Skocz do zawartości


Zdjęcie

Operacja Paperclip "Spinacz"


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
7 odpowiedzi w tym temacie

#1

.?..

    Medicus

  • Postów: 974
  • Tematów: 89
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 10
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

OPERACJA "PAPERCLIP"


Po zakończeniu II Wojny Światowej w 1945 roku wywiady zwycięskich Armii Radzieckiej i Amerykańskiej rozpoczęły wielkie polowanie na Niemieckie zdobycze naukowe i militarne. Szukano głównie nowinek takich jak nieznane projekty rakiet, samolotów, badań medycznych i elektroniki. "Rozglądano się" również za szczególnie cennymi obiektami, jakimi byli Nazistowscy naukowcy i inżynierowie, którzy prawie doprowadzili do wygrania wojny.

Amerykański wywiad miał na początku zamiar "wyłapać" naukowców, wysłać ich do Stanów Zjednoczonych, a po wyciągnięciu z nich wszystkich pożytecznych informacji odesłać z powrotem do Niemiec. Lecz kiedy zapoznano się z ich możliwościami i fachowością, stwierdzono iż byłoby marnotrawstwem odsyłać ich z powrotem. Odkrywając latające spodki (???), lasery cząsteczkowe w Niemieckich bazach wojskowych, Amerykanie zdecydowali, że ta technologia musi być pod kontrolą CIA i NASA, a prace nad tymi technologiami miały być kontynuowane przez Niemców. Z wdrożeniem tego pomysłu w życie Amerykanie mieli wiele problemów. Amerykańskie prawo wyraźnie zakazywało przyjmowania Niemieckich imigrantów, którzy byli członkami partii Nazistowskiej lub pełnili urzędowe funkcje w organach nadzorowanych przez tą partię. Dotyczyło to trzech czwartych wszystkich naukowców. Należało przekonać prezydenta, że Nazistowscy naukowcy są niezbędni i mogą pomóc w powojennym wysiłku. Prezydent Harry Truman zatwierdził wstępnie, we wrześniu 1946 roku, operację "Paperclip". Był to program naukowy, w którym Nazistowscy naukowcy mieli pomóc Amerykanom w rozwijaniu nowych technologii w czasie trwania Zimnej Wojny. Jakkolwiek Truman wyraźnie zabraniał ściągania ludzi, którzy byli członkami partii Nazistowskiej i robili więcej niż wymagało tego zwykłe członkostwo, ludzi, którzy wyraźnie wspierali Nazizm i dążenia do militarnej ekspansji III Rzeszy. Departament Wojny sekcja JIOA (Joint Intelligence Objectives Agency) przeprowadził tajne dochodzenie w sprawie Nazistowskich naukowców i w lutym 1947 roku przesłał pierwszą setkę akt do Departamentu Stanu i Sprawiedliwości celu ich przejrzenia i zrewidowania. Sammuel Klaus, reprezentant Departamentu Stanu w JIOA, stwierdził, że akta te dotyczą samych "zatwardziałych Nazistów" i odmówił przyznania im wiz uprawniających do przebywania w Stanach Zjednoczonych. Stwierdzenie to wywołało duże "niezadowolenie". Wystosowano pismo, w którym ostrzegano, że "najlepsze interesy Stanów Zjednoczonych zostały zdominowane przez wysiłki na rzecz "dobijania Nazistowskiego konia"". Ostrzegano przed możliwością przystąpienia Nazistowskich naukowców do wrogów Stanów Zjednoczonych i wykorzystania ich potencjału naukowego przez sympatyków ruchu Nazistowskiego. W czasie kiedy JIOA prowadziła śledztwo, które miało na celu "prześwietlenie" naukowców, miało miejsce spotkanie szefa Nazistowskiej siatki wywiadowczej Reincharda Gehlena z dyrektorem CIA Allenem Dullesem. Spotkanie to zaowocowało storpedowaniem śledztwa, Dulles zapewnił Gehlena, że jego ludzie będą bezpieczni w CIA. Gehlen posiadał dobrze zakonspirowaną siatkę Nazistowskich agentów w Związku Radzieckim. Dulles zdecydował, że problem dossie Nazistowskich Naukowców, można przeskoczyć. Zlecił Gehlenowi "przepisanie" akt w celu usunięcia z nich obciążających dowodów. Zgodnie z obietnicą, Dulles dostarczył Nazistowską jednostkę wywiadowczą do CIA, które roztoczyło ochronny parasol nad projektami badawczymi, które brały swój początek z szalonych nazistowskich eksperymentów (MK-ULTRA / ARTICHOKE, OPERATION MIDNIGHT CLIMAX). Wywiad Wojskowy dokonał ostatnich "czystek" w aktach naukowców. Do roku 1955 nie mniej niż 760 Nazistowskich naukowców zostało obywatelami USA i zajęło prominentne stanowiska w środowisku naukowym. Wielu z nich było członkami Gestapo lub partii Nazistowskiej, prowadziło eksperymenty na ludziach w laboratoriach obozów koncentracyjnych (np. testowano, na rzecz Marynarki Wojennej, wytrzymałość człowieka w zimnej wodzie 4-5 stopni Celsjusza, albo zachowanie w rozrzedzonym powietrzu i niskim ciśnieniu dla potrzeb Lotnictwa), wielu z nich było zbrodniarzami wojennymi. Między innymi znaleźli się tacy jak :

Arthur Rudolph
Człowiek ten był dyrektorem obozu koncentracyjnego przy zakładach Dora-Nordhausen, w którym zginęło ok. 20 000 więźniów. Przyczynami ich śmierci były m.in. katowanie, głodzenie i śmierć przez powieszenie. W jego aktach z 1945 roku (w czasie klasyfikacji "przydatności") napisano "100% Nazista, niebezpieczny typ, sugeruje się internowanie". Lecz po "czystkach" w aktach napisano - "nic w jego aktach nie wskazuje na to aby był zbrodniarzem wojennym, nie jest też zaangażowanym Nazistą..."Arthur Rudolph był jednym z naukowców, którzy brali udział w stworzeniu rakiety Saturn 5, która wyniosła na księżyc lądownik Apollo.

Wernher von Braun
To już znana wszystkim "jednostka" - Nazistowski "guru" od rakiet. Od 1937 do 1945 był dyrektorem ośrodka doświadczalnego rakiet w Peenemunde. Jego dossier wskazywało, że nie był "entuzjastą" Nazizmu. Braun pracował w US Army nad projektami rakiet kierowanych, później został mianowany dyrektorem Centrum Lotów Kosmicznych Marshalla w NASA. Był znaną i popularną osobą w świecie naukowym USA w latach 1950 i początku 1960, był również ekspertem-konsultatnem Walta Disneya w filmie "World of Tomorrow". W latach 70-tych został członkiem zarządu NASA.

Kurt Blome
Wysokiej rangi Nazistowski naukowiec. W czasie przesłuchania w 1945, Blome powiedział Amerykanom, że został w 1943 roku przydzielony do eksperymentu, w którym testowano szczepionki przeciwko zarazom. W 1947 roku został osądzony w Norymberdze. Zarzucano mu prowadzenie eksperymentów eutanazji (eksperymenty na chorych więźniach) oraz eksperymenty na ludziach. Chociaż został zrehabilitowany, powszechnie znano i akceptowano jego wcześniejsze, okropne eksperymenty na ludziach. Po zakończeniu procesu w Norymberdze w 1951 roku został wynajęty przez Oddziały Wojsk Chemicznych Stanów Zjednoczonych do prac nad projektem prowadzenia wojny chemicznej.

Walter Schreiber
Był to człowiek zaangażowany w zbrodnicze eksperymenty na więźniach obozów koncentracyjnych, był twórcą funduszu, który wspomagał prowadzenie takich badań. Pomocnik oskarżyciela sądowego w Norymberdze twierdził, że posiada materiały, które pozwolą na skazanie Schreibera, w momencie kiedy zostanie uwolniony przez Rosjan (przetrzymywali go od 1945 do 1948 roku). Operacja Paperclip przydzieliła mu stanowisko w Szkole Pilotów Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych w Randolph Field w Teksasie. Kiedy w 1952 roku opublikowano materiały z procesu w Norymberdze, Schreiberowi załatwiono wizę i pracę w Argentynie, gdzie przebywała jego córka. W 1952 roku wyjechał do Buenos Aires.

Herman Becker-Freysing i Siegfried Ruff
Oni, wraz z Schreiberem, byli jednymi z 23 oskarżonych w Norymberdze o prowadzenie zbrodniczych eksperymentów medycznych. Becker-Freysing został skazany na 20 lat więzienia za eksperymenty prowadzone w Dachau, np.: głodzenie więźniów a następnie gwałtowne pojenie morską wodą chemicznie uzdatnioną do picia. Ruff został również skazany za eksperymenty medyczne w Dachau, prowadził on testy na 80 więźniach, które miały na celu symulowanie wysokości 60 000 stóp w komorach niskociśnieniowych. Becker-Freysing i Ruff byli opłacani przez Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych za raporty z przebiegu tych eksperymentów.

Generał Reinchard Gehlen
Był to jeden z szefów wywiadu Hitlera. Pięć lat po zakończeniu wojny, zakamuflowany w Bawarii ciągle kierował siatką wywiadowczą agentów, którzy działali na terenie ZSRR. Jego najbliżsi współpracownicy byli zagorzałymi Nazistami, którzy byli współuczestnikami i autorami jednych z najgorszych zbrodni wojennych. Gehlen i jego drużyny SS zostali wynajęci przez CIA i szybko stali się agentami CIA po przekazaniu wielu tajnych danych z archiwów Radzieckich. Gehlen wprowadził najokrutniejsze metody śledcze, jakie były stosowane w czasie wojny : tortury, wielogodzinne przesłuchania, głodzenie. Stosował je dla około 4 milionów Sowieckich jeńców. Jeńcy, którzy odmawiali zeznań i współpracy byli torturowani a na końcu mordowano ich. Zgładzano ich nawet po uzyskaniu informacji. W wyniku takiego postępowania Gehen i jego grupa starali się przejść na stronę Amerykańską i obawiali się złapania przez Rosjan. Dwa miesiące przed kapitulacją Nazistów w 1945 roku, organizacja Gehlena wykonała swój pierwszy ruch. Gehlen i mała, zaufana grupa najstarszych oficerów sfotografowali archiwum dotyczące naczelnego personelu Niemieckiej armii znajdujące w ZSRR. Mikrofilmy spakowane w stalowe, wodoszczelne tuby i ukryto na łące w Alpach Austriackich. Generał William Donovan i Allen Dulles otrzymali propozycję wymiany danych z Radzieckich archiwów w zamian za pracę w szeregach CIA. Wkrótce CIA przekonała się o fachowości wywiadu wojskowego Gehlena z mikrofilmów. Dulles zorganizował prywatną komórkę wywiadowczą na terenie Zachodnich Niemczech i nazwał ją Organizacją Gehlena. Gehlen obiecał ze swojej strony, że nie będzie rekrutował byłych żołnierzy SS, członków partii SD i członków Gestapo. Jak się później okazało załamał tą obietnicę wielokrotnie, a CIA nie starało się go powstrzymać. Dwóch najwcześniej zrekrutowanych agentów to Emil Augsburg i Dr. Franz Six. Byli oni członkami Szwadronów Śmierci, które były używane do masowej eksterminacji Żydów, inteligencji i Sowieckich partyzantów. Zrekrutowano również Williego Kirchbauma przywódcę Gestapo w południowo wschodniej Europie, szefów Gestapo Paryża i Kiel. Z poparciem CIA organizacja Gehlena zorganizowała tzw. "szczurze inie" - trasy którymi przerzucano, z użyciem fałszywych dokumentów, z Europy do Ameryki Południowej i Środkowej. Organizacja pomogła ponad 5 000 Nazistów opuścić Europę i uniknąć procesów sądowych oskarżających o zbrodnie wojenne. Rzeźnik Lionu - Klus Barbie pomagał utworzyć Szwadrony Śmierci w Chile, Argentynie i Slawadorze.

Klaus Barbie
Znany jako Rzeźnik Lionu. Był przywódcą oddziałów SS, które są odpowiedzialne za śmierć tysięcy Francuzów w czasie II Wojny Światowej.

Licio Gelli
Głowa Neofaszystowskiej Loży Masońskiej P2 liczącej 2400 członków, którzy rekrutowali się z elity Włoskiego państwa. Gelli miał powiązania z Włoską mafią, Watykanem, mimo iż nie był katolikiem. Był podwójnym agentem CIA i KGB, odpowiedzialnym za dostarczenie Argentynie pocisków Exocet, organizował również Szczurze Linie do przerzutu nazistów z Europy do Ameryki Południowej i Środkowej.

Projekt Paperclip nie był jedynym tego typu. W miarę jego rozwoju pojawiały się nowe operacje.

Dołączona grafika

I jeszcze wikipedia:

Operacja Paperclip ("spinacz") to kryptonim operacji przeprowadzonej przez amerykańskie służby specjalne w końcowym okresie i po zakończeniu II wojny światowej mającej na celu przerzucenie do USA czołowych niemieckich naukowców. Operacja ta jest także znana pod nazwą Operation Overcast.[1]

Amerykanie byli szczególnie zainteresowani specjalistami z dziedzin aerodynamiki, broni rakietowej (jak ci pracujący nad projektami V1 i V2), broni chemicznej i medycyny. Niemieccy naukowcy wraz z rodzinami byli przerzucani do USA bez wiedzy i zgody amerykańskiego Departamentu Stanu. Większość z tych naukowców była członkami NSDAP lub SS, część z nich mogła być odpowiedzialna za zbrodnie wojenne co oznaczało, że oficjalnie żaden z nich nie otrzymałby wizy amerykańskiej i pozwolenia na wjazd do tego kraju.



Źródła:
http://ravefi.frompo...eracjapaper.htm
http://pl.wikipedia....racja_Paperclip
  • 2



#2

pawaw1.
  • Postów: 604
  • Tematów: 29
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Tak w skrócie....
Gdyby nie niemieccy naukowcy to amerykanie nie byli by takimi pionierami technologii. Amerykanie wykorzystali (jak zawsze) okazję do zdobycia ważnych informacji. Prace Niemców nad różnego rodzaju napędami antygrawitacyjnymi wykorzystywanymi prawdopodobnie w Haunebu, zostały przechwycone przez Amerykanów. Dlatego w latach 50-tych w USA były tak liczne obserwacje niezidentyfikowanych obiektów latających.
  • 0



#3

xeophyte.
  • Postów: 151
  • Tematów: 5
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

W jakich latach trwala ta operacja?
  • 0

#4

.?..

    Medicus

  • Postów: 974
  • Tematów: 89
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 10
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

W jakich latach trwala ta operacja?


Od roku 1945 do późnych lat 70-tych.
  • 0



#5

Dager.
  • Postów: 3079
  • Tematów: 64
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

OPERACJA "PAPERCLIP"


Po zakończeniu II Wojny Światowej w 1945 roku wywiady zwycięskich Armii Radzieckiej i Amerykańskiej rozpoczęły wielkie polowanie na Niemieckie zdobycze naukowe i militarne. Szukano głównie nowinek takich jak nieznane projekty rakiet, samolotów, badań medycznych i elektroniki. "Rozglądano się" również za szczególnie cennymi obiektami, jakimi byli Nazistowscy naukowcy i inżynierowie, którzy prawie doprowadzili do wygrania wojny.



Wypadało by teraz napisać coś na temat zdobyczy radzieckich? Oni też skorzystali na niemieckiej technologii.
  • 1



#6

antietam.
  • Postów: 320
  • Tematów: 114
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 34
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Kilka lat temu wpadło mi w ręce obszerne opracowanie dotyczące operacji "Spinacz". Sama operacja zaskakiwała swoim rozmachem, oraz ilością niemieckich patentów które dostały się w ręce Amerykanów.

Swoją drogą jak zaawansowane technologie posiadali Niemcy...

Użytkownik antietam edytował ten post 01.03.2010 - 20:25

  • 0



#7

.?..

    Medicus

  • Postów: 974
  • Tematów: 89
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 10
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Operacja „Spinacz”
Gdy tylko zakończyła się II wojna światowa, wywiady sowiecki i amerykański przystąpiły do rekrutacji niemieckich naukowców, którzy zwykle posiadali zaawansowaną wiedzę i wielkie doświadczenie. W USA zawiązała się operacja „Spinacz”, która przyniosła dość niezwykłe rezultaty...

Operacja „Spinacz” zrodziła się w organizacji o nazwie Office of Strategic Services (OSS), z której później wyrosła agencja wywiadowcza CIA. Głównym celem tego przedsięwzięcia było – w ramach zaostrzającej się zimnej wojny – uniemożliwienie komunistom wejście w posiadanie wiedzy o eksperymentach naukowych, prowadzonych w Niemczech przed zwycięstwem aliantów. Bardzo szybko okazało się jednak, że najlepszą metodą na sukces było werbowanie niemieckich naukowców i zatrudnianie ich w amerykańskich placówkach badawczych.

Zarówno Amerykanie, jak i Rosjanie zdawali sobie doskonale sprawę z tego, że w Niemczech pod koniec wojny pełno było niezwykle zdolnych ludzi, zaangażowanych między innymi w prace nad skonstruowaniem pocisków rakietowych V1 i V2 oraz pierwszego odrzutowego samolotu bojowego. W związku z tym w sierpniu 1945 roku prezydent Truman zgodził się na rozpoczęcie operacji „Paperclip”, ale jednocześnie opatrzył swoją zgodę jednym ważnym warunkiem. Wśród werbowanych do pracy w USA Niemców nie miało być „czynnych członków partii faszystowskiej” oraz ludzi odpowiedzialnych w taki czy inny sposób za zbrodnie wojenne. Był to jednak warunek w praktyce nie do spełnienia.
Nowi „nasi”

Dla wielu ludzi zajmujących się wtedy werbunkiem niemieckiej kadry naukowej do USA znacznie bardziej liczyła się wiedza poszczególnych osób od ich przeszłości. Wystarczy przytoczyć trzy nazwiska: Wernhera von Brauna, Arthura Rudolpha oraz Hubertusa Strugholda. Wszyscy oni byli naukowcami zaangażowanymi w projektowanie silników rakietowych. Jednocześnie jednak żaden z nich nie mógł pochwalić się chlubnym życiorysem w czasie II wojny światowej.

Zacznijmy od von Brauna. W latach 1937-45 był on dyrektorem technicznym ośrodka badań w Peenemünde, gdzie powstawały pociski rakietowe V2. Korzystano tam z niewolniczej pracy jeńców wojennych, choć nie wiadomo, na ile von Braun zdawał sobie sprawę z tego, co się wokół niego działo.

Jeszcze bardziej kontrowersyjna była przeszłość Arthura Rudolpha. W czasie wojny pracował on w fabryce Mittelwerk przy obozie koncentracyjnym Dora-Nordhausen, w którym zginęło z głodu i wycieńczenia ponad 20 tysięcy więźniów. Rudolph należał do partii faszystowskiej już od 1931 roku, a w roku 1945 w amerykańskich aktach pojawił się zapis, że jest to człowiek „niebezpieczny” i zasługujący na natychmiastowe internowanie.

W ramach operacji „Spinacz” życiorysy tych ludzi zostały jednak mocno wybielone. Von Braun okazał się „mało zaangażowanym nazistą”, natomiast o Rudolphie pod koniec 1945 roku napisano w oficjalnych dokumentach, iż nie było żadnych faktów obciążających go winą za jakiekolwiek zbrodnie wojenne.

Na mocy tych zmienionych życiorysów dawni wrogowie zostali sprzymierzeńcami. Rudolph dostał obywatelstwo amerykańskie i stał się później jednym z głównych konstruktorów rakiety Saturn 5, która była zasadniczą częścią programu Apollo. Natomiast von Braun zajmował się projektowaniem pocisków rakietowych dla amerykańskich sił zbrojnych, a potem został nawet szefem ośrodka Marshall Space Flight Center agencji NASA.

Jak to wszystko było możliwe? By zignorować warunki postawione przez prezydenta Trumana, OSS oraz inne agencje amerykańskie postanowiły po prostu wymazywać niewygodne części biografii potrzebnych im ludzi. Bywało nawet tak, że mało atrakcyjne dla Amerykanów informacje usuwano z oficjalnych archiwów niemieckich. A gdy już czyjś życiorys został odpowiednio wybielony, można wtedy było wybranego naukowca obdarzyć prawem do mieszkania w USA.

Nazwa operacji „Spinacz” wywodzi się stąd, że nowe życiorysy niemieckich naukowców łączone były właśnie spinaczami z listą tzw. „amerykańskich rządowych naukowców”.
Lista Osenberga

Na początku 1943 roku sytuacja Niemiec na frontach II wojny światowej zaczęła się wyraźnie pogarszać. W związku z tym Hitler uznał, że do Niemiec należy ściągnąć z powrotem najwybitniejszych specjalistów w wielu dziedzinach. Ludzi tych wcześniej rozsiano po całej okupowanej Europie, a pracowali oni często w zawodach nie mających nic wspólnego z ich wykształceniem albo też uczestniczyli bezpośrednio w walkach na froncie wschodnim. Dotyczyło to szczególnie tych osób, które nigdy nie deklarowały zbyt wielkiego entuzjazmu dla faszystów i ich wojny.

Sprowadzenie z powrotem do Niemiec dużej grupy naukowców wymagało najpierw ich zlokalizowania, a następnie dokonania oceny tego, czy można było liczyć na ich współpracę. Zadanie sporządzenia ostatecznej listy tych naukowców, którzy mieli być przydatni Rzeszy, powierzono Wernerowi Osenbergowi, inżynierowi stojącemu na czele tzw. Wehrforschungsgemeinschaft, czyli Towarzystwa Badań Wojskowych.

Oczywiście, początkowo alianci nic nie wiedzieli o liście Osenberga. Jednak w marcu 1945 roku Polak pracujący na uniwersytecie w Bonn jako technik laboratoryjny znalazł w toalecie kilka fragmentów tej listy. W sposób, który pozostaje do dziś niejasny, dokument ten znalazł się wkrótce potem w rękach brytyjskiego wywiadu MI6, a potem trafił do Waszyngtonu.

Na podstawie listy Osenberga major Robert B. Staver, specjalista w dziedzinie prototypowych silników odrzutowych, sporządził własny wykaz wszystkich niemieckich naukowców, którzy mieli zostać wzięci do niewoli i przesłuchani pod kątem ich ewentualnej przydatności w Ameryce. Na pierwszym miejscu tego wykazu figurował Wernher von Braun.

Początkowo intencją Stavera było jedynie przesłuchanie naukowców i uzyskanie w ten sposób informacji na temat badań prowadzonych przez nich w Niemczech. Gdy jednak major zrozumiał, jak dalece były one zaawansowane, szybko zmienił zdanie. 22 maja 1945 roku Staver wysłał telegram do Pentagonu, w którym nalegał, by wyliczeni przez niego naukowcy zostali natychmiast sprowadzeni do USA.

Większość ludzi, którymi interesowali się Amerykanie, pracowała w ośrodku w Peenemünde nad Bałtykiem. Gdy placówka ta znalazła się w amerykańskich rękach, znaczna grupa naukowców została wraz z ich rodzinami przesiedlona do miasta Landshut w Bawarii. W marcu 1946 program pozyskiwania niemieckich badaczy do pracy w USA został po raz pierwszy nazwany operacją „Spinacz”.

Wśród ludzi, których Amerykanie zamierzali zwerbować, znajdowały się liczne sławy. Na liście Stavera znajdował się między innymi fizyk nuklearny Werner Heisenberg, o którym ktoś w amerykańskim wywiadzie napisał, że jest dla Ameryki cenniejszy niż 10 niemieckich dywizji. Zamierzano jednak werbować nie tylko naukowców zajmujących się badaniami nad bronią nuklearną, ale również chemików, wybitnych lekarzy oraz specjalistów do spraw zbrojenia floty morskiej.
Trudne początki

Gdy Wernher von Braun znalazł się w USA, został początkowo osadzony w tajnym więzieniu w Fort Hunt w stanie Wirginia. Ponieważ o istnieniu tej placówki nikt na świecie nie wiedział, więzienie było nielegalne w świetle Konwencji Genewskiej z 1929 roku. Von Braun był wielokrotnie i agresywnie przesłuchiwany, ale – jak sam potem przyznał – nigdy nie zastosowano wobec niego przemocy. Nie wszystkich Niemców spotkał taki sam los. W tym samym więzieniu zastrzelony został między innymi kapitan łodzi podwodnej Werner Hanke, który usiłował zbiec.

Operacja „Spinacz”, zatwierdzona po wielu wahaniach przez Trumana, nie była początkowo wymierzona w ZSRR. Warto pamiętać, że Amerykanie do sierpnia 1945 roku pozostawali uwikłani w wojnę z Japonią, a amerykańscy dowódcy obawiali się, że niemieccy naukowcy zbiegną z Niemiec i prowadzić będą swoje badania w innych krajach, nie tylko w Japonii, ale również w Argentynie, Hiszpanii lub Egipcie.

Największe zainteresowanie amerykańskiego wywiadu dotyczyło Saksonii i Turyngii, bo tam ewakuowano pod koniec wojny z okolic Berlina licznych naukowców. Jednak 1 lipca 1945 roku tereny te miały stać się oficjalnie częścią sowieckiej strefy okupacyjnej. Stąd Amerykanie działali w pewnym pośpiechu i zaczęli do wielu wybranych Niemców wysyłać specjalnym gońcem nakazy o natychmiastowej ewakuacji. Jeden z tych nakazów brzmiał: „Z polecenia rządu wojskowego proszę się jutro w południe stawić wraz z rodziną na rynku w mieście Bitterfeld. Dozwolone jest zabranie tyle bagażu, ile cała rodzina jest w stanie udźwignąć. Nie należy zabierać żadnej odzieży zimowej. Zostaniecie natychmiast przewiezieni samochodem do najbliższej stacji kolejowej, skąd pojedziecie na zachód”.

Do końca 1947 roku w ramach operacji „Spinacz” w rękach amerykańskich znalazło się w sumie ok. 1800 niemieckich naukowców oraz 3800 członków ich rodzin. Nie oznaczało to jednak dla nich natychmiastowej wolności. Większość była przez wiele miesięcy przesłuchiwana. Następnie rozmieszczano ich po różnych wsiach w zachodniej części Niemiec, gdzie nie prowadzili żadnych badań i gdzie musieli dwa razy w tygodniu meldować się u lokalnych władz.

W sumie przez prawie trzy lata znaczna grupa wybitnych specjalistów w wielu dziedzinach siedziała bezczynnie w okupowanych Niemczech. Dopiero na początku 1948 roku rozpoczęła się akcja ich przewożenia do USA, co było procederem trudnym, najeżonym problemami natury prawnej i moralnej. Ostatecznie w Ameryce znalazła się tylko niewielka część z grupy przesłuchiwanej przez Amerykanów w Niemczech. Kilkuset niemieckim badaczom zaoferowano na początek jednoroczne kontrakty w wybranych placówkach w USA. Kontrakty te zgodziło się podpisać 127 ludzi. Tych najważniejszych przewieziono do USA już w 1945 roku. Był wśród nich między innymi dr Herbert A. Wagner, wynalazca pocisku o nazwie Hs 293. Najpierw zaangażowano go do pracy w Special Devices Center na Long Island, a potem w wojskowej bazie morskiej Point Mugu. Pozostałymi członkami tej początkowej grupy byli: wspomniany już Wernher von Braun oraz Erich W. Neubert, Theodor A. Poppel, August Schulze, Eberhard Rees, Wilhelm Jungert i Walter Schwidetzky. Wszyscy oni otrzymali status „pracowników specjalnych Departamentu Wojny”.

Pozostawał jednak jeden problem – nie było żadnej legalnej metody uzyskania przez tych ludzi prawa do stałego pobytu w USA, nie mówiąc już o nadaniu im amerykańskiego obywatelstwa, a praca w niektórych ściśle tajnych placówkach wymagała legalizacji pobytu w kraju. Na początku 1950 roku problem ten został „ominięty” – w amerykańskim konsulacie w Ciudad Juárez w Meksyku zaczęto wydawać wyznaczonym Niemcom wizy wjazdowe do USA. W ten sposób mogli oni legalnie „wjechać” do USA, choć wjazd ów nastąpił wcześniej, a potem ubiegać się o zmianę wizy z tymczasowej na imigracyjną.

Formalnie operacja „Spinacz” zakończyła się dopiero w roku 1990, ale w gruncie rzeczy „import” niemieckich naukowców do USA zakończył się w roku 1959. Niestety, potem często okazywało się, że do pracy w Ameryce angażowani byli ludzie o dość niechlubnych życiorysach. Arthur Rudolph został oskarżony o udział w zbrodniach wojennych i w roku 1984 deportowano go do Niemiec, gdzie jednak nigdy nie stanął przed sądem i gdzie przyznano mu ponownie niemieckie obywatelstwo. Inny naukowiec, Georg Rickhey, sprowadzony do USA w 1946 roku, został w rok później odesłany z powrotem do Niemiec, gdzie stanął przed sądem, który go uniewinnił.

Bibliotekę w bazie lotniczej Brooks w San Antonio opatrzono w roku 1977 imieniem Hubertusa Strugholda, niemieckiego naukowca i wybitnego lekarza, który tam pracował. Jednak potem decyzję tę unieważniono, ponieważ okazało się, iż Strughold uczestniczył w eksperymentach medycznych prowadzonych na więźniach obozu koncentracyjnego w Dachau.

W sumie operacja „Spinacz” była wprawdzie sukcesem, ale do dziś wywołuje sporo kontrowersji. Jasne jest to, że Amerykanie świadomie ignorowali prawo i angażowali do pracy w USA ludzi, którzy czynnie i często chętnie pracowali na rzecz Hitlera. Wymogi zimnej wojny wzięły górę nad prawem i moralnością.


Autor: Andrzej Heyduk
Źródło: http://www.superkale...extra&Itemid=18
  • 1



#8

Nymtaar.
  • Postów: 3
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Suma sumarum za te wszystkie wspaniałe odkrycia z medycyny, chemii i technologii zapłaciły ofiary z obozów koncentracyjnych. Patenty niemieckie, sukcesy amerykańskie tylko cena zbyt straszna, zbyt wysoka. Niestety w obliczu postępu i wyścigu zbrojeń czynnik ludzki jest nieważny. Można być mordercą i katem, ale wiedza i umiejętności potrafią wybielić nawet najbardziej zaplamioną krwią teczkę. Ciekawe gdzie byśmy teraz byli, gdyby nie wyrachowane, nieludzkie nazistowskie badania?
  • 0



Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych