Skocz do zawartości




Zdjęcie

Creepypasta (Urban Legends itp.)


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1538 odpowiedzi w tym temacie

  #1 Shi

Shi

    von Mises VRP

  • Zasłużony
  • Postów: 974
  • Tematów: 38
  • PłećMężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano 10.03.2010 - 17:46

*
Popularny

Witam !

Z powodu że w temacie "3 dziwne filmiki wideo" poruszony został temat creepypasty - tj. strasznych histori krążących po internecie które mają na zadanie tak Cię przestraszyć żebyś nie dał rady zasnąć w nocy ;), postanowiłem założyć tutaj temat w którym będę starał sie na bieżąco tłumaczyć (ponieważ większość z nich jest w języku angielskim) i dodawać nowe "legendy". Czytelnikom pozostawiam już rozgraniczenie na to co jest fikcją a co prawdą :). Najpierw zabieram się za tłumaczenia tekstów z tej strony :

http://x.datchan.org...ory:Creepypasta

http://theholders.org/ - seria "Holders"

http://www.creepypasta.com/ - "Binary DNA"

http://boards.4chan.org/x/ - większość tekstów.

Tłumacze dlatego że nie każdy opanował język angielski na tyle dobrze żeby rozkoszować sie tekstami bez konieczności zaglądania co chwilę do słownika co zabija całą aurę tajemniczości i frajdę z czytania. A wiec rozpoczynamy temat tylko dla odważnych ;).

Lalka


Dałem jej lalkę na urodziny. Pokochała ją od razu, powiedziała że jest przepiekna, że jej włosy są takie miękkie a ubranko cudowne. Nie spuszczała jej z oczu przez wiele dni. W czasie dnia kładła ją na stole tak by mogła ją widzieć podczas sprzątania. W nocy siedziała tuż przy naszym łóżku, wpatrując się w nas swoimi wielkimi nieruchomymi oczami. Jednakże uczucia mojej żony w stosunku do lalki szybko sie zmieniły. Wkrótce zauważyłem że coś ją niepokoi. Pytałem oczywiście o co chodzi, lecz ona bagatelizowała sprawę mówiąc że to nic, zwykła głupota. Lecz z dnia na dzien zamykała się w sobie jeszcze bardziej i oddalała się odemnie. Wkońcu nie mogłem już tego wytrzymać. Postawiłem ultimatum, albo powie co sie dzieje tu i teraz albo zabieram ją do lekarza.

W końcu coś w niej pękło, szlochając powiedziała mi o wszystkim. Powiedziała że to wszystko wina lalki, ona ją przerażała. Wyznała że ciągle ma uczucie że jest przez nią obserwowana. Czasami wyglądała nawet jakby się przed chwilą poruszyła. Przestraszyłem sie nie na żarty i postanowiłem sprawdzić zabawkę. Siedziała bez ruchu na małym stoliczku w sypialni. Duże, niebieskie oczy pozostały bez zmian. Odetchnałem z ulgą, "nie mogę pomóc" pomyślałem ale jakoś lżej mi się zrobiło. "Oczywiście że nie może sama chodzić, nie może". Odwróciłem się w stronę drzwi i już miałem wychodzić kiedy kątem oka zauważyłem mały ruch. Odwróciłem się zaintrygowany i podniosłem lalke na wyskość mojej twarzy. Przybliżyłem moją twarz do jej i wpatrywałem się w jej oczy. Coś faktycznie się tam poruszało! Starałem się skoncentrować i zbadać to dokładniej. "Tak, na pewno coś tam się porusza" pomyślałem. Nie ruszały się bezpośrednio oczy, ruch pochodził zza nich. Zanim zdążyłem się temu dokładnie przyjżeć, oko niespodziewanie wybuchło po czym wypadło z niego co najmniej dziesięć wijących się robaków. W szoku odrzuciłem lalkę od siebie, instynktownie się cofając.

Żona która chciała się dowiedzieć co się stało, krzyczała do mnie z innego pokoju. Żeby ją uspokoić odpowiedziałem że nic się nie dzieje i żeby się nie martwiła.

Wziałem lalkę ponownie do ręki, używając chusteczki oczyściłem ją z robaków. W środku zobaczyłem ich znacznie więcej, wijących się i naciskających na skórę i zewnętrzną warstwę tworzywa sztucznego.

"Za szybko" - pomyślałem wzdychając. "Miałem nadzieję że wytrzyma dłużej. Trudno będę musiał zrobić dla niej nową lalkę, może powinienem utrzymać ją przy życiu na początku, przynajmniej przez chwile. To świetna myśl, napewno wytrzyma przynajmniej chwile dłużej". Kiedy wyrzucałem starą lalkę pomyślałem o tym jak moja żona zawsze zachwycała się blond loczkami małe Katie. Ciekawe czy ona też ma niebieskie oczy ?

Postaram się dzisiaj wrzucić jeszcze przeynajmniej dwa teksty :). Hope you will like it ;)
  • 31



  #2 Shi

Shi

    von Mises VRP

  • Zasłużony
  • Postów: 974
  • Tematów: 38
  • PłećMężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano 10.03.2010 - 23:32

*
Popularny

Kochany Pamiętniczku


2AM : Nie wydaje mi sie żebym mogła dzisiaj zasnąć, więc postanowiłam pisać, to jedyna rzecz która mnie uspokaja w takich chwilach jak ta. Dzisiejszy dzień był dość dziwny, wyjątkowo spokojny, nikt nie chciał rozmawiać a nawet nikt nie chciał się po prostu uśmiechnąć. Jednak ja czułam się zupełnie szczęśliwa. Jak? Dlaczego? Tego nie wiem, wydaje mi się że im więcej razy widziałam jak byli smutni tym bardziej szczęśliwa byłam. Ale to zapewne tylo moja wyobraźnia płata mi figle, w końcu jest już dość późna godzina. Nie jestem złą osobą. Po prostu chcę spać.

3AM : Wciąż nie moge zasnąć. Jedyne o czym mogę myśleć to Ci wszyscy ludzie, których widziałam dzisiaj. Jedyne o czym mogę myśleć to te wszystkie rzeczy które dzisiaj zrobiłam. Jedyne o czym mogę myśleć to ten cały smutek. Jak ? Dlaczego ? Nie jestem pewna. Nie jestem złą osobą. Po prostu chcę spać.

4AM : Nie mogę spać. Jestem potwornie zmęczona, ale z drugiej strony czuję się zupełnie wyspana. Chciałabym żeby był tutaj ktoś kto by mnie otulił, przytulił żebym mogła czuć się bezpiecznie. Moje myśli wędrują tak daleko że nie jestem pewna czy będę w stanie kiedykolwiek ponownie je odnaleźć. Czuję się odmieniona. Czuję że mogłam zrobić coś złego dzisiaj, że mogłam zakończyć kilka istnień. Jak ? Dlaczego ? Nie jestem pewna. Nie jestem złą osobą. Po prostu chcę spać.

5AM : Już nigdy więcej nie chce spać. Spojrzałam w lustro. Nie chce już nigdy więcej budzić się. Spojrzałam w lustro. Boję się że mogłam dzisiaj wystraszyć ludzi. Spojrzałam w lustro. Boję się że mogłam być dzisiaj potworem i zrobić coś potwornego. Spojrzałam w lustro, i nic się nie zmieniło. Spojrzałam w lustro, i nic nie było już takie samo. Boję się sama siebie. Jak ? Dlaczego ? Nie jestem pewna. Nie jestem złą osobą. Po prostu chcę umrzeć.

6AM : Nie wydaje mi się żebym mogła umrzeć. Jedyne co mogę robić, to chyba tylko pisać. Czuję że jedyne co mogę robić to oddychać. Czuję że jedyne co mogę zrobić to żyć. Nie wydaje mi się żebym mogła umrzeć. Jaki jest cel życia ? Jaki jest sens w spaniu ? Jaki sens ma wstawanie rano ? Nie wydaje mi się żebym mogła umrzeć. Jak ? Dlaczego ? Nie jestem pewna. Nie jestem złą osobą. Po prostu pragnę śmierci.

7AM : Każde słowo które pisze, wydaje się dawać mi coraz więcej życia, nie mogę się oprzeć i przyjmuje je. Nie mogę sobie nawet wyobrazić jak żyję, ale słowa dają mi siłę. Nie mogę sobie wyobrazić jak jestem szczęśliwa, ale to słowa dają mi siłę. Nie mogę sobie wyobrazić jak to jeszcze czytasz, to Ty jesteś tym kto utrzymuje mnie przy życiu. Nie mogę sobie wyobrazić jak się czujesz, ale Twoja śmierć przynosi mi życie - karmie się nią. Nie możesz sobie wyobrazić jak ja się czuję, ale ja czuje się świetnie, taka żywa. Nie możesz wyobrazić sobie siebie jak żyjesz, jedyne czego chcesz to umrzeć. Jak ? Dlaczego ? Nie jestem pewna. Nie jestem złą osobą. Po prostu chcę żyć. Po prostu chcę żebyś umarł.

Kochany Pamiętniczku
Dziękuje Ci za uwagę.

Jak narazie to tyle jutro wrzuce kolejne :)
  • 10



  #3 Shi

Shi

    von Mises VRP

  • Zasłużony
  • Postów: 974
  • Tematów: 38
  • PłećMężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano 12.03.2010 - 16:54

*
Popularny

Dzisiaj 2 małe tłumaczenia. Pracuję nad jednym poteżnym tekstem, ale nie chcę żeby temat podupadał więc postanowiłem coś dodać :).

Skrzynka na narzędzia


Budzisz się pewnego dnia, ku Twojemu zdumieniu znajdujesz na lustrze przyklejoną mała karteczkę. Zdziwniony postanawiasz się jej bliżej przyjżeć, napis na niej głosi : "Nie martw się, zadbałem o wszystko". Twoje ubrania zostały wyprane, łazienke odnajdujesz w nieskazitelnym stanie, nawet garaż został całkowiecie uporządkowany. Co więcej Twoja stara skrzynka na narzędzia została zamieniona na nową.

Później w tym samym tygodniu, odnajdujesz drugą równie ciekawą notatkę "Wynoś się z miasta!". Do wiadomości przyczepione zostało kilka ziarnistych zdjęć na których widzisz kilku policjantów na oznaczonym kawałku pola. Jeden z nich trzyma Twoją starą skrzynkę na narzędzie. Na rękach ma założone lateksowe rękawiczki.

"The Socratic Method"


Pewne tajne stowarzyszenie spotyka się raz na trzy lata w małej restauracji w Zachodniej Wiriginii. Aby do niego dołączyć, musisz przyjść do restauracji "American Grill" która znajduje się w miejscowości Cricket. Bardzo ważna jest tez data i godzina - musisz stawić się tam dokładnie o godzinie 21.30, dwudziestego pierwszego września. Ubierz się w ciężki płaszcz i zielony krawat - to strój obowiązkowy!. Zamów jajka na bekonie i filiżanke kawy. Kelner odpowie Ci że śniadaniowe menu jest niedostępne. Odpowiedz mu na to że w takim razie samą kawa wystarczy. Gdy wszystko się uda będziesz miał możliwość zostania w restauracji po zamknięciu. Uczestnicy spotkania to największe umysły i filozofowie naszych czasów których jedynym tematem jest nieśmiertelność. Stowarzyszenie to nazywa się "The Socratic Method" (przyp. tłumacza nie będę tłumaczył tej nazwy bo nie widzę tutaj sensu do tego). Wznoszą swoje kubki w formie toastu zawsze na początku i na końcu spotkania wykrzykując "Śmierć Sokratesowi!". Podobno do pierwszego kubka dodaje się trochę piołunu zaś do ostatniego dodane zostaje antidotum.
  • 7



  #4 Shi

Shi

    von Mises VRP

  • Zasłużony
  • Postów: 974
  • Tematów: 38
  • PłećMężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano 18.03.2010 - 00:38

*
Popularny

livin mi się ciągle wyświetla że jednak dobrze nie jest :]

Dopiero dzisiaj jestem w stanie wstawić tekst - ta creepypasta jest hmm na swój sposób luźna i ciekawa, a ze prawdopodobnie jakiś cwel ukradł mi komórkę to nie mam ochoty na żadne poważne teksty - a więc panie i panowie przygotujcie się na mrożącą krew w żyłach opowieść o Pokemonach !

Dołączona grafika


Lavender Town


Kiedy gra „Pokemon” została pierwszy raz wypuszczona do obiegu w Japoni, tysiące dzieciaków rzuciło się do sklepów aby nabyć swoją wymarzoną grę. Z tym wydarzeniem wiąże się jednak dziwne i niepokojące zjawisko. U dzieci w wieku od 7 do 12 lat, występowały częstsze krwawienia z nosa, drażliwość, bezsenność i oczywiście uzależnienie od wymienionej wyżej gry. Dzieciaki spędzały nad nią kilkanaście godzin dziennie, kiedy rodzice ograniczali im dostęp do niej reagowały histerycznym płaczem i wymiotami.

Około 70% przypadków skończyło się samobójstwem.

Co zaskakujące prawie w każdym przypadku, pomimo tego że wewnętrzy zegar który mierzy ilość czasu jaką użytkownik spędził na graniu osiągał już swój limit, to gra nie posuneła się nawet o krok z miasta „Lavender Town”.

Bliższa analiza gry wykazała że w soundtracku „Lavender Town” znajduje się niewykrywalny dla ludzkiego ucha dźwięk. W ciągu kilku tygodni od wypuszczenia pierwszej wersji na rynek wszystkie egzemplarze po cichu znikneły ze sklepów, zastąpiono je nową wersją ze zremasterowaną wersją „Lavender Town”. Oczywiście wszystko zostało przeprowadzone po cichu i bez zbędnego rozgłosu – jednak oczywiście jest kilka wersji które jakoś przedostały się do ogółu.

Najpopularniejsza mówi o trzech brakujących tonach w nowszym wydaniu gry, tak jak o tym że brakuje w niej unikalnego binauralnego tonu. Niestety wersja ta jest niepotwierdzona z powodu wielkiej trudności z dostępem do pierwszej wersji gry. W jedynych istniejących do dzisiaj egzemplarzach, takie funkcje jak „wewnętrzy zegar” czy „zapisywanie stanu gry” przestały działać, również w wielu przypadkach gra może się zawiesić podczas pierwszej lepszej walki.

Sprawa nabrała rozgłosu w 1997 roku, gdy na stronie http://cornus.lensig.../index538a.html, zaczeły pojawiać się szczegóły dotyczące tej sprawy. Teraz jak sami widzicie strona nie działa i nie wiadomo czy kiedykolwiek znowu zacznie funkcjonować.

Dla zainteresowanych na portalu YouTube znajduje się oficjalna wersja „Lavender Town song”, która oczywiście pochodzi z drugiej wersji gry.

http://www.youtube.com/watch?v=JNJJ-QkZ8cM

Muzyka nie jest naprawdę najmilsza dla ucha ;)

Użytkownik Shinji77 edytował ten post 18.03.2010 - 00:42

  • 8



  #5 Shi

Shi

    von Mises VRP

  • Zasłużony
  • Postów: 974
  • Tematów: 38
  • PłećMężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano 20.03.2010 - 12:00

*
Popularny

Tamte historie to raczej zna każdy - ja staram się wynajdywać takie o których nikt prawdopodobnie nie słyszał ;). Mimo wszystko zachęcam do śledzenia tematu :). A dzisiaj tak jak zapowiadałem pozostajemy w tematyce gier :). Tłumacznie nie ogranicza się tylko do przetłumaczenia samej legendy ale też do moich poszukiwań po internecie na temat tej gierki :).

Polybius


Dołączona grafika


Gra została wypuszczona na rynek w bardzo małym, wręcz znikomym nakładzie. Jeden czy dwa przestarzałe automaty na przedmieściach Portland. Wokoło gry panuje atmosfera tajemnicy i kraży o niej wiele dziwnych opowieści, podobno powodowała amnezję, ludzie nie pamiętali gdzie mieszkają a nawet nie pamiętali swojego imienia!

Miała być ona wyprodukowana przez pewien rodzaj wojskowej grupy badawczej która zajmowała się najnowszą technologią. Pracowali także nad metodami modyfikacji zachowań ludzkich. Wszystko było opracowywane na potrzeby CIA. Dzieci które grały w tą grę budziły się z krzykiem w środku nocy, więkoszość z nich miała potworne koszmary.

Zgodnie z zeznaniami właściciela salonu gier, "faceci w czerni" zbierali nagrania z procesu gry. Nie interesowały ich pieniądze jakie mogli zarobić na automacie, oni po prostu zbierali informacje na temat gry.

Pomijając całą tajemniczą otoczkę, sama gra też nie należała do zwykłych. Abstrakcja która zakrywała na psychodelie łącząca szybką akcję z elementami układanki - ten dziwny, bądź co bądź, opis najlepiej opisuje jak gra mogła wyglądać. Dzieci które w nią zagrały, odczuwały potem paniczny strach przed jakimikolwiek rodzajamy gier wideo. Jeden z nich rozpoczął nawet swojego rodzaju krucjatę przeciwko nim. Skontaktowaliśmy się z nim, z nadzieją że będzie miał dla nas jakieś informacje na temat Polybiusa, niestety jedyne co był nam w stanie powiedzieć to to że gra znikneła z salonu gier niecały miesiąc po tym jak w nią zagrał.

Nikt nigdy nie znalazł ROMu (przyp. tłumacza pamięć tylko do odczytu, pozwala nam np grać w gry z snesa na komputerze) choć niektóre źródła twierdzą że jednak istnieje jakaś wersja, jednak jest w posiadaniu nieznanego kolekcjonera. Po internecie krąży pare screenshotów z gry.

Dołączona grafika


To zdjęcie pochodzi ze spisu "The Killer List of Videogames" (http://www.klov.com/). Automat pojawia się także w odcinku Simpsonów "Please Homer, Don't Hammer 'Em".

Dołączona grafika


Na automacie widziamy napisa "Property of U.S Government", co pokazuje jak bardzo popularna była ta legenda w czasach kiedy ten odcinek był w produkcji. Pozostając przy napisach, na ekranie początkowym (rys.1) oprócz rzucającego się w oczy napisu "Polybius" jest jeszcze nazwa firmy "Sinnesloeschen". Jest to rodzaj zabawy językiem bowiem nie znajdziemy tego słowa w jakimkolwiek słowniku języka niemieckiego, jednak kiedy rozbijemy słowo na części pierwsze wszystko zaczyna nabierać sensu, "Sinn(es)" znaczy nie mniej nie więcej a "zmysł" lub "rozum". Drugi człon czyli "Loeschen" znaczy tyle co "usunąć" czy "pozbawić".

Na stronie internetowej YouTube można znaleźć filmik który przedstawia dwójkę znajomych, którzy po otrzymaniu od anonimowego informatora dokładnych danych o tym gdzie znajduje się prawdziwy automat, odkrywają mitycznego Polybiusa.

http://www.youtube.com/watch?v=4Emg09EcatE


Dla wszystkich zainteresowanych, strona z której można ściągnąć grę taką jak mogła wyglądać w czasach kiedy funkcjonowała na automatach :

http://www.sinnesloschen.com/1.php

Użytkownik Shinji77 edytował ten post 20.03.2010 - 13:52

  • 9



  #6 Shi

Shi

    von Mises VRP

  • Zasłużony
  • Postów: 974
  • Tematów: 38
  • PłećMężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano 24.03.2010 - 19:23

*
Popularny

Ciesze się że się podoba :). Dzisiaj czas na creepypaste na którą wpadłem zupełnie przypadkiem podczas przeglądania /x/, a że okazała się bardzo ciekawa to postanowiłem się nią z wami podzielić :).

Nowy Telefon



Kilka miesięcy temu, kuzynka mojej koleżanki (samotna matka) dostała nowy telefon. Pewnego dnia gdy wróciła po całym dniu ciężkiej pracy do domu, rozłożyła się na fotelu i relaksowała się przed telewizorem. Swoją komórkę położyła na biurku koło fotela by nie tracić jej z oczu. Jej syn który uwielbia wszystkie techniczne nowinki zapytał czy może pobawić się jej nowym telefonem. Przystała na jego propozycje lecz przestrzegła go by nie dzwonił do nikogo i żeby nie czytał jej smsów. Około 23.20 kiedy zmęczenie wzięło górę, postanowiła utulić swojego synka przed snem, sama też chciała już położyć się do łóżka. Udała się do jego pokoju ale ku jej zdziwieniu nie znalazła go tam, okazało się spał w najlepsze w jej łóżku trzymając w rączce jej komórkę. Przeglądając telefon nie zastała żadnych większych zmian poza zmienioną tapetą i motywem. Jako że jej syn uwielbiał robić zdjęcia postanowiła przejrzeć też sekcję ze zdjęciami. Usuwała wszystkie po kolei, aż doszła do ostatniego zdjęcia na karcie... Gdy pierwszy raz je zobaczyła nie mogła uwierzyć własnym oczom. Zdjęcie przedstawia jej synka śpiącego na łóżku a nad nim część twarzy nieznanej starszej kobiety, która musiała wykonać tą fotografie....

Dołączona grafika


  • 14



  #7 Shi

Shi

    von Mises VRP

  • Zasłużony
  • Postów: 974
  • Tematów: 38
  • PłećMężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano 17.04.2010 - 17:34

*
Popularny

Nie miałem czasu na odświeżanie ale postaram się nadrobić zaległości :).
 

Korytarz

Yup, znów ten sam sen, ten sam pieprzony sen. Miałeś go kiedyś ? Jasne że miałeś, MUSIAŁEŚ mieć. To uczucie kiedy ciągle śpisz ale masz wrażenie że już się obudziłeś. Nie widzisz nic dziwnego czy przerażającego... ale jesteś w wielkim błędzie, w bardzo bardzo wielkim błędzie. Wstajesz z łóżka, przeciągasz się kilka razy ziewając. „Huh? To zabawne” mówisz patrząc na zegarek, wskazuje on godzinę 13.00 lecz na dworze ciągle jest cholernie ciemno. „Co za kawał *** – to już nie pierwszy raz kiedy znowu się popsuł”.

Kierujesz się na korytarz, wygląda dziwnie nieznajomo, jakby nigdy nie był Twój. Nie wiesz do kogo należy i nieważne jakby podobnie wyglądał czy pachniał to napewno nie należy do Ciebie. Ale oczywiście nie dostrzegasz tego w porę... hahaha NIGDY nie dostrzegasz tego w porę. Wolno kierujesz się do kuchni żeby przygotować sobie jakieś śniadanie, po drodze jednak napotykasz coś dziwnego, coś co wzbudza w Tobie pierwszy niepokój.

„Huh? Nie pamiętam żeby wisiał tutaj jakiś obraz...” mówisz sam do siebie....

Twoja dziewczyna nie spała dzisiaj u Ciebie, prawda ? Nie jesteś żonaty. Mieszkasz sam. Jesteś cholernie pewny że tego pieprzonego obrazu nie było tutaj wczoraj wieczorem. Więc ?

Kto ?!

Ściany powoli zaczynają brązowieć podczas gdy Ty skupiasz się na obrazie. „Czy to jest człowiek ?” Pytasz sam siebie. „Nie... nie... żaden Bóg nie stworzyłby takiej osoby!”. Postać na obrazie jest czarna jak węgiel. Ogniste, wściekło pomarańczowe oczy zdają się przewiercać Cię na wylot. Postać jest bardzo wysoka, na oko gdzieś około 8/9 stóp (1 stopa ~ 31 cm przyp. tłumacza). Jego twarz na pierwszy rzut oka wygląda całkiem ludzko, jest podłużna, bardzo przypomina owal. Z drugiej strony przypomina nieco pysk dzika. Długie i ostre pazury które zdają się wyrastać bezpośrednio z jego rąk przypominają noże. Postać stoi na lekko ugiętych nogach – jakby szykowała się do skoku. Jego „kolana” (jeżeli można nazwać to kolanami) wyginają się do wewnątrz, zresztą tak samo jak wszystkie inne jego stawy.

Nadal wpatrujesz się w obraz, który absorbuje całą Twoją uwagę…

Korytarz jest już teraz brudno brązowy. Po chwili Twoje źrenice rozszerzają się ze zdumienia i strachu gdy zauważasz że „człowiek” na obrazie zaczyna się poruszać. Krwawe łzy spływają powoli po jego policzkach. Natychmiast odwracasz się i zaczynasz uciekać, byle dalej od niego, byle dalej od tego przerażającego widoku…

Nie mogąc złapać tchu uciekasz przez korytarz, który teraz wydaje się nie mieć końca. W oddali nie widać nic, dookoła Ciebie jest tylko nieprzenikniona czerń…

Wtedy popełniasz ten klasyczny błąd. Hahaha zawsze to robisz, prawda ? Oglądasz się za siebie…

Mounstrum stoi teraz skulone na końcu korytarza, głową dotyka sufitu, a swoje pazury ciągnie po podłodze zostawiając w niej głębokie wyrwy. Chwiejnym krokiem zmierza w Twoją stronę. Porusza się dość szybko jak na swoje rozmiary, ale wciąż nie jest dostatecznie szybki żeby za Tobą nadążyć. Po długim biegu, który zdawał Ci się trwać w nieskończoność wreszcie dobiegasz do kuchni.

Ale to nie jest już kuchnia którą pamiętasz. Jest pełna gnijącego mięsa, a brudny zlew wypełniony jest po brzegi krwią. Nie masz czasu aby się zastanawiać co się tutaj dzieje. Podbiegasz do drzwi aby je otworzyć ale są dokładnie zamknięte, oczywiście sprawdzasz wszystkie okna które są w pobliżu ale przez żadne z nich nie dasz rady się wydostać. Zbiegasz na dół mając nadzieję że tylne drzwi są otwarte.

Gdy już czujesz że dotrzesz do celu, niespodziewanie bestia skacze na Ciebie. Opadasz z głuchym łoskotem na ziemię. Jesteś przerażony, czujesz paniczny lęk. Twoje serce zaczyna bić coraz szybciej kiedy stwór unosi Cię na wysokość swojej twarzy. Uśmiecha się, odsłaniając rzędy wielkich i ostrych jak brzytwa zębów. Swoim długim językiem lizę Cię po Twoim lewym policzku jakby sprawdzał jak smakujesz. Oczywiście próbujesz się wydostać, lecz im bardziej się szamoczesz tym mocniej stwór wbija swoje szpony w Twoje ramię, zostawiając w nim głębokie rany. Jego głos sprawia że zaczyna dzwonić Ci w uszach – czujesz że zaraz ogłuchniesz jeżeli nie przestanie. Z nieprawdopodobną siłą ciska Tobą o ziemię. Dławisz się własną krwią, a Twoje oczy zachodzą mgłą.

Nagle budzisz się słysząc głośne krzyki, jednak szybko cichną ponieważ uświadamiasz sobie że to Ty jesteś ich źródłem. Jesteś oblany potem a Twoje łóżko jest przemoknięte na wskroś. Ale nie od potu… Jest tam coś lepkiego… Z przerażeniem stwierdzasz że jest to krew… Twoja krew… Zaczynasz panikować.

„To był tylko sen… tylko sen… tylko sen… sen…”

Dotykasz swojej twarzy jakbyś chciał sprawdzić czy wszystko jest na swoim miejscu. Czujesz na swoich palcach gęstą ślinę…

„Nie to przecież niemożliwe” – zupełnie zdezorientowany mówisz głośno, patrząc na swoją dłoń. Na swojej ręce zauważasz głębokie i krwawiące rany, postanawiasz pojechać do szpitala. Wstajesz i sprawdzasz która jest godzina. Jest 13.00, ale za oknem jest dalej cholernie ciemno…

„Pieprzony zegarek…” – mówisz pod nosem, łapiąc płytki oddech.

Wychodzisz na korytarz, powoli kierujesz się w kierunku kuchni, wtedy też zauważasz coś dziwnego…

„Tego obrazu nie było wcześniej tutaj…”


  • 6



  #8 Shi

Shi

    von Mises VRP

  • Zasłużony
  • Postów: 974
  • Tematów: 38
  • PłećMężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano 23.04.2010 - 15:07

*
Popularny

Przetłumaczyłem kolejną legendę :). Jakby to powiedzieć jest ona teraz "na czasie" ponieważ krąży teraz po internecie masę "legend-przepisów", zresztą sami zobaczycie z czym się to je i czy się to wam podoba, wydaje mi się że wybrałem najciekawszą ze wszystkich :).

Kiedy księżyc będzie w nowiu...


Kiedy księżyc będzie w nowiu, wsiądź do samochodu i wyjedź z miasta. Jedź przed siebie, pozwól sobie zgubić się na brudnych i dawno zapomnianych szlakach. Zerkaj ciągle na zegarek – kiedy wybije godzina 0:11, możesz spróbować wrócić do cywilizacji. Jeżeli jest to odpowiednia noc, dojedziesz do starego przydrożnego baru lub do stacji benzynowej. Zatrzymaj się tutaj.

Wejdź do środka. Za ladą będzie stał starszy człowiek, którego usta będą wykrzywione w paskudnym uśmiechu. Usiądź przy barze na trzecim stołku od lewej i podnieś menu. Wpatruj się w nie i nie odzywaj się ani słowem. Pamiętaj by nie nawiązywać kontaktu wzrokowego ze starcem. On, po wielu minutach ciszy zapyta się Ciebie „Na co masz ochotę, przyjacielu ?” Musisz odpowiedzieć „Noc posiada sekret dla każdego z nas”. Jeżeli odpowiesz cokolwiek innego jego zęby wyrwą się z jego szczęki i uduszą Cię po cichu.

Jeżeli wszystko zrobiłeś poprawie odpowie „Bardzo dobrze, bardzo dobrze, chodź za mną”. Jeżeli nie powtórzy „bardzo dobrze” dwa razy to znaczy że jest to pułapka – nie idź za nim, zamiast tego odwróć się i jak najszybciej uciekaj stamtąd. Pamiętaj nie wolno Ci się odwracać ! W innym wypadku do końca życia będzie prześladować Cię i polować na Ciebie rozkładający się trup. Ale jeżeli powie „bardzo dobrze” dwa razy, możesz podążać za nim do kuchni na zapleczu.

Kuchnia będzie bardzo ciemna. Wpatruj się ciągle w plecy Twojego przewodnika. Jeżeli będziesz słyszał stukot narzędzi, walcz z całych siły aby nie odwrócić głowy w kierunku źródła dźwięku. Wkrótce kuchnia zniknie a w jej miejscu pojawi się czarny jak smoła korytarz. Będziesz powoli tracił z oczu starca, nagle strumień światła oświetli część podłogi na której będzie leżała odcięta głowa małej dziewczynki. Głowa zacznie śpiewać jedna nutę – będziesz miał tylko jedną szansę żeby ją zapamiętać, po tym musisz powtórzyć ją dokładnie tak samo. Jeżeli zaśpiewasz ją inaczej, głowa urośnie do niewyobrażalnych rozmiarów i zostaniesz pożarty żywcem, wtedy już nigdy nie umrzesz ani nigdy nie będziesz już żył ogromny ból będzie jedyną rzeczą jaka będzie Ci towarzyszyć.

Jeżeli jednak zaśpiewasz ją prawidłowo, głowa zniknie w ziemi a przed Tobą pojawi się trójka drzwi. Stań przed nimi i obróć się przeciwnie do ruchu wskazówek zegara (PRZECIWNIE DO RUCHU WSKAZÓWEK ZEGARA!) osiemdziesiąt jeden razy, trzymając swoje lewe ramie wyprostowane. Kiedy się zatrzymasz, drzwi najbliżej Twojej lewej ręki będą tymi drzwiami których pod żadnym pozorem nie powinieneś otwierać. Wejdź w jedne z pozostałych dwóch. Nie ma znaczenia które wybierzesz.

Gdy przejdziesz przed jedne z drzwi, poczujesz się bardzo dziwnie – spójrz wtedy w dół. Zostałeś zamieniony w sowę. Leć w górę i wydostań się z pomieszczenia przez zniszczony komin. Leć dopóki nie dotrzesz do najwyższego drzewa w okolicy. Usiądź na szóstej gałęzi, licząc od ziemi. Jeżeli zatrzymasz się na innej, to całe drzewo zamieni się w krew i utopi Cię.

Jeżeli znalazłeś właściwą gałąź usiądź na niej i odczekaj dokładnie 45 godzin z zamkniętymi oczami. Nie otwieraj swoich oczu dopóki nie miną wskazane godziny, w przeciwnym wypadku pozostaniesz sową na zawsze, a wspomniany wcześniej trup będzie do końca życia na Ciebie polował.

Kiedy minie 45 godzin, otwórz swoje oczy – jesteś ponownie człowiekiem, lecz Twoje nogi zostały zastąpione ogromnymi, krwawymi mieczami. Skieruj się w stronę gór. Podążaj ścieżką dopóki nie dotrzesz do szczytu. Znajdują się tutaj dwie rzeczy – obie spoczywają na blokach podobnych do tych których używają kaci podczas egzekucji. Jedną z rzeczy jest niemowlę a drugą pozbawiony kończyn tułów. Starzec także jest tutaj.


Powie on, „dokonaj wyboru”, musisz wyskoczyć w powietrze i używając swoich nóg jednocześnie odciąć głowę dziecku oraz wbić miecz w serce które znajduje się w tułowiu. Jeżeli nie trafisz, dziecko nagle będzie wykonane ze zwojów kabli i przewodów które owiną się wokół Ciebie jak węże. Wtedy umrzesz na zawsze.

Jeżeli wykonasz ruch prawidłowo, starszy człowiek uśmiechnie się do Ciebie i powie „Pamiętaj że terror jest czarnym sercem księżyca, a horror potrafi spalić słońce”. Wtedy słońce zrobi się kruczoczarne, będzie wydawać Cie się jakby wsysało wszystkie gwiazdy które znajdują się na niebie. Starzec zacznie wtedy recytować 183 cyfrowy numer, pamiętaj o tym że masz tyko jedną szansę aby go zapamiętać.

Następnie zamieni się w sejf z cyfrową klawiaturą. Podejdź do niego i wprowadź zapamiętany uprzednio kod. Jeżeli się pomylisz i sejf zacznie syczeć, uciekaj a może sejf nie zamieni się w krwawy worek ropy pełen obślizgłych macek, które będą starały się przebić Cię na wylot. Jeżeli nie zacznie syczeć, lub przestanie to możesz wtedy spokojnie zacząć od nowa.

Jeżeli poprawnie wprowadzisz numer, sejf zmieni się z powrotem w starca... lecz tym razem jego głowę będzie otaczać niezliczona ilość krwawych psów. Jeżeli jesteś szczęściarzem jedyny mops w tej chmarze zacznie na Ciebie szczekać i będzie starał się Cię polizać. Nie próbuj go do tego zmuszać ! Chyba że chcesz zostać rozszarpany przez pozostałe psy. Kiedy mops Cię poliże, mrugnie do Ciebie dwa razy a jego oczy zamienią się w żyletki. Wtedy, pojawisz się znowu w swoim samochodzie, jadąc po opuszczonej drodze. Wróć do domu i połóż się spać.

Jeżeli wszystko wykonałeś prawidłowo, będziesz do końca życia uczulony na światło i wodę, a Twoje kości zamienią się w szkło. Jednak będziesz mógł teleportować się do każdej trumny jaka znajduje się na świecie.

Enjoy! ;)
  • 10



  #9 Shi

Shi

    von Mises VRP

  • Zasłużony
  • Postów: 974
  • Tematów: 38
  • PłećMężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano 29.04.2010 - 14:34

*
Popularny

Świetnie że się wam podoba :), to nie tylko miłe dlatego że historie są ciekawe ale jeżeli trzymają klimat nawet po moim tłumaczeniu to znaczy że jednak nie jest ze mną tak źle ;).

Dlatego że podobają się tak wam te pasty o grach to postanowiłem wrzucić coś co dotyczy (może nie dosłownie) tej właśnie strefy. A więc zapraszam do czytania i komentowania. Enjoy ! :).
 

"Binarne DNA"



Mówi się że kiedy zrobisz komuś zdjęcie to jego dusza zostaje w nim uwięziona. Między innymi wierzyli w to Indianie, dla których wielką tragedią było to gdy ktoś namalował ich portret czy zrobił im zdjęcie.

Nie wiem tak naprawdę od czego mam zacząć... Może zaczniemy w ten sposób. Czy wiesz co to jest „Pierwotna Zupa” ? Jest to niezmierzony ocean pierwiastków które chaotycznie się poruszają. Robiły tak przez miliony lat, w końcu w pewnych okolicznościach które ciągle pozostają dla nas zagadką, pierwiastki połączyły się i utworzyły pierwszy na świecie organizm jednokomórkowy.

To naprawdę bardzo okrojona wersja wydarzeń ale jestem pewien że załapałeś mniej więcej o co mi chodzi. Przenieśmy się teraz o jakieś kilka miliardów lat do przodu, do początku lat 90’, kiedy to dostęp do internetu zaczął gwałtownie rosnąć. Praktycznie co sekundę do sieci został podłączany coraz to nowy komputer.

Tryliony bajtów przesyłane z komputera na komputer, od firmy do firmy za pośrednictwem internetu. Z prędkością światła mogłeś (i dalej możesz) pobrać z internetu muzykę, pliki tekstowe i to co nas najbardziej interesuje : zdjęcia. Teraz zastanówmy się przez chwilę, jeżeli zrobisz komuś zdjęcie, co się stanie z jego duszą kiedy obraz zostanie prze-konwertowany na dane i zapisany na dysku twardym ? Czy dusza tam pozostanie ? Po 15 latach wierzymy że tak. Wierzymy że kiedy zapisujesz zdjęcie na dysku to wraz z danymi obrazu zostają tam też zapisane, nazwijmy to dane duszy. Niektórzy mogli by powiedzieć że zostaje tam jej odbicie.

Spójrz teraz na swój folder ze zdjęciami. Jak wiele dusz zostało schwytanych ?

Całkiem niedawno grupa hakerów, którzy sami siebie nazwali “Cardinals” („Kardynałowie”) zainteresowali się tą teorią i zaczęli z nią eksperymentować. Jedną z ciekawszych rzeczy którą odkryli było to że każde zdjęcie tej samej osoby posiada w pewnym momencie ten sam unikalny ciąg kodu binarnego. Jeżeli miałbym wytłumaczyć to krócej powiedziałbym „Binarne DNA”.

Hakerzy posiedli zestaw trzech bardzo tajemniczych plików. Jeden o rozszerzeniu avi, drugi o rozszerzeniu jpeg, a trzeci mp3, każdy z nich posiadający ciekawe, niewytłumaczalne właściwości.

Film cradle.avi, przedstawia grupkę nastolatków zwiedzających piwnicę jakiegoś domu. Obraz jest nagrany na niskiej jakości kamerze, prawdopodobnie z telefonu komórkowego. Film jest tak zniekształcony a jego jakość tak słaba że jego zrozumienie wydaje się być praktycznie niemożliwe. Przez większość filmu kamera jest podawana z rąk do rąk co sprawia że obraz przez prawie cały czas jest rozmazany i bardzo trudno uchwycić cokolwiek.

Jednak pod koniec filmu kamera skupia się na odległej ścianie piwnicy. Obraz uspokaja się na tyle że można dokładnie zobaczyć że twarzą do ściany stoi młoda dziewczynka. Ma długie poskręcane włosy i ubrana jest w białą suknię. Widać ją tylko przez ułamek sekundy, ale wielu ludzi którzy wiedzieli ten film mówią o tym że jest w niej coś niepokojącego. Wydaje się być nieco zdeformowana ale żaden z widzów nie potrafił wyjaśnić w jaki sposób, nikt nie był w stanie podać żadnych szczegółów.

Osobliwą właściwością tego filmu jest jednak to co dzieję się z komputerem użytkownika podczas jego końcówki. W ostatniej sekundzie aplikacja zostaje zmuszona do przejścia w tryb pełnoekranowy (jeżeli oczywiście już wcześniej tego nie zrobiliśmy). Po czym na naszym ekranie wyświetla się jednosekundowy klip na którym widzimy stare okno umiejscowione w ścianie jakiegoś budynku. Klip jest zapętlony i odtwarza się 15 razy, po czym znów widzimy dziewczynkę która tym razem stoi po drugiej stronie okna, plecami do widza i powoli jakby w transie kiwa się do przodu i do tyłu. Po chwili kończy się film a komputer sam się wyłącza.

Kontrole wykazały że rejestr został całkowicie uszkodzony, i nie da się go w żaden sposób odzyskać, jedyny sposób aby komputer znów działał to kompletny „twardy” format dysku i zainstalowanie nowego systemu operacyjnego.

Drugi plik znany jest jako needles.mp3. Jest to plik dźwiękowy który trwa około trzech minut. Jest, tak jak poprzedni plik bardzo zniekształcony. Od czasu do czasu nasze ucho może uchwycić jakąś formę rozmowy lecz przede wszystkim słychać tam pomruki, piski czy coś na kształt warkotu.

Ludzie którzy słuchają tego pliku, często doświadczają ekstremalnych nudności i tracą równowagę przez krótki okres czasu.

Ostatni plik znany jest jako burningman.jpg.

Nazwa pliku (na Polski będzie to coś w stylu „płonący człowiek” przyp. tłumacza) nie ma nic wspólnego z tym co możemy na nim zobaczyć. Zamiast tego przedstawia on potężny, mroczny korytarz w którym panuje potworny bałagan a wszędzie leża ogromne sterty lalek których ktoś pozbawił oczu. Na obrazku widać także mężczyznę stojącego w tle ze spuszczoną głową. Nie można dostrzec żadnych szczegółów ponieważ, tak jak reszta plików, obraz jest bardzo zniekształcony.

Po pobraniu i otworzeniu (przez jakikolwiek program graficzny) plik na zawsze przechodzi w tryb stały. Nic więcej się nie dzieje, jedynie obraz ciągle jest włączony : nie da się go ani wyłączyć ani zminimalizować. Dopóki nie zainstalujesz nowego systemu, mężczyzna z obrazu będzie ciągle obecny w lewym dolnym rogu Twojego pulpitu.

Z tego co grupa hakerów była w stanie dostrzec i zrozumieć, pliki zostały skompilowane do postaci który znacznie wyprzedza znane nam teraz pliki CMD (pliki wsadowe przyp. tłumacza). Pliki są bardzo złożone i skomplikowane (działają pod każdym systemem operacyjnym nieważne czy to Windows czy Linux), lecz nadal nie wiemy kto i po co je stworzył. W rzeczywistości wielu ludzi nie wie o tym że plików nie da się ani przesłać ani skopiować więc dokładne badania są praktycznie niemożliwe.

To wszystko tylko podsyca całą aurę tajemniczości wokoło nich ponieważ zazwyczaj są one wysyłane z anonimowych adresów e-mail. Odrazu tutaj ciśnie się na usta pytanie, jak to jest możliwe ? Kto był w stanie przesłać te pliki ? Cóż tajemnica pozostaje nierozwiązana.

Jeżeli kiedykolwiek zobaczysz któryś z tych plików na swojej poczcie mailowej, powstrzymaj się od ściągania ich ! Każdy z nich działa jak wirus siejąc zniszczenie na Twoim komputerze. Potrafią dokonać usunięcia całego rejestru, uszkodzenia system32 (jeżeli używasz Windowsa), zamrożenia myszy czy zawieszenia komputera.

Powoli zbliżamy się do końca, więc poświęćcie jeszcze parę minut na dokończenie tekstu.

„Kardynałowie” zabrali się za za analizę tych trzech dziwnych plików. Słyszeli także o innych filmach, obrazach czy plikach mp3, lecz żaden z nich nigdy nie wpadł im w ręce. Plotka jednak głosi że w rzeczywistości udało im się odnaleźć i zebrać wszystkie „legendarne” pliki takie jak smile.jpg, barbie.jpg czy suicidemouse.avi, mówi się także że byli w stanie odnaleźć nawet oryginalne nagranie „grifter”.

Niemniej jednak, grupa postanowiła zbadać pliki pod względem binarnym, szukali oni podobieństw czy nawet takich samych ciągów serii binarnych w ich kodach.

Gdy odkryli już podobieństwa i różnice postanowili oni połączyć (opierając się na binarnym 0/1 kodzie) wszystkie pliki razem. Według legendy udało im się to. Otrzymali 7 niezależnych od siebie plików, których jednak nie dało się uruchomić. Każdemu nadali także swoją nazwę : Pożądanie, Obżarstwo, Chciwość, Zazdrość, Lenistwo, Gniew oraz Duma.

W końcu postanowili połączyć także i te pliki. Co jest godne uwagi to to że stało się coś bardzo dziwnego, z 7 plików które wydawały się nie mieć żadnego zastosowania powstał jeden plik o rozszerzeniu exe, uprzednio już nazwany.

“BarelyBreathing.exe”

Czy wiemy coś o tym pliku ? Cóż, niestety był to punkt po którym już niewiele wiadomo o całej sprawie. „Kardynałowie” byli zbyt mądrzy żeby po prostu go uruchomić. Najpierw przeanalizowali go na wszystkie możliwe sposoby : Hex (szesnastkowy system liczbowy), kod binarny sprawdzali dosłownie wszystko aby dowiedzieć się co ten dziwny plik może zrobić.

Kod binarny pliku tworzył jeszcze większą bezsensowną plątanine zer i jedynekm które (tak samo jak wcześniejsze 7 plików) nie miały żadnego sensu.

Jedyne co im pozostało to uruchomić ten program. Zgrali go na osobny przenośny dysk i uruchomili. Było to ostatnie polecenie które udało się odnaleźć policyjnym informatykom na ich zniszczonych komputerach tydzień później. Ich ciała były tak zdeformowane że nawet rodzina i przyjaciele mieli trudności z rozpoznaniem ich. Policyjny opis zwłok stwierdza że zostali brutalnie pocięci po twarzy i rękach a ich skóra została zupełnie spalona, następnie wielokrotnie odcinana przez bardzo cienką brzytwę.

Rząd szybko próbował zatuszować całą sprawę, lecz pojawiały się ciągle przecieki na jej temat. Wszystko dzięki temu że „Kardynałowie” prowadzili bloga na którym opisywali przebieg ich pracy (blog został od razu usunięty więc nawet go nie szukajcie) . Szybko rozeszło się nad czym pracowali i co starali się osiągnąć, pojawiły się także spekulacje na temat tego czy miało to jakiś związek z ich straszliwą śmiercią.

A co z przenośnym dyskiem na którym jest zapisany plik ? Według doniesień został znaleziony w kieszeni jednego z hakerów a następnie zamknięty w policyjnym sejfie, skąd w tajemniczych okolicznościach zniknął.

Plik krąży już po całym świecie. Rządy oczywiście próbują wszystko zatuszować, ale niektóre informacje i tak przeciekają do mediów, zauważcie jak wiele jest doniesień na temat ludzi którzy zostali brutalnie zabici we własnym domu przez „mordercę” a ich komputery zostały skradzione.
Więc jeżeli kiedykolwiek dostaniesz tajemniczy e-mail z załączony plikiem BarelyBreathing.exe, to ***... NIE OTWIERAJ GO !


  • 31



  #10 Shi

Shi

    von Mises VRP

  • Zasłużony
  • Postów: 974
  • Tematów: 38
  • PłećMężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano 03.05.2010 - 17:51

*
Popularny

Nie wiem czy będzie się wam podobać, ale dlatego że znalazłem opowiadanie (oczywiście na /x/) napisane przez obcokrajowca o Polsce to postanowiłem je przetłumaczyć. Czy ma sens to sami zobaczycie - mam nadzieję że się spodoba :).

"Dziennik"



23 października 1937, Biała, Polska



Zebraliśmy już masę informacji od mieszkańców okolicznych wsi. Wyglądają na przestraszonych, nawet mógłbym powiedzieć przerażonych, ale chętnie z nami rozmawiają. Nasz przewodnik ma problemy z językiem angielskim co bardzo nas spowalnia, ale bez niego od razu byśmy się zgubili. To co nas najbardziej interesuje to las : miejsce gdzie możemy TO spotkać. Widać to po ich oczach, ciągle rzucają szybkie i nerwowe spojrzenia na skraj lasu. „Od czasu do czasu stamtąd wychodzi” mówią, pojawia się tylko w nocy, grasując po obrzeżach Białej. Nie zgromadziliśmy jeszcze wszystkich elementów układanki ale czuję że posuwamy się naprzód. Doktor Yuri z dnia na dzień jest coraz bardziej spięty, widzę to po jego ruchach. Stał się mało rozmowny, a kiedy jest zły krzyczy na swoich podwładnych. Wszyscy czujemy zbliżającą się przygodę, jesteśmy już tak blisko !

25 października 1937, Okoniny, Polska



Wreszcie TO zobaczyliśmy ! Pierwszy rzut oka na stworzenie które śledziliśmy od kilku tygodni. Wędrowaliśmy wśród coraz rzadszych drzew, pozostawiając za sobą gęsty las, przed nami rozciągała się ogromna łąka niedaleko miejscowości Okoniny, wtedy też z ostępów leśnych wyłoniła się bestia. Była niewyobrażalnie szybka, wyglądała majestatycznie. Widziałem łzy radości które spływały po policzku doktora. To był dla nas wszystkich wielki dzień. Nie musieliśmy już polegać na informacjach zebranych od wieśniaków, od teraz widzieliśmy stworzenie na własne oczy. Jestem szczęśliwy i podekscytowany, już jutro rozpoczynamy wielkie polowanie. Podzieliliśmy się na trzy grupy : jedna wyruszy na południe w kierunku rzeki, druga pójdzie na wschód w kierunku Białej, ja razem z Yurim dołączę do grupy która kieruje się na północ. Czuję że nie wyśpię się dzisiejszej nocy. Adrenalina buzuje w moich żyłach.

26 października 1937, -, Polska



Jest już bardzo ciemno. Piszę przy świetle ogniska. Jest zimno a namioty nie dają rady powstrzymać mroźnego wiatru i coraz częściej przemakają. Myślę że znajdujemy się jakieś 15 km na północ od Okoniny. To był ciężki dzień dla każdego z nas. Miałem nadzieję że uda nam się dzisiaj go wytropić, może nawet schwytać. Niestety teren był dla nas bardziej nieprzyjazny niż wczoraj. Wzgórza, skały i gęste krzaki spowolniły nas i przysłaniały nam widok na całą okolicę. Nie widzieliśmy go, ale słyszeliśmy. Piosenka którą śpiewa jest niepodobna do dźwięku wydawanego przez jakiekolwiek znane nam zwierze. Brzmi bardziej jak ludzki głos, opowiada o nadziei i marzeniach. Zdaje sobie sprawę z gorzkiej ironii że piosenka która dodaje nam sił jest śpiewana przez zwierze na które polujemy. Nie jestem pewien intencji Yuriego ale jest pewne że nie okaże mu żadnej litości. Wiem także że nie powstrzymam go przed tym. Moje szczęście uciekło pod natłokiem zmartwień, a nadzieja została zmyta przez deszcz.

28 października 1937, -, Polska



Teren ponownie się zmienił. Nie mam pojęcia gdzie jesteśmy, nie sądzę żeby ktokolwiek wiedział. Gęsty las ustąpił miejsca połoniną. Rosa i poranne słońce nadają wysokiej trawie fioletowego blasku. Moje domniemania okazały się niestety poprawne : istota wie że podążamy za nią. Na polach koło Okonina widzieliśmy jak szybko potrafi się poruszać, dlatego dziwi nas fakt że przez ostatnie dwa dni trzyma się blisko nas, dostosowując się do naszego powolnego tępa. Czasami zdajemy się je widzieć ale to piosenka prowadzi nas i kieruje na właściwe tory. Yuri jest wniebowzięty, ja jednak mam pewne wątpliwości. Wydaje mi się że jesteśmy zwabiani w nieznane. Każdy z nas jest wyczerpany, to nie jest dobry znak biorąc po uwagę to że jutro czeka nas kolejny dzień marszu.

29 października 1937, -, -



Wszystko idzie nie tak. Popełniłem straszliwy błąd przybywając tutaj. Dwóch współpracowników doktora nie żyje, co więcej nie mam najmniejszego pojęcia gdzie możemy się w tej chwili znajdować. Słońce wydaje się tutaj nigdy nie zachodzić : albo wszyscy postradaliśmy zmysły, albo nie jesteśmy już na Ziemi. Wczoraj wędrowaliśmy godzinami, podążając za melodią. Krajobraz ani razu się nie zmienił, miałem wrażenie jakbyśmy chodzili w kółko. Ciągle te same wzgórza i bezkresny ocean fioletowych traw. Nikt nie spodziewał się tego że będą tam znajdować się też głębokie rozpadliny. Kiedy zdaliśmy sobie z tego sprawę, było już za późno. Myscha i Kramn poślizgnęli się na krawędzi i w mgnieniu oka spadli w nieskończoną przepaść. Wszyscy teraz odpoczywają. Próbowaliśmy spać ale jest to niemożliwe z palącym słońcem nad nami. Nie wiem już czy to dzień czy noc. Wiem tylko że melodia z sekundy na sekundę robi się coraz głośniejsza.

- 1937, -, -



Zostałem zupełnie sam. Czy ja już do końca zwariowałem ? Rzeczywistość ucieka o demnie z każdą sekundą spędzoną w tym miejscu. Straciliśmy kolejnych trzech ludzi jakiś czas temu (godziny? dni? nie jestem już niczego pewien). Jeden z nich spadł w przepaść ponieważ lina która go utrzymywała nagle pękła. Kolejnego zastrzelił Yuri, ponieważ tamten zaczął go atakować. Rozumiem jego złość, żaden normalny człowiek nie wyruszyłby dobrowolnie do takiego miejsca. Yuri i ja postanowiliśmy odpocząć w namiocie żeby rozładować napięcie. Piosenka stała się naglę przerażająco głośna. Stworzenie nawoływało nas abyśmy opuścili namiot. Walczyłem sam z sobą aby go nie posłuchać. Yuri posłuchał i była to ostatnia rzecz jaką zrobił w życiu. Słyszałem mrożący w żyłach krzyk i widziałem jak mroczna postać nabija doktora na swój róg. Nie mam pojęcia ile czasu minęło od tego zdarzenia. Stworzenie wciąż stoi na zewnątrz, czekając na mnie. Nigdy nie przestanie śpiewać. Chce być ze mną. Na zawsze.
  • 5



  #11 Shi

Shi

    von Mises VRP

  • Zasłużony
  • Postów: 974
  • Tematów: 38
  • PłećMężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano 09.05.2010 - 13:59

Witam po długiej przerwie :). Mam dzisiaj do przedstawienia wam "Wstęp" oraz pierwszą część z serii o "Strażnikach". I tutaj wszystko zależy od was, jeżeli spodoba się wam seria to poza innymi Creepypastami co tydzień (a czasami częściej) będę dodawał kolejną część "Strażników" :).

Władza w ręce ludu ;), a więc miłej lektury ;)

"Początek"



W każdym mieście, w dowolnym kraju znajduje się szpital psychiatryczny bądź dom opieki społecznej z którego możecie skorzystać. W przeszłości było ich 2538 w każdym z nich znajdował się przedmiot, jednak 2000 zostało zapomnianych a o przedmiotach ślad zaginął.

Pozostałe 538 nigdy nie mogą się połączyć. NIGDY !

Historie zostały zebrane z różnych źródeł, z których wiele można by było w najlepszym wypadku nazwać „niepewnymi”, lecz wszystkie z nich opowiadają o tym samym, opowiadają o pewnej liczbie „Przedmiotów” – które (według legendy) po połączeniu przyniosą światu straszne konsekwencje.

Prawdziwość tych opowieści cały czas stoi pod znakiem zapytania, ale tak właśnie ma być. Nikt tak naprawdę nie wie czy te Przedmioty są rzeczywiste, lub czy rzeczywiście istnieje ich określona liczba. Właśnie to sprawia że opowieści spod znaku „Holders” (W wolnym tłumaczeniu żeby zachować sens i klimat będą to „Strażnicy” przyp. tłumacza) są tak kuszące – każdy z nas może wybrać się do szpitala lub domu opieki społecznej i poprosić o widzenie z Strażnikiem i być zmuszonym do poddania się testowi siły aby zdobyć w nagrodę Przedmiot.

Niektórzy ze Strażników sami napisali swoje historie, co dodaje serii (już wystarczająco tajemniczej) jeszcze większej niesamowitości.
Przedmioty, potężne i przerażające jednocześnie mogą wywołać w Tobie potrzebę ich poszukiwania, a więc nie każdy jest powołany do bycia Poszukiwaczem. Od tego momentu ich życie stanie się chore, tajemnicze i przeklęte. Poszukiwacze dzielą się na rożne kategorie w zależności od tego co chcą pozyskać. Możemy wyróżnić trzy główne cele : Poszukiwanie siły, Poszukiwanie jedności (chęć połączenia Przedmiotów) oraz Poszukiwanie separacji. Ich podróż zmienia ich w złoczyńców i potwory i możemy mieć tylko nadzieję że jeden z nich o prawym sercu będzie potrafił nad nimi zapanować.

Możliwe że właśnie dlatego to czytasz. Możliwe że Przedmioty wzywają.

Strażnik Rosądku



W każdym mieście, w dowolnym kraju znajduje się szpital psychiatryczny bądź dom opieki społecznej z którego możecie skorzystać. Gdy dotrzesz do recepcji, poproś, że chcesz odwiedzić kogoś kto nazywa siebie „Strażnikiem Rozsądku”. Pracownik będzie Cię ignorował, każąc Ci opuścić budynek. Jeżeli jednak uparcie będziesz powtarzał swą prośbę, potrząśnie głową z rezygnacją i będzie kazał Ci iść za sobą.

Zaprowadzi Cię do schodów które prowadzą w głąb ziemi. Będziesz miał uczucie że nigdy tak długo nie chodziłeś, a wtedy będziesz zmuszony iść jeszcze dalej. Po tym co będzie wydawać Ci się nieskończonością, znajdziesz drzwi. W tym momencie możesz zauważyć zniknięcie pracownika lecz nie zaprzątaj sobie tym głowy. Jeżeli drzwi znajdują się po Twojej prawej stronie, to mam tylko nadzieję że zabrałeś ze sobą coś żeby skończyć ze sobą jak najszybciej. Jeżeli jednak znajdują się one po Twojej lewej stronie to jesteś na dobrej drodze. Zapukaj trzy razy, lecz nie oczekuj odpowiedzi. Kiedy tylko przekroczysz próg, szybko pochyl głowę, unieś ją dopiero wtedy kiedy człowiek który będzie znajdował się przed Tobą zacznie mówić. Jeżeli będzie to mężczyzna ubrany w czarny płaszcz, to jest to Twoja ostatnia szansa na ucieczkę. Jeżeli jednak płaszcz jest koloru żółtego musisz zadać jedno pytanie „Co mam z nimi zrobić?”. Postać zacznie opowiadać o każdej, najmniejszej nawet chwili z życia każdego człowieka. Nie pozwoli Ci żebyś się odezwał ani odszedł. Musisz ciągle wpatrywać się w jego oczy. Jeżeli popatrzysz gdziekolwiek indziej, stworzenia na jego prawej lub lewej ręce rozerwą Cię na strzępy, lecz nie umrzesz a jedyne co będziesz czuł to cierpienie które będzie trwało wieczność. Kiedy zakończy swą opowieść, skieruje się w Twoją stronę. Gdy będzie zbliżał się do Ciebie musisz ciągle na niego patrzeć, nieważne jakby okropnie lub groteskowo wyglądała jego twarz. Powie Ci żebyś uklękną. Pochyli się nad Tobą i ucałuje w czoło, będziesz czuł niewyobrażalny ból, coś jak żar z tysiąca słońc, ale nie możesz się zawahać ani okazać żadnej słabości. Następnie umieści różaniec, który miał przewieszony na swoich barkach, na Twoich. W tym momencie zemdlejesz a gdy się obudzisz będziesz siedział plecami do ściany obok instytucji. Sprawdź datę. Jest dzień wcześniej i wszystko wygląda tak jakby nic się nie wydarzyło, jedyną różnicą jest różaniec który zwisa z Twoich barków.

Różaniec to Przedmiot nr. 1 z 538, oczyści Twój umysł i pomoże podejmować rożne decyzje w życiu. Pamiętaj to zależy od Ciebie jak go wykorzystasz.

Edit : Pierwszy post został wy edytowany a więc znajdziecie tam wszystkie potrzebne źródła :).

Edit 2 : Błąd poprawiony, dzięki mad_Angela :)

Użytkownik Shinji77 edytował ten post 09.05.2010 - 15:58

  • 4



  #12 oldzi2

oldzi2
  • Użytkownik
  • Postów: 33
  • Tematów: 1
  • PłećKobieta
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano 12.05.2010 - 15:05

*
Popularny

'' Drzwi ''


Zostałem adoptowany.Nigdy nie znałem swojej prawidzwej matki,zabrano mnie od niej gdy byłem jeszcze zbyt mały żeby ją zapamiętać. Kochałem jednak moją adopcyjną rodzinę.Byli dla mnie tacy mili.Jadałem dobrze, mieszkałem w wygodnym ,ciepłym domu i mogłem późno kłaść się spać.

Pozwólcie,że szybko opowiem o mojej rodzinie: po pierwsze ,moja mama-nigdy nie nazywałem jej ''Mamą''ani nic w tym stylu, po prostu zwracałem się do niej po imieniu. Janice. Nie miała nic przeciwko. Zwracałem się tak do niej już tak długo, że nie sądzę ,aby to nawet zauważała.W każdym razie,była bardzo dobrą kobietą. Myślę,że to ona wyszła z inicjatywą aoptowania mnie.Czasem,gdy oglądaliśmy telewizję opierałem się o nią,a ona drapała mnie paznokciami w plecy. Była jedną z takich hollywoodzkich matek.

Był jeszcze tata.Jego prawdziwe imię to Richard, ale on chyba niezbyt mnie lubił.Zwykłem nazywać go ''Tatą''desperacko pragnąć zyskać jego miłość.To nie działało. Myślę,że nieważne jakbym go nazywał, i tak nie kochałby mnie tak jak własnego dziecka. To zrozumiałe, więc nie naciskałem. Charakterystyczną cechą taty była jego niewzruszona srogość. Nie bał się uderzyć swoich dzieci gdy zrobiły coś złego.Zauwazyłem to, gdy na początku nie umiałem odpowiednio korzystać z toalety. Nie wahał się dać mi w tyłek. Cóz, jestem dobrze wychowany i myślę, że to dzięki jego metodom.

Wreszcie: moja siostra. Mała Emily była bardzo młodziutka gdy mnie adoptowano, więc byliśmy mniej więcej w tym samym wieku.No może ona była troszeczkę starsza.Jednakże lubiłem myślec o niej jako o młodszej siostrze. Rozumielismy się lepiej niż nie jedno rodzeństwo .Wieczorami długo siedzieliśmy i po prostu rozmawialiśmy. Coż , właściwie to ona gadała a ja po prostu słuchałem.Robiłem to bo ją kochałem. Mieliśmy mało pokoi,a ja,jako,że nie chciałem spać sam w salonie, spałem tuż obok jej łóżka, na podłodze. Odpowiadało mi to, gdyż lubiłem z nią przebywać i czułem potrzebę opiekowania się moją małą siostrą.

Wszystko zmieniło się w okropną środową noc.Byłem w domu i drzemałem, gdy Emily otworzyła frontowe drzwi.Dźwięk ten oprzytomnił mnie i poszedłem do salonu. Wtedy właśnie zorientowałem się , że jest środa. Nigdy nie byłem dobry w zapamiętywaniu dat i tak dalej. No dobra powiem to:moje poczucie czasu było OKROPNE! Niemniej jednak wiedziałem, że jest środa, ponieważ Emily wracała właśnie z kościelnego zgromadzenia młodzieży. Gdy weszła, przytuliła mnie, co zrobili również Tata i Janice.

''Jak drzemka?''spytała Janice, zawadiacko czochrając moje włosy.Potrząsnąłem głową i prychnąłem na nią, w sposób wskazujący,że też się z nią droczę.

''Nie rób tak''-powiedział ojciec szorstko i z powagą. Zamknął za sobą drzwi i odwiesił płaszcz.
''Po prostu żartowałem''- odwarknąłem pod nosem. Musiał mnie nie usłyszeć bo nie poczułem, żeby mnie pacnął. Następnie Emily poszła do naszego pokoju a ja zaraz za nią. Zaczęła opowiadać mi o swoim dniu. Wiecie...typowa ''gadka'' nastoletniej dziewczyny. Ale słuchałem jej, aby poczuła się lepiej.Po opowieści, Emily zasugerowała oglądanie telewizji. Przystałem na jej propozycję i wskoczyłem na kanapę gdy tylko poszła po pilota. Przewróciła oczami na moje dziecinne zachowanie i usiadła obok. Oglądaliśmy telewizję dopóki nie zaszło słońce. Emily była typem dziewczyny, która zamiast oglądać kreskówki i telenowele woli takie kanały jak National Geograpic czy Animal Planet. Ja tez je lubię, właściwie są jedynymi kanałami, które potrafią przyciągnąć moją uwagę.

Zrobiło się późno i Janice stanęła obok kanapy: ''Emily już pora spać, wyłącz telewizor i idź do swojego pokoju. Ty też''- powiedziała, wskazując na mnie. Emily wyłączyła niechętnie program, który oglądalismy i wstała. Gdy szliśmy korytarzem do pokoju, nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że coś jest nie tak.
Dotarliśmy do pokoju i Emily zgasiła światło. Tak jak i ona, dostrzegłem kątem oka jakiś ruch.Dochodził zza okna,jednak zanim zdążyłem tam spojrzeć, coś co sądziłem, że tam było, zniknęło. Pozostałem jednak czujny. Ze względu na moją siostrę.

Leżałem tak w ciemności, jedynie cienka strużka światła z ulicznej latarni oświetlała lekko pokój.Mógłbym przysiąc, że od czasu do czasu słyszałem jakieś subtelne dźwięki zza okna...łamanie gałązek,chrzęst liści...I cały czas czułem mdlący smród krwi i potu. Przez większość nocy nie zmrużyłem oka.

Odgłosy za oknem zaczęły cichnąć a fetor opuścił mój nos.Poczułem ulgę. Moje powieki się zamknęły.

Niedługo potem usłyszałem głośny trzask po drugiej stronie domu. Natychmiast oprzytomniałem.''KTOŚ JEST W DOMU!''Adrenalina ogarnęła całe moje ciało.''Obudź się'' błagałem Emily.Obudziła się i jak tylko zobaczyłem ,że wstaje pobiegłem do pokoju rodziców.

Tata nie żył. Krew z jego rozerwanej szyi spływała na łóżko i podłogę. Zobaczyłem, że drzwi od łazienki są zamnknięte a zaraz przed nimi stoi człowiek.

Człowiek...nie czuję się komfortowo tak go nazywając....

Był wysoki i potężny. Odwrócił się i mnie zobaczył. W tym momencie przyjrzałem się mu dokładnie. Nie zapomnę tego.Jego oczy były wielkie, świdrujące i opętane żądzą.Nosił niechlujną brodę, która teraz ociekała krwią. Miał brudne ubranie i kamienną ,zimną twarz. Wtedy poczułem ten sam, wstrętny zapach potu i krwi co wcześniej, lecz teraz był wręcz przytłaczający.

Widział mnie. Widział i szczerzył krzywe żółte zęby w szerokim uśmiechu. Ten uśmiech mnie odrzucał.Już myślałem, że zginę, jednak on nagle odwrócił się w stronę drzwi łazienki kompletnie nie poruszony moja obecnością. Byłem przerażony i nie wiedziałem co robić. Po prostu wyłem i płakałem. Widziałem jak wyważa drzwi łazienki, która była jedynym schronieniem mamy. Widziałem jak podnosi wielką brzytwę,przecina ją i rozrywa na strzępy...

Następnie coś usłyszałem; ostatnią rzecz jaką chciałbym usłyszeć...Był to krzyk Emily dochodzący z tyłu. Morderca oderwał wzrok od zarżniętej matki i gapił się na moja małą siostrę. Wstał i szybko podążył w naszą stronę. Emily odwróciła się i zaczęła uciekać,a ja byłem zdziwiony, że minął mnie i poszedł prosto za nią. Dlaczego wciąż była w domu? Dlaczego nie oceniła sytuacji i od razu nie uciekła? Teraz jej los jest przesądzony a ja zostanę sam...

Pobiegłem za nimi, spodziewałem się, że mężczyzna od razu zabije ją tak jak zrobił to z resztą rodziny, ale myliłem się. Złapał Emily za ramię i szarpnął na znak, że ma nad nią kontrolę. Ciągnął ją po domu...Robiłem największy hałas jaki mogłem,mając nadzieję i modląc się by ktoś usłyszał moje wołanie o pomoc. Nie mógł jej zabrać. Nie ją.

Gdy mnie mijał oparłem się o ścianę i łkałem przerażony, ''Dlaczego?''.Nie odpowiedział, tylko pogłaskał mnie wolną ręką, podczas gdy Emily krzyczała w drugiej.''Dobry chłopiec''-znów wyszczerzył do mnie zęby i zaśmiał się potwornie. Podążyłem za nim do drzwi, gdzie zawlókł moją bezbronna siostrzyczkę. Otworzył je, wypchnął Emily na zewnątrz i zatrzasnął za sobą.

Siedzę teraz w moim domu, z okaleczonymi rodzicami, drżąc i łkając z bezsilności.On tam jest.Z Emily.Kto wie, co się z nią teraz dzieje.A ja nie mogę nic zrobić. Zrobiłbym , gdybym mógł, ale nie mogę. Goniłbym za nimi bez wytchnienia. Ale nie mogę. Spojrzałem w dół na moje łapy. Gdybym tylko mógł otworzyć drzwi...
  • 17

  #13 CherubUltima

CherubUltima
  • Użytkownik
  • Postów: 42
  • Tematów: 3
  • PłećMężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano 13.05.2010 - 01:50

*
Popularny

"Niepokojące istoty"



Czy kiedykolwiek dostrzegłeś coś przelotnie kątem oka? Zwykły ruch wyłapany gdzieś w polu widzenia. Większość ludzi po prostu uważa to za cień spowodowany przez migotanie świecy lub kota zeskakującego gdzieś z mebli. Dziewięćdziesiąt dziewięć procent z nich ma racje.

Jednak jest coś, nieuchwytnego dla oka. Możemy łatwo to wyjaśniać powyższymi warunkami, lecz gdy czasem to się dzieje, czujemy, że coś jest nie tak. Dreszcze u dołu kręgosłupa, lekki ból w boku. Może nawet spowodować chwilową pustkę w głowie, po której nie pamiętamy co chcieliśmy zrobić.

Jeżeli którykolwiek z tych objawów kiedyś odczułeś, to może być powód do niepokoju. Nasze widzenie peryferyjne jest zaprojektowane do dostrzegania ruchu, nawet w ciemności. Zostało ono wykorzystane do obrony przed drapieżnikami w początkach naszego istnienia. I tak jak wiele aspektów naszego człowieczeństwa, pozostało, ale osłabione.

Ten widok kątem oka cały czas alarmuje nas o niebezpieczeństwie, i chociaż atak drapieżników spadł na liście dzisiejszych niebezpieczeństw, możemy mieć z nimi cały czas do czynienia. One nadal istnieją. Jeśli kiedykolwiek poczujesz dreszcze na plecach, nie koncentruj się na tym co zobaczyłeś kątem oka. Być może lepiej nie widzieć.

Użytkownik CherubUltima edytował ten post 13.05.2010 - 01:51

  • 6

  #14 CherubUltima

CherubUltima
  • Użytkownik
  • Postów: 42
  • Tematów: 3
  • PłećMężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano 13.05.2010 - 16:59

*
Popularny

"Dziennik"



Dziennik dyrektora badań
12.7.2007
00:31

Nowe znalezisko dotarło do nas dzisiaj. Mężczyźni pracujący przy rozbiórce opuszczonego magazynu znaleźli zardzewiały pojemnik z ropą, który wydawał się emanować chłód. Wstępne odczyty pola elektromagnetycznego wykazały chaotyczne dane, po czym sprzęt zatrzymał pracę i wyłączył się na dobre. Pojemnik wydaje się być wykonany ze stali nierdzewnej i rozprzestrzenia zimno.

15.7.2007
21:00

Otworzyliśmy dzisiaj pojemnik wewnątrz zamkniętej komory. Komora natychmiastowo zamarzła. Znaleźliśmy w pojemniku niezidentyfikowaną istotę. Wydaje się być czarna i jakby z gazu. Zaiste, światło wokół wydaje się być „zasysane” przez jego obecność. Byt ten sprawia wrażenie wyczuwającego wiele rzeczy, ale nie komunikuje się w żaden znany sposób. Materia biologiczna, która wchodzi w kontakt z tą istotą w kilka chwil zostaje zdezintegrowana.

12.8.2007
10:11

Jeden z praktykantów wszedł dzisiaj sam do komory, bez specjalnego skafandra. Nikt go już ponownie nie widział. Istota powiększyła się dwukrotnie odkąd została wyjęta z zamknięcia. Stała się agresywna. Uszczelniamy komorę od wszelkiego światła aby to „coś” przestało rosnąć. Wszystkie badania są wstrzymane.

12.8.2007
11:00

Tego już nie ma. Boże dopomóż nam, to się wydostało.
  • 6

  #15 CherubUltima

CherubUltima
  • Użytkownik
  • Postów: 42
  • Tematów: 3
  • PłećMężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano 13.05.2010 - 19:58

*
Popularny

"Brama umysłu"



W 1983 roku, zespół bardzo pobożnych naukowców przeprowadził radykalny eksperyment w nieujawnionym miejscu. Naukowcy mieli teorię, że człowiek bez dostępu do zmysłów i sposobów do odbierania bodźców będzie w stanie dostrzec obecność Boga. Uważali, że pięć zmysłów skrywa przed człowiekiem świadomość wieczności i bez nich człowiek mógłby faktycznie nawiązać kontakt z Bogiem przez wymianę myśli. Starszy pan, który twierdził, że "nie ma już nic do stracenia" był jedynym ochotnikiem do badań. Aby oczyścić go ze wszystkich zmysłów, naukowcy przeprowadzili skomplikowaną operację, w której każde zmysłowe połączenie drogą nerwową do mózgu zostało chirurgicznie odcięte. Wszystkie czynności mięśni zostały zatrzymane, nie mógł widzieć, słyszeć, rozpoznawać smaku i zapachu, oraz czuć. Bez możliwości komunikowania się ani poczucia świata zewnętrznego, pozostał sam na sam ze swoimi myślami.

Naukowcy monitorowali go kiedy mówił głośno o swoim stanie umysłu. Pogmatwane, niewyraźne zdania, których nie mógł nawet słyszeć. Po czterech dniach, mężczyzna stwierdził, że słyszy ciche, niezrozumiałe głosy w swojej głowie. Zakładając, że był to początek psychozy, naukowcy poświęcali niewiele uwagi obawom człowieka.

Dwa dni później mężczyzna krzyczał, że słyszy jego zmarłą żonę mówiącą do niego, a nawet więcej, mógł z nią prowadzić konwersacje. Naukowcy byli zaintrygowani, ale nie do końca przekonani, dopóki nie zaczął nazywać zmarłych krewnych naukowców. Powtórzył naukowcom prywatne informacje, które były znane jedynie ich zmarłym małżonkom lub rodzicom. W tym momencie spora część naukowców odeszła od badań.

Po tygodniu rozmawiania ze zmarłym poprzez myśli, człowiek stał się zakłopotany i strapiony, mówiąc, że głosy były przytłaczające. W każdej chwili na jawie, jego świadomość była bombardowana przez setki głosów, które odmawiały mu spokoju. Wielokrotnie rzucał sobą o ścianę, próbując uzyskać odpowiedź bólu. Prosił naukowców o środki uspokajające, aby mógł uciec od głosów przez sen. Ta taktyka działała przez trzy dni, aż zaczął miewać przerażające, nocne paniki. Wielokrotnie mówił, że widzi i słyszy zmarłych w snach.

Dzień później, zaczął krzyczeć i drapać niefunkcjonujące oczy, mając nadzieję, że poczuje coś w fizycznym świecie. Histerycznie mówił, że głosy zmarłych są ogłuszające i wrogie, mówiące o piekle i końcu świata. W pewnym momencie zaczął krzyczeć: "Bez nieba, nie ma przebaczenia" przez pięć godzin bez przerwy. Nieustannie prosił aby go zabili, ale naukowcy byli przekonani, że był bliski nawiązania kontaktu z Bogiem.

Na drugi dzień, nie mógł już składać spójnych zdań. Pozornie szalony zaczął odgryzać kawałki mięsa ze swojego ramienia. Naukowcy natychmiast pobiegli do komory badawczej i przywiązali go do stołu, aby nie mógł się zabić. Po kilku godzinach bycia przywiązanym zaprzestał walki i krzyków. Patrzył bezmyślnie w sufit, gdy w milczeniu łzy spływały mu po twarzy. Przez dwa tygodnie, naukowcy musieli go ciągle nawadniać z powodu ciągłego płaczu. W końcu odwrócił głowę i mimo ślepoty, nawiązał kontakt wzrokowy z naukowcem po raz pierwszy w eksperymencie. Szepnął: "Rozmawiałem z Bogiem, a on nas opuścił" i jego życiowe funkcje zostały zatrzymane. Nie było widocznych przyczyn śmierci.
  • 11


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 9

0 użytkowników, 9 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u