Skocz do zawartości




Zdjęcie

Sen pożegnanie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
4 odpowiedzi w tym temacie

#1

yzoja.
  • Postów: 68
  • Tematów: 6
  • Płeć:Kobieta
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

W klatce obok moich dziadków mieszkał taki "niby wujek" - szwagier mojej babci, czasem bywał u babci na Wigilii. Ogólnie rozmawiałam z nim w życiu kilka albo kilkanaście razy, nie wiedziałam o nim kompletnie nic, poza faktem że był i był fajny.

Trafił do szpitala, leżał tam tydzień czy dwa, już nie pamiętam, miałam jakieś 13 lat wtedy.

 

Śniło mi się, że stał przed klatką i mi machał, ja szłam z góry ulicy, jakby od szkoły. Odmachałam mu.

 

Obudziłam się, mama przyszła powiedzieć, że właśnie skończyła rozmawiać z babcią i wujek zmarł.

Wygląda na to, że przyszedł się pożegnać.

 

___

 

może brzmi trochę jak creepypasta, ale... zdarzyło się Wam kiedyś coś takiego? Nie byliśmy szczególnie blisko, nie wiedziałam za dużo na temat jego stanu, najprawdopodobniej nawet mu się trochę polepszyło, jak to często się zdarza, przed samym końcem, ale tak jak mówię, zaskoczyło mnie to...

 

podświadomie widocznie coś przeczuwałam, ale i tak nie zapomnę tego snu.



#2

Ana Mert.
  • Postów: 2348
  • Tematów: 19
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Takie rzeczy sie zdarzają. Sama przewidziałam w podobny sposób śmierć "niby wujka" (mąż siostry mojego dziadka) - 23 maja pewnego roku przyśniło mi się, że w moim ogrodzie są anioły i rozmawiają o tym, że jakis starszy człowiek z mojej rodziny umrze 25 maja o godzinie 5:08 rano. Jak nietrudno się domyslić "niby wujek" zmarł nad ranem dwa dni później, przy czym nikt nie wie o której godzinie - znaleziono go zimnego o 9 rano.

 

Aczkolwiek w twoim przypadku warto zastanowić się czy przypadkiem nie podsłuchałaś przez sen rozmowy mamy i babci.

 

Pewnego razu śniło mi się, że idę przez wiadukt kolejowy i widzę czołowe zderzenie dwóch pociągów. Gdy się chwilę później obudziłam odkryłam, że mama słucha radia gdzie lecą akurat wiadomości a najważniejszym wydarzeniem poranka jest czołowe zderzenie pociągów w pobliżu wiaduktu kolejowego w jakimś tam mieście.





#3

yzoja.
  • Postów: 68
  • Tematów: 6
  • Płeć:Kobieta
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Aczkolwiek w twoim przypadku warto zastanowić się czy przypadkiem nie podsłuchałaś przez sen rozmowy mamy i babci.

 

Na pewno nie miałam jak, mój pokój jest z drugiej strony domu, babcia zadzwoniła do mamy, przekazała jej informacje i się rozłączyła, nie rozmawiały o tym nic więcej, tak, żebym mogła coś konkretnego usłyszeć, dosłownie cokolwiek.

 

Moja mama parę razy widziała jakieś powiedzmy "zdolności" u mnie, więc jak tylko jej to powiedziałam to się też dwa razy zastanowiła czy mogłam gdzieś coś usłyszeć, żeby zdążyło mi się wyśnić, ale nie było szans.



#4

Legendarny..

    King of Nothing, Slave to No One

  • Postów: 950
  • Tematów: 180
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Takie rzeczy zdarzają się często od niepamiętnych czasów. Ludzie widzą umierających bliskich (ba, nawet z nimi rozmawiają) dokładnie w chwili kiedy ci umierają gdzieś w szpitalu, w zupełnie innym miejscu. Wersja lajt to sny o umierających bliskich, często właśnie wyglądające jak pożegnania, czasem również są to rozmowy z nimi. To pierwsze nazywa się zjawami kryzysowymi, możesz poczytać o tym więcej (gdzieś na forum powinien być mój temat o tym ). Ja w swoim krótkim życiu przeżyłem jak dotąd tylko raz śmierć bliskiej osoby, nie spałem wtedy i nic dziwnego mi się nie przytrafiło.

Użytkownik Legendarny. edytował ten post 14.09.2015 - 18:50




#5

yzoja.
  • Postów: 68
  • Tematów: 6
  • Płeć:Kobieta
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Takie rzeczy zdarzają się często od niepamiętnych czasów. Ludzie widzą umierających bliskich (ba, nawet z nimi rozmawiają) dokładnie w chwili kiedy ci umierają gdzieś w szpitalu, w zupełnie innym miejscu. Wersja lajt to sny o umierających bliskich, często właśnie wyglądające jak pożegnania, czasem również są to rozmowy z nimi. To pierwsze nazywa się zjawami kryzysowymi, możesz poczytać o tym więcej (gdzieś na forum powinien być mój temat o tym ). Ja w swoim krótkim życiu przeżyłem jak dotąd tylko raz śmierć bliskiej osoby, nie spałem wtedy i nic dziwnego mi się nie przytrafiło.

 

Specjalnie bliską mi osobą nigdy nie był, z drugiej strony - nikt bliższy mi do tej pory nie umarł.





Użytkownicy przeglądający ten temat: 3

0 użytkowników, 3 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u