Skocz do zawartości





Paranormalny konkurs fotograficzny właśnie się zakończył, pora wyłonić zwycięzców. Ale to już należy do Was -- wystarczy zagłosować w ankiecie na swojego faworyta!
Ale to jeszcze nie wszystko -- właśnie ruszył kolejny konkurs. Tym razem literacki. Dla wszystkich! Pora zademonstrować swoją wenę twórczą :)


Zdjęcie

Tragedia rodziny Jamison.

Śmierć Zaginięcie Tajemnica Zagadka Tragedia

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1

Xotteva
  • Postów: 166
  • Tematów: 13
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

*
Popularny

Tajemnicze zaginięcie i śmierć rodziny Jamison, to jedna z najdziwniejszych zagadek, jakie zdarzyły się na terenie USA w XXI wieku. Ta straszna tragedia odbiła się szerokim echem i pozostawiła wiele pytań.

 

 Kim więc byli członkowie rodziny? Bobby Dale Jamison, jego żona Sherilynn Leighann Jamison i ich córka Madyson Stormy Star Jamison, byli, jak się na pierwszy pozór wyda, zwyczajną, amerykańską rodziną, mieszkającą w Eufaula w Oklahomie. Wiele można znaleźć informacji o ich „mrocznej stronie”, lecz dziwniejszy jest brak niektórych podstawowych informacji, jak np. jakim zawodem się trudnili, czy skąd pochodzili? A przynajmniej kwestie te są pełne nieścisłości.

 

 Bobby, opisywany był jako osoba spokojna i raczej pogodna, nie przejawiająca agresji, czy stanów wzburzenia. Warto wspomnieć, że w 2003r. miał wypadek samochodowy, po którym długo dochodził do siebie i wymagał dużej ilości leków. Sherilynn cierpiała na chorobę afektywną dwubiegunową, oraz w przeszłości na depresję. rodzina i znajomi opisywali ją jako osobę dość naiwną, która różne informacje przyjmowała zbyt dosłownie. Bobby i Madyson, niebyli jej pierwszą rodziną.

 

Wcześniej miała innego męża, oraz nadal miała syna, z tego małżeństwa, z którym utrzymywała kontakt, a on nawet pewien czas mieszkał z nową rodziną. Najszerzej omawiane jest jej zainteresowanie okultyzmem i wiarą w demony, duchy, wiedźmy itd. Sama czytała Biblię Czarownic, oraz Biblię Szatana. Jednak jak opisują znajomi, traktowała to bardziej jako formę zabawy, niż rzeczywiste praktyki magii. Wraz z mężem wierzyli, że ich dom jest nawiedzony.

 

Według lokalnego księdza nieraz zwracali się o pomoc, a Bobby nawet pytał się o srebrne kule, obawiając się demonów, zamieszkujących ich dom. Zjawy miały ukazywać się głównie na dachu. Szukali różnych rozwiązań, nawet w Biblii Szatania, oraz odprawiając rytuały, typu dzwoneczki i tańce. Odbiło się to głównie na psychice Bobbiego, który zaczął mieć wzburzenia, w których bywał chamski i agresywny, lecz nie w ciężkim stopniu.

 

Twierdzili też, że Madyson rozmawiała z duchem dziecka. Sąsiedzi na ogół starali się ich unikać, uważając rodzinę za dziwaków, ponadto po okolicy chodziła plotka, jakoby rodzina miała handlować narkotykami, czy lekami na receptę. Według Sherilynn, ktoś z sąsiadów otruł jej koty. Jamisonowie mieli liczne utarczki z rodziną.

 

Sherilynn miała kiepski kontakt z rodzicami, a ojciec Bobbiego nieraz groził całej rodzinie, nawet śmiercią, pozatym zajmował się działalnością przestępczą. Z tego tytułu wiele razy policja musiała interweniować. Doszło do tego, że w domu założony został monitoring. Oprócz wymienionych wyżej problemów, dochodziły te finansowe.

 

Rodzina w pewnym momencie miała duże problemy z utrzymaniem domu. Warto jeszcze dodać, że przed posiadłością stał kontener, na którym Sherilynn powypisywała sprayem teksty, głównie religijne i okultystyczne, ale pojawiały się też ostrzeżenia np. „wiedźmy nie lubią gdy ktoś zabija im koty”. Krótki czas mieszkał z nimi, jako współlokator, człowiek podany do informacji jako "KP", który należał do ugrupowania, o cechach neonazistowskich, co bardzo zastraszało Sherilynn, która miała po części indiańskie pochodzenie.

 

Końcowo pogoniła go z bronią palną w ręku. Również od tego czasu, zawsze nosiła przy sobie pistolet. Problemy pogłębiały się, więc w końcu rodzina postanowiła wyrwać się z tego marazmu i wynieść się z domu. Postanowili kupić działkę, dom sprzedać, oraz zamieszkać w swoim kontenerze, tym samym po którym malowała Sherilynn .

 

Warto zaznaczyć, że w USA istnieją całe społeczności mieszkające w tego typu kontenerach, urządzonych, na przyjemne domki, więc nie był to taki kuriozalny pomysł. Oprócz tego, postanowili wypisać Madyson ze szkoły, po tym jak wybiła sobie przednie zęby i praktykować nauczanie domowe.
  Jest to punkt, gdy właściwa tragedia się zaczyna.

 

 Bobby znalazł parcelę, odległą od ich domu o ok. 30km, nieopodal Red Oak, po czym 8-mego października 2009r. rodzina postanowiła udać się w podróż by ją obejrzeć. Jak się można domyślać, już z tej wyprawy nie wrócili. Śledztwo nie zostało wszczęte od razu, gdyż Jamisonowie nieraz wyjeżdżali bez zapowiedzi, czy to na kempingi, czy w inne miejsca. Gdy jednak została powiadomiona policja, w sprawie pojawiły się dziwne elementy.

 

Na nagraniu z domowego monitoringu, widać jak rodzina chodzi wokoło samochodu, robiąc bardzo dziwne rzeczy. Wynoszą coś z domu, wkładają do samochodu, po czym to odnoszą, by po chwili przynieść to jeszcze raz i tak w kółko. Również kilkukrotnie  się przebierają w inne ubrania. Przy wszystkim, nie zamieniają ze sobą słowa, jedynie Bobby wykonuje wiele połączeń, min. do właściciela parceli, na kilka innych numerów, kilka razy sprawdza pocztę głosową, oraz odbiera kilka połączeń przychodzących.

 

Biorą ze sobą również swojego pieska. W południe docierają na miejsce, robią dwa zdjęcia parceli, oraz ostatnie zdjęcie Madison. 17-tego października, myśliwi znajdują samochód Jamisonów, zaparkowany na polanie, z dala od terenów zabudowanych. Samochód jest zamknięty, a w środku znajdują się bagaże i ledwo żyjący, skrajnie odwodniony i zagłodzony pies (przeżył).

 

Jak się okazało, cenne przedmioty, jak telefony, portfele, itd. Nadal były obecne w samochodzie, co więcej, pod siedzeniem znaleziono kopertę z pieniędzmi, a dokładniej 32 tys. Dolarów. Co ciekawe, brakowało pistoletu Sherilynn. Rozpoczęły się jedne z największych poszukiwań w Oklahomie, latały helikoptery, masy ochotników przeczesywały teren, sprowadzono specjalny oddział śledczych, oraz psy.

 

Najdziwniejsze było to, że psy nie mogły złapać tropu, wokół samochodu, tak jakby Jamisonowie w ogóle z niego nie wyszli. Dopiero jeden pies doprowadził do zbiornika wodnego, jednak niczego w środku nie znaleziono. Do sprawy nawet włączyło się FBI. Jedyne na co ekipy się natknęły, to wrak ciężarówki, na którym dwa graffiti zostały dopisane przez Sherilynn.

 

Przeszukano dom (również pod kątem narkotyków), ale również nic to nie wniosło. Następnym krokiem policji było przesłuchanie „KP” (byłego współlokatora), jednak ten miał alibi, oraz kompletnie nic na niego nie znaleziono. Przesłuchali również ojca Bobbiego, ale ten był już bardzo schorowany, a dwa miesiące później zmarł. Tak czy inaczej na niego również nic nie znaleziono.

 

Śledczy starali się cokolwiek wskórać, ale brak przełomu sprawił, że po 9-ciu miesiącach poszukiwania zostały oficjalnie zakończone. Sprawa zamilkła na kilka lat.

 

 Przełom nastąpił 16-tego listopada 2014r. gdy myśliwy polujący na zwierzynę natknął się na ludzkie szczątki ułożone twarzami do dołu, 3 mile od porzuconego samochodu, w bardzo dzikim terenie, gdzie ludzie zwykle się nie zapuszczają. Niepełne szkielety były zbyt rozłożone, więc nie udało się ustalić przyczyny śmierci, jednak czaszka mężczyzny była roztrzaskana.

 

Przeprowadzono badania genetyczne, które ustaliły, że szczątki należały do Jamisonów. Mimo tego odkrycia, niczego więcej nie ustalono. Tajemnica pozostaje do dziś nierozwikłana.

 

 Powstało wiele teorii. Jedna z bardziej popularnych mówi, że Sherilynn w stanie psychozy zabiła najpierw męża i córkę, a potem siebie. Inna zakłada morderstwo przez osoby trzecie, tu podając, gangi narkotykowe, sekty religijne, czy pojedynczą osobę, czy to psychopatę, czy wroga rodziny. Jeszcze inna, że było to zbiorowe samobójstwo.

 

Dalej mamy to, że po prostu poszli na wycieczkę i się zgubili, to, że sami byli umoczeni w półświatku przestępczym i przyszła pora na rozrachunki, czy to, że zobaczyli coś, czego nie powinni, więc trzeba było pozbyć się świadków. Teorie się mnożą, zarówno te racjonalne, jak i te o podłożu paranormalnym. Jakby nie było, zagadka tragicznej śmierci rodziny Jamison pozostaje do dziś nierozwiązana i budzi wiele pytań.

 

Źródła:
https://en.wikipedia...n_family_deaths
http://mysteriousuni...-family-deaths/
http://www.dailymail...s_campaign=1490
http://www.dailymail...t-drug-use.html
http://www.blumhouse...-disappearance/
http://www.reddirtre...lt-line-tragedy
http://www.nydailyne...ticle-1.1521616
http://www.topix.com...34MQO0NEGKU8R1G
Możliwe, że jakieś źródła przypadkowo pominąłem.

Załączone grafiki

  • article-0-1FD40A8D00000578-34_634x471.jpg
  • 1487219712581.png
  • r960-793e0923d1a0c260368076e21055b797.jpg
  • article-0-1FD40A7500000578-621_634x425.jpg
  • jamison-message-cropped.jpg
  • c2xTkN8.jpg

  • 8




Inne tematy z jednym lub większą liczbą słów kluczowych: Śmierć, Zaginięcie, Tajemnica, Zagadka, Tragedia

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u