Skocz do zawartości




Zdjęcie

Obrażona pralka


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
2 odpowiedzi w tym temacie

#1

Taper
  • Postów: 293
  • Tematów: 44
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

obrazona-pralka-622x415.jpg

Źródło grafiki: jetsetmag.com

 

 

Prawa robotyki powinny pilnie być uzupełnione o zapis, że właściciel ma prawo otwierać swoją pralkę na żądanie.

 

Moja pralka odmówiła dzisiaj pracy. Wyświetliła błąd taki, a taki. Temat znany z przeszłości, coś blokuje odpływ wody. Na dole jest klapka, otwieram, wykręcam filtr. Wyjmuję skarpetkę, która jakimś cudem przecisnęła się za gumowy fartuch i raczyła utkwić na samym dole. Sprawa załatwiona, zakręcam, zamykam. Tylko że pralka dalej nie działa, tym razem wyświetlając inny kod błędu i nie reagując na ustawienia programatora.

 

Przed przystąpieniem do dalszych czynności chciałem wyjąć niedokończone pranie, które dalej tkwiło w bębnie. Ciągnę za drzwiczki, nic. Mocniej. Szarpię z całej siły. Dalej nic. Takie uporczywe zamknięcie może być skutkiem działania czujnika wykrywającego wodę. Wodę już właściwie spuściłem wyjmując tę skarpetkę z filtra, ale na wszelki wypadek jeszcze odkorkowałem wężyk spustowy i wszelkie reszteczki wylałem. Ponieważ prawnicy firmy produkującej pralkę pewnie pomyśleli o procesach za oparzenie się gorącą wodą, poczekałem aż całość się ostudzi. Wyjąłem wtyczkę z gniazdka w nadziei, że po jakimś czasie zamek w drzwiczkach odpuści. Nic z tego.

 

Tu już poziom irytacji osiąga zenitu. Rozumiem troskę producenta o to, żebym nie zalał sobie podłogi w łazience. Żebym przypadkiem nie otworzył urządzenia, kiedy jest w nim gorąca woda. Wszystko jasne, dzięki, ale przecież jestem dorosły, niekarany, w pełni władz umysłowych. Mam chyba niezbywalne prawo otworzyć te drzwiczki na własną odpowiedzialność? Otóż nie.

 

Szybkie przeszukanie internetu pozwala znaleźć informację, że w niektórych egzemplarzach pralek tego producenta, obok filtru jest cięgno, pozwalające awaryjnie otworzyć drzwi, nawet jeśli pralna jest akurat na nas obrażona. Oczywiście w moim, produkowanym na rynek europejski modelu żadnego cięgna nie ma. Na youtube jakaś złota rączka tłumaczy, że można wziąć grubszą żyłkę, wcisnąć ją między drzwiczki a obudowę i zrobić pętlę. Zaciskając pętlę i nią ciągnąc można odchylić haczyk w drzwiczkach i je otworzyć. Jednak mój producent zadbał o to, żeby bez wezwania płatnego serwisu nikt w sposób skrajnie nieodpowiedzialny nie otwierał drzwiczek, bo haczyk w tym modelu jest skierowany w odwrotną stronę. Sposobem youtubera po prostu mocniej go docisnąłem.

 

Kiedy po kilku godzinach już psychicznie gotów byłem włamywać się do własnej pralki siłą, ni z tego, nie z owego humory jej minęły. Drzwiczki z lekkością się otworzyły, programator zaczął działać i wszystko było znowu pięknie. Zostaje tylko gorzka refleksja, że ktoś kiedyś w podobny sposób będzie zmagał się z drzwiami swojego elektrycznego samochodu, który w trosce o bezpieczeństwo w krytycznym momencie nie wpuści albo nie wypuści go z pojazdu albo spierał z własnym inteligentnym domem, który z sobie tylko znanych powodów uzna, że trzeba zatrzasnąć na amen lodówkę oraz wszystkie okna i drzwi.

http://www.tunguska....lka/#more-13523

 

 


  • 3

#2

ziemioludek
  • Postów: 25
  • Tematów: 3
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Kiepska
Reputacja

Napisano

Tak to już jest ze sprzętami domowymi (agd rtv) nie ma się co martwić ja mam gorzej, ostatnio na mnie obraził się mój śrubokręt, byłem nawet z nim u serwisanta ale powiedział że teraz takich sprzętów się już nie naprawia bo się po prostu nie opłaca tylko kupuje nowe, oczywiście zaproponował mi pomoc jeśli chcę ale trafiłem na uczciwego mechanika i od razu powiedział że będzie drogo. Tak że czasem trzeba poczekać aż nasz sprzęt odpuści focha którego złapał i zacznie działać ponownie. Za pomoc nie ma sprawy.


  • 0

#3

Anunnaki
  • Postów: 380
  • Tematów: 8
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

nam zbuntował się piec kaflowy w dość groźny sposób.

 

piec kaflowy mamy ponad 40 lat i działał bezawaryjnie przez ten czas a dwa razy w roku były przeglądy i solidne czyszczenia,kilka razy trzeba było uszczelniać kafle ale to szczegół,niedawno nasz ukochany piec odmówił posłuszeństwa bo drzwiczki do paleniska nie chciały się po prostu zamknąć,musieliśmy wezwać zduna aby rozwiązać problem i pojawił się pierwszy zgrzyt bo drzwiczki pasowały do zawiasów jak i do samego zamknięcia ale ich nie można było domknąć pomimo czyszczenia,zdun  wpadł na pomysł aby rozkuć piec i je wyjąć razem z okuciem i to był strzał w setkę bo okucie było zakotwiczone za głęboko,niektóre elementy sięgały  paleniska,rozpalony piec nagrzewał i te elementy  które odkształcając się powodowały że paleniska nie można było zamknąć bo jeden z elementów zamknięcia był równocześnie jedną z kotew.po gruntownym remoncie  wszystko działa jak trzeba.


  • 0



Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u