Skocz do zawartości





Zapraszamy do kolejnego konkursu. Tym razem literackiego. Dla wszystkich! Pora zademonstrować swoją wenę twórczą :)


Zdjęcie

Incydent sztumski


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1 odpowiedź w tym temacie

#1

Nick
  • Postów: 433
  • Tematów: 161
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

*
Popularny

Wierzyć mi się nie chce, że nie ma na Forum jednego z podręcznikowych przykładów spotkania z UFO, ale szukałem w tę i we w tę,  przez Google i wewnętrzną wyszukiwarkę i znalazłem tylko krótkie nawiązanie w jednym z postów.

Jeśli jednak jest, a ja nie znalazłem, przepraszam za kłopot i proszę o usunięcie.

No, a jeśli nie ma, to:

 

INCYDENT SZTUMSKI – CZERWONA KULA BLOKUJE DROGĘ KARETCE POGOTOWIA
 

 

Zapis z 5 września  1979 r  w książce zgłoszeń sztumskiego pogotowia ratunkowego pod nr 5916 :

„Widzieliśmy ognistą kulę  w Pietrzwałdzie na przejeździe kolejowym. UFO ???

Mówi Autorka powyższego wpisu lekarka ze Sztumu Barbara Anaczkowska-Piazza , wstrząśnięta do granic możliwości , nie dokończyła dyżuru , wróciła nad ranem do domu i na gorąco nagrała na magnetofonie przebieg incydentu :

 

„Działo się to 5 września 1979 r między godz. 3.30 a 4.10 . Miałam wtedy dyżur w pogotowiu. Załatwiliśmy jedno zgłoszenie i mieliśmy odebrać po drodze położnicę z Żuławki. W drodze  powrotnej ,kilka kilometrów za Żuławką po stronie kierowcy nad linią horyzontu pojawiła się czerwona chmura. Była dziwna, wyglądała jak zachodzące słońce. Zażartowałam do kierowcy : Niech mi pan powie  co to może być: słońce czy księżyc ? Bo to chyba nie UFO ?

Kierowca stwierdził,że to księżyc !

 

Po kilku minutach znowu zagadnęłam kierowce: ” No, niech pan  popatrzy „. Po lewej stronie karetki widać było czerwoną kulę. W pewnym momencie znikła nam z oczu. Gdzieś na wysokości Trop Sztumskich zobaczyłam ją nowu : „Jakie to duże” -powiedziałam, w tym momencie wszyscy zauważyli kulę. Była pomarańczowo-czerwona o ostrych granicach. mówię,że to była kula, chociaż mogło to być koło,bo trudno to przestrzennie określić. Kula zaczęła się do nas zbliżać. Pojawiła się nad drogą  , miała średnicę szosy.

 

Jechaliśmy z dużą prędkością, szosa była pusta. Minęliśmy przejazd kolejowy , kula była 100-150 m za przejazdem. Zbliżała się do nas , a może to my do niej się zbliżaliśmy. Kula opadła na szosę. Myśleliśmy,że nas wchłonie. Kierowca zahamował. Krzyknęłam,aby kierowca zgasił światło. Maiałam wrażenie, że to właśnie zapalone światła reflektorów samochodowych przyciągają kulę.

 

Poczuliśmy się nieswojo. Ktoś-chyba ja-powiedział : UFO ! I do pacjentki :<Niech pani nie patrzy na to i nie rodzi>. Wycofaliśmy samochód do przejazdu. Trudno określić czas tych wydarzeń : nikt w takim momencie nie patrzy na zegarek(…) Przed szlabanem stały dwie kobiety , te z budki dróżnika. Włączyłam radiotelefon. Połączyłam się z dyspozytorką. Nie było żadnych zakłóceń.(…) Za pośrednictwem dyspozytorki zawiadomiłam MO ,że to coś nie daje nam przejechać. To COŚ stało 100-200 m przed nami i balansowało. Dzwoniąc po milicję,chcieliśmy,żeby ktoś jeszcze to zobaczył i że jeśli oni przejadą przez tę kulę to i my przejedziemy. Kierowca Skoczyński dziwnie się czuł . Był to chyba lęk przed nieznanym. Nie czułam żadnych parestezji ani innych tego typu sensacji. Wysiadłam jeszcze z karetki i zapytałam dróżniczki , czy też to widzą ? Potwierdziły!

 

Wróciłam do samochodu. Kula nadal balansowała. Trwało to około 15 minut. Następnie kula „przepłynęła” nad drzewo i nadal lekko balansowała. Nie słyszeliśmy żadnych dźwięków. Nie czułam żadnego promieniowania.(…) Powoli kula traciła swą intensywność czerwonej barwy. Zmieniała kolor na czaarny. Kierowca zapalił światła samochodu, wówczas zobaczyliśmy,że dwie trzecie kuli zmieniło się na bordo.

Czy kula wygasła,czy schowała się - trudno powiedzieć”

 

Kierowca karetki Grzegorz Skoczyński  uzupełnia relację lekarki o wiele istotnych szczegółów :

„Była godzina 3.45 . Skręciłem właśnie z Żuławki Sztumskiej na trasę Malbork-  Wtedy to zauważyliśmy daleko przed sobą ciemnoczerwoną kulę wielkości księżyca unoszącą się na niebie dość nisko nad horyzontem..W miejscowości  Tropy Sztumskie dojechałem do skrzyżowania, by skręcić w prawo, do Sztumu. Kula była już znacznie bliżej nas , jakieś 400-500 m i dużo już większa.(…)

Była czerwona,ale nie jaskrawa. Matowa. Jechałem dość szybko, kula cały czas towarzyszyła nam z lewej strony, omijając łukiem przeszkody: drzewa, zabudowania. Zmniejszyłem prędkość auta , kula zrobiła to samo, przyśpieszyłem , kula także. Wykonywałem takie manewry kilkukrotnie,kula dokładnie naśladowała moje zachowanie. Minęliśmy miejscowość Kalwa, przejechaliśmy przez przejazd kolejowy i wtedy kula gwałtownie przyśpieszyła, wyprzedziła nas i zawisła nad szosą-najpierw na wysokości kilkunastu metrów , następnie obniżyła się do wysokości ok. 1 m , najwyżej 1,5 m.

 

Dojechałem do niej na około 150 m (w dzień sprawdzałem to później dokładnie). Zatrzymałem karetkę , gasiłem światła.(…) Miałem ochotę podjechać jeszcze bliżej(…) ale pani doktor powiedziała, żebym się cofnął do przejazdu, po czym połączyła się przez radiotelefon z naszą dyspozytorką ,panią Teresą Cyran , powiedziała,że kula ognista nie pozwala nam przejechać i poprosiła o zawiadomienie milicji. Staliśmy przy przejeździe około 20 minut  i patrzyliśmy.(…) Kula miała średnicę trochę większą od szerokości drogi , bo wystawała poza drzewa rosnące na poboczach. Była czerwona, teraz trochę jaśniejsza  niż na początku, gdy była daleko.

Widziałem wyraźnie na niej dwie poziome półki-na dole i na górze, a na całej powierzchni jakby siatkę, czarne nieregularne linie, grubości chyba palca. To wyglądało trochę jak  prześwietlone naczynia krwionośne . Kula oświetlała przed i pod sobą powierzchnię ziemi białym światłem.

 

Baliśmy się wszyscy,ale nie odczuwaliśmy nic, nie słyszeliśmy żadnego dźwięku.(…) W pewnym momencie  wydało się nam,że kula zaczyna się zmniejszać. W ciągu 2-3 sekund zmniejszyła swą średnicę i znikła bez śladu. Błysnąłem dwa razy światłami auta i ruszyłem szybko. Gdy dojechaliśmy do miejsca, gdzie jeszcze przed chwilą stała -nie było tam nic.(…)  Patrzyłem w światłach samochodu, czy liście na drzewach nie są osmolone; nic,żadnego śladu. Pojechaliśmy dalej do Sztumu. O 4.20 byliśmy w szpitalu.

 

Pozostałe osoby uczestniczące w opisanych wydarzeniach mogły dodać tylko szczegóły.

„Kula była czerwona,zdawała się być pomarszczona, tak jak globus z naniesioną siatką równoleżników. Czułam wyraźnie promieniowanie bijące od kuli . Sama kula była u góry zakończona czymś w rodzaju antenki , podobnie jak nadmuchany balon na drucie”- relacjonowała pani Pluta , pasażerka karetki pogotowia.

 

Dwie młode dróżniczki , pani Gabriela Ludolf i Józefa Kamińska z pobliskiej miejscowości Jurkowice , relacjonowały ,że na czerwonej kuli dostrzegły nieregularne linie, sama zaś kula zniknęła tak nagle , jak wyłączony obraz w telewizorze.

 

Wreszcie udało się  dotrzeć do Anny Zbyry i Teresy Muszyńskiej , które 4 września jechały pociągiem z Łeby do Gdyni i około godz. 18 obserwowały czerwoną kulę towarzyszącą kilkanaście minut pociągowi.

źródło https://paranormalpl...ydent-sztumski/


  • 9

#2

D.B. Cooper
  • Postów: 1160
  • Tematów: 108
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Jeden z ciekawszych opisów bliskiego spotkania.
  • 0





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u