Skocz do zawartości


Zdjęcie

Paraliże senne


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
10 odpowiedzi w tym temacie

#1

TechnikWiertnik.
  • Postów: 37
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Mój pierwszy paraliż senny miałem jakieś 6 lat temu. Leżałem z (byłą) dziewczyną w łóżku, budzę się w nocy. Czuję straszny niepokój, coś jest nie tak. Jakby właśnie stało się coś strasznego. Leżę nieruchomo i nagle nade mną pojawia się zjawa (czarna zjawa, podobna do tych z Obliviona :D ) i unosi się nade mną i "patrzy" mi w oczy. Nie mogę się ruszyć. Boję się, ale zauważam, że jest jedna rzecz, nad którą mam kontrolę - oddech. Oddycham więc najszybciej i najgłośniej jak mogę chcąc obudzić dziewczynę. Udaje mi się, jestem w szoku, ale czytałem wcześniej o tym zjawisku, więc w sumie byłem nawet zadowolony, że mnie to spotkało - zaspokoiłem ciekawość.

 

Od tamtego czasu już zdarzało się to dość często. Co jakiś czas budzę się nad ranem, najczęściej na plecach, ręce mam nad głową i nie mogę się ruszyć. Widzę co się dzieje w pokoju, ale nie mogę wydobyć z siebie żadnego dźwięku. Odczuwam straszne uczucie niepokoju i walczę z tym, żeby odzyskać władzę nad ciałem. 

 

Byłem na praktykach na wiertni, spałem na stole (to znaczy, bardzo ciężko pracowałem) i nagle zbudziłem się. Leżę na brzuchu, chcę wstać, nie mogę. Znowu w głowie strach. Z jakiegoś powodu uroiło mi się, że znajomi, którzy byli ze mną w baraku, chcą mnie za nogi pociągnąć żebym spadł ze stołu, bo wydaje im się, że udaję i nie śpię. Za wszelką cenę chciałem im uświadomić, że nie mogę się ruszać i żeby mnie dobudzili, bo wyobrażałem sobie jak padam twarzą na podłogę, nie mogąc podeprzeć się rękoma. Zaczynam podnosić się na rękach (jak do pompki). Sprawia mi to bardzo dużo wysiłku, skupiam się na tym maksymalnie. Po chwili odwracam głowę i widzę, że stoją za mną. Patrzę w dół, moja głowa jest nadal oparta o stół, śpię. Spanikowałem, że wyszedłem z ciała, obudziłem się. Oczywiście, nikt mi nie chciał nic zrobić, nikt nie zwracał z nich nawet na mnie uwagi. Okazało się, że stali tam faktycznie wszyscy, których widziałem po obróceniu głowy, kiedy "spałem" w tych samych miejscach. 

 

Jakiś czas później, w sumie nie aż tak dawno zasypiałem u siebie w łóżku, sam. Zasypiam. Historia się powtarza. Niepokój i leżę nieruchomo gapiąc się w sufit. W pewnym momencie czuję, że siadam na łóżku. Bardzo szybko zorientowałem się, że znowu widzę samego siebie leżącego, a siedzę. Przez chwilę chciałem kontynuować to doświadczenie, ale ostatecznie spanikowałem i się obudziłem. 

 

Podsumowując, nie mówię, że mam jakieś nadprzyrodzone zdolności czy cokolwiek. Po prostu chciałem się z wami podzielić moją historią, może kogoś zaciekawi. Może ktoś wie, co może powodować tak częste paraliże. Zastanawiałem się też czy może mam jakieś predyspozycje, które ułatwiłyby mi doświadczenia OOBE czy świadomego snu (miałem kiedyś 1 za dzieciaka). 

 



#2

Endinajla.

    Empatyczny Demon

  • Postów: 2169
  • Tematów: 162
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Ja tez to miałam , ale raz w życiu.

Zdarzyło mi się to zanim dowiedziałam się co to takiego.

Też widziałam zmorę, ale ze snu.

Ucisk na piersi . Ja miałam problem z oddychaniem dodatkowo

i byłam sama w domu. Nikogo koło mnie nie było.

Teraz jakby się to powtórzyło nic by mnie to nie przeraziło,

ale wtedy ... masakra!





#3

Shader45.
  • Postów: 8
  • Tematów: 0
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Kiedyś bardzo często doświadczałem paraliżu sennego, miałem wtedy około 17 lat. Chodziłem do liceum i z racji tego że lubię posiedzieć do późnych godzin, musiałem odsypiać po powrocie ze szkoły (w nocy spałem ok. 4 godzin ). Drzemki miałem około godziny , może więcej. Pamiętam jak zdarzyło mi się to pierwszy raz , a znałem już to zjawisko. Zadzwonił budzik, przełożyłem się na drugą strone i skorzystałem z cudownej opcji drzemki . Wtedy poczułem jakby wibracje które przechodziły przez moje ciało, oddech stał się nieregularny, trudno było mi oddychać. Nie mogłem również krzyczeć. Pomimo że wcześniej czytałem o tym zjawisku, to i tak zacząłem panikować, ale nie widziałem żadnych postaci. Co gorsza , przez 2 miesiące niemal codziennie doświadczałem tego zjawiska. Nieraz widziałem coś jakby jakiś cień, zarys postaci,  ale zdarzało się to rzadko. Pamiętam nawet swój sposób na wyjście z paraliżu. Za każdym razem jak się zaczynało próbowałem swoją głową bardzo mocno ruszyć w którąś strone, tak jakbym chciał się "wyrwać". Zawsze pomagało. Poźniej już zacząłem  sypiać normalnie ze względu na większa ilość nauki itp itd,zjawisko niemal całkiem ustało.   Ale co najlepsze , nawet teraz gdy wracam z pracy i położe się na godzinke, to niekiedy zdarzy mi się mieć paraliż. Także wydaję mi się że dobrym sposobem na taki paraliż jest po prostu to że mało śpisz, albo odsypianie w jakiś nieregularnych godzinach. 



#4

Endinajla.

    Empatyczny Demon

  • Postów: 2169
  • Tematów: 162
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Ja od razu znalazłam metodę na wyjście. Wystarczy zamknąć oczy i powrócić do snu, na moment.

Potem jak już otwierasz po chwili oczy paraliż mija.

Sądzę, że jak mózg się zaciął, trzeba wrócić do stanu przed "awarii " :D i spróbować jeszcze raz się obudzić.

U mnie zadziałało :D





#5

Legendarny..

    King of Nothing, Slave to No One

  • Postów: 964
  • Tematów: 187
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Także wydaję mi się że dobrym sposobem na taki paraliż jest po prostu to że mało śpisz, albo odsypianie w jakiś nieregularnych godzinach. 

 

No u mnie niezbyt, bo też siedzę często nocami do późna i mam bardzo nieregularny tryb życia, w tym godziny snu, a jednak żadnych sennych atrakcji, w tym paraliżów, nie miewam od dłuższego czasu, a jak kiedyś miewałem to rzadko. To zależy od człowieka, u każdego może być inaczej.

 

Miałem w życiu z kilka porażeń przysennych, ale większość była bardzo krótka i dosyć nieświadoma, że tak to ujmę. Nic w porównaniu z paraliżami Technika. Na tej zasadzie, że budziłem się ze snu, byłem już świadomy (toteż pamiętam co się działo), ale byłem w takim kompletnym uczuciu dezorientacji, podobnym jak kiedy mnie ktoś obudzi z głębokiego snu, ja nie wiem co się dzieje, jestem zaspany i myślę tylko o tym żeby wrócić spać. Przeważnie po prostu budziłem się leżąc na boku, nie mogąc się ruszyć i bardzo szybko, panicznie oddychając. To był zawsze najbardziej charakterystyczny element, nie sam paraliż (byłem świadomy, że nie mogę się ruszyć, ale nie to mnie najbardziej przerażało i nawet jakoś specjalnie nie próbowałem się poruszać) tylko ten oddech jakbym biegł nabuzowany adrenaliną uciekając przed czymś. Przy takich krótkich paraliżach nie miałem też żadnych hipnagogów. Trwało to przeważnie z kilka sekund, jak już odzyskałem panowanie nad ciałem podnosiłem się na chwilę na łóżku i po zorientowaniu się mniej więcej co się stało wracałem spać i momentalnie zasypiałem. Pamiętam jeden przypadek, który się od tego scenariuszu różnił. On trwał łącznie z kilkanaście sekund (krótkie te moje paraliże, nigdy nie miałem wrażenia jakby mój paraliż trwał bardzo długo albo wrażenia utraty poczucia czasu, o czym ludzie często wspominają), obudziłem się leżąc na prawym boku, żadnych "anomalii oddechowych" nie miałem, ale w końcu pojawiły się hipnagogi: uczucie obecności jakiegoś bytu (niewidocznego jednak, wizualnych hipnagogów nigdy nie miałem) na wprost mojej twarzy, metr od niej, pod szafką - czułem, że "coś" tam jest, potrafiłem to zlokalizować w przestrzeni, ale niczego tam nie widziałem. W pierwszej chwili jak byłem jeszcze taki właśnie zdezorientowany i zaspany, to pomyślałem sobie że muszę mieć do czynienia z duchem, ale jak już się zorientowałem, że nie mogę się ruszać to się uspokoiłem myśląc sobie, że to tylko paraliż i strach został zastąpiony przez ekscytację, bo sobie pomyślałem, że fajnie będzie tak trochę poleżeć i zobaczyć czy jakieś ciekawe hipnagogi będę miał. No i się doczekałem, bo po paru sekundach zacząłem słyszeć dziwny narastający dźwięk, który z początku ciężko by mi było opisać, a potem przybrał formę jakiegoś krzyku, jakby ktoś mi się darł do ucha. Po tym się przestraszyłem, następnie odzyskałem kontrolę nad ciałem i koniec imprezy. 


Użytkownik Legendarny. edytował ten post 30.04.2016 - 21:20




#6

Shader45.
  • Postów: 8
  • Tematów: 0
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Miałem tylko taki jeden paraliż który utkwił mi w pamięci. To było dziwne bo było połączone ze snem . Otóż jak zawsze zacząłem czuć lekkie wibracje, i specyficzne drganie powiek , próbowałem otworzyć oczy ,  najlepsze jest to że byłem świadomy wtedy że okno było ściągnięte , ponieważ mieszkałem na poddaszu, dach z blachy i okropny upał w lato, a podczas tego paraliżu z futryny okiennej wisiała jakby firanka która poruszała się i miałem wrażenie że to jest jakaś osoba, wystraszyłem się. Próbowałem zejść z łóżka, czułem się jakbym ważył z tone , powoli zacząłem schodzić ze schodów korytarzowych do mieszkania rodziców i nagle wpadłem do piwnicy, po prostu przez nie przeniknąłem. Obudziłem się w swoim łóżku, i ponownie miałem paraliż , ale teraz jakby bardziej "świadomy" , tzn. podczas snu było wszystko jakby za mgłą. Próbowałem otworzyć oczy , nie zobaczyłem żadnych postaci , cieni itp, unosząca się "firanka" zniknęła. Wtedy po prostu normalnie wybudziłem się z paraliżu . 



#7

TechnikWiertnik.
  • Postów: 37
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

 

Teraz jakby się to powtórzyło nic by mnie to nie przeraziło,

ale wtedy ... masakra!

 

 

Ja też za każdym razem jak mam paraliż senny to wiem, że to paraliż. Jestem tego w pełni świadomy, a jednak się boję. To nawet nie jest w sumie strach, ale niepokój, uczucie, że zwyczajnie jest coś nie tak. W moim odczuciu, bardzo nieprzyjemne doświadczenie.



#8

Endinajla.

    Empatyczny Demon

  • Postów: 2169
  • Tematów: 162
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 

 

Teraz jakby się to powtórzyło nic by mnie to nie przeraziło,

ale wtedy ... masakra!

 

 

Ja też za każdym razem jak mam paraliż senny to wiem, że to paraliż. Jestem tego w pełni świadomy, a jednak się boję. To nawet nie jest w sumie strach, ale niepokój, uczucie, że zwyczajnie jest coś nie tak. W moim odczuciu, bardzo nieprzyjemne doświadczenie.

 

 

W sumie nigdy nie wiadomo jak to się skończy prawda? :)





#9

kurado.
  • Postów: 130
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Ja czuje kiedy będzie .Przyznam że jazdy lepsze niż po narkotykach czasami.

Jak byłem mały to się bałem.
Aktualnie miewam jeden lub dwa razy w tygodniu można się przyzwyczaić.
Najgorsze chyba jest to że wydaje się to takie rzeczywiste.
Wysyłane z mojego GT-I8160 za pomocą Tapatalk 2

Użytkownik kurado edytował ten post 05.05.2016 - 08:26


#10

Endinajla.

    Empatyczny Demon

  • Postów: 2169
  • Tematów: 162
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Ja czuje kiedy będzie .Przyznam że jazdy lepsze niż po narkotykach czasami.

Jak byłem mały to się bałem.
Aktualnie miewam jeden lub dwa razy w tygodniu można się przyzwyczaić.
Najgorsze chyba jest to że wydaje się to takie rzeczywiste.
Wysyłane z mojego GT-I8160 za pomocą Tapatalk 2

Wierzę :D

 

spam.gif

Regulamin 3.2

 

TheToxic





#11

rias.
  • Postów: 27
  • Tematów: 3
  • Płeć:Kobieta
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Tak paraliż senny to paskudne uczucie, wydaje się jakby człowiek był w jakimś letargu wrażenie uczucia bezsilności i niepokoju uczucie trudności z oddychaniem i ucisku na klatce piersiowej, a najgorsze jest chyba to ,że człowiek nie może się poruszać czy krzyczeć, ciężko się z niego wybudzić ale gdy już tego dokonamy odczujemy ulgę jak po przebudzeniu z koszmarnego snu.





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych