Skocz do zawartości





Zapraszamy do kolejnego konkursu. Tym razem literackiego. Dla wszystkich! Pora zademonstrować swoją wenę twórczą :)


Zdjęcie

O porwaniach przez obcych słów kilka...


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
15 odpowiedzi w tym temacie

#1

Staniq

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 4100
  • Tematów: 569
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 20
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

*
Popularny

Najstraszniejsza w kontaktach człowieka z kosmitami jest ewentualność, że przybywają oni tutaj po to by eksperymentować na ludziach. Może jednak relacje osób twierdzących, że zostały porwane przez obcych, to jedynie wynik zbiorowej halucynacji?

 

k4wjtt.jpg

grafika/domena publiczna

 

W 1975 roku, 5 listopada miało miejsce wydarzenie, które całkowicie zmieniło życie Travisa Waltona i jego sześciu kolegów. Po zakończeniu pracy w lesie wracali oni ciężarówką do domu w Snowflakes w Arizonie, kiedy ich oczom ukazało się dziwne, jasne światło prześwitujące zza drzew. Zaciekawieni mężczyźni postanowili sprawdzić, co jest jego źródłem. "Kiedy wjechaliśmy między drzewa", wspomina Walton, "ujrzeliśmy źródło światła - metaliczny dysk unoszący się nad ziemią w odległości mniejszej niż 30 metrów." Jego bardziej ostrożni koledzy pozostali w ciężarówce, podczas gdy on wyskoczył na zewnątrz i pobiegł w stronę obiektu. Kiedy jednak znalazł się już niemal pod samym dyskiem, opuściła go odwaga. Odwrócił się i zaczął uciekać w kierunku ciężarówki, do której jednak nie dane mu było dobiec. Mike Rogers, szef brygady, wspomina, jak ujrzał "błękitną smugę energii" uderzającą w plecy Waltona. W panice nacisnął pedał gazu i odjechał z miejsca zdarzenia. Kilkaset metrów dalej, targany wyrzutami sumienia, zawrócił, jednak po powrocie ujrzał już tylko unoszący się w górę statek kosmiczny, który w ciągu kilku chwil zniknął z pola widzenia. Nigdzie w pobliżu nie było Waltona. Podejrzenia o morderstwo. W ciągu pięciu dni intensywnych poszukiwań policji nie udało się natrafić na ślad zaginionego. W końcu jednak, kiedy członków brygady zaczęto podejrzewać o morderstwo, Walton odnalazł się. Zauważono go nagiego w budce telefonicznej na obrzeżach miasta. Był półżywy, skrajnie wycieńczony i odwodniony. Dopiero po kilkumiesięcznym okresie rekonwalescencji zaczął przypominać sobie niektóre szczegóły zdarzenia. Pamiętał, że zabrano go do statku kosmicznego. "Leżałem na stole (...) Dookoła mnie stało kilka dziwnych istot. Wpadłem w histerię i zeskoczyłem ze stołu. Próbowałem ich do siebie nie dopuścić, jednak byłem tak słaby, że upadłem. Położyli mnie z powrotem na stole, nałożyli mi na twarz maskę, po czym straciłem przytomność." Wyjątkowy przypadek. W porównaniu z innymi relacjami o uprowadzeniu przez UFO przypadek ten był wyjątkowy z dwóch względów. Po pierwsze, świadkami porwania Waltona było kilka osób. Po drugie, zniknął on na pięć dni - w większości przypadków porwana osoba odnajdywała się po kilku godzinach. Bardzo często próbowano podważyć autentyczność zeznań Waltona.

 

15sae88.jpg

grafika/domena publiczna

 

Ponieważ doniesienia o porwaniach przez kosmitów należały w latach 70 - tych do rzadkości, Walton i jego koledzy stali się wygodnym celem ataków - na każdym kroku oskarżono ich o oszustwo i próbowano ośmieszyć. Jednak wszyscy świadkowie wydarzenia pozytywnie przeszli testy na wykrywaczu kłamstwa, a okoliczności porwania nie zostały wyjaśnione pomimo wielu lat intensywnego śledztwa. Charakterystyczną cechą relacji o uprowadzeniu przez kosmitów, składanych przez tysiące ludzi z całego świata, jest to, że w większości wypadków są one spójne, a w wielu miejscach pokrywają się ze sobą. Co ciekawe, jest to fenomen typowo powojenny, obserwowany właściwie tylko w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. Pierwsze spotkanie. Większość badaczy za pierwszy przypadek uprowadzenia człowieka przez kosmitów uznaje incydent z 20 września 1961 roku. W tym dniu, około północy, Betty i Barney Hill jechali samochodem przez New Hampshire ( USA ), kiedy nagle spostrzegli "obiekt w kształcie naleśnika, z dwoma rzędami okiem", który sprawiał wrażenie, jak by ich śledził. W końcu Barney zjechał z autostrady i zbliżył się na odległość 25 metrów do unoszącego się w powietrzu, "ogromnego, okrągłego statku powietrznego, z wystającymi statecznikami i wydającymi warczący odgłos czerwonymi światłami." Przerażeni państwo Hill przyśpieszyli, próbując uciec, jednak kilka chwil później ich samochód wpadł w drgania. Następnie dał się słyszeć niezwykły, pulsujący dźwięk a auto spowiło coś w rodzaju mgły. Później kiedy już Betty i Barney wrócili do domu, spostrzegli, że ich zegarki późnią się o dwie godziny. Nie mogli sobie jednak przypomnieć, co działo się z nimi w ciągu tych dwóch "brakujących" godzin. Po tym incydencie zaczęły ich nawiedzać koszmarne sny, co skłoniło ich do poddania się terapii hipnotycznej, w trakcie której mieli nadzieję przypomnieć sobie, co naprawdę im się przytrafiło. Hipnoza pozwala wydobyć podświadome treści naszego umysłu i głęboko ukryte wspomnienia. Pod hipnozą państwo Hill opisali scenę, w której "nieowłosione istoty pozaziemskie, wzrostu około 1,5 metra, z zielonkawą skórą, głowami w kształcie gruszki i skośnymi, kocimi oczami" zabierają ich na pokład statku kosmicznego. Wspomnienia Betty, dotyczące tego, co miało miejsce w ciągu tych dwóch "brakujących" godzin, były szczególnie wyraźne. Pamiętała ona, że poddano ją badaniom medycznym, w czasie których pobrano próbkę tkanki z jej ciała, a do pępka wsadzono długą igłę, co, jak to określiła, było częścią "testu ciążowego." Pokazano jej również gwiezdną mapę Zeta Retiiculi. Betty uważa, że kosmici chcieli w ten sposób poinformować ją, skąd przybywają. Niestworzone historie. Relacja Betty i Barneya Hill krańcowo różniła się od fantastycznych opowieści o spotkaniach z kosmitami wypełniających pierwsze strony amerykańskich gazet w latach 50 - tych.

 

wm1ab4.jpg

grafika/domena publiczna

 

Pierwszym i najgłośniejszym przypadkiem była sprawa niejakiego George'a Adamskiego, który twierdził, że wielokrotnie odwiedzali go kosmici, którzy wyglądem przypominali ludzi, i zabierali go na przejażdżki na Wenus, Marsa i Saturna. Adamski i jemu podobni szybko zostali zdyskredytowani, jednak ich historie rzuciły cień na wszystkie relacje dotyczące spotkań z UFO. Opiero na początku lat 80 - tych doniesienia o uprowadzeniu przez kosmitów zaczęły być traktowane poważnie, najpierw przez ufologów, a następnie przez coraz większą część opinii publicznej. Poważna dyskusja. W czerwcu 1992 roku w słynnym Masschusetts Institute of Technology ( MIT ) odbyła się konferencja dotycząca domniemanych przypadków uprowadzenia przez UFO. Była to pierwsza naukowa debata na ten temat, w trakcie której czołowym badaczom przedmiotu pozwolono na przedstawienie wyników swoich badań, stwarzając tym samym forum do poważnej, merytorycznej dyskusji. W konferencji uczestniczyli trzej eksperci, których badania dostarczyły najwięcej świadectw przemawiających za realnością fenomenu uprowadzenia ludzi przez kosmitów. Byli to: Budd Hopkins, który przeprowadził jedne z pierwszych śledztw w tej sprawie; dr David Jacobs, profesor historii na Temple University, od 25 lat zajmujący się kwestią UFO; oraz prowadzący konferencję, prawdopodobnie najbardziej renomowany ze wszystkich, których zainteresowała sprawa uprowadzeń przez kosmitów, dr John E. Mack, psychiatra ze Szkoły Medycznej Harvarda i laureat Nagrody Pulitzera. Jednym z podstawowych wniosków, do jakich doszli uczestnicy konferencji, było to, że zeznania wielu niezależnych świadków pokrywały się w takich aspektach jak: procedura uprowadzenia, badania, jakim porwani zostali poddani oraz wygląd kosmitów. Zdaniem badaczy przemawia to za tezą, że porwania były wyłącznie rezultatem zaburzeń psychicznych poszczególnych ludzi, musiałyby znacznie się od siebie różnić. Pod kontrolą kosmitów. Wewnątrz statku kosmicznego porwany znajduje się pod całkowitą kontrolą kosmitów. Zwykle zmuszony zostaje do rozebrania się, a następnie umieszczony na stole, gdzie poddaje się go przerażającym, często bolesnym zabiegom chirurgicznym. Pamięć większości ofiar zostaje w jakiś sposób oczyszczona ze wspomnień dotyczących uprowadzenia, które po powrocie są nie do odtworzenia, chyba, że w stanie hipnozy. Dr Mack wymienia szereg świadectw przemawiających za realnością porwań. Twierdzi on, że "ludzie wracają z całkowicie zagojonymi bliznami, których wcześniej nie mieli. Ponadto, na ich ciele znajdują się często dziwne implanty (...), niektóre z nich nawet usunięto i poddano analizie." Jak dotąd, chemiczna analiza wykazała, że implanty te składają się z pierwiastków występujących na Ziemi. Znajomy doktora Macka zajmujący się biologią molekularną dokonał analizy implantu pobranego z nosa osoby uważającej, że została porwana przez kosmitów. Jego zdaniem zbadana tkanka nie występuje w formie naturalnej. W przyrodzie i prawdopodobnie została uzyskana laboratoryjnie. Zdaniem sceptyków jednak, żaden przekonywujący dowód realności porwań nie istnieje poza wyobraźnią uprowadzonych. Z największą krytyką jak dotąd spotkała się metoda wydobywania ukrytych wspomnień za pomocą hipnozy. Narzucone wspomnienia. Kevin McClure, członek Towarzystwa Badań Psychologicznych, twierdzi, że wielu badaczy UFO wykorzystujących technikę hipnozy nie posiada wystarczających kwalifikacji. Ci natomiast, którzy je posiadają, często narzucają badanym określone wspomnienia, zachęcając ich do wymieniania szczegółów potwierdzających hipotezę porwania zadając odpowiednio ukierunkowane pytania. McClure uważa, że może być także tzw. syndrom fałszywej pamięci. Występuje on wtedy, kiedy podświadomość kreuje "nowe" wspomnienia, które mają zastąpić pamięć o pewnych bolesnych przeżyciach z okresu dzieciństwa, na przykład związanych z wykorzystywaniem seksualnym. Wielu sceptyków twierdzi, że historie o uprowadzeniu są podświadome wytworzoną zasłoną, której zadaniem jest ukrycie jakiś traumatycznych doświadczeń z przeszłości. Sztuczna stymulacja. Psycholog Susan Blackmore uważa, że doświadczenie bycia porwanym prze kosmitów może być w sztuczny sposób wywołane poprzez stymulacje płatów skroniowych ( część mózgu odgrywająca ważną rolę w procesach pamięci ). Teoria ta została potwierdzona eksperymentalnie prze grupę kanadyjskich badaczy. Skonstruowali oni urządzenie generujące pole magnetyczne, które, oddziałując na tylne części mózgu, wywoływały wspomnienia o uprowadzeniu przez kosmitów u osób, które wcześniej takich wspomnień nie miały. Autorem podobnej teorii jest Albert Buden, auto książki zatytułowanej "Allergies and Aliens" ( Alergie i kosmici ). Uważa on, że doświadczenia bycia porwanym spowodowane są przez elektromagnetyczne "zanieczyszczenie" atmosfery, które jest tak silne, że może w odpowiedni sposób stymulować płaty skroniowe ludzi. "Nie ulega wątpliwości", twierdzi Budden, "że wszyscy rzekomo uprowadzeni są nadwrażliwi na elektryczność, a ich doświadczenia są symptomem reakcji alergicznej na działanie pól elektromagnetycznych obecnych w naszym środowisku."

 

147d6q.jpg

grafika/domena publiczna

 

Jednak żadna z powyższych teorii nie przekonuje Hopkinsa, Jacoba czy Macka. Ich zdaniem dowody świadczące o realności porwań są znacznie silniejsze niż psychologiczne hipotezy stawiane przez niektórych sceptyków. Badacze ci są pewni, że w momencie uprowadzenia Walton nie cierpiał na żadną chorobę psychiczną. Ponadto, mało prawdopodobne jest, aby sześciu jego kolegów miało w tym samym czasie identyczne halucynacje. Wybujała wyobraźnia i stymulacja płatów skroniowych nie tłumaczy także obecności blizn i implantów na ciałach porwanych. Obecnie ufolodzy poszukują związków pomiędzy tajemniczymi przypadkami uprowadzenia ludzi a sprawą niewyjaśnionych okaleczeń bydła, które mogłyby stanowić dowód na to, że szeroko zakrojony program badawczy kosmitów obejmuje oprócz ludzi także inne ziemskie organizmy. Odrobina statystyki. Sprawą uprowadzeń ludzi przez kosmitów od początku interesowały się media, a za ich pośrednictwem pobudziła ona również wyobraźnię milionów ludzi. Z tego powodu w 1995 roku Amerykanin Robert Durant postanowił zebrać niektóre dane statystyczne na ten temat. Według jego raportu w ciągu ostatnich 50 lat, 50 milionów Amerykanów zgłosiło fakt uprowadzenia przez UFO. To daje średnio 274 porwania dziennie, do czego potrzebnych byłoby 1644 kosmitów ( zwykle na jedno porwanie przypada 6 kosmitów ). Colete Dowell twierdzi, że przez wiele lat kosmici porywali ją i wielokrotnie zapładniali. Aby zapobiec dalszym przypadkom zapłodnienia zdesperowana kobieta poddała się histerektomii ( operacji usunięcia macicy ). Wszystko w głowie. Dr Michael Persinger z uniwersytetu w Sudbury w Kanadzie postanowił odtworzyć wrażenie bycia porwanym przez kosmitów poprzez skierowanie na płaty skroniowe ludzkiego mózgu impulsów magnetycznych generowanych przez specjalnie skonstruowany hełm. Dr susan Blackmore z University of West England wypróbowała działanie hełmu. Po zakończeniu doświadczenia stwierdziła, że "czuła jakby ktoś ciągnął ją za ręce i nogi" oraz, że doświadczyła "nagłego i niekontrolowanego przepływu różnych uczuć." Zdaniem Blackmore oznacza to, że doświadczenia bycia porwanym przez kosmitów to po prostu emocje odczuwane przez ludzi o bardzo aktywnych płytach skroniowych, a nie wynik rzeczywistego uprowadzenia.

 

Źródło:apokalypsa   2mfyi6s.jpg

link: http://www.apokalips...a przez ufo.htm


Użytkownik Staniq edytował ten post 22.01.2015 - 22:12

  • 10



#2

hummin
  • Postów: 220
  • Tematów: 11
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

To generowanie impulsów na płaty skroniowe to trochę takie ucinanie muszych kończyn przez Pawłowa. Na koniec stwierdza się mucha po odcięciu wszystkich kończyn staje się głucha. Oczywistym jest, że większość przypadków da się racjonalnie wytłumaczyć, ale tu chodzi o te niewytłumaczalne.


  • 0

#3

Zaciekawiony
  • Postów: 6910
  • Tematów: 73
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Co do tych statystyk porwań - z tego co czytałem wszystko opierało się o wyniki ankiety, w której ludziom zadawano pytania o pewne odczucia mające towarzyszyć wzięciom. Twórcy ankiety wychodzili z założenia że porywanym wymazuje się pamięć i wtedy pamiętają tylko jakieś dziwne okoliczności snu, dlatego zamiast pytać wprost, pytali o szereg objawów towarzyszących zasypianiu, które ich zdaniem miały być wynikiem porwania. Tylko że "przypadkiem" lista objawów porwania zgadzała się z listą objawów paraliżu przysennego - pytano czy mieli sytuację, że budzili się i nie mogli się ruszyć, czy mieli niedowłady, czy mieli wrażenie dotykania albo wrażenie czyjegoś wzroku w czasie zasypiania itp. I częstość pojawiania się tych objawów wyszła im akurat taka sama, jak w innych badaniach statystyczna częstość paraliżu przysennego.

Mając statystyczną liczbę "doznających objawów porwania" przemnożyli je przez liczbę mieszkańców USA i rach ciach wyszło im te "50 mln amerykanów zgłaszających że ich porwano".


  • 1



#4

Staniq

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 4100
  • Tematów: 569
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 20
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Och, to tak jak z duchami. Przecież drugie 50 mln amerykanów mogło zgłosić kontakt z duchem. Zgłoszone, to nie znaczy, że sprawdzone i potwierdzone przez "fachowca". Jakie są statystyki, każdy wie.


  • 0



#5

Clark Kent
  • Postów: 33
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Dawno temu oglądałem historie Travisa Waltona - http://www.filmweb.p...enie-1993-32928


  • 0

#6

Palacz
  • Postów: 51
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Też oglądałem "Fire in the Sky". Film niezły, ale w niektórych momentach (szczególnie jeśli chodzi o pobyt Travisa na pokładzie statku) różni się - delikatnie mówiąc - od tego co opisywał Walton. 

 

To, że gość zniknął na 5 dni, faktycznie jest nietypowe. Ale to, że było kilku świadków, to nic wyjątkowego, bo to byli jego kumple, więc nie jest to czynnik szczególnie uwiarygadniający historię. Natomiast badanie warigorafem, jak najbardziej na plus dla nich. Mało prawdopodobne, aby tylu chłopa oszukało wykrywacz kłamstw, aczkolwiek nie jest to niemożliwe. Należy tu jednak dodać, że jeden z nich nie przeszedł testu, tak samo Walton, u którego jednak dwa późniejsze podejścia dały wynik pozytywny. Dodatkowo kilka lat temu Travis brał udział w telewizyjnym show, w którym został zapytany, czy został porwany przez kosmitów i po udzieleniu twierdzącej odpowiedzi wariograf dał wynik negatywny. A wracając do testów z lat 70-tych, zawsze istnieje możliwość, że był to spisek, w który mógł być zamieszany równie dobrze specjalista badający drwali.

 

Czytałem swego czasu sporo o tej sprawie i należy zwrócić uwagę na kilka kwestii, które mogą być kluczowe przy wyjaśnieniu tego wydarzenia:

 

Po pierwsze, podobno tego dnia, którego rzekomo doszło do uprowadzenia, wojska lotnicze przeprowadzały ćwiczenia, więc może faktycznie widzieli jakieś światła, jakiś "craft", ale niekoniecznie spacecraft  ;]. Mogło to więc ułatwić przejście testu na wykrywaczu kłamstw (co zależy w bardzo dużej mierze od sposobu formułowania pytań). Coś przecież widzieli, ale niekoniecznie było to ufo.

 

Po drugie, co najmniej jeden z drwali, miał jakiś czas przed tym wydarzeniem, oglądać w telewizji film/program poświęcony sprawie Hillów. Jeśli w tamtym okresie sprawa ta była "na topie" lub od czasu emisji programu minął krótki czas, Walton mógł specjalnie przedstawić inną historię, aby nie być posądzonym o sugerowanie się tym co obejrzał w tv (zakładając, że faktycznie oglądał ten program).

 

Po trzecie, jeden z drwali miał podobno zażywać narkotyki i zostać aresztowany za ich posiadanie jakiś czas po uprowadzeniu. W związku z tym można przeczytać, że Walton w rzeczywistości przez 5 dni nie przebywał na statku kosmicznym, a w domu wspomnianego wcześniej kolegi, gdzie razem zażywali narkotyki, co mogłoby tłumaczyć wycieńczenie i odwodnienie Waltona, po jego odnalezieniu. Tu powstaje pytanie czy po "powrocie" mógł zostać poddany badaniu krwi, testom toksykologicznym ?

 

Są to ciekawe spostrzeżenia, o których rzadko się wspomina w kontekście tej sprawy (co nie dziwi w przypadku mediów ufologicznych) i o których Walton nie wspomina w swojej książce (o ile dobrze pamiętam). Być może gdzieś tu kryje się klucz do rozwiązania tej sprawy.

 

A co do przypadku Hillów, to w tej historii też jest masa "dziur" i braku logiki. Choć tu bardziej podejrzewam podatność na sugestie, niż jakieś celowe działanie. Ufologowie którzy im "pomagali" dołożyli oczywiście swoją cegiełkę (i to sporą). Ale o tym nie dowiemy się ze stron, książek i czasopism lansujących teorię o uprowadzeniu.

 

To, że do gości takich jak Hopkins, Jacob czy Mack nie docierają racjonalne wyjaśnienia również nie dziwi. W końcu zrobili sobie z tematu ufo i uprowadzeń sposób na zarobek.


Użytkownik TheTruthIsOutThere edytował ten post 29.01.2015 - 17:05

  • 2

#7

D.B. Cooper
  • Postów: 1160
  • Tematów: 108
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Odwiedziny szaraków (podczas snu?), ciekawie zostały przedstawione w filmie "Jupiter: Intronizacja". ;]

 


  • 0



#8 Gość_.Uzurpator.

Gość_.Uzurpator.
  • Tematów: 0

Napisano

Jak oglądałem dokument chyba jedyny o okaleczeniu bydła.

 

To największym minusem takich rewelacji jest to, że oni mają 3-4 zdjęcia i 150 razy pokazują je poprzeplatane 20 historiami.

W dodatku styl prezentacji jest nastawiony na wzbudzenie lekkiego strachu i intrygi podczas oglądania.

 

No i akurat Wlk. Brytania i USA gdzie rząd jest w stanie walczyć z zainteresowanymi. Bo w Polsce proste by było stworzyć grupę 10-15 zapaleńców bo by jeździli od wsi do wsi. Takie gadanie by gadać, że przypadki na całym świecie a wszystko to 5 zdjęć i wiara na słowo, że przyjechali z rządu i zabrali 2 owce bez słowa wyjaśnienia.

 

Prawdopodobnie wszystko to kpina i porwania i okaleczanie.


  • 0

#9

Wędrowiec
  • Postów: 249
  • Tematów: 4
Reputacja Zła
Reputacja

Napisano

Może i zdarzają się porwania przez Obcych, przypadki okaleczenia zwierząt, itp. Zazwyczaj badania kończą się stwierdzeniem, że nie zostało wyjaśnione.

 

Ja jednak chciałbym zwrócić waszą uwagę na inne, niewyjaśnione przypadki. Co rok znika kilka tysięcy ludzi, są porywani przez innych ludzi dla organów - czasem kończy się to na przymusowym wycięciu jakiegoś organu, np. nerki, a czasem ofiara jest zabijana i pozyskiwane są różne organy (np. oczy, serce, wątroba, płuca...). Głównym powodem porwania tej czy innej osoby jest grupa krwi, bo musi być zgodna z biorcą. Dużym dostawcą są Chiny, gdzie wykonuje się mnóstwo wyroków śmierci, zaś organy zabitego są sprzedawane. Tam jednak sporym problemem jest zgodność grupy krwi.

 

Zanim zaczniecie analizować jakiś przypadek porwania i badania kogoś przez kosmitów, zastanówcie się nad tym, co napisałem... Obarczanie wyłączną winą kosmitów może być jednak wielką niesprawiedliwością wobec przybyszy z Kosmosu.


Użytkownik Wędrowiec edytował ten post 22.11.2015 - 23:58

  • 0

#10

Staniq

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 4100
  • Tematów: 569
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 20
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Up@

 Na forum znajdziesz na pewno tematy poświęcone okaleczeniom zwierząt przez takich podejrzanych jak: czupakabra, Ufo lub inne Yeti.

 

Obarczanie wyłączną winą kosmitów może być jednak wielką niesprawiedliwością wobec przybyszy z Kosmosu.

Nikt tego nie robi. Domniemanie ich obecności na ziemi, to nie jest obranie tego za pewnik. Poza tym, czyż nie wspomniałem wcześniej o Yeti?...


  • 0



#11

riseman
  • Postów: 577
  • Tematów: 27
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Co do Filmu 'Uprowadzenie' to dodam jako ciekawostkę, że najlepszego kumpla Travisa Waltona (i jego przyszłego szwagra i w sumie to chyba bardziej pierwszoplanową postać niż sam Travis, hehe) zagrał Robert Patrick, później agent Doggett w wielu odcinkach 'The X-Files'. Pracował ze Scully na miejscu Muldera, który zaginął.


  • 0



#12

Endinajla

    Empatyczny Demon

  • Postów: 1786
  • Tematów: 121
  • Płeć:Kobieta
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Jeśli ktoś tu kogoś uprowadza to chyba jedynie ludzie ludzi :D

Obcy by nas w taki pierwotny sposób nie uprowadzali :D

Wiele uprowadzeń to mogą być  zwykłe , bardzo realistyczne sny, które są tak realistyczne, że nawet po obudzeniu się nie wiesz czy to był sen czy to prawda. Ja też kiedyś miałam sen i dodam , że wtedy nie interesowałam się zjawiskami paranormalnymi. Nie wiedziałam nic o kosmitach. Nie oglądałam filmów science- fiction, żyłam bardzo przyziemnym życiem.

Pewnego razu coś obudziło mnie w nocy. Ujrzałam jakieś niebieskie światła . Podeszłam do okna i zobaczyłam dziwny pojazd w kształcie dysku. Stały koło niego jakieś postacie. Mięli skafandry na sobie i wyglądali jak ludzie, byli wysocy szczupłej postury. Jeden z nich podszedł do okna. Chciał bym wyszła. Dostałam zaproszenie do ich pojazdu, ale bałam się, w jego wyrazie twarzy było coś dziwnego, coś obcego, nieludzkiego, miał duże oczy, dość dziwne i pomimo , że był miły bałam się go. Odeszłam od okna. Czułam strach i wewnętrzną panikę. Uciekłam. Weszłam pod kołdrę a rano obudziłam się dokładnie w takiej samej pozycji w jakiej zasnęłam we śnie. Pomimo, że wszystko wyglądało autentycznie- sen zaczął się od momentu w którym obudziłam się we własnym łóżku nocą a skończył kiedy z powrotem zasnęłam, to i tak uważam to za zwykły sen. Bardzo logicznie poukładany , ale sen, tylko sen.

Wiele osób na moim miejscu mogło by w to uwierzyć. I sadzę , że właśnie takie sny wiele osób przekolorowuje i próbuje w ten sposób zaistnieć, sprowadzając senną historię do rangi historii na jawie :) Pozdrawiam :)


  • 0



#13

Staniq

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 4100
  • Tematów: 569
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 20
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Obcy by nas w taki pierwotny sposób nie uprowadzali :D

 

Skąd ta pewność?... Raczej nie znasz obcych, ani ich metody nie zostały nigdzie przez nich opisane. Równie dobrze, mogą to być Anioły lub Demony, bo według opisów, też przychodzą niezaproszone i czynią rzeczy niespodziewane i nie zawsze przyjemne.

 

Pewnego razu coś obudziło mnie w nocy. Ujrzałam jakieś niebieskie światła . Podeszłam do okna i zobaczyłam dziwny pojazd w kształcie dysku. Stały koło niego jakieś postacie. Mięli skafandry na sobie i wyglądali jak ludzie, byli wysocy szczupłej postury. Jeden z nich podszedł do okna. Chciał bym wyszła. Dostałam zaproszenie do ich pojazdu, ale bałam się, w jego wyrazie twarzy było coś dziwnego, coś obcego, nieludzkiego, miał duże oczy, dość dziwne i pomimo , że był miły bałam się go. Odeszłam od okna. Czułam strach i wewnętrzną panikę. Uciekłam. Weszłam pod kołdrę a rano obudziłam się dokładnie w takiej samej pozycji w jakiej zasnęłam we śnie. Pomimo, że wszystko wyglądało autentycznie- sen zaczął się od momentu w którym obudziłam się we własnym łóżku nocą a skończył kiedy z powrotem zasnęłam, to i tak uważam to za zwykły sen. Bardzo logicznie poukładany , ale sen, tylko sen.

Nie potrafisz tego udowodnić, a opierasz się tylko na swoim przekonaniu. Gdyby Twój sen był filmowany w danym momencie, wiedziałabyś na pewno, że nie opuszczałaś pokoju. A tak.... ten tego. Nie trzymam się kurczowo tezy, że na pewno doświadczyłaś tego spotkania, ale nie masz dowodu, że tak nie było. Bardzo karkołomne to wywody, wiem. Niestety, na podstawie Twojego opisu można takie właśnie wnioski wyciągnąć. Czy spojrzenie będzie sceptyczne, czy nie, punkt widzenia i wnioski mogą być inne.

Moje przekonanie do istnienia życia pozaziemskiego nie ma nic do rzeczy w tym przypadku, ponieważ sam doświadczyłem podobnego snu, a dowód, że był to sen był dość prosty. Miałem starą kamerę VHS podłączoną do czujnika ruchu, bo chciałem wiedzieć, co mój kot wyprawia w nocy (czasem nie mogłem uwierzyć, że to jego sprawka), kiedy taki sen mnie dopadł. Był tak realistyczny, że nawet obejrzenie filmu nie mogło mnie do końca przekonać. Oglądałem go i analizowałem dość długo. Wnioski? Ano takie, że kiedy ja odczuwałem użycie siły przez porywaczy, prawdopodobnie mój kot maszerował po mnie, albo się przytulał. Te bodźce połączone ze snem sprawiły takie realistyczne oddziaływanie.

Na poparcie swoich tez nie masz nic, poza przekonaniem.


  • 3



#14

Endinajla

    Empatyczny Demon

  • Postów: 1786
  • Tematów: 121
  • Płeć:Kobieta
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Ich metody zapewne są daleko do przodu, a ludzie jak tak dalej będą prowadzić wojny , to szybciej słońce zgaśnie , niż się dowiedzą prawdy :D

 

Sugerujesz, że ja ,,, wtedy, że ten sen nie koniecznie... Że oni mnie... Y... he he :D Nic z tego :D i tak w to nie uwierzę :D

 

Z tym kotkiem co piszesz, to jest prawda. Bodźce zewnętrzne mają duży wpływ na sen. Raz śniło mi się, że całuję się z moim chłopakiem, jednak on stawał się jakiś nachalny i zaczął mnie lizać. Co za koszmar. Otworzyłam oczy i co zobaczyłam ? Siedzącego nade mną mojego wielkiego  psa. Dotknęłam twarzy i stwierdziłam , że ktoś postanowił mnie bardzo dokładnie umyć... Mój face tonął w ślinach... eh :D a rodzina nie mogła wyrobić ze śmiechu. Brat pokładał się i łapał za boki. Tata cały dzień miał rewelacyjny humor. Mama podśmiechiwała się. Siostra musiała od nowa zrobić makijaż bo jej cała tapeta spłynęła.  Nawet główny sprawca - mój kochany pies śmiał się ze mnie , dumny z siebie ha ha :D


  • 0



#15

andi
  • Postów: 61
  • Tematów: 7
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

czy ludzie ludzie ?? moze czasem tez

ale co z przypadkami kiedy to ludzi sadza sie w fotelach (dla nich przystosowanych ) i zanurza ich w plynie (przez ktory oddychaja)??

cos jak scena w filmie Misja na Marsa

 

zeby mogli odbyc podroze z duza szybkoscia

 

takie cos jest potrzebne do odbycia naprawde dalekiej podozy z duza szybkoscia

 

i tu pojawia sie pytanie po jakie licho ktos ich gdzies tam zabiera i potem odstawia z luka w pamieci

 

dodam ze tekie opisy byly z lat 70 tych


  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u