Użytkownik mylo dnia 31.10.2011 - 16:30 napisał
Cytat
Właśnie nie za bardzo. Prawie każdy słucha tego, co jego dobry kolega, albo słucha tego co jest promowane i łatwo dostępne. Mało kto dziś w ramach poszukiwań talentów wyrusza dalej niż programy telewizyjne typu 'mam talent' gdzie uczestnicy mają w cholere duzo czasu by cos wycwiczyć sobie i pokazac to potem. a oczarowana publika mysli ze to jest talent.
Mylisz się. Więc czemu działają portale w stylu jemendo? Wystawiają się tam nieznani artyści, jeśli są dobrzy to w kilka dni potrafią mieć kilkaset tysięcy przesłuchań. W dobie youtuba mamy wszystkie kawałki jakie chcemy na wyciągnięcie ręki, wystarczy pogrzebać.
Na dodatek, czemu radiowa trójka ma tak wielką słuchalność? To jest jedno z najczęściej słuchanych rozgłośni, a czasem mają dość wymagające audycje, czasem pogadają, a muzyka jest bardzo różnorodna. Za to z resztą uwielbiam trójkę.
Głupotą było by się z Tobą tutaj nie zgodzić. Dobry artysta promujący się na takich i takich portalach będzie miał te kilkaset tysięcy odtworzeń, ale... co z tego? W karierze muzyka pojawia się taki moment, że trzeba wyjść z garażu ze swoją gitarą i grać w pubie. Potem pojawia się moment, że artysta chce się rozwinąć a zaplecze techniczne kosztuje i to duuuużo. Grając w tym pubie za piwo nie uzbiera na potrzebny sprzęt, nawet jeśli ma gigantyczny talent.
Do czego zmierzam? Do tego, że kilkaset tysięcy, czy nawet milion odtworzeń na portalach nie dadzą mu takiego zaplecza [zakładamy, że ma talent, jest artystą niebanalnym i który szczyci się tym czym powinien, czyli nie powiela schematów i ma własną wizję tworzenia]. Pieniądze na sprzęt, czy sam sprzęt dostanie się od wytwórni [nazwami nie będę rzucał, domyślasz się z jakich przyczyn], a w Polsce ciężko o kontrakt z X wytwórnią jeśli grasz coś, już pomijam że ambitnego, ale jeśli grasz coś swojego. To taka forma szantażu - "Drogi wokalisto! Doceniamy Pana talent, jest Pan kimś oryginalnym i uważamy, że Pana talent przełoży się częściowo na naszą wizję Pańskiej muzyki. Tak inteligentny artysta poradzi sobie z gigantycznym i profesjonalnym spektrum instrumentów jakie oferuje w zamian Panu nasza branża".
To teraz ktoś może mi zarzucić coś takiego, że gadam głupoty, bo jednak mamy na rynku ambitnych i niezależnych artystów, którzy wypromowali się już dobrze. Bo są. Ale na taką pozycję pracuje się po kilka lat. Przykładem może być znany z pewnością na tym forum L.u.c., zaczynający w Kanale Audytywnym [2003 r.] jednak bardzo głośno zaczęło się o nim robić niedawno na co zapracował.
Od
jakiegoś niesprecyzowanego post-dresiarza do
...sami zobaczcie .
Nie chcę aby mój post miał jakieś zabarwienie promujące artystę X i Y

Po prostu przytoczyłem jedno z kilku zjawisk.
Co do radia - też się zgadza, Radiowa trójka to coś ambitniejszego niż eska, czy eska - za proszeniem - rock. Jednak pisząc początek mojego posta
[ zacytuje ponownie bo zagmatwałem trochę odpowiedź "Prawie każdy słucha tego, co jego dobry kolega, albo słucha tego co jest promowane i łatwo dostępne."] miałem w głowie obraz młodych polskich ludzi, ludzi w moim wieku bo sam jestem jeszcze młody. I co ta młodzież mi zrobiła? W sumie mi nic, ale mam lekki żal, że ludzie idą na łatwiznę, nie wymagają od muzyki [czy ogólnie sztuki] jakiejś wyższej rozrywki intelektualnej a wymagają tylko tyle, co by się fajnie piwko żłopało z jakimś pitu pitu w tle. Ok, rozumiem, nikt nie zmusza nikogo do słuchania Wagnera na imprezach bo to się mija z celem, są sytuacje gdzie muzyka musi być wręcz mniej ambitna [ patrz wesele

], ale ludzie... ile można? Teraz łącząc dwie moje wypowiedzi - jak muzyk który ma poparcie na portalach, ma się wybić skoro w rzeczywistości i tak duża część go 'okradnie' nie kupując płyty, czy nie idąc na koncert a wytwórnia uzna go za zbyt ambitnego? Reasumując pozwolę sobie na cytat mojego kumpla 'jak masz talent, to morda w kubeł i rozwijaj go przez wiele lat w konspiracji przed światem a potem uderzaj"
Cytat
Muzyka działa na nas przede wszystkim za pomocą dźwięków, a nie tekstów.
Wokal to też instrument. Wokalista przedstawia swoją interpretacje tekstu, więc tekst jest swojego rodzaju pośrednikiem tego instrumentu. Swoją drogą, jak ktoś ma opanowany warsztat liryczny, to samym tekstem może zdziałać cuda

. Ale nie każdego to jara, dla mnie tekst to wyraz autentyczności utworu i musi współgrać z warstwą dźwiękową.
pozdrawiam!
Użytkownik Takijeden edytował ten post 31.10.2011 - 20:17