej słodką, niewinną córkę. Krzyczała tak cholernie głośno LOL”. Oczywiście wszyscy, którzy zobaczyli ten post byli w szoku i sądzili, że to głupi żart jakiegoś hackera. Przyjaciele Dee Dee i Gypsy postanowili jednak to sprawdzić i zadzwonili do kobiety, ale nikt nie odebrał. Pojechali do ich domu i gdy nikt nie otworzył poinformowali o wszystkim policję. Funkcjonariusze przyjechali na miejsce i zaczęli przeszukiwać dom. Znaleźli Dee Dee zasztyletowaną w jej własnym łóżku. Nigdzie nie było Gypsy, w domu znaleziono jej wózek inwalidzki, a więc od razu uznano ją za zaginioną i rozpoczęto poszukiwania.

 

IP, z którego wysłano posty prowadziło do Big Bend w stanie Wisconsin. Policja zastała tam Nicholasa Godejohn z Gypsy, która chodziła, normalnie jadła i nie potrzebowała leków. Była zupełnie zdrowa. Mimo, że nie przyznali się do morderstwa, natychmiast ich aresztowano.

Okazało się, że Gypsy nigdy nie była chora na białaczkę i dystrofię mięśniową. Mimo, że jej edukacja zakończyła się na drugiej klasie, nie była opóźniona w rozwoju. Dee Dee prawdopodobnie cierpiała na zastępczy zespół Munchhausena, który polega na tym, że rodzic lub opiekun wywołuje u swojego dziecka choroby, aby zyskać uwagę i współczucie otoczenia. Kobieta poddawała swoją córkę mnóstwu, często bardzo bolesnym, zabiegom i operacjom, między innymi operacjom żołądkowo-jelitowym, operacjom oczu a nawet usuwaniu gruczołów ślinowych. Pozwoliła nawet na podawanie jej chemii, która miała wyleczyć białaczkę. Przez te wszystkie lata dziewczynka była leczona przez co najmniej 150 lekarzy, którzy wierzyli, że cała dokumentacja medyczna została zniszczona przez huragan. Podczas wizyt to Dee Dee zawsze opowiadała o symptomach choroby, a Gypsy musiała siedzieć cicho. Gdy tylko lekarz zaczynał coś podejrzewać lub stwierdzał, że dziewczynka jest zdrowa, kobieta nigdy więcej do niego nie przychodziła. Każdemu specjaliście opowiadała inną historię chorób w rodzinie, np. gdy szła do kardiologa, mówiła, że w rodzinie było mnóstwo zawałów. Sfałszowała akt urodzenia córki i zmieniła jej datę urodzenia z 1991 roku na 1995 rok. Bardzo denerwowała się, gdy Gypsy pytała ją o swój wiek.

Dziewczyna była przekonana, że jest o cztery lata młodsza niż w rzeczywistości. Później już sama mieszała się w swoich kłamstwach i zaszła w nich tak daleko, że nie mogła się wycofać.

 

Oprócz tego Dee Dee była bardzo nadopiekuńcza i kontrolowała swoją córkę. Podczas każdego wywiadu trzymała ją za rękę i ściskała, gdy dziewczyna powiedziała coś nie tak. Kobieta była także przy każdej rozmowie Gypsy z jej przyjaciółką i sąsiadką, a także ojcem, który jak się okazało wcale nie był dla niej okrutny jak opowiadała Dee Dee, ale kontaktował się z córką telefonicznie, czasami ją odwiedzał i co miesiąc płacił alimenty. Dziewczyna dorastała i chciała być zwykłą nastolatką. Gdy próbowała uciec z domu, matka rozwaliła młotkiem jej laptop i telefon, a następnie powiedziała, że przy kolejnej próbie to samo zrobi z jej palcami. Dee Dee czasami za karę nie karmiła córki przez kilka dni i biła ją.

 

Mniej więcej na początku 2013 roku Gypsy poznała na portalu randkowym Nicholasa Godejohna. Chłopak miał wtedy 23 lata, cierpiał na autyzm i miał mentalność nastolatka. W przeszłości został aresztowany za oglądanie filmów pornograficznych w McDonaldzie przez 9 godzin. Co więcej, uważał, że posiada więcej niż jedną osobowość, a więc Gypsy również wymyśliła sobie różne osobowości. Raz była małą dziewczynką, innym razem rozwiązłą nastolatką, a jeszcze później kobietą wampem, co dokumentowała odpowiednimi zdjęciami.

W marcu 2013 roku para wymyśliła, że poznają się niby przypadkiem w kinie, żeby nie opowiadać Dee Dee o ich internetowej działalności. Nastolatka i jej matka wybierały się na ekranizację Kopciuszka, a więc Nicholas usiadł obok nich. Gypsy i jej chłopakowi tak spodobało się to spotkanie, że nawet doszło do zbliżenia w męskiej toalecie. Mniej zadowolona była Dee Dee, której Nicholas od razu się nie spodobał i uważała, że to dziwne, aby dorosły facet chodzi sam do kina na film dla dzieci. Oczywistym było też, że Dee Dee nigdy nie pozwoli Gypsy na normalne życie. Para zaplanowała więc jej śmierć.

 

W czerwcu 2015 roku Nicholas przyjechał do Springfield i zameldował się w motelu. Wieczorem Gypsy poczekała aż jej matka zaśnie, przygotowała Nicholasowi nóż, rękawiczki i taśmę klejącą, a następnie schowała się w łazience. Mężczyzna zabij Dee Dee w jej własnym łóżku, a następnie uprawiał seks z Gypsy w jej łóżku. Według dziewczyny to był gwałt i pozwoliła na to tylko dlatego, aby Nicholas nie zgwałcił zwłok jej matki. Niezależnie od tego czy ten stosunek odbył się za jej zgodą, czy też nie, już następnego dnia nagrała filmik, na którym leżą nago w motelowym łóżku i jedzą śniadanie w bardzo miłej atmosferze.

 

Para postanowiła zamieszkać w domu rodzinnym Nicholasa. Jego matce i ojczymowi powiedzieli, że Dee Dee wyrzuciła córkę z domu. Dziewczyna była podekscytowana, ale i przytłoczona wizją rozpoczęcia nowego życia. Pocieszała swojego chłopaka, który miał wyrzuty sumienia. Co ciekawe, postanowili wysłać nóż, którym zabili kobietę pocztą, z domu Gypsy do domu Nicholasa. W kopercie znajdowało się także prawie 5.000 dolarów, które ukradli zmarłej. Dziewczyna napisała również bardzo brutalne posty na facebooku, dzięki którym szybko udało się ich namierzyć.

 

Dopiero po tragedii odnalazła się rodzina Dee Dee, która wcale nie była zdziwiona tym, że kobieta została zamordowana przez swoją córkę. Rodzeństwo Dee Dee podejrzewało, że w przeszłości kobieta znęcała się nad swoją matką i nie karmiła jej, co doprowadziło do jej śmierci. Nikt z nich nie chciał zająć się prochami Dee Dee, a jej siostra powiedziała nawet, żeby spuścić je w toalecie.

 

Ostatecznie Gypsy przyznała się do morderstwa drugiego stopnia w lipcu 2016 roku. Została skazana na 10 lat więzienia. Powiedziała, że nienawidzi Nicholasa i żal jej go. Wyznała również: „W więzieniu, w którym mieszkałam wcześniej, z moją mamą, nie mogłam chodzić. Nie mogłam jeść. Nie mogłam mieć przyjaciół. Teraz mam wrażenie, że jestem wolniejsza w więzieniu niż w życiu z mamą. Teraz mogę... żyć jak normalna kobieta”. Z drugiej strony wyznała, że nie ma dnia, aby nie tęskniła za swoją matką. Nicolas nie przyznał się do morderstwa pierwszego stopnia i oczekuje w więzieniu na rozprawę zaplanowaną na listopad 2018 roku. Grozi mu dożywocie.

 

 

mommy-dead-and-dearest.jpg

fot/google

 

Źródło: https://www.wykop.pl...-historia-dee-/


  • 4



#2

Claire
  • Postów: 294
  • Tematów: 12
  • Płeć:Kobieta
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Przeraża mnie to ile jeszcze jest takich nienormalnych mamusiek, o których nie wiemy.

Matka tak na prawdę ma 100 procent kontroli nad swoim dzieckiem. Może teoretycznie wszystko. Sama znam jedną taką, która manipuluje swoim dzieckiem w podły sposób.

Świrów nie brakuje niestety.
  • 0

#3

Ksiądz Cerber

    Siostra Zakonna

  • Postów: 404
  • Tematów: 12
  • Płeć:Kobieta
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Szkoda tylko, że artykuł słowo w słowo skopiowany z wykopu...
  • 0



#4

Dagmii
  • Postów: 102
  • Tematów: 46
  • Płeć:Kobieta
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Szkoda tylko, że artykuł słowo w słowo skopiowany z wykopu...

Dlatego też wykop jest podany w źródle. 


  • 0



#5

Ksiądz Cerber

    Siostra Zakonna

  • Postów: 404
  • Tematów: 12
  • Płeć:Kobieta
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Szkoda tylko, że artykuł słowo w słowo skopiowany z wykopu...

Dlatego też wykop jest podany w źródle. 
To nie znaczy, że trzeba kopiować słowo w słowo od autora. Można samemu zrobić research i dopracować ten artykuł na swój sposób.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  • 0



#6

piotr2221
  • Postów: 10
  • Tematów: 0
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Ale zło.

 

spam.gif

TheToxic


  • 0

#7

Marcello
  • Postów: 47
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

To jest zwyczajne szaleństwo! Marnowanie czasu lekarzy, środków medycznych i życia dziecka, a wszystko dla uwagi... Widocznie idiotyzm także idzie do przodu.


  • 0

#8

Ksiądz Cerber

    Siostra Zakonna

  • Postów: 404
  • Tematów: 12
  • Płeć:Kobieta
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

To jest zwyczajne szaleństwo! Marnowanie czasu lekarzy, środków medycznych i życia dziecka, a wszystko dla uwagi... Widocznie idiotyzm także idzie do przodu.

Swoją droga miałam taka „koleżankę” która wymyślała choroby sobie oraz swoim dzieciom. Cały czas tez biegała po lekarzach, już na końcu nikt jej przyjmować nie chciał. Sytuacja stawała się coraz bardziej absurdalna, bo cały czas siedziała na L4 z wymyślonych powodow. Miała anemię to wszystkim rozpowiedziala ze ma białaczkę. Mało tego dzieciom swoim tez tak naopowiadała. Jedno jej dziecko w wieku szkolnym rozpowiadało w szkole ze mama ma białaczkę (.... ). Gdy jej wygarnelam co o niej myśle to mnie wsZedzie poblokowala na portalach społecznościowych. Kiedyś była taka akcja ze rozpowiadała jak to jej młodsze dziecko jest ciężko chore, ze musi jeździć od lekarza do lekarza. Ze nikt nie wie co dziecku jest. Wszystko się wydało gdy była w pracy (wyjątkowo nie była „chora”) i jej mąż wyszedł z dzieckiem na spacer, a dziecko zdrowe jak ryba. Na końcu któryś lekarz wyslal idiotkę do psychiatry. Ta podchwyciła temat i teraz siedzi na jakieś rencie z tego tytułu. Ale nadal stwarza zagrożenie dla swoich dzieci :/ Z perspektywy obserwatora takiego zachowania powiem Wam, ze to jest nie do zniesienia. Jej negatywne nastawienie, wymyślanie chorób i ciągle narzekanie doprowadziłoby najspokojnieszego człowieka do szaleństwa. To jest typ takiego dziwnego rodzaju atencjuszki. Nie ma jak przykuć uwagi to właśnie w taki sposób. Ona tez potrafiła ludzi zaczepiać w pracy czy na ulicy i się nad sobą użalać.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  • 0



#9

Staniq

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 4598
  • Tematów: 616
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 22
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Jedni obcinają sobie to i owo, inni symulują, aby zwrócić na siebie uwagę – mówimy wtedy o syndromie Münchhausena. XVIII-wieczny baron został zapamiętany z powodu swoich licznych niezwykłych przygód, a raczej talentu do ich wymyślania. Po prostu dawał się ponosić fantazji. Stąd też udawanie choroby, fałszowanie psychicznych lub fizycznych objawów łączy się z jego nazwiskiem.

 

I choć wydaje się mniej szkodliwe niż samookaleczenie, to wcale takie nie jest. Nie można też mylić tego syndromu z hipochondrią, gdzie ludzie boją się chorób i wierzą, że je faktycznie mają. W przypadku omawianego syndromu pacjenci zwykle na podłożu psychopatii, ze skłonnościami masochistycznymi, mający problemy z relacjami symulują, a jeśli to nie działa, to wywołują u siebie objawy, które mają doprowadzić do interwencji lekarskiej, a nawet operacyjnej. Nie boją się o swoje zdrowie, bardzo im zależy na jak najlepszym wejściu w rolę chorego.

 

Jest jeszcze zastępczy zespół Münchhausena, kiedy objawy chorobowe są wywoływane u kogoś innego. Często rodzice, aby zwrócić na siebie uwagę, są w stanie podtruć swoje dzieci lub zrobić im jakąś inną krzywdę, byle tylko trafić z nimi do szpitala, móc je pielęgnować, pokazując całemu światu jak bardzo są troskliwi i zmartwieni.


  • 0





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u