Skocz do zawartości





Zapraszamy do kolejnego konkursu. Tym razem literackiego. Dla wszystkich! Pora zademonstrować swoją wenę twórczą :)


Zdjęcie

Jutro Cassini spłonie w atmosferze Saturna


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
7 odpowiedzi w tym temacie

#1

Endinajla

    Empatyczny Demon

  • Postów: 1775
  • Tematów: 119
  • Płeć:Kobieta
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

*
Popularny

Jutro Cassini spłonie w atmosferze Saturna

 

Sonda Cassini po raz ostatni zbliża się do Saturna. Jutro, 15 września, wejdzie w atmosferę planety i zakończy swoją 13-letnią misję. Usunięcie sondy z okolic planety ma na celu ochronę księżyców Saturna, szczególnie Enceladusa, pod którego powierzchnią znajduje się ocean i znaleziono ślady aktywności hydrotermalnej. Cassini ma spłonąć w atmosferze Saturna, byśmy mieli pewność, że nigdy nie trafi na Enceladusa i księżyc pozostanie nietknięty na potrzeby przyszłych misji go badających.

 

cassinifinale-d376e0778156febcc1ab103440

 

Obecny lot jest ostatnim akordem Wielkiego Finału (Grand Finale), czyli rozpoczętej w kwietniu serii 22 zbliżeń do planety. W jej ramach Cassini przelatywała pomiędzy pierścieniami a Saturnem. Nigdy wcześniej żaden pojazd nie zbliżył się tak bardzo do powierzchni Saturna.

 

NASA przewiduje, że kontakt z sondą zostanie utracony o godzinie 13:55 naszego czasu. Cassini wejdzie w atmosferę Saturna około minuty wcześniej na wysokości 1915 kilometrów nad pokrywą chmur. Na poziomie chmur panuje ciśnienie podobne do ciśnienia ziemskiego na poziomie morza. Sonda będzie pędziła w stronę powierzchni planety z prędkością około 113 000 km/h. Ostatnia podróż Cassini odbędzie się po dziennej stronie Saturna, około miejscowego południa.

 

Gdy sonda napotka atmosferę planety zaczną działać jej silniki kontroli wysokości. Będą one odpalane w krótkich interwałach czasowych, a ich zadaniem będzie utrzymanie takiej orientacji Cassini, by antena sondy była skierowana w stronę Ziemi. Im gęstsza będzie atmosfera, tym bardziej będą musiały pracować silniki. W ciągu około minuty ich moc zwiększy się z 10 do 100 procent. Gdy osiągną pełną moc nie będą w stanie utrzymać sondy w jednej pozycji i zacznie się ona obracać.

 

Specjaliści z NASA wyliczają, że łączność z sondą utracimy gdy znajdzie się ona na wysokości około 1500 kilometrów nad pokrywą chmur planety. Około 30 sekund później Cassini zacznie się rozpadać, a w ciągu kolejnych kilku minut jej pozostałości spłoną w atmosferze. Jako, że sygnał z Saturna na Ziemię biegnie 83 minuty, ostatnie dane z Cassini uzyskamy na długo po tym, jak sonda przestanei istnieć. Zostaną one odebrane przez należące do NASA anteny Deep Space Network w Australii.

Autor: Mariusz Błoński

 

źródło


  • 7



#2

Dager
  • Postów: 2981
  • Tematów: 61
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Do potwierdzenia zakończenia misji CASSINI pozostaje w tej chwili ~45 minut. Ostatni sygnał z sondy powinien dotrzeć na Ziemię o 13:55 naszego czasu.

 

https://saturn.jpl.nasa.gov/


  • 1



#3

Taper
  • Postów: 142
  • Tematów: 24
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

A mnie jakoś dziwie przykro. To tyle lat. Co teraz będziemy obserwować z zapartym tchem?


  • 0

#4

Zaciekawiony
  • Postów: 6903
  • Tematów: 73
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

W 2018 japońska sonda Hayabusa 2 doleci do planetoidy, uderzy w nią impaktorem, złapie wyrzuconą materię i powróci z próbkami na ziemię.

W 2020 roku sonda Osiris-Rex ma pobrać z planetoidy bliskiej ziemi 2 tony próbek i wrócić z nimi na ziemię.


  • 2



#5

Nick
  • Postów: 427
  • Tematów: 158
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

dotrzec-tytana-622x415.jpg

Źródło: nasa.gov

 

Spektakularna śmierć sondy Cassini uświadomiła wszystkim, jak wiele fascynujących światów jest w Układzie Słonecznym.

 

Przez wiele lat zagadka największego księżyca Saturna wzbudzała ogromne emocje. Co jest pod tymi chmurami? Może ślady obcych cywilizacji? Nie można było tego dojrzeć przez teleskop, trzeba było zjawić się tam nie tyle osobiście, co zapuścić żurawia.

 

Tytan został odkryty w XVII wieku przez holenderskiego astronoma Christiaana Huygensa. Okazał się być największym satelitą tej planety. W XX wieku dowiedziono, że Tytan jako jedyny księżyc w Układzie Słonecznym posiada gęstą atmosferę. Problemem obserwacyjnym była właśnie owa warstwa chmur okalająca owo ciało niebieskie. Carl Sagan w swej książce Błękitna Kropka sugerował wypuszczenie lądownika, który przebiłby się przez gęstą koronę i dotarł do powierzchni tego wzbudzającego ciekawość księżyca. Tak się też istotnie po latach stało, ale wcześniej Tytanowi przyglądał się jeszcze Voyager 1.

 

W 1980 r. sonda zbliżyła się do Tytana i wykonała pierwsze tak dokładne jego zdjęcia. Przez okalającą ją powłokę nie udało się przebić. Po latach okazało się, że gdyby komputerowo przetworzyć zdjęcia Voyagera 1, można by zobaczyć niektóre szczegóły powierzchni. Ale trzydzieści lat temu nadal pozostawało zagadką, co się tam znajduje.

 

W 1997 r. wystartowała z Ziemi sonda Cassini, której zadaniem najdokładniejszego jak to możliwe przebadanie Saturna. Po siedmiu latach wyprawy zjawiła się w okolicach swego miejsca przeznaczenia. Dopiero przed nią Tytan (na zdjęciu wykonanym przez sondę widoczny jest południowy biegun księżyca z charakterystycznym wirem) zmuszony był odsłonić swoje tajemnice. Cassini wypuściła lądownik nazwany Huygensem. Przedarł się on przez gazową powłokę i dotarł do powierzchni. Odkrył tam piekło, tyle że żar zamieniono na mróz, pozostawiając wszakże krwistą kolorystykę.

 

Wiadomo było, że z powodu temperatur dochodzących do -180 C czas pracy Huygensa będzie trwał maksymalnie kilkadziesiąt minut. Dzielna sonda zdążyła wykonać zdjęcia i dokonać pomiarów podstawowych czynników. Zdumieni ludzie ujrzeli pustynię, na której aż po horyzont leżały głazy. Dzięki tej misji stało się również jasne, że na Tytanie – jako na drugim ciele niebieskim po Ziemi znajdują się jeziora. Z tym drobnym zastrzeżeniem, że nie są one wypełnione wodą, lecz ciekłym metanem. Wodę zlokalizowano za to pod powierzchnią Tytana. Odkryto tez azot i amoniak.

 

Futurolodzy wysuwają tezę, że po odpowiednim terraformingu jest możliwe uzyskanie na Tytanie warunków pozwalających na życie. Za kilkaset lat, może. Problemami są jedynie dramatycznie niska temperatura oraz występujący w atmosferze cyjanowodór.

 

Szokująca jest informacja, że tylko jeden z oceanów Tytana zawiera więcej surowców energetycznych niż wszystko, co do tej pory wydobyto na Ziemi. Pokazuje to, jak ogromny potencjał tkwi w kosmosie, gdyby tylko nauczyć się wydobywać jego zasoby.

 

Sonda Cassini zakończyła swą misję 15 września 2017 roku, niemal równo po 20 latach od startu, ginąc w atmosferze Saturna. Pozostanie zapamiętana jako jedno z najbardziej udanych, praktycznie bezawaryjnych kosmicznych wypraw, jakie ludzkość zdołała przeprowadzić.

źródło

 

Requiescat in pace

 

f0f23380dd97791dmed.jpg

Sonda Cassini. Fot. NASA/JPL-Caltech


  • 1

#6

Wszystko
  • Postów: 7695
  • Tematów: 53
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

O tej sondzie cassini jest już chyba 5 tematów.
  • 0



#7

TheToxic

    Faber est quisque suae fortunae

  • Postów: 1045
  • Tematów: 30
  • Płeć:Kobieta
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Dokładnie, połączyłam z ostatnim tematem Endi i na przyszłość proszę korzystać z wyszukiwarki.





#8

Konrad_GK
  • Postów: 112
  • Tematów: 33
Reputacja Zła
Reputacja

Napisano

Tuż przed jej spłonięciem w atmosferze Saturna sondzie Cassini udało się sfotografować dziwny obiekt, umiejscowiony w słynnych pierścieniach planety.

Tajemnicze źródło światła znajdowało się na jednym z ostatnich zdjęć pochodzących od sondy Cassini. Zdaniem części internautów, zagadkowy obiekt mógł być nowym księżycem gazowego giganta formującym się wewnątrz pierścieni Saturna. Teoria ta jest dodatkowo wspierana odkryciem anomalii w pierścieniach poczynionym przez astronoma z Uniwersytetu Marynarki Królewskiej w Londynie, Carla Murraya.

Mogłoby to oznaczać, że przypadkowo byliśmy świadkami powstawania nowego  tzw. satelity pasterskiego w okolicy Saturna. Jest to rodzaj księżyca krążący w pobliżu pierścieni gazowych olbrzymów lub innych ogromnych planet, których oddziaływanie grawitacyjne ma wpływ na kształt pierścieni. Wspomniany wcześniej dr Murray zauważył już dziwne wahania w ilości materiału skalnego w 2013 r., ale do tej pory nie dostrzeżono żadnych śladów domniemanego księżyca. To tyle jeśli chodzi o naukowe wyjaśnienie tej kwestii.
Warto jednak przypomnieć, że zdaniem jednego z inżynierów pracujących dla agencji kosmicznej NASA, Saturn jest swoistą kopalnią surowców dla pozaziemskich cywilizacji. Tego typu tezy były głoszone przez dr. Normana Bergruna, byłego pracownika lub współpracownika takich instytucji jak wspomniane wcześniej NASA czy Lockheed Martin.

Opowieści o masywnych statkach kosmicznych usytuowanych w pobliżu Saturna pojawiły się po raz pierwszy w 1986 r. w  publikacjach z serii "Ringmakers of Saturn", autorstwa Bergruna. To właśnie tam były inżynier NASA opowiedział o tym, w jaki sposób wykrył obecność inteligentnych obcych istot kolonizujących pierścienie Saturna. Bergrun twierdzi, że statki kosmiczne "zaparkowane" w pierścieniach są "żyjącymi istotami", które traktują go jako bazę wypadową do dalszej kolonizacji. Podobno rozprzestrzeniają się tak szybko, że pewnego dnia mogą stanowić zagrożenie dla ludzkości.
Niezależnie od tego, czy bardziej pasuje nam wyjaśnienie dr. Murraya i uznamy, że dziwna anomalia to ślad po nowym księżycu, czy może preferujemy wytłumaczenie w stylu dr. Bergruna, na podstawie jednego zdjęcia raczej nie można ocenić, co właściwie zobaczyła sonda Cassini. Niezwykły obiekt pozostanie więc tajemnicą.

 

PS. Ciekawe czy ten Carl Murray ma coś wspólnego z Konradem?:) Obaj to przecież doktorzy :) 

 

Źródło: http://nt.interia.pl...-so,nId,2445232

 

 


  • 0



Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u