Skocz do zawartości




Zdjęcie

Miejsca spotkań z UFO w Polsce


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
9 odpowiedzi w tym temacie

#1

Nick
  • Postów: 1034
  • Tematów: 427
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

a7c969cf2e4578d5med.jpg

 

 

Pierwsze przypadki pobytu w Polsce przedstawicieli nieznanych cywilizacji odnotowano już w latach 50-tych, jednak fala zainteresowania tą tematyką rozpoczęła się dopiero dwadzieścia lat później. W różnych miastach Polski zaczęły zawiązywać się grupy ludzi, których łączyło zainteresowanie problematyką UFO. W prasie pojawiało się coraz więcej materiałów o tematyce pozaziemskich cywilizacji. Na czele największej w Polsce organizacji ufologicznej, a mianowicie Grupy Badań NOL w Krakowie jest Bronisław Rzepecki z Krakowa.

Jego osobiste archiwum liczy ponad 1500 przypadków, z czego jedną piątą zakwalifikowano jako UFO czyli wykluczono meteory, sondy meteorologiczne, zjawiska świetlne itp. W jednej czwartej tych przypadków doszło do bliskich spotkań.

 

 

 

Spotkania z UFO w Polsce:

 

 

 

Akwen Zatoki Pomorskiej

 

We wczesnych latach 90 niejednokrotnie obserwowano tam tajemnicze obiekty w kształcie czarnych trójkątów. Najczęściej pojawiały się w okolicach niemieckiej części zatoki oraz w pobliżu byłej elektrowni jądrowej Nord IV w Lubmin koło Greifswaldu. Wyglądało to tak, jakby statki Obcych monitorowały przebieg wyłączenia i demontażu elektrowni. 19.04.1986 roku zauważono jak w wodę Zatoki wpadają tajemnicze przedmioty.

 

 

Wyspa Uznam i Wolin oraz akwen Zalewu Szczecińskiego

 

W rejonie tym doszło do kilku spotkań z niezidentyfikowanymi obiektami w pobliżu Mokrzycy Wielkiej. 31 lipca 1953 r. Polacy i Niemcy zaobserwowali lądowanie dużego latającego talerza o średnicy prawie 30 metrów, a w okolicach Wisełki nocą 10 sierpnia 1982 roku dwoje harcerzy zaobserwowało na plaży niewielkiego NOL-a świecącego intensywnym kolorowym światłem. W latach 80 doszło do serii obserwacji NOL-i nad Dziwnowem i Świnoujściem. W kwietniu 1978 r. w lesie w okolicach Dobrej Szczecińskiej kilkoro świadków najpierw widziało pomarańczową kulę na niebie, a potem spotkało humanoida, który uciekał przed nimi z prędkością przekraczającą 110 km/h. Humanoid przepadł w lesie, nad którym ponownie pojawiły się świecące pomarańczowym światłem obiekty.

 

 

Okolice Koszalina

 

18 lutego 1998 r. we wsi Iwięcino kilkoro świadków widziało upadek na ziemię świecącej, żółtej kuli, która tuż nad ziemią znikła. Przypuszczano, że mógł to być meteoryt, ale przeczyło temu zachowanie obiektu, który im bliżej był ziemi, tym wolniej się poruszał. W samym Koszalinie w 1989 roku doszło do lądowania UFO. Świadkami były dzieci z kolonii letnich, ich opiekunowie i funkcjonariusze MO, którzy przybyli na wezwanie i zabezpieczali ślady lądowania.

Leszczyno, Drawień i Marcelin

We wszystkich tych miejscowościach na okolicznych polach pojawiały się kręgi zbożowe, których wykonanie bywa przypisywane kosmitom.

 

 

Okolice Ustki i Łeby

 

Według pewnych informacji (niestety, nie potwierdzonych) w rejonie tym pod koniec lat 40 doszło do katastrofy NOL-a, którego szczątki wraz z ciałami pilotów i pasażerów przewieziono do radzieckiej bazy wojskowej w Bornem-Sulinowie.

 

 

Okolice Człuchowa i Chojnic

 

W pobliżu znajdujących się tam poligonów wojskowych niejednokrotnie widywano nieznane obiekty latające.

 

 

Akweny Zatoki Gdańskiej, Puckiej i Zalewu Wiślanego

 

To w tym rejonie w lecie 1957 r. zrobiono pierwsze w Polsce zdjęcie formacji NOL-i, które przelatywały nad Zatoką Gdańską. Dwa lata później, 21 stycznia 1959 r., doszło tam do najbardziej zagadkowego wydarzenia w historii polskiej ufologii; chodzi o tzw. katastrofę gdyńską. Tego dnia do wody basenu nr 4 wpadł niezidentyfikowany obiekt latający. Niedługo potem na plaży znaleziono nieznaną istotę, którą najpierw zabrano do szpitala, a potem – jak głosiły plotki – do ZSRR. Poza tym we wszystkich wymienionych akwenach stwierdzono aktywność nieznanych obiektów podmorskich – USO. Kilka morskich jednostek rybackich zostało staranowanych przez poruszające się z dużą prędkością podwodne obiekty. Sprawców tych wypadków nigdy nie ustalono.

 

 

Okolice Węgorzewa

 

W tym miejscu zdarzył się zagadkowy wypadek przypominający ufo katastrofę gdyńską. 15 marca 1997 r. na poligonie, na oczach plutonu żołnierzy, spadł z nieba dziwny obiekt w kształcie grubego dysku. Czy była to sonda kosmiczna czy amerykański, rosyjski aparat szpiegowski, czy NATO? Tego nikt nie wie. Podobno obiekt ten został przewieziony do Warszawy. Nieco dalej od Węgorzewa, w okolicach Giżycka, sfilmowano przelot UFO nad Kowalami Oleckimi. W rejonie tym pojawiły się także agroformacje – w Kruklankach (w 2000 r.) i w Biskupcu Reszelskim (w 2002 r.).

 

 

Okolice Wąsosza Grajewskiego

 

26 sierpnia 1993 r. sfotografowano tam dziwny NOL w kształcie latającego grzyba.

 

 

Warszawa

 

Znany polski ufolog Kazimierz Bzowski wykonał tutaj kilkaset zdjęć dziwnych fenomenów koncentrujących się w okolicach Górki Czerniakowskiej oraz w pobliżu Świerka pod Warszawą, gdzie znajdują się – i to pewnie nie jest bez znaczenia – atomowe instalacje Instytutu Badań Jądrowych PAN.

 

 

Wylatowo

 

Polska stolica UFO. Ta miejscowość to prawdziwe zagłębie ufologiczne. Od 1999 roku pojawiają się tam regularnie kręgi zbożowe, które przyciągają setki turystów i badaczy UFO. Od czasu do czasu widywane są tam również przelatujące tajemnicze światła.

 

 

Sąsiadujące z Mogilnem powiaty Strzelno i Radziejów

 

W tych okolicach także pojawia się UFO. Szczególnie ciekawym terenem są rejony przyległe do Radziejowa i Radziejowa Starego, gdzie na przełomie lat 70. i 80. wielokrotnie obserwowano NOL-e, a pod koniec grudnia 1983 r. doszło to pierwszego i jak dotąd jedynego w Polsce przypadku „animal mutilation” – w niewyjaśnionych okolicznościach zaginęło około 300 ptaków krukowatych.

 

 

Okolice Konina

 

W miejscowości Golin 27 września 1978 r. doszło do bliskiego spotkania z Obcymi.

 

 

Lubelszczyzna

 

Rejon ten dla ufologów to, oczywiście przede wszystkim Emilcin, gdzie doszło do najbardziej głośnego spotkania z Obcymi. 10 maja 1978 r. Jan Wolski spotkał w lesie istoty, które zaprosiły go na pokład statku kosmicznego przeprowadzając badania. Poza Emilcinem UFO widziano także nad samym Lublinem i w latach 70 w Dołhobrodach koło Włodawy (w postaci tajemniczych zjawisk świetlnych). W Lublinie doszło także do UFO katastrofy przypominającej tę z Węgorzewa: 15 kwietnia 1997 r. tajemniczy obiekt spadł z nieba na niewielki lasek, skąd został zabrany przez wojsko i wywieziony w nieznanym kierunku.

 

 

Tereny Podkarpackie

 

Poza relacjami o obserwacjach NOL-i w latach 60., 70., 80. i 90., mamy stamtąd także relacje, filmy i zdjęcia UFO (ostatnie wykonano w Rzeszowie w maju i czerwcu tego roku). Poza tym w miejscowościach Kielanówka i Nosówka w 2000 r. odnaleziono kręgi w zbożu, a w noc poprzedzającą ich pojawienie się nad obiema wsiami widziano nieznane obiekty latające. UFO już nie tylko widziano, ale także sfotografowano nad wsią Brzostek k. Jasła. Pewien świadek wykonał 10 zdjęć dyskoidalnego obiektu, który wisiał nad tą miejscowością.

 

 

Tatry

 

W tym rejonie miało miejsce kilkadziesiąt niezwykłych zjawisk związanych z obecnością UFO. Mieliśmy tam wszelkiego rodzaju obserwacje dalekiego i bliskiego stopnia. Tutaj też wykonano jedno z pierwszych zdjęć UFO w Polce – 22 grudnia 1958 r., w Muszynie.

 

 

Beskid Wysoki i Babia Góra

 

Z Królową Beskidów związana jest cała masa legend o tajemniczych korytarzach, jaskiniach i przejściach – podobno w Diablaku po słowackiej stronie ma się znajdować jedno z wejść do tajemniczego królestwa Agharty. Może dlatego nad Babią Górą wielokrotnie obserwowano NOL-e. Widziano je także w powiatach: nowotarskim, suskim, żywieckim i na słowackiej Orawie. Można śmiało powiedzieć, że okolice te to prawdziwy widmoland – nad szczytami i lasami unoszą się czerwono świecące kule, tajemnicze obiekty lądują na szczytach gór i w pobliżu ludzkich siedzib, jak to miało miejsce w Spytkowicach, Jordanowie, Wysokiej k. Jordanowa, Sidzinie, Orawce, Milówce czy Łodygowicach.

 

 

Tereny od Krakowa do Wielunia

 

Rozciąga się tam pas jurajskich wapiennych skałek, które przyciągają turystów, grotołazów i wspinaczy oraz obce siły. Jedną z ciekawszych manifestacji takich sił można było zaobserwować 14 stycznia 1993 r. w Jerzmanowicach, gdzie wierzchołek wapiennego ostańca, zwanego Babią Górą, został zniszczony w wyniku tajemniczej eksplozji. Na terenach od Krakowa do Wielunia często jest także widywane UFO. W Olsztynie k. Częstochowy 7 listopada 1997 r. doszło do lądowania NOL-a (ślady po tym lądowaniu są widoczne do dziś – w miejscu, gdzie opierały się „nóżki” obiektu, trawa wciąż znacznie lepiej rośnie). W Witkowicach k. Częstochowy pewien człowiek widział statek Obcych i natknął się na cztery istoty, które porozumiewały się z nim telepatycznie.

 

 

Góra Świętej Anny na Śląsku Opolskim

 

Pod koniec lat 90. miejsce to przyciągało nieznane obiekty latające. Doszło tam do niezwykłych bliskich spotkań z Obcymi. Na Opolszczyźnie odnotowano pojawienie się UFO i agroformacji w Opolu (2002 r.) i w okolicach Nysy (2003 r.).

 

 

Góry Sowie

 

Na tym terenie znaleziono trzykrotnie agrosymbole – w Jugowej (2001 r.) i Bogaczowicach (2002 r. i 2003 r.).

 

 

Polskie i czeskie Karkonosze, Góry Izerskie i Kaczawskie

 

W tych okolicach wielokrotnie obserwowano NOL-e i odnotowano kilka ciekawych spotkań z Ufoludkami. Podobno w lecie 1938 r. na Śnieżce doszło do katastrofy niezidentyfikowanego obiektu latającego, którego szczątki badali trzej hitlerowscy fizycy: Wehrner Heisenberg, Max von Laue i Otto Hahn w koszarach jeleniogórskiej brygady SS. Szczątki te, jak głoszą plotki – przetransportowano później do Berlina.

 

 

Okolice Kalisza

 

Mieszkańcy wsi Kuśnica byli świadkami niezwykłych wydarzeń, jakie miały miejsce w 1943 i na początku 1944 roku. W tym czasie doszło tam między innymi do upadku dziwnego obiektu, który eksplodował w momencie zetknięcia się z ziemią, tworząc wielki lej. Wedle relacji świadków, obiekt ów przypominać miał ogromną czerwoną beczkę (podobnie wyglądał NOL, który 15 lat później rozbił się w basenie nr 4 w Gdyni).

źródło: http://hannaanna.blo...4/ufo-w-polsce/
http://ufoland.w.int.../przewodnik.htm

 


  • 1



#2

Zaciekawiony
  • Postów: 7281
  • Tematów: 76
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 

Okolice Kalisza

 

Mieszkańcy wsi Kuśnica byli świadkami niezwykłych wydarzeń, jakie miały miejsce w 1943 i na początku 1944 roku. W tym czasie doszło tam między innymi do upadku dziwnego obiektu, który eksplodował w momencie zetknięcia się z ziemią, tworząc wielki lej.

W okolicach Kalisza w tych latach odbywały się testy rakiet V2, mógł to być jeden z nich:

http://www.schondorf...cja/rakieta-v2/


  • 0



#3

JachuPL
  • Postów: 177
  • Tematów: 7
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Lubelszczyzna

 

(...) Poza Emilcinem UFO widziano także nad samym Lublinem i w latach 70 w Dołhobrodach koło Włodawy (w postaci tajemniczych zjawisk świetlnych). W Lublinie doszło także do UFO katastrofy przypominającej tę z Węgorzewa: 15 kwietnia 1997 r. tajemniczy obiekt spadł z nieba na niewielki lasek, skąd został zabrany przez wojsko i wywieziony w nieznanym kierunku.

 

 

Ktoś wie coś więcej na ten temat?


  • 0

#4

Staniq

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 4484
  • Tematów: 611
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 22
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Zainteresowanym polecam książkę:

Robert K. Leśniakiewicz - "Projekt Tatry".

 

Pozycja już troszkę trąci myszką (zdaje się 1999 rok), ale jakże doskonała dla wszystkich, którzy interesują się UFO nad Polską i doskonale wpisuje się w powyższy temat. Zainteresowanym mogę wysłać mailowo PDF lub inny format (mobi, epub).

Adresy na PW proszę.


  • 0



#5

Marcello
  • Postów: 46
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Niektórzy mówią że widzieli UFO, ale tak naprawdę kłamią. Kłamstwo w tych czasach przychodzi łatwiej niż wcześniej...


  • 0

#6

Nick
  • Postów: 1034
  • Tematów: 427
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Polskie "strefy UFO" - czyli gdzie można zobaczyć latający spodek

 

417fa34c3199baa5.jpg

Shutterstock

 

Są w Polsce rejony, które zdają się przyciągać obiekty UFO niczym magnes. Doniesienia o dziwnych zjawiskach powietrznych napływają stamtąd regularnie, choć nie jest tak, że każdy, kto zjawi się w "strefie UFO" od razu przeżyje bliskie spotkanie – zauważają ufolodzy. Większość z tych miejsc niczym się nie wyróżnia i nie stanowi atrakcji turystycznych. Niemniej jednak jest w nich coś, co ściąga tam nieznane nam do końca siły…

 

Góra Ossona – UFO w Mieście Świętej Wieży

 

9e1d11d587e5e4e6.jpg

archiwum własne P. Cielebiaś / Onet

 

13. pod względem liczby mieszkańców miasto w Polsce od jakiegoś czasu toczy batalię o odłączenie się od woj. śląskiego, do którego – zdaniem lokalnych władz – wcielono Częstochowę na siłę i gdzie jej rozwój jest tłamszony. Duchowa stolica Polski i jej okolice, o czym nie wszyscy wiedzą, ma również swoją "nadprzyrodzoną" stronę. Od lat mówi się bowiem o dziwnych rzeczach, jakie mają dziać się wokół Góry Ossona leżącej na wschodnich rubieżach miasta, w sąsiedztwie Huty Częstochowa.

 

Góra, będąca de facto częściowo sztucznym niewysokim wzgórzem, kryje w sobie ruiny dawnej przepompowni wody dla huty. Jej odludne i zarośnięte sąsiedztwo sprawia ponure wrażenie, które potęgują pogłoski o dziwnych zdarzeniach, do jakich tam doszło. Najsłynniejsze z nich miało miejsce sierpniową nocą 2002 r., kiedy częstochowianin Grzegorz Tarczyński razem z ojcem i bratem zaobserwował nad polami wokół góry manewry dwóch świetlistych obiektów, z których mniejszy został potem wchłonięty przez większy. W pewnym momencie, w przypływie fantazji, Grzegorz wjechał w polną drogę swoim Daewoo Matizem i kilkakrotnie mrugnął światłami w kierunku UFO. Obiekt odpowiedział podobną sekwencją "mrugnięć" i ruszył w pogoń za oddalającym się autem.

 

Od nagłośnienia tamtej sprawy coraz więcej ludzi zaczęło mówić o swoich przygodach w okolicach Góry Ossona. Jedno z najciekawszych zdarzeń miało miejsce na początku 2014 roku, kiedy mieszkaniec Częstochowy wracając późną nocą do domu, zatrzymał się za potrzebą na bocznej dróżce, ok. 1,5 km od słynnego wzgórza. W pewnym momencie mężczyzna ujrzał spoczywający na ziemi w odległości ok. 30 m od niego duży "ognik" wydający bardzo głośny syk. Świadek wspominał, że jego auto nie chciało ruszyć, a telefon komórkowy wyłączył się i zrobił się nienaturalnie gorący. Ognik tymczasem "zatańczył" i nagle znikł. Niebawem na miejscu zjawili się ochroniarze z huty, zwabieni dziwnymi odgłosami. Kiedy zaskoczony mężczyzna wyjaśnił im, co się stało, pomogli mu uruchomić samochód i przekazali przyjacielską przestrogę.

 

"Jeden pan z ochrony stwierdził, że pracuje tam długo i już niejedną dziwną rzecz widział w tym rejonie. Polecił, by już więcej tam nie przyjeżdżać, bo nie pierwszy raz dzieje się tam coś niesamowitego" – dodał świadek.

 

 

Sokole Góry – jurajska strefa UFO

 

db3732ef522a6c76.jpg

archiwum własne P. Cielebiaś / Onet

 

Góra Ossona nie jest jedynym obszarem "częstochowskiej strefy anomalnej", gdzie mają być widywane niezidentyfikowane obiekty. 10 km na południowy wschód od niej, w gminie Olsztyn, znajduje się malowniczy rezerwat Sokole Góry, którego okolice również słyną z doniesień o UFO. Legendy o dziwnych światłach zwanych przez miejscowych "świecznikami" (lub "świcokami") krążą tam od niepamiętnych czasów. W latach 80. tego typu obiekt manewrujący nad polami niczym mały samolot widzieli mieszkańcy wsi Przymiłowice-Kotysów leżącej u podnóża Gór Sokolich. Listopadową nocą 1996 r. kuliste UFO pojawiły się z kolei nad ruinami olsztyńskiego zamku.

 

Najsłynniejsze obserwacje miały tam jednak miejsce pod koniec lata 2004, kiedy w samych Sokolich Górach oraz sąsiadujących z nimi jurajskich wsiach kilkakrotnie widziano latające obiekty w kształcie prostopadłościanów o zaokrąglonych krawędziach. Pan Andrzej, okoliczny rolnik, twierdził, że dwukrotnie widział taki obiekt, kiedy szedł na pastwisko po krowy. Inna relacja mówiła o dziennej obserwacji niezwykle jaskrawego UFO przypominającego "okno, które otworzyło się w niebie" i które kilkakrotnie gasło i pojawiało się, za każdym razem coraz bliżej Ziemi…

 

Glinik k. Rzeszowa – wioska latających ludzi i talerzy

 

942d7237ab2bbedc.jpg

Piotr Cielebiaś / Onet

 

ozostańmy w Południowej Polsce. Leżący 30 km na południowy zachód od Rzeszowa Glinik to podkarpacki "biegun cudów". Kilkanaście lat temu Arek Miazga: ufolog z pobliskich Ropczyc dowiedział się od jednego z mieszkańców Glinika o dziwnych zjawiskach widywanych tam regularnie na przestrzeni dekad. Od tamtego czasu badacz zebrał wiele relacji o obserwacjach nietypowych UFO (w kształcie "minispodków", a nawet krzyży) oraz spotkaniach z istotami wykazującymi zdolność do zawisania w powietrzu.

 

Latający ludzie byli widziani w Gliniku kilkakrotnie. Pierwsza historia, na jaką natrafił Arek pochodziła z lat 50. ub. wieku, a jej świadkiem była pani Zofia. Kobieta w biały dzień na swoim podwórzu natknęła się na barczystą postać, która na jej oczach wzbiła się w górę i zniknęła. Nocą 1999 r., na terenie swojego gospodarstwa, zawieszonego w powietrzu osobnika otoczonego jasną poświatą spotkał pan Jacek, a w 2009 r. wysoki ciemnoskóry intruz o długich włosach pojawił się na posesji innego gliniczanina, pana Leszka.

 

Do spotkań z UFO w Gliniku, na które warto zwrócić uwagę należy z kolei incydent z 1963 roku, kiedy kilkuletni chłopiec został na krótko sparaliżowany po dotknięciu kadłuba niewielkiego obiektu w kształcie "bochna". Równie ciekawa była relacja rodziny rolników, którzy w latach 80. obserwowali z niedużej odległości przelot wielkiej czerwonawej kuli. Jej powierzchnię przecinały ciemne "pasy".

 

Kiedy w 2013 roku serwis Onet Strefa Tajemnic opublikował artykuł na temat zdarzeń w Gliniku, wieś na krótko stała się obiektem zainteresowania ciekawskich. Teraz jednak – jak tłumaczy Arek Miazga – niewiele się tam dzieje, choć należy pamiętać, że tamtejsza "paranormalna aktywność" budzi się raz na kilka lat.

 

Rzeszów - polska stolica spotkań z UFO

 

e01e7673bfa8c8d9.jpg

Shutterstock

 

Arek Miazga zgromadził też zaskakująco wiele relacji o UFO ze stolicy Podkarpacia. Rzeszów, jak wynika z jego ustaleń, jest najczęściej odwiedzanym przez dziwne obiekty miastem w Polsce. To nie mrzonki, gdyż badaczowi udało się udokumentować mnóstwo ciekawych obserwacji, w tym te, w których UFO udało się sfilmować lub sfotografować. Tak było m.in. w przypadku zmiennokształtnych świateł z 2009 oraz kul, które w grudniowe popołudnie 2000 r. zawisły nad jednym z bloków w dzielnicy Baranówka.

 

Jedno z najbardziej niezwykłych zdarzeń, jakie Arek badał i opisał w swej książce "UFO nad Podkarpaciem" stało się udziałem pani Danuty, która letnim rankiem 1984 r. razem z 2-letnim synkiem wybrała się na plac zabaw na Podwisłoczu. W pewnym momencie 29-letnia wówczas matka zauważyła na niebie hałaśliwy obiekt, który szybko zbliżył się i zawisł nad nią. Ze strachu kobieta schroniła się z dzieckiem pod drzewem. Jak wspominała, UFO przypominało "zieloną kopułę" z doczepionymi z boku "lampami".

 

W ostatnich latach najwięcej dziwnych relacji Arek otrzymał z dzielnicy Słocina położonej na wschodnich krańcach Rzeszowa. Doszło tam do kilku incydentów m.in. bardzo bliskiego spotkania matki i córki z dużym metalicznym UFO, które zaskoczyło je podczas niedzielnej przechadzki przez pola. Miało to miejsce we wrześniu 2012 r. Kobiety mówiły, że obiekt przypominał odwróconą do góry dnem metalową miskę z rzędem świateł w spodniej części i oddalił się tak szybko, że nie zdążyły one wykonać mu zdjęcia.

 

Mazurski biegun UFO

 

a81185b118de0206.jpg

Shutterstock

 

Rejon wokół Kowali Oleckich, Węgorzewa i Gołdapi stanowi kolejny "gorący punkt" na ufologicznej mapie Polski – mówią badacze z Warmińsko-Mazurskiej Grupy Ufologicznej. Relacje stamtąd napływające są szczególnie oryginalne. Przykładowo 26 kwietnia 2014 żołnierz zawodowy zaobserwował późną nocą nad Gołdapią przelot potężnego obiektu, o czym niezwłocznie poinformował ufologów. Jego zdaniem maszyna miała kształt litery "V" o ściętym czubku i posiadała na powierzchni kilka świateł. Jej wielkość obserwator określił na równą "pięciu samolotom pasażerskim".

 

W rejonie, o którym mowa, wielokrotnie dochodziło do innych spotkań z nieznanymi obiektami. Przykładowo, w 1994 r. strażnicy graniczni zaobserwowali w Rudziszkach UFO przypominające kształtem "choinkę", a w 1997 r. w lokalnej prasie pojawiły się sensacyjne pogłoski o latającym dysku, który miał rozbić się w okolicach Węgorzewa. Z kolei w sierpniu 2009 roku pan Tomasz, mieszkaniec Kowali Oleckich, widział obiekt w kształcie litery "W" z punktowymi światłami na powierzchni. Mężczyzna twierdził, że dziwadło przeleciało w odległości ok. 120 m od niego i choć szybko zniknęło, zdążył je sobie dokładnie obejrzeć…

 

Warszawska UFO-zona

 

f5e68b83fca9cfbf.jpg

Shutterstock

 

Swego czasu "biegunem UFO", w którym działo się najwięcej była "strefa warszawska" rozciągająca się od Mokotowa aż po Górę Kalwarię – twierdził zmarły w 2005 r. ufolog i były powstaniec, Kazimierz Bzowski. Jemu i jego ekipie udało się zbadać wiele ciekawych i nierzadko oryginalnych doniesień. Przykładowo na początku lat 80. przy ul. Wiktorskiej (Stary Mokotów) przedziwne spotkanie z obiektem UFO w kształcie "otwartej szczeżui" przeżył hydraulik, pan Józek, który twierdził, że obiekt, choć nieduży, wessał go do środka.

Według Bzowskiego najciekawsze rzeczy działy się jednak na Czerniakowie. We wrześniu 1982 doszło tam do jednego z najsłynniejszych incydentów ufologicznych w Polsce. Jego świadkami byli Władysław S. i jego syn, którzy mimo godziny milicyjnej wracali późną nocą do domu z działki, gdzie zbierali gruszki. W pewnym momencie, będąc przy zbiegu ulic Wolickiej i Czerniakowskiej, poczuli swąd, a w zagłębieniu terenu ujrzeli rzecz niewiarygodną – spoczywający na ziemi pojazd nie z tego świata.

 

– Był nie wyżej jak metr nad gruntem – mówił Bzowskiemu świadek tego zdarzenia. Wyglądał jak spłaszczony bochen o średnicy ok. 6 m, a gruby był nie więcej jak na metr. Spod niego biła słaba poświata pomarańczowej barwy. Wokół tego bochna chodziły powoli dwie postaci wzrostu nie więcej niż metr, chude i jakby bez ubrania.

 

Jak dowiedział się potem Bzowski, czerniakowskie lądowanie UFO obserwował również ze swojego mieszkania pewien milicjant. Niestety, po kilku spektakularnych incydentach w latach 80. anomalne zjawiska w stołecznej "zonie" zanikły.

 

Inne miejsca (na zdjęciu Wrocław)

 

78a1241ffbdd73cb.jpg

Shutterstock

 

Oprócz wymienionych miejsc UFO często widuje się też w okolicach Wrocławia, Legnicy i Opola. Co równie ciekawe, jak wskazują ufolodzy, w kraju są też takie obszary (np. woj. lubuskie, Pomorze), z których nie docierają prawie żadne relacje, jakby UFO, czymkolwiek jest, obraziło się na te rejony.

 

Warto jeszcze zastanowić się, czy za aktywnością dziwnych obiektów w polskich "biegunach UFO" nie stoją czasem jakieś wytłumaczalne zjawiska. O ile większość spraw trudno wyjaśnić, w przypadku Góry Ossona oraz Gór Sokolich sugerowano, że w grę mogą wchodzić rzadkie fenomeny naturalne, choć z drugiej strony wiele z widzianych tam obiektów wykazywało inteligentne zachowania. Z kolei w sprawie "mazurskiej UFO strefy" zwraca się uwagę na fakt, że sąsiaduje ona z obwodem kaliningradzkim, od którego strony tajemnicze obiekty (być może rosyjskie maszyny wojskowe), dziwnym zbiegiem okoliczności, niekiedy nadlatują…

https://facet.onet.p...9xbb6t8#slajd-8


  • 2



#7

Agnieszka81
  • Postów: 299
  • Tematów: 27
  • Płeć:Kobieta
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Oprócz wspomnianej pozycji książkowej Leśniakiewicza ,,Projekt Tatry'', zainteresowanych tematem obserwacji NOL-i na terenie naszego kraju odsyłam do dwóch świetnych książek w całości poświęconych obserwacjom UFO w Polsce.

Pierwsza z nich zatytułowana jest ,,Bliskie spotkania z UFO w Polsce'' autorstwa Bronisława Rzepeckiego; Wyd. Karat 1995 r., druga natomiast nosi tytuł: ,,UFO nad Polską'', autorami jej są wspomniany już Bronisław Rzepecki oraz Krzysztof Piechota; Agencja Nolpress 1996 r.

Obie są godne uwagi z tego względu, że zawierają bogate opisy dziwnych spotkań z NOLami, jak również rysunki sporządzone przez naocznych świadków, zdjęcia ukazujące dziwne obiekty na polskim niebie, etc. Obserwacje opisane są zarówno z czasów współczesnych, jak i historycznych (np. do roku 1947).


  • 0

#8

klaramerow
  • Postów: 7
  • Tematów: 0
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Z jednej strony staram się zrozumieć że niektóre osoby widziały "ufo" ale w tych czasach gdzie rządowe projekty (testy) różnego rodzaju bronili, silników zwłaszcza jeżeli chodzi o USA , mogą sprawiać wrażenie żę widzieliśmy coś czego nie da się wyjaśnić. Dlatego staram się podchodzić racjonalnie do tego typu historii, z drugiej zaś strony nie chce mi się wierzyć że w tak dużym wszechświecie jesteśmy sami.


  • 2

#9

Agnieszka81
  • Postów: 299
  • Tematów: 27
  • Płeć:Kobieta
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

W zupełności masz rację. Ja również podchodzę do obiektów UFO sceptycznie, tzn. że są to statki przybyszów z Kosmosu, ale jednocześnie nieprawdopodobnym jest, że w ogromie wszechświata jesteśmy jedynymi żyjącymi istotami - to trochę samolubne.

Większość obserwacji faktycznie przypisywałabym jakimś nieznanym obiektom wojskowym, które latają po niebie w czasie testów. Równie dobrze mogło to mieć też miejsce w latach 40-tych XX wieku, zwłaszcza na polskim wybrzeżu, gdzie hitlerowcy mieli wiele swoich baz testowych i prowadzili eksperymenty nad najróżniejszymi pojazdami latającymi. Oczywiście, że mogę się mylić, gdyż wspomniane przeze mnie wyżej książki opisują wiele zagadkowych obserwacji, ale jednocześnie wykluczyć nie można, że wiele z nich z czasów wojennych można przypisać Niemcom. 


  • 0

#10

Erik
  • Postów: 927
  • Tematów: 106
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

W zupełności masz rację. Ja również podchodzę do obiektów UFO sceptycznie, tzn. że są to statki przybyszów z Kosmosu, ale jednocześnie nieprawdopodobnym jest, że w ogromie wszechświata jesteśmy jedynymi żyjącymi istotami - to trochę samolubne.

Większość obserwacji faktycznie przypisywałabym jakimś nieznanym obiektom wojskowym, które latają po niebie w czasie testów. Równie dobrze mogło to mieć też miejsce w latach 40-tych XX wieku, zwłaszcza na polskim wybrzeżu, gdzie hitlerowcy mieli wiele swoich baz testowych i prowadzili eksperymenty nad najróżniejszymi pojazdami latającymi. Oczywiście, że mogę się mylić, gdyż wspomniane przeze mnie wyżej książki opisują wiele zagadkowych obserwacji, ale jednocześnie wykluczyć nie można, że wiele z nich z czasów wojennych można przypisać Niemcom. 

Chodzi o to, iż mimo, że nie są to związki z niezidentyfikowanymi obiektami i ich pasażerami, ale  jak nie raz Einstein to sugerował swoją "wiedzę" zawdzięczał właśnie czymś na kształt "podróży astralych" podczas swych medytacji gdzie poprzez wyobraźnie otrzymywał często gotowe idee swych późniejszych "odkryć"


  • 0





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u