Skocz do zawartości




Zdjęcie

Czy MJ i 2Pack Amaru Shackur żyją?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
33 odpowiedzi w tym temacie

#16

Zaciekawiony.
  • Postów: 7523
  • Tematów: 77
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Równie dobrze możemy twierdzić że nie ma dowodów na to, że zmarł twój pradziadek. Może więc jeszcze żyje gdzieś na Bermudach?


  • 1



#17

Wszystko.
  • Postów: 9009
  • Tematów: 70
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Konradgk, udowodnij nam najpierw, że jesteś człowiekiem, a nie np. robotem.
Piszę poważnie i czekam.
I co dla ciebie byłoby niepodważalnym dowodem na śmierć elvisa?

Użytkownik Wszystko edytował ten post 08.08.2017 - 12:22




#18

Hardy.
  • Postów: 145
  • Tematów: 3
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Jasne, to takim tokiem rozumowania, możemy wnioskować, że Hitler albo Lemmy też żyją. :D


  • 0

#19

Alucard.

    Unhuman


  • Postów: 260
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Może tak naprawdę ludzie nie umierają, tylko każdy wcześniej, czy później ucieka na jakąś wyspę. Zagadka życia po śmierci wyjaśniona.





#20

Dagmii.
  • Postów: 109
  • Tematów: 49
  • Płeć:Kobieta
  • Artykułów: 3
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

 

 

Tutaj dość ciekawy filmik o całej sprawie Tupaca i kilka teorii. Takie coś jest może nawet zabawne, ale rozbudowane hipotezy z numerologią to już dla mnie duża przesada i po prostu głupota.


  • 0



#21

Konrad_GK.
  • Postów: 278
  • Tematów: 89
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Bardzo zła
Reputacja

Napisano

A co powiecie na to (art z Interii więc już nie moje osobiste spekulacje)?

 

16 sierpnia 1977 roku Stany Zjednoczone zamarły. Oto w mediach podano wiadomość, że Elvis Presley, największy gwiazdor amerykańskiego show-biznesu, zmarł w wieku 42 lat. Jak się jednak szybko okazało, śmierć rozpoczęła inną, dla niektórych dużo ciekawszą, a dla innych absurdalną, historię.

Elvis Presley zmarł 16 sierpnia 1977 roku w swojej posiadłości w Graceland w Memphis. Nieprzytomnego muzyka znalazła w łazience jego dziewczyna Ginger Aiden. Próby odratowania Presleya nie powiodły się, a zgon stwierdzono o godzinie 15:30.

Oficjalną przyczyną śmierci Elvisa był zawał serca, wywołany przez śmiertelną mieszankę leków i narkotyków (poinformowano, że sekcja zwłok wykazała w jego organizmie kokainę, demerol, leki przeciwhistaminowe, uspokajające, kodeinę, a także barbiturany). W ostatnich latach swojego życia Presley zmagał się z wieloma dolegliwościami: jaskrą, chorobami jelita grubego i wątroby oraz nadciśnieniem.

Po tragicznej wieści o śmierci Elvisa tysiące ludzi zebrało się pod Graceland i opłakiwało swojego idola. Specjalna odezwę w związku z sytuacją wystosował prezydent Stanów Zjednoczonych, Jimmy Carter.

Presley pochowany został 18 sierpnia, a pod jego rezydencją ostatnią drogę legendy śledziło ponad 80 tys. osób.

 

Gdzie jest początek?

W tym samym casie do mediów dotarło zdjęcie Elvisa Presleya w trumnie. Fotografię opublikowała gazeta "National Enquirer", a dostarczył ją kuzyn legendy, Billy Mann.

To właśnie zdjęcie Presleya rozpoczęło falę domysłów i spekulacji. Fani gwiazdora byli bowiem przekonani, że na pierwszej stronie pisma wcale nie widzą Presleya, tylko... woskową figurę. Nie zgadzać miał się m.in. wygląd brwi i podbródka.

Dodać do tego trzeba fakt, że do dziś przyczynę śmierci stawia się pod znakiem zapytania, o czym po latach mówił osobisty lekarz artysty, George "Nick" Nichopoulos. Ten jednak nie kwestionował samej śmierci Elvisa, a jej przyczynę (twierdził, że Presley zmarł w wyniku chronicznych zaparć). Sam raport medyczny, który według tropicieli spisków, wyjaśni wszelakie wątpliwości na ich korzyść, został utajniony przez ojca Elvisa, Vernona, aż do 2027 roku.

Do tego czasu piewcy hasła "Elvis żyje" musieli wspierać się innymi "dowodami". Zaraz po śmierci zaczęto zbierać wypowiedzi muzyka.

"Nie wyglądam teraz zbyt dobrze, ale zapewniam, że będę się dobrze prezentował w trumnie" - miał mówić na jednym z koncertów Elvis, jednak nikt nie potwierdził tej, ani żadnej innej wypowiedzi, w której sam zainteresowany zapowiadał pośrednio swoją ucieczkę.

Fanów Presleya, a obecnie niektórych internautów zastanawia również fakt, że rodzina Presleya nigdy nie podjęła pieniędzy z ubezpieczenia "króla".

 

Powód

Skoro według zwolenników teorii Presley uciekł, to powinien być również jakiś powód, dla którego zdecydował się na tak desperacki, a przy tym skomplikowany ruch. Najprostszym wytłumaczeniem jego psychofanów jest chęć zerwania Presleya z przeszłością. Muzyk według nich miał dość mediów i milionów sympatyków na całym świecie, którzy odbierają mu prywatność. Dlatego właśnie zdecydował się na nowe życie.

Oczywiście, jak często bywa przy teoriach spiskowych, nie jest to jedyna możliwość. Niektórzy twierdzą, że Elvis uciekał, gdyż miał problemy z mafią, inni znowu są przekonani, że ostatecznie spełnił swoje wielkie marzenie, czyli został tajnym agentem DEA.

Pogoń za Elvisem obieżyświatem

Elvis sfingował swoją śmierć, a następnie wyruszył zwiedzać świat? Tak twierdzą osoby, które widziały gwiazdora po 16 sierpnia 1977 roku.

Presley miał pojawiać się w różnych miejscach na świecie, przedstawiając się jako John Burrows (to nazwisko Elvis używał w pokojach hotelowych, gdy chciał uniknąć zainteresowania mediów), Jimmy Ellis lub Al Jefferies. Widywano go m.in. w Buenos Aires, Kalamazoo w stanie Michigan, Ottawie, na Kubie, a także w Londynie i Sztokholmie.

Przy tej okazji warto zwrócić uwagę na autorkę licznych publikacji na temat Elvisa, Gail Brewer-Giorgio, niestrudzonej popularyzatorki teorii o sekretnym, pośmiertnym życiu Presleya. W swoich tezach była na tyle przekonująca, że do swoich programów zaprosili ją m.in. Larry King i Oprah. Gail twierdziła, że była w posiadaniu taśm, na których zarejestrowany został prawdziwy głos Elvisa po jego śmierci, a nagranie uwiarygadniać miał specjalista z Houston.

W kilku publikacjach Giorgio próbowała udowodnić swoje racje. Najgłośniejszą książką była ta z 1988 roku pt. "Is Elvis Alive?", która odbiła się szerokim echem, co sprawiło, że w fanów teorii wstąpiły nowe siły.

Niemal w tym samym czasie w Kanadzie powstało stowarzyszenie o nazwie "The Elvis Sighting Society", które odnotowywało każde pojawienie się "króla" na globie. W latach 90. w telewizji wyemitowano natomiast programy, w których Bill Bixby próbował udowodnić, że Presley od 1977 roku został objęty programem ochrony świadków FBI.

Powstanie sieci dało ludziom możliwość bezproblemowej komunikacji, co sprawiło, że zwolennicy teorii o sfingowanej śmierci Presleya mogli łączyć się ze sobą i powielać swoje wierzenia. Poza tym głoszenie swoich teorii stało się dużo prostsze, a wrzucanie filmów, na których "występował Presley", łatwiejsze.

To właśnie w sieci wykuły się kolejne odnogi teorii o życiu Presleya. W ostatnich latach dużo mówiono na temat pojawienia się muzyka w filmie "Kevin sam w domu". W jednej ze scen widać mężczyznę podobnego do Presleya (podobny kształt twarzy, zarost), jednak pod koniec 2016 roku reżyser produkcji, Chris Colombus stwierdził, że gdyby miał Elvisa w obsadzie, na pewno, by o tym wiedział.

 

Ostatnie doniesienia

W 2016 i 2017 roku pojawiła się zupełnie inna teoria mówiąca, że gwiazdor wcale nie podróżuje po świecie, a najzwyczajniej stał się opiekunem swojej posiadłości w Graceland. Na wrzuconych do sieci filmikach widzimy siwego mężczyznę w czapce z daszkiem. Furorę w internecie zrobiło opublikowane nagranie, na którym Elvis miał pojawić się na rocznicy swoich urodzin (8 stycznia).

Kto w to wierzy? I komu na tym zależy?

Mimo iż teoria wciąż jest niezwykle chwytliwym tematem, to wbrew pozorom, nie zaprząta ona głowy gigantycznej grupie ludzi.

Ostatnie badania sondażowe na temat tego, jakże "palącego" tematu przeprowadzono lata temu (w 1997 i 2002 roku). W 1997 roku cztery procent respondentów opowiedziało się za teorią o żyjącym Elvisie. W 2002 roku liczba ta wniosła siedem procent. Ciekawostką jest to, że wyniki tych badań zostały przypomniane w debacie publicznej ponad dekadę później. Zrobili to przeciwnicy Baracka Obamy, którzy wskazywali, że więcej osób wierzy w żyjącego Presleya niż w to, że ówczesny prezydent USA stworzy nowe miejsca pracy.

Telewizja Fox zwróciła natomiast uwagę, ze mówimy mimo wszystko o 16 milionach osób. Przeprowadziła również własną ankietę, w której zapytała o opinię na temat wierzących w teorię o żyjącym Elvisie. Aż 81 procent stwierdziło, że osoby wierzące w spisek są szalone.

Według naukowców w tą i podobne teorie wierzą najczęściej osoby, które nie do końca kontrolują swoje życie.

Szeroko temat opisał m.in. Christopher French z Uniwersytetu w Londynie, który stwierdził, że osoby wierzące w spiski dużo łatwiej przyjmują do wiadomości teorie, które są po ich myśli (tutaj możemy mówić o fanach, którzy woleliby, aby Elvis żył). Dochodzi także "skłonność do proporcjonalności". Jeżeli bowiem wydarzy się coś dużego (śmierć legendarnego muzyka) powód tego zdarzenia nie może według niektórych zbyt błahy (rozpoczyna się więc szukanie drugiego dna).

Nie zapomnijmy, co może zabrzmieć jak spisek, że wielu ludziom zależy na ciągłym trwaniu teorii, gdyż na nich zarabiają, mówimy tutaj m.in. o brukowcach, autorach książek i wydawcach. Elvis, nawet po śmierci, jest kurą znoszącą złote jajka. W 2016 roku magazyn "Forbes" umieścił Presleya na czwartym miejscu najlepiej zarabiających, nieżyjących gwiazd (27 milionów dolarów).

 

Źródło: http://muzyka.interi...lat,nId,2428751


Użytkownik Konrad_GK edytował ten post 16.08.2017 - 07:34

  • 0



#22

Wszystko.
  • Postów: 9009
  • Tematów: 70
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Ściemy dla psychofanów elvisa i fanów teorii spiskowych, niepotrafiących myśleć samodzielnie. Trup bardzo często wygląda inaczej niż człowiek za życia, dlatego wielu ludzi nie poznaje swoich bliskich w trumnie.
O wielu też mówiono, że byli widziani po śmierci, najsłynniejszym przykładem jest Jezus.

Użytkownik Wszystko edytował ten post 16.08.2017 - 08:25




#23

Konrad_GK.
  • Postów: 278
  • Tematów: 89
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Bardzo zła
Reputacja

Napisano

,,Grób Michaela Jacksona jest pusty! Rodzina zdradziła tajemnicę po latach
W czerwcu minęło 8 lat od śmierci Michaela Jacksona. Dopiero teraz rodzina zdecydowała się wyjawić sekret pochówku gwiazdora. Fani muzyka na całym świecie są zszokowani!

 

RadarOnline dotarł do pilnie strzeżonej tajemnicy. Okazuje się, że podczas pogrzebu ciało króla popu nie znajdowało się w trumnie. Matka muzyka obawiała się bowiem, że ktoś będzie próbował wykraść zwłoki jej syna. To nie wszystko!
Jackson nie jest pochowany na cmentarzu Forest Lawn, jak wszyscy przypuszczają. Rodzina Michaela dopiero kilka dni po pogrzebie zdecydowała, gdzie spocznie gwiazdor. Do tego momentu jego ciało było przechowywane w prosektorium.

 

"Rodzina Michaela utrzymywała to w tajemnicy ze względu na bezpieczeństwo i zgodnie z daną mu obietnicą. Katherine wyznała prawdę tylko kilku zaufanym osobom. Ciało jej syna zostało skremowane, a prochy zostały rozsypane w jego ukochanym Neverlandzie pod gruszą. To było jego ulubione miejsce. Przesiadywał tam całymi godzinami, a rodzinie zależało, by spoczął tam, gdzie czuł się najlepiej" - czytamy w serwisie.
Michael Jackson zmarł 25 czerwca 2009 roku. W 2011 roku jego osobisty lekarz Conrad Murray został uznany winnym nieumyślnego zabójstwa piosenkarza poprzez podanie mu propofolu, którego stosowanie w warunkach domowych jest niedozwolone.''

 

​Źródło:https://gwiazdy.wp.p...58931140192385a

 

I co? Wierzycie w tą kremację i rozsypanie prochów pod gruszą w NL? IMO to kolejny argument za hoaxem :)


Użytkownik Konrad_GK edytował ten post 25.08.2017 - 12:29

  • 0



#24

Alucard.

    Unhuman


  • Postów: 260
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Ale, że co? Uważasz, że Jackson nadal żyje?





#25

Konrad_GK.
  • Postów: 278
  • Tematów: 89
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Bardzo zła
Reputacja

Napisano

Tak,jestem tzw. BELIEVERSEM czyli wierzę, że sprawa MJ'a to tzw.HOAX DEATH czyli sfingowana, udawana śmierć. Byłem od 25.06.2009 userem na forum (portalu) mjzyje.pl aż do jego zamknięcia i zniknięcia (z niewiadomych dla mnie przyczyyn). Miałem tez profil na pokrewnych tematycznie forach. Przytoczę z mojego pierweszego posta, to co jest dla mnie dziwne i niezrozumiałe w tej sprawie (ciekawe czy Wy umiecie to wszystko powyjasniać): 

Wątpię by mój imiennik Conrad Murray wysłał Go na Tamten Świat - lekarz nie mógł przedozować leków. Kolejna sprawa to dziwny telefon na 911 po karetkę dla MJ'a (nie wiadomo kto dzwonił, skąd; nie podano imienia i nazwiska osoby potrzebującej pomocy tylko, że to 50-letni mężczyzna; w tle słychać głos MICHAELA a przecież MJ ponoć umierał i leżał już nieprzytomny, to MUSI BYĆ ON bo Conrad ma zupełnie inny głos). Po co został zawołany najstarszy syn Michaela, Prince do sypialni gdy Murray robił sztuczne oddychanie MJ'owi? Przecież to mogło zostawić i na pewno zostawiło duży ślad w psychice wtedy jeszcze dziecka - na świadka, że Conrad robi wszystko co w jego mocy mógł wziąć kogoś dorosłego przecież. Na zdjęciach gdy MJ jest już w karetce widać, że MA ŹLE ZAŁOŻONY ustnik aparatu do oddychania (wątpię  by wykwalifikowani ratownicy medyczni zrobili taki błąd duży) - są plotki, że te zdjęcia pochodzą nie z 25.06.09 tylko z lat wcześniejszych - gdy MJ poparzył się na planie reklamy Pepsi-Coli. Kolejna dziwna rzecz: karetka z umierającym (?) MJ'em (?) JECHAŁA BARDZO WOLNO i BEZ SYGNAŁÓW DŹWIĘKOWYCH I TYCH MIGAJĄCYCH NA DACHU. W szpitalu UCLA nikt postronny nie mógł wejść ani żadni postronni lekarze. Dziwne też, że nie ma do dziś relacji innych pacjentów z Oddziału - chyba nie ewakuowano całego Oddziału gdy miano przywieźć MJ'a. W jaki sposób Jego Dzieci dostały się do  UCLA z  domu i kto pozamykał dom (Dzieci były tego dnia w domu tylko z MJ'em i jego służbą - rodzeństwo było w swoich domach i stamtąd jechali do UCLA po usłyszeniu wiadomości o swoim bracie)? Na filmiku z przewozu zwłok (?) MJ'a (?) helikopterem ciało się wyraźnie samo poruszyło a przecież nieboszczycy nie mogą tego sami robić. Teraz następuje kwestia słynnego filmiku ,,Van coronera'': widać jak w podziemiach z vana wysiada jakaś postać (bardzo podobna do MJ'a) i idzie do drzwi i wchodzi w nie. RTL nie jest autorem tego oryginalnego filmiku, oni zrobili tylko tzw. ,,make-of'' do już istniejącego video innego autora: widać, że np. ręka, którą podaje ochroniarz postaci wysiadającej z vana jest inna na obu filmikach, na ,,make-of'' van podjechał za blisko ściany itp. 25.06.09 lotnisko w Los Angeles było ZAMKNIĘTE (dlaczego?).
Teraz ta uroczystość w Staples Centre. Malutka Paris owszem rozpłakała się podczas swojej przemowy ale powiedziała ,,Tatuś JEST najlepszym ojcem jakiego znam'' - przecież powinna powiedzieć: ,,BYL''. Trumna była cały czas ZAMNIĘTA (dlaczego?). Jeden z przemawiających, chyba, Kenny Ortega, powiedział: ,,Byłem tu Michaelem TYDZIEŃ  TEMU'' a przecież MJ umarł DWA TYGODNIE PRZRE TĄ UROCZYSTOŚCIĄ. Podczas uroczystości była piosenka ,,Powrót Króla''. Było też wiele innych dziwnych rzeczy - poczytajcie w necie o tym.
Teraz omówię pokrótce ,,pogrzeb" w Forest Lawn. Film z tego wygląda jak prawdziwy film fabularny a nie relacja z pogrzebu: dziwni goście, dziwny brak największych przyjaciół  MJ'a (np. MaCaulkin'a - ,,Kevina samego w domu/Nowym Jorku''), Elizabeth Taylor itp. Trójka Dzieci MJ'a biegała w berka i  żuły gumę (tak chyba nie powinny się zachowywać na pogrzebie swojego Taty). Najmłodszy - Blanket - pytał kiedy tata wróci z wakacji. Tak naprawdę do dziś nie wiadomo czy MJ naprawdę spoczywa w tym sarkofagu w FL. Rodzina nie obchodzi już rocznic śmierci (pierwsza była owszem obchodzona hucznie ale tylko ta, czemu inne już nie?).
Dziwna próba samobójcza Paris. Ponoć podcięła sobie wtedy żyły a na zdjęciach z teraz wcale nie ma szram/blizn. Jak chcecie znać moje zdanie - nie było żadnej próby, tylko wiadomość dla fanów, by wyjaśnić dłuższe zniknięcie Paris i jej nieobecność na ślubie kogoś z rodziny (już nie pamiętam kogo). Tylko tak i pobytem w szpitalu można było to wyjaśnić podczas gdy ona była w kryjówce z tatą - bo zaczęła tęsknić. Przecież żaden samobójca nie wzywa do siebie karetki - nie chce ratunku.
No i ostanie: słynna fotka gdy Paris kieruje samochodem a na tylnym siedzeniu można na upartego zauważyć nie chusty i ciuchy a właśnie MJ'a.


  • 0



#26

asbiel.
  • Postów: 394
  • Tematów: 9
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Steve Jobs, Jan Kulczyk też żyją tylko schowali się na wsi. Jak to możliwe że sławny i bajecznie bogaty człowiek umiera. Niewiarygodne.
  • 0

#27

Zaciekawiony.
  • Postów: 7523
  • Tematów: 77
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

W starożytności śmierć słynnych mężów i wodzów tłumaczono tym, że stali się bogami i przeszli do zaświatów. Może tutaj mamy coś podobnego?


  • 0



#28

Konrad_GK.
  • Postów: 278
  • Tematów: 89
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Bardzo zła
Reputacja

Napisano

Cały czas czekam nikt z Was oprócz kpin nie wyjaśnił mi tych dziwnych zdarzeń towarzyszących śmierci (?) MJ'a. Cały czas czekam na to. Teraz dam je w punktach dla uwypuklenia:

  1. dziwny telefon na 911 po karetkę dla MJ'a (nie wiadomo kto dzwonił, skąd; nie podano imienia i nazwiska osoby potrzebującej pomocy tylko, że to 50-letni mężczyzna; w tle słychać głos MICHAELA a przecież MJ ponoć umierał i leżał już nieprzytomny, to MUSI BYĆ ON bo Conrad ma zupełnie inny głos).
  2. Po co został zawołany najstarszy syn Michaela, Prince do sypialni gdy Murray robił sztuczne oddychanie MJ'owi? Przecież to mogło zostawić i na pewno zostawiło duży ślad w psychice wtedy jeszcze dziecka - na świadka, że Conrad robi wszystko co w jego mocy mógł wziąć kogoś dorosłego przecież.
  3. Na zdjęciach gdy MJ jest już w karetce widać, że MA ŹLE ZAŁOŻONY ustnik aparatu do oddychania (wątpię  by wykwalifikowani ratownicy medyczni zrobili taki błąd duży) - są plotki, że te zdjęcia pochodzą nie z 25.06.09 tylko z lat wcześniejszych - gdy MJ poparzył się na planie reklamy Pepsi-Coli.
  4. karetka z umierającym (?) MJ'em (?) JECHAŁA BARDZO WOLNO i BEZ SYGNAŁÓW DŹWIĘKOWYCH I TYCH MIGAJĄCYCH NA DACHU
  5. W szpitalu UCLA nikt postronny nie mógł wejść ani żadni postronni lekarze. Dziwne też, że nie ma do dziś relacji innych pacjentów z Oddziału - chyba nie ewakuowano całego Oddziału gdy miano przywieźć MJ'a. W jaki sposób Jego Dzieci dostały się do  UCLA z  domu i kto pozamykał dom (Dzieci były tego dnia w domu tylko z MJ'em i jego służbą - rodzeństwo było w swoich domach i stamtąd jechali do UCLA po usłyszeniu wiadomości o swoim bracie)?
  6. Na filmiku z przewozu zwłok (?) MJ'a (?) helikopterem ciało się wyraźnie samo poruszyło a przecież nieboszczycy nie mogą tego sami robić.
  7. filmiku ,,Van coronera'': widać jak w podziemiach z vana wysiada jakaś postać (bardzo podobna do MJ'a) i idzie do drzwi i wchodzi w nie. RTL nie jest autorem tego oryginalnego filmiku, oni zrobili tylko tzw. ,,make-of'' do już istniejącego video innego autora: widać, że np. ręka, którą podaje ochroniarz postaci wysiadającej z vana jest inna na obu filmikach, na ,,make-of'' van podjechał za blisko ściany itp.
  8. 25.06.09 lotnisko w Los Angeles było ZAMKNIĘTE (dlaczego?).
  9. uroczystość w Staples Centre. Malutka Paris owszem rozpłakała się podczas swojej przemowy ale powiedziała ,,Tatuś JEST najlepszym ojcem jakiego znam'' - przecież powinna powiedzieć: ,,BYL''. Trumna była cały czas ZAMNIĘTA (dlaczego?). Jeden z przemawiających, chyba, Kenny Ortega, powiedział: ,,Byłem tu Michaelem TYDZIEŃ  TEMU'' a przecież MJ umarł DWA TYGODNIE PRZRE TĄ UROCZYSTOŚCIĄ. Podczas uroczystości była piosenka ,,Powrót Króla''. Było też wiele innych dziwnych rzeczy - poczytajcie w necie o tym.
  10. ,,pogrzeb" w Forest Lawn. Film z tego wygląda jak prawdziwy film fabularny a nie relacja z pogrzebu: dziwni goście, dziwny brak największych przyjaciół  MJ'a (np. MaCaulkin'a - ,,Kevina samego w domu/Nowym Jorku''), Elizabeth Taylor itp. Trójka Dzieci MJ'a biegała w berka i  żuły gumę (tak chyba nie powinny się zachowywać na pogrzebie swojego Taty). Najmłodszy - Blanket - pytał kiedy tata wróci z wakacji. Tak naprawdę do dziś nie wiadomo czy MJ naprawdę spoczywa w tym sarkofagu w FL.
  11. Rodzina nie obchodzi już rocznic śmierci (pierwsza była owszem obchodzona hucznie ale tylko ta, czemu inne już nie?).
  12. Dziwna próba samobójcza Paris. Ponoć podcięła sobie wtedy żyły a na zdjęciach z teraz wcale nie ma szram/blizn. Jak chcecie znać moje zdanie - nie było żadnej próby, tylko wiadomość dla fanów, by wyjaśnić dłuższe zniknięcie Paris i jej nieobecność na ślubie kogoś z rodziny (już nie pamiętam kogo). Tylko tak i pobytem w szpitalu można było to wyjaśnić podczas gdy ona była w kryjówce z tatą - bo zaczęła tęsknić. Przecież żaden samobójca nie wzywa do siebie karetki - nie chce ratunku. Dziwny też był komunikat o wywiezieniu Jej do szkoły z internatem dla trudnych dzieci - gdzieś bardzo daleko. pamiętam tez, ze był w necie filmik z przewozu Paris ze szpitala dziecięcego do UCLA (dla dorosłych). Czemu szpital dla dorosłych skoro wtedy była jeszcze dzieckiem? Po co przewóz jak na pewno dobre leczenie i opiekę miała w tym pediatrycznym? Po co właśnie UCLA gdy ponoć tam marł właśnie jej tata i na pewno  bardzo źle się Jej ten szpital kojarzył? Były ponoć relacje, ze gdy poznała, że to  właśnie UCLA to zaczęła bardzo histeryzować, płakać, krzyczeć, że po co została tu przywieziona, ze nie chce tu być (ja się jej nie dziwiłbym, przyjmując, że MJ naprawdę nie żyje). Czemu rodzina nawet po takiej histerii (zrozumiałej) nie zabrała Jej stamtąd, czemu zmusiła Ja by tam została|? Na filmiku z przewożenia ze szpitala pediatrycznego do UCLA Paris JEDZIE NA WÓZKU INWALIDZKIM. Przecież sobie podcięła żyły na rączkach więc nóżki miała sprawne, mogła iść o własnych siłach.
  13. Drugie imię. Na niektórych papierach Michael jest podpisany jako Michael JOE Jackson, na innych - Michael JOSEPH Jackson. Joe to  zdrobnienie od Joseph, no ale przecież na dokumentach nie wolno używać zdrobnień: nie może być Jan KAZIK Kowalski, musi  być PEŁNA FORMA OBU IMION (jeśli ktoś ma 2) czyli Jan KAZIMIERZ Kowalski. OK, może w j. angielskim JOE funkcjonuje jako osobne imię (oprócz tego, ze też jako zdrobnienie) ale wtedy dokumenty podpisane JOE'em dotyczą INNEJ OSOBY niż te podpisane JOSEPH'em. Joe i Joseph w takim wypadku byłyby 2-ma RÓZNYMI OSOBAMI. 
  14. Akt zgonu. na Death Certificate jest drugie imię: JOSEPH więc z powodów wyjaśnionych w pkt. 13. DOTYCZY INNEJ OSOBY niż Michael JOE Jackson, ergo: Micahel JOE nie ma aktu zgonu!!!!​ ​DC ma jakiś Michael JOSEPH Jackson - nie muzyk, kompozytor, ;piosenkarz.
  15. Sekcje zwłok. Ponoć były aż 3. Jak mogły się odbyć skoro (teraz rodzina przyznaje, że) była kremacja i rozrzucenie prochów w NL pod Jego ukochaną gruszą?
  16. Słynny wpis w Jego pamiętniku: ,,Będę miał zawał serca i wrócę w Święta lub w Nowy Rok. To będzie prawdziwy thiller"
  17. Piosenka Janet Jackson - "The Great Forever". jakim cudem śpiewa to jej śp. brat? OK, mogła to zaśpiewać sama a swój głos zbitować na bardzo podobny do Jego ale najlepsze w tym jest to, że ona w którymś momencie mówi: ,,Nie myślcie, że Michael jest martwy/nie żyje" a on jej tam odpowiada: "Yeah". Albo ta kobieta jest głupia i robi se jaja albo... ktoś tu, że się tak wyrażę okitował cały świat. 
  18. Wywiad z Dave Dave'm. DD to ofiara przemocy swojego ojca. Ojciec (nie pamiętam już za co) wrzucił go będącego dzieckiem do ognia i chłopiec doznał poparzenia chyba aż 80% swojego ciałka. MJ zapłacił za liczne operacje chłopca i tak zostali przyjaciółmi ale blizny zostały DD na całe życie. :( Wpiszcie w Google ,,Dave Dave'' to zobaczycie jak przerażająco wygląda :( Wracając do wywiadu z DD w TV: wyglądał wtedy zupełnie jak MJ: kolor oczu ten sam, wgląd no i co najważniejsze i najdziwniejsze - GŁOS ZUPEŁNIE TAKI SAM JAK MJ!! Czyżby to była kolejna z licznych charakteryzacji MJ'a (przebrał się za DD, zrobił sobie sztuczne blizny itp.)? Poza tym podobno DD UMARŁ WCZESNIEJ NIM BYŁ TEN WYWIAD! Ego: jak mógł przyjść do TV?!

Użytkownik Konrad_GK edytował ten post 25.08.2017 - 20:27

  • 0



#29

Wszystko.
  • Postów: 9009
  • Tematów: 70
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

,,Sekcje zwłok. Ponoć były aż 3. Jak mogły się odbyć skoro (teraz rodzina przyznaje, że) była kremacja i rozrzucenie prochów w NL pod Jego ukochaną gruszą?,,

Najpierw zrobili sekcje a potem go spalili.
Tak w ogóle ty to sam napisałeś czy skopiowałeś? Oglądałeś te wszystkie nagrania o których jest tam mowa?



#30

Konrad_GK.
  • Postów: 278
  • Tematów: 89
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Bardzo zła
Reputacja

Napisano

Oczywiście, że oglądałem. Te wszystkie 18 punktów jest MOJEGO AUTORSTWA.  Przecież siedziałem w sprawie i na wszystkich możliwych polskich forach hoax'owych od samego początku czyli od 25.06.09 no więc znam sprawę i pamiętam tą całą dziwna otoczkę, która towarzyszyła temu zdarzeniu. 

OK, jeden punkt wyjaśniony czekam na pozostałe. 


Użytkownik Konrad_GK edytował ten post 25.08.2017 - 20:36

  • 0




 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u