Skocz do zawartości




Zdjęcie

Samotność skraca życie częściej niż cukrzyca


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
28 odpowiedzi w tym temacie

#1

Nick
  • Postów: 1067
  • Tematów: 452
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

*
Popularny

0b64e00b900f8465.jpg

Foto: Ridofranz / istock

 

 

Samotność jest bardziej szkodliwa dla zdrowia niż otyłość, dlatego powinna zostać uznana za poważne zagrożenie dla zdrowia publicznego, wynika z największego jak dotąd badania dotyczącego tego problemu.

 

Amerykańscy uczeni przyjrzeli się 218 badaniom nad wpływem izolacji społecznej na zdrowie. Do wglądu mieli dane blisko czterech milionów osób.

 

Badacze odkryli, że osoby samotne są o 50 proc. bardziej narażone na przedwczesną śmierć niż ludzie pielęgnujący więzi społeczne. Dla porównania, cukrzyca zwiększa ryzyko zgonu przed 70 rokiem życia o około 30 proc.

 

Kierująca badaniem dr Julianne Holt-Lunstad, wykładowca psychologii na Uniwersytecie Brighama Younga w amerykańskim stanie Utah, uważa, że przed przejściem na emeryturę należy zadbać nie tylko o czynnik finansowy, ale i społeczny, gdyż dla wielu ludzi praca to najważniejsze źródło kontaktów towarzyskich.

 

- Utrzymywanie więzi społecznych uważa się za jedną z podstawowych potrzeb człowieka. Kontakty międzyludzkie są niezbędne zarówno do przetrwania, jak i do zaspokojenia potrzeby bezpieczeństwa – tłumaczy badaczka.

 

- Najbardziej ekstremalnym przykładem są niemowlęta trafiające do domu dziecka, które skazane na brak bliskości z drugim człowiekiem nie rozwijają się prawidłowo, a często nawet umierają. Izolacja społeczna i odosobnienie to znane od wieków formy kary. Jednocześnie w dzisiejszych czasach coraz większy odsetek populacji regularnie doświadcza izolacji społecznej.

 

Z danych brytyjskiej Kampanii na Rzecz Przezwyciężenia Samotności, około 17 proc. osób starszych widuje przyjaciół, krewnych i sąsiadów rzadziej niż raz w tygodniu. Co dziesiąty senior ma kontakt z ukochanymi rzadziej niż raz w miesiącu.

 

Sondaż przeprowadzony niedawno przez tę organizację wykazał, że dwie piąte starszych ludzi – około 3,9 mln osób – traktuje telewizję jako swoje główne towarzystwo i najważniejsze źródło kontaktów międzyludzkich.

 

Z danych ONS, brytyjskiego urzędu statystycznego, wynika, że Wielka Brytania to europejska stolica samotności – badanie wykazało, że z wszystkich Europejczyków to właśnie Brytyjczycy najczęściej nie znają swoich sąsiadów, nie mają przyjaciół i nie utrzymują kontaktów z innymi ludźmi.

 

W ubiegłym roku brytyjskie Stowarzyszenie Samorządów Lokalnych wydało oświadczeniu, w którym stwierdziło, że samotność należy traktować jako ”poważne zagrożenie dla zdrowia”. Podobnego zdania jest organizacja Age UK, która uważa, że samotność ”niszczy życie” ponad miliona seniorów.

 

- Głębokie więzi społeczne są warunkiem poczucia szczęścia – mówi Laura Alcock-Ferguson, szefowa Kampanii na Rzecz Przezwyciężenia Samotności. – Celem naszej kampanii jest uświadomienie ludziom, że samotność to problem nas wszystkich i pokazanie, że każdy z nas może odegrać ważną rolę w walce z samotnością w swojej społeczności, czy to jako organizator, czy jako osoba indywidualna.

 

- Na poziomie krajowym apelujemy o stworzenie strategii do walki z problemem samotności i izolacji społecznej, która pomoże powstrzymać coraz dotkliwszy kryzys.

 

Zwykle uważa się, że samotność to problem ludzi starszych, tymczasem z najnowszego badania brytyjskiej Fundacji ds. Zdrowia Psychicznego wynika, że osoby w wieku od 18 do 34 lat czują się samotne znacznie częściej niż ludzie po 55 roku życia.

 

Inne badania wykazały, że od 20 do 80 proc. nastolatków często odczuwa samotność – dla porównania wśród starszej populacji na samotność skarży się od 40 do 50 proc. osób.

 

Zdaniem badaczy szkoły powinny kłaść większy nacisk na rozwijanie umiejętności społecznych wśród dzieci, a lekarze powinni zwracać uwagę na uspołecznienie swoich pacjentów.

 

W walce z samotnością istotną rolę mogą odegrać też samorządy lokalne, które powinny zapewnić społecznościom miejsca spotkań towarzyskich, takie jak ośrodki sportu i rekreacji, czy ogrody komunalne.

 

- Istnieją liczne dowody na to, że izolacja społeczna i samotność wyraźnie zwiększają ryzyko przedwczesnej śmierci. Ryzyko jest wyższe niż w przypadku wielu czynników zdrowotnych, uznawanych za szczególnie niebezpieczne – dodaje dr Holt-Lunstad.

 

- Populacja coraz bardziej się starzeje, dlatego należy oczekiwać, że samotność będzie wywierać coraz większy wpływ na zdrowie publiczne. W wielu krajach już dziś uważa się, że czeka nas epidemia samotności. Powinniśmy zastanowić się co możemy zrobić, by przeciwdziałać temu zjawisku.

 

Z najnowszego badania przeprowadzonego przez naukowców z Uniwersytetu Yorku wynika, że  osoby samotne są o 30 proc. bardziej narażone na udar i choroby serca – dwie główne przyczyny zgonów w Wielkiej Brytanii.

 

Przyczyna tego zjawiska nadal pozostaje jednak niejasna. Zdaniem niektórych badaczy może to wynikać z faktu, że mniej ludzi zauważa, iż osoba samotna jest chora, oraz że nie ma kto zachęcać jej, by o siebie dbała.

 

W ubiegłym roku naukowcy z Uniwersytetu Harvarda zauważyli wyraźny związek między brakiem przyjaciół i zwiększoną obecnością białka uczestniczącego w procesie krzepnięcia krwi, co może prowadzić do ataków serca i udarów.

 

Wiadomo też, że izolacja społeczna aktywuje sygnał stresu ”walcz lub uciekaj”, który podwyższa poziom fibrynogenu na wypadek obrażeń i utraty krwi.

 

Zbyt wysoki poziom fibrynogenu ma niekorzystny wpływ na zdrowie - podwyższa ciśnienie krwi i prowadzi do powstawania złogów tłuszczu w tętnicach.

 

Poziom fibrynogenu u ludzi, którzy w kręgu społecznym mają tylko pięć osób, jest o 20 proc. wyższy niż u tych, którzy utrzymują kontakty z 25 osobami. Przyjaźń z 10-12 osobami ma taki sam wpływ na poziom tego białka co palenie papierosów.

 

Wyniki badania zaprezentowano podczas dorocznego sympozjum Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego.

źródło


  • 5



#2

Antymateria
  • Postów: 392
  • Tematów: 22
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

 

Z najnowszego badania przeprowadzonego przez naukowców z Uniwersytetu Yorku wynika, że  osoby samotne są o 30 proc. bardziej narażone na udar i choroby serca – dwie główne przyczyny zgonów w Wielkiej Brytanii.

Większych bzdur to ja w życiu nie słyszałem, na jakiej niby podstawie takie teorie snuć... Bo z prawdą to nie ma nic wspólnego, nie ma żadnych dowodów na takie coś.

 

Poziom fibrynogenu u ludzi, którzy w kręgu społecznym mają tylko pięć osób, jest o 20 proc. wyższy niż u tych, którzy utrzymują kontakty z 25 osobami. Przyjaźń z 10-12 osobami ma taki sam wpływ na poziom tego białka co palenie papierosów.

Najpierw samotność grozi śmiercią... potem życie towarzyskie grozi śmiercią tak ja palenie papierosów??? Szkoda że głupota to nie choroba bo przynajmniej dałoby się ją leczyć... albo choć próbować... Według naukowców życie grozi śmiercią... to są po prostu kpiny.


  • 1

#3

๖ۣۜKhan
  • Postów: 387
  • Tematów: 52
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Hahaha

 

Jestem na takim etapie, że podoba mi się temat artykułu i chętnie bym komuś wcisnął taki tekst. X)


  • 0

#4

Daniel.
  • Postów: 3253
  • Tematów: 51
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Większych bzdur dawno nie czytałem. "Naukowcy" już chyba nie mają czego badać.

Mnie akurat samotność wydłuża życie, bo nie muszę każdego dnia oglądać zakazanych mord, których oglądać nie chce, oprócz tego mniej się denerwuje, odczuwam mniej stresu, gdyż nikt mi niczego nie narzuca, nie muszę się podporządkowywać, rezygnować ze swoich planów, mogę się w stu procentach poświęcić temu co lubię, mogę się realizować, mogę sobie powoli PO SWOJEMU dążyć do celu, mniej cierpię, mniej się smucę, więcej się "samorozwijam", nie kłócę się.

Oczywiście nie jestem całkowicie samotny, mam rodzinę, ale raczej unikam spotkań rodzinnych, jeśli już to tylko na święta, a na co dzień tylko najbliższe osoby jak rodzice, rodzeństwo, dziadkowie. Znajomych zredukowałem prawie do zera i wcale nie żałuje. Kontakty towarzyskie tylko w pracy i na treningu, nic więcej praktycznie. Czuję się wolny i szczęśliwy, kiedy w weekend mogę w spokoju, w pokoju sobie posiedzieć w ciszy nie odbierając dziesiątek telefonów, że może to, a może tamto.

Mam tylko nadzieje, że te badanie to nie jakiś kolejny idiotyczny pretekst do tworzenia jakichś grup przyjacielskich na siłę. Ogólnie takie badania to totalny kretynizm, bo każdy jest indywidualnością i ma inne potrzeby, a już cytat, że samotność zwiększa ryzyko choroby serca to hit tego roku.

Ja przeprowadziłem kontr-badanie i mi wyszło, że duże skupiska ludzi i ogrom więzi przyjacielskich zwiększa ryzyko śmierci do 100%, podważy to któryś "naukowiec"? No kurde, nie sądzę.


  • 1



#5

Nick
  • Postów: 1067
  • Tematów: 452
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Takich bada jest nieco więcej. To dosyć znane zagadnienie w psychologii. ... i w sumie nieźle udokumentowane.

 

 

Izolacja społeczna zwiększa ryzyko zgonu i to nawet u tych osób, które nie czują się samotne – wynika z raportu opublikowanego przez „Proceedings of the National Academy of Sciences”.

Badania przeprowadzono w Wielkiej Brytanii. Objęto nimi 6,5 tys. kobiet i mężczyzn po 52. roku życia. Wykazały one, że osoby, które nie utrzymują kontaktów z rodziną ani przyjaciółmi lub utrzymują je w niewielkim stopniu o 26 proc. wykazują większe ryzyko śmierci.

To pierwsze badanie, który nie pozostawia żadnych wątpliwości, że osamotnienie ma tak istotny wpływ na stan zdrowia. Najbardziej zaskakuje, że zdrowie pogarsza się nawet u tych ludzi, którzy nie czują się samotni z powodu braku kontaktów z bliskimi. Z kolei ci, którzy narzekają na samotność, na ogół wykazują już objawy depresji.

Główny autor badań, prof. Andrew Steptoe, dyrektor Institute of Epidemiology and Health Care na University College London, podkreśla, że izolacja społeczna jest niezależnym czynnikiem ryzyka zdrowia i zgonu.

http://naukawpolsce....raca-zycie.html

 

Samotność przyczyną śmierci?
Do takich wniosków doszli naukowcy. Wyliczyli nawet, że osoby żyjące w pojedynkę umierają o 15 lat szybciej niż osoby żyjące w związku małżeńskim.

Grzegorz Lewicki w czasopiśmie "Wprost" (numer 27 z 2013 roku) poruszył temat samotności. Napisał: „samotność deformuje mózg i zwiększa ryzyko śmierci tak samo jak palenie papierosów czy nadużywanie alkoholu”.

W tymże artykule autor powołuje się na książkę Johna Cacioppo, neurobiologa, który bada zagadnienie samotności. W książce „Samotność: natura ludzka a potrzeba więzi społecznej” napisał (cytuje za G. Lewickim):
”Rezonans magnetyczny pokazuje, że gdy czujemy ból wykluczenia albo samotności, to aktywuje się kora przedniej części obręczy mózgu... Jest to dokładnie ta sama część mózgu, która odpowiada za naszą reakcję na ból fizyczny”.

Można więc powiedzieć, że samotność boli. James J. Lynch napisał w książce „Złamane serce wskutek samotności”:
„Za brak zrozumienia dla naszej biologicznej potrzeby miłości i towarzystwa bliźnich nierzadko płaci w końcu nasze serce i naczynia krwionośne. (...) Stan naszego serca odzwierciedla biologiczną potrzebę serdecznych stosunków międzyludzkich. Jeżeli jej nie zaspokoimy, narażamy na szwank nasze zdrowie”.

Samotność prowadzi do napięć psychicznych, które są przyczyną podwyższonego cholesterolu czy ciśnienia tętniczego, a to z kolei prowadzi do zaburzeń krążenia i chorób serca, na które częściej narażone są osoby samotne. Według pewnych badań, u osób samotnych jest większe ryzyko zapadnięcia na demencję.

Psycholog Andrea F. Polard w artykule zamieszczonym na stronie Psychology Today, pisze, że samotność zabija, wyzwala hormon stresu, który niszczy powoli nasze organy i jest wysokim czynnikiem zgonu.

http://londynek.net/...news_id=4200039


Użytkownik Nick edytował ten post 09.12.2017 - 18:56

  • 1



#6

Legendarny.
  • Postów: 938
  • Tematów: 178
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Jednostki wiodące samotniczy tryb życia mają skłonność do wykształcania niepopularnych poglądów i na odwrót - niepopularne poglądy skłaniają do nonkonformizmu zwiększającego izolację od społeczeństwa. Nonkonformizm, indywidualizm, samotnictwo - jest dzisiaj wielu ważnym kręgom nie na rękę, w związku z czym takie sygnały ze strony naukowców, organizacji pozarządowych i władz będą się pojawiały.
  • 0



#7

Churchyard dweller
  • Postów: 326
  • Tematów: 9
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

@Up
Czyli chcesz powiedziec, ze te badania to wspolny spisek naukowcow, organizacji i wladz, zeby oklamac spoleczenstwo i 'zmusic' je do pozadanych zachowan? W ogole tutaj sceptycy powoluja sie na nauke, badania, ale jak mam teraz wierzyc w cokolwiek skoro slysze ze nawet uczeni nas oklamuja?
  • 0

#8

Taper
  • Postów: 293
  • Tematów: 44
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Oj tam, czepiasz się. Nie wiesz, jak to się robi? Fakty niewygodne? Tym gorzej dla faktów. Czysta erystyka, byle wydawało się publiczności, że mam rację. A, że teorię spiskową raz obalam, a raz tworzę? I tak nikt nie zauważy. :))
  • 0

#9

Churchyard dweller
  • Postów: 326
  • Tematów: 9
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Czesc osob mowi, ze jestesmy np. otruwani szczepionkami. Do tej pory wierzylem uczonym, ze szczepionki nam pomagaja.Ale skoro Ty i inni twierdzicie, ze naukowcom nie mozna wierzyc i oni klamia i manipuluja, to ja juz nie wiem co robic.
  • 0

#10

Taper
  • Postów: 293
  • Tematów: 44
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Hej, wcale nie mówię, że naukowcom nie można wierzyć. Mówię tylko, by nie łapać się na sztuczki erystyczne stosowane przez rozmówców na forum. :)
  • 0

#11

noxili
  • Postów: 2538
  • Tematów: 17
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Mam własna teorię, Tu nie chodzi wcale o ilośc kontaktów międzyludzkich. Tu chudzi o poczucie że jesteśmy komuś potrzebni, albo poprostu potrzebni. 

Narażeni na śmierć są ci c czują się odrzuceni i NIEPOTRZEBNI. Kiedyś to było nie dopomyślenia . Kązdy miał sie kimś opiekować w  warunkach rodziny wielopokoleniowej. Rodzice potrzebni byli dziecom a potem odwrotnie, kązdy kimś opiekował a potem wciąż był w relacji z rodzina. Dziadkowie wykonywali w gospodarstwie łatwiejsze prace opiekowali się dziećmi itp. Dodatkowo  sporo osób odnajdowało sie w wierze, misjonarze , pustelnicy (wbrew pozorom często mieli wielokrotnie więcej nowych znajomych niż my na FB ) bo często opiekowali sie sanktuariami. na pustkowiach .

 Nikt nie czuł się niepotrzebnym. Dzisiaj w czasie emerytur w systemie bismarkowskim(pracujący składają się na emertury obecnych emerytów).

doszło do rozerwnia naturalnego zwiazku starych i młodych(każdy pomagał jak mógł ).Dzisiaj emeryt jest defakto nikomu niepotrzebnym pasozytem(tylko bierze mimo że mógłby i zazwyczaj chcciałby pomagać).

 Obecna sytuacja generuje właśnie układ że ktoś kto pracował bardzo intesywnie i nie miał znajomych spoza pracy (a nie mógł ich mieć, bo z dojazdem do pracy spędzał poza domem nawet 12-16 godzin) to po utracie pracy niema znajomych, rodzina czesto zajęta soba(praca , nauka) . więc samotny jak palec. Poznawanie znajomych to też umiejetnoć która trzeba poznać , a u osoby długo pracującej czesto mocno ograniczona.Znajomi z szkoły porozjechali się po całej Polsce czy Europie . Niekażdy potrafi znaleść szczęście w opiece nad zwierzakiem(wg licznych niezaleznych badań psy czy koty bardzo redukuja samotność) bo nie lubi zwierzat. Wtedy taka osoba jest bardzo narażona na przedwczesną śmierć.


  • 3



#12

Churchyard dweller
  • Postów: 326
  • Tematów: 9
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Pomylilem sie, chodzilo mi o Legendarnego. Poza tym kilku userow, w tym ja, uwaza te wyniki badan nt. samotnosci za niewiarygodne. A nie oglosil ich jakis jeden kontrowersyjny uczony, z ktorym nie zgadza sie reszta srodowiska, a rozni naukowcy z roznych uniwersytetow. Stad moja refleksja, ze jesli osoby z tytulami naukowymi, ktore powinni byc dla nas autorytetami w kwestiach medycznych, naukowych wprowadzaja nas w blad, swiadomie lub nieswiadomie, to znaczy ze nie moge wlasciwie komukolwiek zaufac.
  • 0

#13

Churchyard dweller
  • Postów: 326
  • Tematów: 9
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Noxili, zgadzam sie z Toba. Ja np. odczuwam samotnosc i czuje sie zle psychicznie z powodu braku kobiety. Nie odczuwam potrzeby posiadania duzej ilosci znajomych, wystarcza mi kontakty w pracy, czy np. rozmowy z nieznajomymi na miescie i 1 czy 2 kolegow,z ktorymi pojde na piwo czy impreze.
  • 0

#14

dziewięć

    Apprentice

  • Postów: 441
  • Tematów: 9
  • Płeć:Kobieta
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Te badania są jedynie podsumowaniem dotychczasowej wiedzy o człowieku. Dotychczasowa wiedza natomiast jest taka, że ludzie są jednak zwierzętami społecznymi I nawet zaburzone aspołeczne jednostki czują potrzebę identyfikacji z grupą, nawet jeśli wiązałoby się to z konfliktem z prawem. Nawet introwertycy potrzebują poczucia grupowej przynależności. Brak tego zwiększa poziom stresu a ciągły stres może mieć skutki bardzo nieprzyjemne, wspomniane w badaniach. Ja rozumiem, że niektórzy lubia podkreślać swoja niezależność i indywidualność za wszelka cenę, ale niestety poczucie "ja se sam dam radę i nikogo nie potrzebuję" to zaklinanie rzeczywistości, niezgodne z prawdą. Natomiast dorabianie do takich urojeń dodatkowo teorii spiskowychx nie brzmi już poważnie. Sorry Legendarny.
  • 1



#15

Taper
  • Postów: 293
  • Tematów: 44
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

@Color Coelestinus Spokojnie. Te badania są jak najbardziej wiarygodne, znane i "zasiedziałe" w środowisku. Nic nowego tu autor artykułu nie przytacza. Wystarczy sięgnąć do literatury. Człowiek jak najbardziej jest istota społeczną, potrzeba przynależności lokuje się wysoko wśród ludzkich potrzeb. Artykuł(y) naświetlają po prostu problem od strony bardziej fizjologicznej. @noxili jak najbardziej ma rację. Pełnienie swojej funkcji w grupie, bycie przydatnym - Aronson też by się pod tym podpisał. :)
  • 1


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u