Skocz do zawartości




Szanowni Państwo, proszę pamiętać o ciszy wyborczej obowiązującej w okresie od północy w piątek 19 października do godz. 21:00 w niedzielę 21 października. 


Zdjęcie

Wielowymiarowa przestrzeń bez punktu grawitacji absolutnej


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
4 odpowiedzi w tym temacie

#1

asbiel
  • Postów: 394
  • Tematów: 9
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Chciałbym podzielić się swoimi przemyśleniami na temat rozszerzania się Wszechświata. Podważyć teorię pod tym względem z paru odniesień - galaktyki, czarne dziury, lokalna i globalna grawitacja.

 

Otóż twierdzę, że przestrzeń jest nieskończona z perspektywy człowieka. Jednak jest ona stała i niezmienna. Iluzją jest nasza podstawa badawcza oparta na widmach światła. Ponieważ wiemy, że wszystko we Wszechświecie jest w ruchu to chciałbym zasugerować, że cały świat wibruje. Wibruje w miejscu. 

 

Co to znaczy. Przestrzeń jest pusta, pozbawiona formy i energii. Jest wielowymiarowa to znaczy jest otwarta i nic nie ma wpływu na jej stan. To znaczy tyle, że grawitacja jako uwzględnienie materii to skupiska mas wywierające nacisk na "płaszcz" tyle, że w pojęciu naszej obserwacji i możliwości biologicznych w tym technologii, która translatuje poniekąd dane, które zbieramy. Wyobraźmy sobie metalową kulę, która jest rzucona na rozłożony płaszcz. Kula zrobi lej, ten lej jest zamknięty. Czyli w rzeczywistości on nie istnieje. Przykładem jest słońce, które reprezentuje odpowiedni nacisk na przestrzeń tworząc lokalny punkt odniesienia grawitacji - i tak w dół: planety, księżyce, różne obiekty. Zbyt lekki obiekt jak samotna planeta, skały kosmiczne, komety nie posiadają tej możliwości wpłynąć na przestrzeń. Stworzyć własny płaszcz. Jednocześnie inne obiekty posiadają strefę lokalnego wpływania na przestrzeń, która zamyka się jak matrioszka. Dlatego Słońce jest obiektem głownego nacisku. Reszta obiektów nie może "wejść do płaszcza". Czyli Ziemia nie wpadnie na Słońce ponieważ oba obiekty indywidualnie wpływają na nacisk. Tym cięższy obiekt w przestrzeni tym mocniejsza jest fala, która sprawia iż inne punkty fali muszą wokół niej wirować. Jak wir wodny. W tym, że dziura jest pełna wody chodź wir nadal istnieje. Więc w rzeczywistości wir posiada tą samą wodę, która jest w wirze.

 

Teraz skala, którą opisałem lokalnie działa globalnie. Nasz układ słoneczny w odniesieniu do innych. Tak samo układu podwójne i większe tworzą wiry a te nie mogąc przewyższyć danego punktu fali grawitacyjnej krążąc w jednym wirze tworząc swój lokalny płaszcz.

Idąc dalej tak aż do skali całej galaktyki. Pył kosmiczny jest efektem "wolności" w tej przestrzeni. To znaczy, że obiekty typu gwiazda stworzą własny nacisk dopiero w warunkach gdy są w miejscu wolnym od nacisku na płaszcz.

 

Sednem tego co chcę powiedzieć to, że grawitacja nigdy nie może osiągnąć punktu zero. Czarna dziura jest efektem wiru, który osiąga 99,9...% zagięcia przestrzeni. Tworząc krytyczny punkt grawitacji. Powoduję to, że dany wir materii w płaszczu tworzy nacisk, który chcę "wyrwać" powłokę przestrzeni. To jednak jest niemożliwe. Więc zaczynają się turbulencję tworząc szybką wibracje w przestrzeni. Tak więc widmo światła innych galaktyk jest iluzją. Ponieważ ich światło widzialne to klatka z przeskoków środka masy całych galaktyk. Ten punkt środka masy jest jak pyłek na wietrze w nieskończonej przestrzeni. Będzie on istniał, leciał razem z wiatrem lecz nigdy nie spadnie. Będzie istniał wiecznie, nie natrafi na punkt końcowy. Materia w przestrzeni jest tym pyłkiem na wietrze. Wszechświat się nie rozszerza tylko punkty w tej przestrzeni lecą bez celu ponieważ nie wyrwą samej przestrzeni bo jest ona absolutną pustką. Hipotetycznie zakładając rozerwanie powłoki wessało by wszystko w 0,000.....1s. Centra masy, która tworzy płaszcz jest indywidualnym naciskiem dlatego galaktyki wydają się niezależne. Zderzenia czarnych dziur następuję ponieważ fale grawitacji połączył kierunek ich głównego nacisku na przestrzeń. Mowa tutaj o centrach galaktyk. Andromeda leci na Drogę mleczną ponieważ łączy ich już jedna fala, która pędzi ku sobie tworząc jeden płaszcz.
 


  • 1

#2

Zaciekawiony
  • Postów: 7309
  • Tematów: 76
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 

Kula zrobi lej, ten lej jest zamknięty. Czyli w rzeczywistości on nie istnieje.

Jedno z drugiego nie wynika. Jeśli tak wygląda u ciebie wnioskowanie i stawianie tez, to niezbyt dobrze wróży to hipotezie

 

 

Zbyt lekki obiekt jak samotna planeta, skały kosmiczne, komety nie posiadają tej możliwości wpłynąć na przestrzeń

I tu już się mylisz. Wartość stała grawitacyjnej zmierzono, mierząc czułą wagą przyciąganie grawitacyjne bryły ołowiu. Zgodnie z aktualną teorią, nawet bakteria ma swoją grawitację, tylko że znikomą.

 

 

Tak samo układu podwójne i większe tworzą wiry a te nie mogąc przewyższyć danego punktu fali grawitacyjnej krążąc w jednym wirze tworząc swój lokalny płaszcz.

No właśnie nie. Ostatnie rejestracje fal grawitacyjnych dotyczyły masywnych układów podwójnych, w których składowe obiekty złączyły się ze sobą. Teraz więc wychodzi na to, ze twoja hipoteza jest niezgodna z obserwacjami.

 

 

Tak więc widmo światła innych galaktyk jest iluzją. Ponieważ ich światło widzialne to klatka z przeskoków środka masy całych galaktyk.

I znów - w jaki sposób jedno wynika z drugiego?

 

Moim zdaniem to przykład tego, jak obrazowe porównanie, może zostać zbyt dosłownie zrozumiane. Pokazano działanie grawitacji na przykładzie napiętej tkaniny, więc teraz myślisz, że to wszystko działa na zasadzie "powłoki" która się zagina i mogłaby się nawet teoretycznie rozerwać jak prześcieradło. Wszystko to jest mętne i sprzeczne (dwa ciała nie mogą na siebie spadać, chyba że spadają to wtedy mogą).


Użytkownik Zaciekawiony edytował ten post 30.12.2017 - 02:09

  • 4



#3

asbiel
  • Postów: 394
  • Tematów: 9
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

I tu już się mylisz. Wartość stała grawitacyjnej zmierzono, mierząc czułą wagą przyciąganie grawitacyjne bryły ołowiu. Zgodnie z aktualną teorią, nawet bakteria ma swoją grawitację, tylko że znikomą.

 

Według mojego opisu każdy obiekt naciska na przestrzeń.

 

 

No właśnie nie. Ostatnie rejestracje fal grawitacyjnych dotyczyły masywnych układów podwójnych, w których składowe obiekty złączyły się ze sobą. Teraz więc wychodzi na to, ze twoja hipoteza jest niezgodna z obserwacjami.

 

Opis się zgadza. Uderze fali jak trzęsienie ziemi następuje podczas punktu kumulacji nacisku na siebie płyt tektonicznych. W tym samym czasie wibracje, mikro wstrząsy, sam proces jest dokonywany na podstawie tego jak to właśnie działa. Urządzenia pomiarowe widzą pracujący płasz ziemi w lepszym zakresie niż człowiek. My często jesteśmy już bezpośrednimi ofiarami efektu ubocznego dla nas. Niszczy nasze zagospodarowanie terenów powiechrzni planety. Więc typowe klapki na oczach bo dzisiejsza nauka zaobserwowała fale w danym przypadku. Więc reszta jest statyczna (ironia).

 

Moim zdaniem to przykład tego, jak obrazowe porównanie, może zostać zbyt dosłownie zrozumiane. Pokazano działanie grawitacji na przykładzie napiętej tkaniny, więc teraz myślisz, że to wszystko działa na zasadzie "powłoki" która się zagina i mogłaby się nawet teoretycznie rozerwać jak prześcieradło. Wszystko to jest mętne i sprzeczne (dwa ciała nie mogą na siebie spadać, chyba że spadają to wtedy mogą).

 

Pomóz mi opisać termin "wielowymiarowa przestrzeń" znając i egzystując jako organizm żywy na obiekcie planetarnym odbierając wyłącznie stan trzech. Myślałem, że stara się szukać obrazowej analogicznie punktu odniesienia z tego co człowiek zna. 

 

Jedno z drugiego nie wynika. Jeśli tak wygląda u ciebie wnioskowanie i stawianie tez, to niezbyt dobrze wróży to hipotezie

 

Powiem krótko. Ani milisekundy nie przemyślałeś moich założeń i próby zobrazowania konkretnych myśli. To się nazywa i g n o r a n c j a. Rzecz jasna nie mam osobistego żalu ponieważ dzisiaj światopogląd rekomenduje reklama na polsacie.

Muszę mieć "fanów" by pomyśleć, że w ogóle ten człowiek mógł napisać coś sensownego nie zasłaniając się galerią naziwsk autorów prac naukowych. Gdy ja korzystam z możliwości obejrzenia filmu nie sugeruje sie opisem, recenzjami, opinią znajomego, tytułem, obrazkiem, reżyserem, osobą co napisała scenariusz, kto gra, jaki kraj pochodzenia, studio tylko oglądam ten film i staram się wyciągnać konkretne właściwości z przesłania całości. Do tego jednakże trzeba posiadać minimum podstawy filozoficznej - mam otwarty i niezależny umysł indywidualisty.


  • 0

#4

Zaciekawiony
  • Postów: 7309
  • Tematów: 76
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Według mojego opisu każdy obiekt naciska na przestrzeń.

Oraz że już komety są zbyt lekkie  aby wpłynąć na przestrzeń.

 

Grawitacja nie polega na tym, że masywne ciała tworzą lokalny punkt odniesienia. Zgodnie z teorią względności punkty odniesienia można sobie przyjmować dowolnie i rozpatrywać ruch planet wokół mrówki w mrowisku, dopiero zasada najprostszego opisu wymaga aby sprowadzać układy do takich współrzędnych, które pozwolą tak samo dokładnie opisać oddziaływania w prostszy sposób. Grawitacja działa tak, że dosłownie każdy obiekt masywny zagina przestrzeń i każdy przyciąga. Kometa  jest przyciągana przez słońce a słońce przez kometę. W twoim opisie kometa niczego nie przyciąga bo jest za lekka aby zrobić lej w przestrzeni.

 

Uderze fali jak trzęsienie ziemi następuje podczas punktu kumulacji nacisku na siebie płyt tektonicznych. W tym samym czasie wibracje, mikro wstrząsy, sam proces jest dokonywany na podstawie tego jak to właśnie działa. Urządzenia pomiarowe widzą pracujący płasz ziemi w lepszym zakresie niż człowiek. My często jesteśmy już bezpośrednimi ofiarami efektu ubocznego dla nas. Niszczy nasze zagospodarowanie terenów powiechrzni planety. Więc typowe klapki na oczach

Możesz po ludzku wyjaśnić co chciałeś tym powiedzieć? W jaki sposób to odpowiada na mój argument?

 

Pomóz mi opisać termin "wielowymiarowa przestrzeń"

Są na to wzory matematyczne. Każda teoria fizyczna wyprowadza wzory opisujące przewidywane własności. Twoja to tylko opis  dotyczący rzeczy, których jak sam przyznajesz człowiek nie może opisać. Ot paradoks.


  • 0



#5

asbiel
  • Postów: 394
  • Tematów: 9
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Oraz że już komety są zbyt lekkie  aby wpłynąć na przestrzeń.

 

Umównie określmy to zakresem skali tego opisu. Chodziło mi tutaj, że obiekt jak kometa jest nieporównywalnie mniejsza od reszty obiektów z układu słonecznego. Głównie planety, księzyce.

 

Kometa  jest przyciągana przez słońce a słońce przez kometę. W twoim opisie kometa niczego nie przyciąga bo jest za lekka aby zrobić lej w przestrzeni.

 

Pomyślałem, że to wyjdzie logicznie. Opisałem skalę od układu gwiazdy po galaktyki. Rozstrzał jak widać jest spory już na tej skali. Jeżeli napisałem pierw podając przykład układu i obrazu mojego rozumowania to ciężko żebym opisał dokładnie czym jest każdy element. Człowiek, słoń czy ptak na Ziemi. Wtedy na pewno nikt by nie zapoznał się z tematem. A kometa miała być przykładem skali jak układ słoneczny jest w ruchu w samej galaktyce.

 

Możesz po ludzku wyjaśnić co chciałeś tym powiedzieć? W jaki sposób to odpowiada na mój argument?

 

Odpowiada to tyle, że wcale nie stworzyłeś kontrargumentu na to co napisałem. Ponieważ w istocie potwierdza moją tezę. Zderzenie się dwóch masywnych obiektów wyzwoliło falę, która obiegła całą przestrzeń. Fala jest skutkiem zderzenia się ze sobą "lejów" tworząc jeden. Odniesieniem są tutaj dwa gigantyczne wiry wodne, które łączą się w jeden w ich momencie wyzwoli się fala. Gdyby można było przeprowadzić eksperyment złączenia w taki sposób dwóch wirów wodnych to podczas łączenia wystrzeli bąbel powietrza. Przypominam, że wszystko co napisałem jest analogicznym spojrzeniem.

 

Są na to wzory matematyczne. Każda teoria fizyczna wyprowadza wzory opisujące przewidywane własności. Twoja to tylko opis  dotyczący rzeczy, których jak sam przyznajesz człowiek nie może opisać. Ot paradoks.

 

Nigdzie nie zapowiedziałem iż będę przedstawiał teorię fizyczną. Przedstawiam tutaj tylko pewien punkt widzenia na to czym jest faktycznie grawitacja. Ponieważ tego jestem pewien sam też nie wiesz. A od filozofii się świat zaczął jak mnieniam.


  • 0



Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u