Skocz do zawartości





Zapraszamy do kolejnego konkursu. Tym razem literackiego. Dla wszystkich! Pora zademonstrować swoją wenę twórczą :)


Zdjęcie

Naukowcy zarejestrowali świadomość mózgu 10 minut po śmierci ciała


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
78 odpowiedzi w tym temacie

#1

Kronikarz Przedwiecznych

    Ten znienawidzony

  • Postów: 2247
  • Tematów: 272
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 8
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

*
Popularny

Lekarzom z odziału intensywnej terapii w Kanadzie udało się zarejestrować coś, co może zatrząść naukowym światem. U jednego z pacjentów w 10 minut po stwierdzeniu zgonu nadal utrzymywała się aktywność mózgowa.

 

8ae1a95d41da.jpg

 

Do zdarzenia doszło podczas odłączania pacjenta od urządzeń podtrzymujących życie. W ciągu kilku minut ustały wszystkie procesy zachodzące w organizmie (nie było pulsu, serce przestało bić, źrenice nie reagowały na światło) i technicznie można było stwierdzić zgon. Problem w tym, że przez cały ten czas u pacjenta utrzymywała się świadomość mózgowa, której absolutnie nie powinno już być. Co więcej, nie były to tylko pośmiertne drgania neuronów zwane "sudden death wave", które podczas eksperymentów udało się zarejestrować u martwych szczurów. Chodziło o aktywność, jaką wykazuje mózg osoby pogrążonej w głębokim śnie.

Naukowcy z Uniwersytetu w Zachodnim Ontario, którzy przyjrzeli się temu incydentowi starają się być ostrożni w wydawaniu osądów. Twierdzą, że jest jeszcze za wcześnie na to, by snuć naukowe teorie na temat życia po śmierci. Bez wątpienia jednak incydent jest bezprecedensowy i może stanowić przełom oraz bodziec do zainicjowania badań na szerszą skalę.

 

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Czy śmierć oznacza koniec wszystkiego? To pytanie z pogranicza medycyny i metafizyki znów powraca jak bumerang. Zagadnieniem tym zajęli się brytyjscy naukowcy. Przeanalizowali oni przypadki ponad 2 tysięcy pacjentów, u których doszło do zatrzymania pracy serca. Ich wnioski są zaskakujące. Na podstawie badań stwierdzili oni, że nie można wykluczyć, iż ludzka świadomość funkcjonuje nawet po ustaniu pracy mózgu.

 

Zagadnienia dotyczące życia po śmierci były do tej pory przedmiotem niejednego sporu o charakterze teologicznym. W istnienie życia pozagrobowego nie wierzą ateiści, a prowadzone do tej pory przez naukowców analizy, podczas których wykorzystywano różne instrumenty pomiarowe, także w większości wykluczały taką ewentualność. Teraz romantyczno- oświeceniowy spór, gdzie po jednej stronie znajduje się "czucie i wiara", a po drugiej "mędrca szkiełko i oko" może odżyć na nowo. Wszystko za sprawą specjalistów z Uniwersytetu Southampton.

 

Czteroletnie badania, które realizowane były na angielskiej uczelni, każą spojrzeć na nowo na wiele aspektów związanych ze śmiercią kliniczną. W ramach prowadzonych prac specjaliści przyjrzeli się ponad 2 tysiącom pacjentów z Wielkiej Brytanii, Australii i Stanów Zjednoczonych, u których w wyniku zawału serca doszło do zatrzymania krążenia. Udało im się ustalić, że po zatrzymaniu akcji serca u 39 procent z nich nadal występował pewien rodzaj świadomości.

 

-Zebrane dowody wskazują, że w pierwszych minutach po śmierci świadomość nie jest unicestwiona - powiedział dr Sam Parnia, który kierował badaniami. - Czy później zanika, nie wiadomo. Ale tuż po śmierci świadomość nie zostaje utracona.

Nie od dziś wiadomo, że pacjenci, którzy przeżyli śmierć kliniczną, wypowiadali się na temat dziwnego zjawiska, którego doświadczali w czasie, gdy lekarze walczyli o ich życie. Najczęściej jest to wrażenie przechodzenia przez tunel, wizja jasnego światła czy spotykania się z bliskimi, którzy umarli. Sceptycy niejednokrotnie wypowiadali się na temat podobnych świadectw, podkreślając, że doświadczenia takie mogą być produkowane w mózgu. W 2010 r. naukowcy z Uniwersytetu Jerzego Waszyngtona tłumaczyli, że za niezwykłe doznania, które towarzyszą ludziom w momencie śmierci, odpowiadać ma nagły wzrost aktywności elektrycznej w mózgu. Nie wszystko jednak da się w taki sposób wyjaśnić.

 

Podczas badań przeprowadzonych przez ekspertów z Uniwersytetu Southampton cześć osób, które przeżyły śmierć kliniczną, ze szczegółami opowiadała, co działo się, gdy lekarze toczyli bój o ich życie. Jeden z pacjentów - 57-letni pracownik opieki społecznej z Southampton, który pozostawał "martwy" przez trzy minuty - z detalami przybliżył, jakie procedury realizowali lekarze, gdy zatrzymało się jego serce. Mówił też, że słyszał pracę urządzeń służących do ratowania życia.

 

-Wiadomo, że mózg nie może normalnie funkcjonować, gdy serce przestaje bić. Ale w tym wypadku wszystko wskazuje na to, że świadomość trwała dalej przez trzy minuty, podczas gdy serce nie biło, mimo że mózg wyłącza się zwykle 20-30 sekund po ustaniu pracy serca - powiedział cytowany przez dziennik "Daily Mail" dr Parnia. -To bardzo ważne, zwłaszcza że doświadczenia związane ze śmiercią zwykło się łączyć z halucynacjami albo iluzjami występującymi na chwilę przed zatrzymaniem akcji serca bądź tuż po jej wznowieniu, ale nigdy z doświadczeniami, które mają związek z prawdziwymi wydarzeniami mającymi miejsce, gdy serce nie bije.

 

Podobne zjawisko wystąpiło u wielu innych pacjentów. Aż u 39 procent badanych stwierdzono obecność pewnego rodzaju świadomości. U jeszcze większej liczby pacjentów stwierdzono występowanie doświadczeń, które często stają się udziałem osób, które przeżyły śmierć kliniczną - chodzi tu m.in. o uczucie strachu bądź bycia prześladowanym. O przeżyciach takich wspominało aż 46 procent badanych. Być może byłoby ich jeszcze więcej, ale wielu ankietowanych z trudem przypominało sobie o tym, co działo się z nimi w chwili, gdy ich życie znajdowało się w stanie zagrożenia. Według badaczy, może to być efekt przyjęcia przez nich dużych ilości leków. 2 procent badanych stwierdziło tymczasem, że doświadczyli zjawiska eksterioryzacji (przebywania poza obrębem swojego ciała), podczas którego mieli pełną świadomość tego, co działo się wokół nich.

 

Podobne badania były realizowane już wcześniej. Kilka lat temu lekarze przebadali osoby, które znalazły się w stanie krytycznym z powodu niewydolności nerek. Według danych pochodzących z Uniwersytetu Wirginia, wśród osób, u których stwierdzono zatrzymanie się akcji serca, prawie 10 procent badanych opisało doświadczenia związane z opuszczaniem własnego ciała i przechodzeniem przez tunel. Większość z nich widziała jasne światła, a niektórzy także obrazy z przeszłości. Poszczególne relacje były do siebie bardzo podobne, niezależnie od przynależności kulturowej, płci czy wieku osób, które były ich autorami.

Dziennik "The Independent" opisał przypadek kobiety, która przeżyła śmierć kliniczną w trakcie operacji mózgu. Podczas zabiegu usuwania tętniaków, lekarze doprowadzili do ustania akcji serca oraz zatrzymania procesu oddychania, a fale mózgowe pacjentki uległy "spłaszczeniu". Kiedy kobieta znów mogła mówić, stwierdziła, że podczas operacji obudziła się, kiedy lekarze otwierali jej czaszkę za pomocą niewielkiej piły, którą zresztą dokładnie opisała. Pacjentka stwierdziła, że "wyszła" ze swojego ciała i widziała wszystko, co działo się podczas operacji. Chora powiedziała, że w chwili, gdy jej serce się zatrzymało, a krew została odprowadzona z jej ciała, przeszła przez czarny wir do sfery światła. Kobieta potrafiła też powiedzieć, jakiej muzyki słuchali lekarze na sali operacyjnej, gdy powróciła do powłoki cielesnej.

 

Brytyjski dziennik opublikował też wyniki badań przeprowadzonych wśród pacjentów, którzy doświadczyli śmierci klinicznej. Pokazują one częstotliwość występowania poszczególnych zjawisk u osób, które otarły się o śmierć. Stwierdzili, że nadnaturalne zjawisko jaskrawego światła występowało u 86 procent badanych, wrażenie przechodzenia przez tunel stwierdzono u blisko 6 procent badanych, 59 procent ankietowanych mówiło zaś o uczuciu przenikliwej radości. Trzech na czterech pytanych stwierdziło zaś, że zaznało uczucia spokoju.

 

Źródło1 Źródło2


  • 8



#2

szczyglis
  • Postów: 1144
  • Tematów: 23
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Takie małe makabryczne przemyślenie mnie naszło - mianowicie: ciekawie w kontekście tego muszą wyglądać wrażenia po ścięciu głowy. Badano to kiedyś, nawet jeden ścięty medyk umówił się ze swoimi uczniami, że po dekapitacji będzie do nich mrugał oczami. Niby wiadomo, że świadomość utrzymuje się jeszcze przez krótki moment, ale biorąc pod uwagę powyższe badania, ten krótki moment wcale nie musi być taki krótki...


  • 0



#3

Zaciekawiony
  • Postów: 6906
  • Tematów: 73
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

To jeszcze nic, w 2012 roku badacze wykryli aktywność mózgową przy pomocy FMRI u martwego, wypatroszonego, kupionego w sklepie łososia:

https://www.granicen...ba-w-fmri-26011

 

 

Problem w tym, że przez cały ten czas u pacjenta utrzymywała się świadomość mózgowa,

O, to już wiadomo gdzie w mózgu jest świadomość? Odłączyli świadomego pacjenta?

 

 

-Wiadomo, że mózg nie może normalnie funkcjonować, gdy serce przestaje bić. Ale w tym wypadku wszystko wskazuje na to, że świadomość trwała dalej przez trzy minuty, podczas gdy serce nie biło, mimo że mózg wyłącza się zwykle 20-30 sekund po ustaniu pracy serca - powiedział cytowany przez dziennik "Daily Mail" dr Parnia.

Wielki formalista z tego doktora. Wiadomo to na pewno to że te 20-30 sekund po ustaniu krążenia człowiek traci przytomność i oddech. Ale medycznie śmierć określa się dopiero jako zanik funkcjonowania mózgu, a to nie jest rzecz oczywista. Jeśli do trzech-pięciu minut od zatrzymania krążenia, po reanimacji człowiek jeszcze nie ma uszkodzeń mózgu, a po 20-30 minutach odratowany ma wprawdzie uszkodzenia, lecz narząd podejmuje pracę, to znaczy że obumieranie samych komórek nerwowych następuje wolniej, w miarę narastania niedotlenienia. Samo niedotlenienie, jako czynnik stresowy, powoduje zmiany metabolizmu a nawet wydzielanie pewnych substancji. Zatem aktywność elektryczna neuronów nie jest równoważna pracy mózgu i procesów umysłowych.


Użytkownik Zaciekawiony edytował ten post 13.03.2017 - 19:05

  • 0



#4

Universe24
  • Postów: 831
  • Tematów: 54
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Up

 

Jak zwykle unikamy odpowiedzi na pytanie, dlaczego pacjentka potrafiła podać szczegóły operacji i gramy specjalistę co wszystko wie (oczywiście pacjentka widziała piłę już wcześniej, dlatego ją DOKŁADNIE opisała i jak wyglądał proces samego otwierania, a są pewnie różne rodzaje pił ). Żałosny sceptycyzm.


Użytkownik Universe24 edytował ten post 13.03.2017 - 23:37

  • -1



#5

asbiel
  • Postów: 302
  • Tematów: 5
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Dobra to może inaczej. Nie rozumiem co ma działający mózg w świecie fizycznym do hipotetycznego życia po śmierci. Było akurat wąskie gardło do wejścia w zaświaty i delikwent z Kanady musiał czekać w kolejce bo selekcjoner był sam w robocie, kolega chory a on miał pełno papierów, jeszcze pomieszane, niebo, piekło.. Pan poczeka bo tutaj mi w papierach nie pasuje.


  • 4

#6

TheToxic

    Faber est quisque suae fortunae

  • Postów: 1050
  • Tematów: 30
  • Płeć:Kobieta
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

@Universe24

Pacjentka raczej nie mogła widzieć narzędzi lekarskich, ponieważ wjeżdżając na blok operacyjny jesteśmy już w pełnej narkozie ;)

 

Dla mnie najciekawsze jest to:

Większość z nich widziała jasne światła, a niektórzy także obrazy z przeszłości. Poszczególne relacje były do siebie bardzo podobne, niezależnie od przynależności kulturowej, płci czy wieku osób, które były ich autorami.

Czyli szybki przegląd kadrów z życia. Jak nie tunel to jasne światła. Za dużo ludzi o tym opowiada aby było to kłamstwem.

 

@szczyglis

 

O matko i córko co Ci też przyszło do głowy. Fakt jest to makabryczne pytanie ale bardzo dobre pytanie.





#7

skittles
  • Postów: 1323
  • Tematów: 8
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 

Za dużo ludzi o tym opowiada aby było to kłamstwem.

 

Nikt nie mówi, że to kłamstwo. Podczas doświadczania śmierci klinicznej (i ogólnie zagrożenia życia) oddziałuje na nasz mózg wiele bodźców. Wspomniana wcześniej wysoka aktywność elektryczna neuronów, niedotlenienie, gruczoł zwany szyszynką, odpowiedzialny za produkcję melatoniny (hormon snu) zaczyna produkować stosunkowo duże ilość bardzo silnego psychodeliku - DMT (dimetylotryptamina). Mówiąc kolokwialnie, osoby "doświadczające śmierci" są najzwyczajniej w świecie naćpane (często dochodzą do tego jeszcze podane przez lekarzy leki) i mogą zobaczyć naprawdę wszelkie cuda, zależne w głównej mierze od kręgu kulturowego, wyznawanej religii itp. Myślisz przez całe życia, że zobaczysz jasny tunel? No to go zobaczysz.

A co do opisywania przebiegu operacji itp., moim zdaniem wytłumaczenie jest stosunkowo proste. Tak jak osoby z płytkim snem (w tym np. ja) wplatają często w swoje sny rzeczy, które faktycznie podczas śnienia dzieją się w okolicy (np. urywki rozmów), tak i osoby pod narkozą może spotkać podobne zjawisko. Tym bardziej, że zadanie anestezjologa jest trudne i nie raz bywało, że uśpiony budził się podczas operacji z powodu źle dobranej dawki anestetyku.

Nigdy nie jesteśmy "hermetycznie" odcięci od bodźców zewnętrznych. Zawsze coś do nas dociera, a nasz umysł doskonale radzi sobie z łączeniem tego w pewną całość. Poza tym, opisy wyglądu sal operacyjnych itp. podawane przez osoby doświadczające NDE wcale nie są tak spójne jak nam się wydaje, po prostu do internetowych artykułów trafiają największe smaczki (wiadomo w jakim celu), a że część się nie zgadza? Co z tego...


  • 3



#8

szczyglis
  • Postów: 1144
  • Tematów: 23
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

A co do opisywania przebiegu operacji itp., moim zdaniem wytłumaczenie jest stosunkowo proste. Tak jak osoby z płytkim snem (w tym np. ja) wplatają często w swoje sny rzeczy, które faktycznie podczas śnienia dzieją się w okolicy (np. urywki rozmów), tak i osoby pod narkozą może spotkać podobne zjawisko. Tym bardziej, że zadanie anestezjologa jest trudne i nie raz bywało, że uśpiony budził się podczas operacji z powodu źle dobranej dawki anestetyku.

 

Problem w tym, że narkoza to coś więcej, niż sen.

Będąc w stanie narkozy nie śnisz, masz całkowite odcięcie, czarny ekran mówiąc obrazowo. Ja również tak mam, że podczas snu dźwięki z otoczenia potrafią wpleść się w sen (np. potrafię we śnie słyszeć radio, które gra w rzeczywistości, tudzież domofon, czy telefon/budzik). Miałem z tym raz nawet śmieszną sytuację, gdy dowiedziałem się o śmierci Michaela Jacksona... przez sen. Usłyszałem informację w radiu chwilę przed tym jak się obudziłem :) No, ale to sen, a nie narkoza.


Użytkownik szczyglis edytował ten post 14.03.2017 - 16:38

  • 0



#9

Staniq

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 4097
  • Tematów: 568
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 20
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Jeżeli ktoś mi udowodni, że świadomość potrafi wciskać się w tunel (może być słomka do napojów) posypię głowę popiołem.

Na razie pozostaję przy wersji z uwalnianiem się olbrzymiej ilości Endorfiny, której zadaniem jest wyprowadzić organizm z szoku, albo jak kto woli - znieczulić umieranie.


  • 0



#10

szczyglis
  • Postów: 1144
  • Tematów: 23
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Na razie pozostaję przy wersji z uwalnianiem się olbrzymiej ilości Endorfiny, której zadaniem jest wyprowadzić organizm z szoku, albo jak kto woli - znieczulić umieranie.

Pytanie za sto punktów: dlaczego dzieje się tak tylko w przypadku "kontrolowanych warunków"? Płonąc na żywca, czy schodząc z tego świata w podobnie bolesny sposób człowiek wrzeszczy z bólu i nie ma żadnego chemicznego znieczulenia. Czemu w takim przypadku organizm nie odpala uspokajaczy, zwłaszcza, że tutaj raczej na pewno wie, że sytuacja zakończy się śmiercią, podczas, gdy podczas operacji okoliczności wcale nie muszą wskazywać na śmierć, a jedynie na sen? Dlaczego mimo tego odpala on uspokajacze tylko w przypadku drugim, a nie pierwszym? Przecież człowiek bez świadomości i tak już nie czuje bólu, więc jaki sens byłby w znieczulaniu tutaj, a nie tam, gdzie naprawdę przydałaby się końska dawka morfiny?


  • 1



#11

Ana Mert
  • Postów: 2348
  • Tematów: 19
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

@szczyglis

 

Spalenie żywcem jest jednym z najgorszych sposobów jakich można umrzeć. Długotrwały acz intensywny i nieregularny ból targanych tkanek i wypełnionych dymem płuc zakończony uduszeniem się. Ból pojawia się na długo przed rzeczywistym zagrożeniem życia i przybiera postać tysiąca wbijanych bez ładu igieł. Zanim dojdzie do mózgu informacja "umieram" wcześniej jest bombardowany setkami sygnałów "Odsuń się! Odskocz! Nie dotykaj! Gorące! Gorące! Boli! Nie rób tak! Wynoś się stąd! Uciekaj! Nie tu! Nie tam! Uciekaj! Nie tu! Nie tam! Boli! Gorąco!".

Organizm do pewnego momentu nie rozróżnia czy oparzyliśmy się właśnie o drzwiczki piekarnika czy znajdujemy się w płonącym budynku bez możliwości ucieczki - więc próbuje uciec. I próby ucieczki nie ustają póki dostateczna część organów wewnętrznych nie zostanie uszkodzona lub ucieczka nie przyniesie skutku.

 

Ból jest ważny dla ludzkiego przetrwania (wystarczy spojrzeć na osoby z wrodzonym brakiem zdolności do odczuwania bólu). Organizm nie może pozwolić sobie na blokowanie bólu będącego sygnałem ostrzegawczym organizmu tylko dlatego, że człowiek przeanalizowawszy sytuację myśli, że nie ma nadziei i zaraz umrze. Mózg jest optymistą.

 

Blokada bólu możliwa jest w 2 przypadkach - w momencie utraty świadomości lub gdy człowiek podda się reakcji walcz lub uciekaj a nowe sygnały bólowe nie będą się w kółko pojawiać uruchamiając ją wciąż na nowo i na nowo(przypadki gdy ktoś pod wpływem szoku ucieka z miejsca wypadku z połamanymi nogami i dopiero po uspokojeniu się zaczyna wyć z niewyobrażalnego bólu którego wcześniej nie czuł). 


  • 0



#12

Universe24
  • Postów: 831
  • Tematów: 54
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Ana Mert

 

Jeśli ból sygnalizuje koniec, dlaczego organizm nie czuje bólu podczas umierania? Czy umieranie nie jest dla organizmu gorsze niż stany przejściowe? Dlaczego następuje transformacja z bólu w przyjemność. Ok, ktoś powie - tak zrobiła ewolucja, żeby łatwiej było umierać. To ewolucja wchodzi w aż takie szczegóły, jak umieranie, granica śmierci, ewolucja kontroluje światło, energię? Czy to światło jest realne czy nierealne? Czym jest to światło? To fala czy imaginacja? W jaki sposób można nazwać światło niejasnego pochodzenia halucynacją. To światło podobno nie jest zwykłe. Jeśli nazwiemy je halucynacją, to w zasadzie nasz świat też jest pusty. Przecież atomy to nic innego jak inna forma światła. Więcej. Dlaczego mózg pamięta cokolwiek podczas śmierci klinicznej. Cokolwiek, jeśli świadomość jest wyłączona. Nie wspominam o sensie retrospekcji naszego zachowania i stosunku wobec innych istot (nie ma dla tego wyjaśnienia, była już dyskusja na tym forum) czy stanach jak pacjentka powyżej potrafi w detalach opisać operację i piłę do trepanacji. 


Użytkownik Universe24 edytował ten post 14.03.2017 - 18:50

  • -1



#13

Wszystko
  • Postów: 7701
  • Tematów: 53
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

"U jednego z pacjentów w 10 minut po stwierdzeniu zgonu nadal utrzymywała się aktywność mózgowa"

Opis tego przypadku jest mało konkretny. Nie wiadomo czy to kobieta czy facet, na co zmarł itp. Ogólny opis który mało odkrywczego wnosi. Chyba że gdzieś w necie w jakimś czasopiśmie opublikowano szczegółową notkę o tym zdarzeniu ( mnie się jednak znaleźć nie udało). Poza tym jakie to były oznaki świadomości też nie ma napisane, czy człowiek reagował na dźwięki, dotyk itp.? W dodatku jeśli po stwierdzeniu zgonu utrzymuje się aktywność mózgowa to należy przeprowadzić powtórną procedurę orzekania o śmierci i zrobić dodatkowe badania np. przepływu krwi przez mózg.

A jeśli chodzi o te szczegółowe opisy to było już to przerabiane na forum. W tej kwestii popieram to co napisał szczyglis czyli czasem przy niepełnych narkozach ktoś w trakcie operacji w pewnym stopniu odzyskuje świadomoś i wie co się dzieje.
Poza tym jest mowa że dokładnie opisała piłe. Ale to mało wyjaśnia bo nie ma napisane jak opisała tylko że "dokładnie" więc równie dobrze to mógł być opis że piła jest mała i ma zęby i nic więcej czyli tyle co każdy wie.

Użytkownik Wszystko edytował ten post 14.03.2017 - 19:12

  • 0



#14

Zaciekawiony
  • Postów: 6906
  • Tematów: 73
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 

Dziennik "The Independent" opisał przypadek kobiety, która przeżyła śmierć kliniczną w trakcie operacji mózgu. Podczas zabiegu usuwania tętniaków, lekarze doprowadzili do ustania akcji serca oraz zatrzymania procesu oddychania, a fale mózgowe pacjentki uległy "spłaszczeniu".

Możliwe że chodziło o ten przypadek:

https://en.wikipedia...m_Reynolds_case


  • 0



#15

Universe24
  • Postów: 831
  • Tematów: 54
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Wszstko

 

Opisała całą procedurę operacyjną. Wybudzają się? Jak można się wybudzić podczas narkozy? Przecież pacjenci mają zasłonięte oczy najczęściej. A nawet jeśli nie, lekarze widzą otwierające się oczy, na sali jest pięcioro ludzi zazwyczaj. Zgadzam się że mało danych jest tutaj podanych, ale to nie zmienia faktu, że tego typu przypadki daja do myślenia.

 

Zaciekawiony

 

Wątpie. Jeśli chodziło by o ten przypadek, wyraźnie podkreślono by że to ta kobieta.


  • 1




 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u