Skocz do zawartości




Na forum ruszył nowy konkurs - tym razem zapraszamy do rywalizacji w tworzeniu fotomontaży związanych z tematyką apokalipsy! Zasady konkursu dostępne są tutaj.

Zdjęcie

Im więcej dobra tym trudniej żyć


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
79 odpowiedzi w tym temacie

  #16 Gość_Muhad

Gość_Muhad
  • Gość
  • Tematów: 0

Napisano 06.02.2009 - 14:34

Jeśli będziemy myśleli, że jak damy dobro a i tak będzie nam źle, to tak będzie...
Wszystko co dajemy wraca...
  • 0

  #17 Pierce

Pierce
  • Użytkownik
  • Postów: 153
  • Tematów: 7
  • PłećMężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano 06.02.2009 - 17:56

"Wszystko co dajemy wraca" - prawda że pięknie brzmi, dodatkowo motywuje do dalszego podawania pomocnej dłoni.

Nonsens! To czy w trudnej chwili otrzymasz wsparcie zależy od obecności "dobrych ludzi". Nie ma żadnej pewności, właściwie to prawdopodobieństwo wynosi 50/50 [tak lub nie]. Możesz podbudowywać się fikcyjnymi odczuciami 'całe życie starałem się nieść pomoc, dziś gdy straciłem pracę dawno zapomniana persona pragnie odpłacić za moje uczynki. To wspaniałe czynić dobro, ono zawsze powraca" - czy w tym przypadku rzeczywiście tak było? Ludzie ... jak wcześniej wspomniałem ... dowartościowują się oraz motywują wypowiadając słowa z pierwszego akapitu.

Czynienie "dobra" postrzegam w ten sposób - za każdym razem gdy się tego dopuszczamy tracimy coś z siebie. Wiem, że usłyszę wasz sprzeciw przecież uczucie ratowania innych jest bezcenne, czujemy się lepsi - to pozytywnie wpływa na naszą psychikę. Dlatego ludzie dobroduszni są deptani przez życie. Dociera do nich identyczna ilość promieni dobra jak do każdego człowieka, lecz ich promieniowanie wypompowuje szczęście z nich samych.

Czy obalając ten mit sam potrafię czynić jedynie zniszczenie? Nie, po prostu uważnie staram się wybierać biorców, a mym głównym kryterium jest to, czy osoba rzeczywiście zasługuję na pomoc. Oczywiście automatycznie przychodzą mi na myśl wasze odpowiedzi 'przestępcy nie podałbyś dłoni' - moja odpowiedź NIE, idiotyczne ofiarowywanie kolejnej szansy nie może przychodzić z łatwością. Ludziom należy ofiarować los dokładnie taki, na jaki zasłużyli. Nie uważam się za osobę dobrą, nigdy nie zależało mi na tym przydomku.
  • 0

  #18 Asieńka

Asieńka

    Wiedźma

  • Zasłużony
  • Postów: 979
  • Tematów: 28
  • PłećKobieta
  • Artykułów: 1
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano 06.02.2009 - 18:21

Pomoc jak to nazywacie dobro nie wartościuje ludzi. Nie wolno nam oceniać czynów innych. Musimy mieć na uwadze to, że to co nam z pozoru wydaje się złe może przynieść wiele dobrego. Znacie powiedzenie? "Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło"
Zobaczcie ile w tym starym powiedzeniu prawdy. Jeżeli jej nie dostrzegacie to jeszcze długa droga przed wami by się nauczyć brać, a co za tym idzie nauczyć się dawać.
Bardzo ważną istotą jest tutaj nauka i to od czego należy ją zacząć. Na dobry początek uczymy się brać, a potem dopiero przyjdzie kolej na naukę dawania.
Kiedy spotka was coś złego nie zadawajcie pytań; Dlaczego? Dlaczego ja?
Zastanówcie się natomiast po co? i czemu ma to służyć? Spotyka mnie to ponieważ ma to coś wnieść do mojego rozwoju nie po to by karać, a po to byśmy umieli przyjąć, a potem dawać. Nie obwiniajmy innych za nasze nieszczęścia nawet jeśli pośrednio przyczynili się do nich, starajmy się zawsze dostrzec to dobro, które te złe zdarzenia mają nam przynieść.
  • 0



  #19 domenicus

domenicus
  • Użytkownik+
  • Postów: 402
  • Tematów: 12
  • PłećMężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano 06.02.2009 - 18:29

Im więcej dobra tym trudniej żyć.
A pamiętacie przypadek piekarza, który biednym rozdawał chleb, a teraz musi zapłacić kolosalny podatek?
A kojarzycie sprawę lekarki, która za darmo leczyła bezdomnych i teraz grozi jej kara więzienia?
Mogłabym dużo pisać o przypadkach z własnego życia. O bardziej poważnych niż te, które przytoczyłam. Ale one są zbyt osobiste. Ciekawa jestem jakie Wy macie odczucia.


Witam,

Dawno nie czytałem takich piramidalnych bzdur o dobru, z którym ponoć tak "ciężko" rzekomo jest żyć. Cierpienie dobra wynika JEDYNIE z tego, że zło ciągle mu urąga i stara się przedstawić ogólnie pojęte dobro, że w sumie też się cierpi.

Prawda jest taka, że niemal wszyscy mędrcy i filozofowie naszego świata stwierdzali, że dobro rodzi dobro, a zło rodzi zło. Jeśli dobro sprawia w jakimś etapie cierpienie, to niemal na sto procent gdzieś tam maczało palce zło (żeby podstawić nogę dobru).

Ja od dłuższego czasu przyglądam się tego typu śmiesznym tekstom, że lepiej być złym jak dobrym, że niby dobro istnieje, a dostaniesz w dupę, jak się wychylisz - i inne tego typu podobne bzdurki. Jakoś ZAWSZE, kiedy mowa o konkretnym dobru, osoby (pomijam tutaj powyższy tekst i autora, mówię o obserwacjach szczególnie TV), które starają się relatywizować i wykrzywiać rzeczywistość, to osoby o poglądach lewackich, komunistycznych, wykrzywionym liberaliźmie. Zawsze Ci, którzy rozmawiają o konkretnej sprawie, sprowadzają rozmowę do takiego poziomu, gdzie wszystko jest relatywne i właściwie wszystko jedno i to samo. A jeśli tak, to lepiej być złym, bo przynajmniej dobrze pożyjesz, będziesz piękny, młody i bogaty - a nie pośmiewiskiem.

Taka wizja świata, jak widać obecnie pomału upada - wszyscy się zachełstywali "wolnością" i "demokracją" - efekty widać w codziennych i ogólnoświatowych wiadomościach.

Ja wiem, pewnie teraz znowu ktoś powie: tak było zawsze. Jasne...

A co do piekarza i lekarki:

Piekarzowi udowodniono, KRADł półprodukty do wypiekania chleba - oraz w jakiś dziwny sposób maczał w tym palce lokalny ksiądz. Specjaliści orzekli, że ów "dobry" człowiek wcale nie rozdawał biednym nadwyżek chleba, a kupował o wiele więcej materiału na chleb, nie rozliczał tego u fiskusa - a na lewo sprzedawał gdzieś indziej. Tylko, że polscy dziennikarze i śledczy wstydzą się zabrać za tę sprawę, bo by wyszło, że Polacy nawet przy tak świętej pracy (świętej w sensie postrzegania wypieku chleba przez wiele kultur jako dar Boga) kradną parząc w oczy Panu Bogu. To po prostu wstyd na cały świat, dlatego sprawie ukręcono łeb.

Facet kupił niby 100 kg mąki - a wypiekał chleba tyle, że potrzeba ponad 300 kg mąki - czary mary po polsku.


A co do Pani doktor, to ona niestety też KRADłA leki z naszych pieniędzy, pomimo, iż wykonywała szlachetniejszą pracę, bo nic do siebie, a do biednych, jednak w ocenie moralnej można ją uznać z tych dwu postaci za na pewno o wiele pozytywniejszą - jednak zabieranie kilkudziesięciu tysięcy złotych z ogólnopaństwowej kasy pomimo swojej naganności to kropla w morzu... niż wypiekanie na lewo chleba i zarabianie na nim.

Pozdrawiam, dominik
  • 0

  #20 Chessman

Chessman
  • Użytkownik+
  • Postów: 1031
  • Tematów: 11
  • PłećMężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano 07.02.2009 - 18:30

Widzę że domenicus pięknie zakończył spór. Jeżeli chodzi o mnie to w całej rozciągłości zgadzam się z Asieńką :) Jeżeli czynisz dobro to nie oczekuj, że zostaniesz za to nagrodzony, sam czyn powinien być nagrodą. Sam mam takie same doświadczenia jak wiele osób i miałem też takie samo podejście, czyli po co mam być dobry jak to w życiu nie popłaca, po co mam być uczciwy i prawdomówny jak tylko mi się za to obrywa? Zadawałem sobie takie pytania, ale już przestałem, teraz przyjmuję świat taki jakim jest i czerpię satysfakcję z tego że sam dokonuję dobrych wyborów i że być może w jakiś sposób wpłynę na kogokolwiek z otoczenia.
  • 0

  #21 eMisja

eMisja
  • Użytkownik
  • Postów: 62
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano 10.02.2009 - 16:53

Prawda jest taka, że niemal wszyscy mędrcy i filozofowie naszego świata stwierdzali, że dobro rodzi dobro, a zło rodzi zło.

Zgadza się. Nikt nie zaprzeczy. Ale powiedz mi, jakim cudem wydedukowałeś z mojej wypowiedzi jakobym stwierdziła, że dobro rodzi zło? Powiedziałam jedynie, że czynienie dobra często rodzi problemy lub potrzebuje wyrzeczeń. A w związku z tym trudnjej jest życ.
Większośc z Was niewątpliwie miała rację co do tego, że najczęściej robiąc coś dobrego, oczekujemy (nawet podświadomie) rewanżu. I tutaj też wyraźnie napisałam, że istotą tych rozważań nie powinno zadoścuczynienie.

Nie zrozumcie mnie źle. Ja wcale nie oczekuję wdzięczności.

Spodziewałam się raczej, że zauważycie, że dobro jest wartością. Czynienie dobra jest trudne, a więc ma wartośc. Ja widzę (i to jest moja ocena), że to co jest łatwe, najczęściej ma niewielką wartośc albo wręcz wcale jej nie ma. Jeśli ktoś chce, aby jego życie miało wartośc, niezależnie od tego czy jest wierzący czy też nie, powinien zdawac sobie z tego sprawę.

Dawno nie czytałem takich piramidalnych bzdur

A to ciekawe.
Czy to tylko Twoje zdanie, czy też posiadasz monopol na rację? A może po prostu nie zrozumiałeś? "Polski język trudna mowa", to fakt. I byc możę słowa wyraziły nieprecyzyjnie moje myśli. Ale to nie powód, żeby kogoś obrażac. Ja uważam, że to wcale nie są bzdury. Za to Ty napisałeś to co wiesz, ale niekoniecznie precyzyjnie na temat. I nie odważyłabym się pouczac Cię żebyś nauczył się czytac ze zroumienieniem.

No cóż, jeśli ktoś z Was uważa, że to moja wina, iż nie zostałam zrozumiana, bo nie potrafiłam przekazac istoty problemu, to nie będę miała pretensji.
  • 0

  #22 Roseb

Roseb
  • Użytkownik+
  • Postów: 650
  • Tematów: 9
  • PłećMężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano 10.02.2009 - 18:37

Niestety nie mam czasu na przeczytanie całego tematu, więc mam nadzieję, że nie będę powtarzał po kimś. A nie chcę pisać później, bo zapewne umknie mi to, co chcę przekazać.
Po przeczytaniu pierwszych postów zauważyłem, że wszyscy wychodzą z pewnego błędnego założenia. Że istnieją osoby bezinteresowne, które są w stanie czynić dobro nie oczekując niczego w zamian. I to jest błąd. Każdy czegoś chce. Nie mówię, że to złe, tak po prostu jest. Niektórzy robią dobre uczynki z wyrachowania ("ja mu pomogę, to później on będzie musiał pomóc mi"), i to ich pewnie eMisja określa mianem "cwaniaków". Lecz co z innymi? Nie zapominajmy - ludzie to egoiści. I nawet najbardziej niewinna pomoc ma zadowolić nie tyle obdarowywanego nią, lecz obdarowującego. Ilu jest takich, którzy pomagają na siłę? Właśnie o to im chodzi. Weźmy za przykład samą eMisję. Jak twierdzi nie oczekiwała niczego w zamian za swoją pomoc. Nawet wdzięczności. Jednak wylewnie opisuje jacy ci ludzie niewdzięczni.
Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłem. I, że nie zboczyłem zbytnio z tematu. Po prostu chciałem rozwiać złudzenia co do rzekomego istnienia ludzi bezinteresownych. Oni nie istnieją. Nigdy nie istnieli, nigdy zapewne się nie pojawią. Amen.
  • 0

  #23 Ban

Ban
  • Użytkownik+
  • Postów: 351
  • Tematów: 4
  • PłećMężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano 10.02.2009 - 19:37

Głupoty gadasz. Ja nie raz komuś pomagam bezinteresownie, wielu innych ludzi także. Czy jak spotkasz bezdomnego i dasz mu kilka groszy czy bułkę, a nikogo innego nie ma w pobliżu to masz w tym jakiś interes? Nie wydaję mi się, bo co taki bezdomny może ci zaoferować. To samo jak jakiś nieznany typek pisze do mnie na gg żebym w czymś mu tam pomógł. Pomogę mu, a na drugi dzień go nie pamiętam, nawet nie wiem skąd się wziął. Czy miałem w tym jakiś interes? Nie, nic mi to nie dało. Wiele rzeczy robi się z litości, lub po prostu ma się taką chęć. Więc nie mów, że wszystko robi się dla interesu, bo to nieprawda.
  • 0

  #24 eMisja

eMisja
  • Użytkownik
  • Postów: 62
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano 10.02.2009 - 20:02

chciałem rozwiać złudzenia co do rzekomego istnienia ludzi bezinteresownych. Oni nie istnieją. Nigdy nie istnieli, nigdy zapewne się nie pojawią.

Żeby nie mnożyc przykładów, podam tylko jeden:
Matka Teresa z Kalkuty.
Czego oczekiwała w zamian od trędowatych i biednych, którymi się opiekowała?
I z całą pewnością jej życie było bardzo trudne.
  • 0

  #25 Ban

Ban
  • Użytkownik+
  • Postów: 351
  • Tematów: 4
  • PłećMężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano 10.02.2009 - 20:08

Spodziewaj się szybkiej odpowiedzi na twoją wypowiedź. Jest wielu ludzi którzy uważają, że taka dobra i bezinteresowna wcale nie była. Ja się od komentarza wstrzymuję, bo nie wiem jak na prawdę było i nie mam wyrobionej opinii na jej temat.

@Judas: Wiadome jest, że wszyscy robią czasem różne rzeczy dla interesu, ale czy nie ma ludzi którzy robią czasem coś bezinteresownie? Widziałem wiele przykładów w swoim życiu, że jednak ludzie takie rzeczy robią. Widocznie Trafiasz na nieodpowiednich ludzi, albo sugerujesz się tym co widzisz codziennie w centrum miasta.

Wobec działalności Matki Teresy z Kalkuty podnoszono różne zarzuty, płynące głównie ze środowisk protestanckich. Christopher Hitchens, brytyjski dziennikarz zamieszkały obecnie w Waszyngtonie, twierdzi, że część datków, ofiarowanych przez darczyńców na budowę ośrodków medycznych, Matka Teresa przeznaczała na cele misjonarskie. Doktor Aroup Chatterjee, autor "Mother Teresa: The Final Verdict" (ang. Matka Teresa: Ostateczny werdykt) z 2003 roku zapewnia, że obraz Matki Teresy, pomagającej biednym, chorym i umierającym był złudny, a statystyki wyolbrzymione. [1] Chatterjee utrzymuje, że jedyną rolą ośrodków, które Misjonarki Miłości prowadzą w Papui Nowej Gwinei jest nawracanie ludzi na katolicyzm. Twierdzi również, że rodzinom chorych, przebywających w ośrodkach Misjonarek Miłości, odmawia się prawa odwiedzenia ich bliskich, oraz że organizacja ta, jako jedyna w Indiach, konsekwentnie odmawia założenia publicznego konta finansowego. Poza tymi zarzutami, Matce Teresie przypisuje się również chrzczenie umierających bez ich zgody (których większość była wyznawcami hinduizmu i islamu). Różne raporty, w tym dr Robina Foxa, w 1991 edytora brytyjskiego czasopisma medycznego The Lancet, który odwiedził "Dom dla umierających nędzarzy" w Kalkucie, opisują opiekę medyczną Misjonarek Miłości jako chaotyczną i niedbałą[potrzebne źródło].

Niektórzy[potrzebne źródło] kwestionują taką krytykę, przypominając ograniczone środki "Domu umierających", i że warunki tam panujące i tak są dużo lepsze od rynsztoka. Kontrowersyjnym wydaje się również to, że misjonarka w wywiadzie udzielonym amerykańskiemu magazynowi Ladies Home Journal[potrzebne źródło] utrzymywała, iż pragnie umrzeć wśród pensjonariuszy swojego przytułku, podczas gdy wielokrotnie w czasie swojej choroby odwiedzała renomowane kliniki medyczne w Europie i zmarła w wyposażonej w nowoczesny sprzęt medyczny klinice w Kalkucie


  • 0

  #26 judas666

judas666
  • Użytkownik+
  • Postów: 1468
  • Tematów: 12
  • PłećMężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano 10.02.2009 - 20:14

Ja uważam, że bywają osoby pomagające bezinteresownie. Być może po prostu nie chce wierzyć, że świat jest tak do końca zły. Oczywistym jest też, że zawsze znajdą się osoby oczerniające innych, zupełnie bezpodstawnie nawet.

Kiedyś byłem grzeczny, miły i pomocny ale życie mnie nauczyło, że nie warto. Nie dla tego, że nic niedostane w zamian tylko dla tego, że będąc takim narażam się na drwiny i prześladowanie. Dając dobro otrzymujesz zło, bo tak ta nasza cywilizacja jest skonstruowana.

Można by się tez zastanowić czym jest dobro. Dla mnie dobrem jest zabicie człowieka, który próbował utopić kociaki.
  • 0

  #27 Ban

Ban
  • Użytkownik+
  • Postów: 351
  • Tematów: 4
  • PłećMężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano 10.02.2009 - 20:47

Ohhh, mój błąd. To miało być do Roseba, nie do ciebie.

Co do twojej wypowiedzi to zgadzam się z tobą po części. No bo zabicie człowieka który próbował utopić kociaki dla mnie raczej dobrem nie jest, choć zabicie człowieka który zabijał innych ludzi.... hmmm, sam nie wiem. Od razu mi się Death Note przypomina.....
  • 0

  #28 eMisja

eMisja
  • Użytkownik
  • Postów: 62
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano 10.02.2009 - 21:26

Zabicie kociaków bezsprzecznie zasługuje na karę. Ale na pewno nie na karę śmierci.

Odchodzę od kompa ale i tak moje myśli ciągle powracają do tego tematu. Cały czas szukam wątków, które potwierdzałyby słusznośc posawionej przeze mnie tezy:
Każdy ocenia innych własną miarką. Dobrzy ludzie zakładają, że inni też są dobrzy, zanim jeszcze ich poznają. Wierzą w ich dobre intencje, ale niestety często się mylą. Bywają naiwni. A wtedy łatwo ich oszukac. Skrzwydzic. Po takim gorzkim doświadczeniu cierpią podwójnie. Po pierwsze odczuwają bolesne skutki oszukania, skrzywdzenia. Po drugie widzą swoją naiwnośc i błąd w ocenie tego drugiego człowieka. Są nim rozczarowani.
... Teraz dopiero sobie uświadamiam, że chyba właśnie dlatego założyłam ten temat.
  • 0

  #29 Roseb

Roseb
  • Użytkownik+
  • Postów: 650
  • Tematów: 9
  • PłećMężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano 10.02.2009 - 21:26

Ban, nie przeczytałeś uważnie. Niektórych interes leży w tym, żeby zaspokoić własną potrzebę pomocy. I to też jest w pewnym sensie egoizm. Pomagamy, bo gdybyśmy nie pomogli to byśmy się źle poczuli. To tak jak w przypadku palacza - pali bo ma taką potrzebę. Wychodzi na to, że w pewnym sensie altruizm przypomina nałóg. :)

eMisja, Matka Teresa (a właściwie jej oficjalny wizerunek) jest właśnie idealnym przykładem takiej osoby. :)
  • 0

  #30 eMisja

eMisja
  • Użytkownik
  • Postów: 62
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano 10.02.2009 - 21:34

Niektórych interes leży w tym, żeby zaspokoić własną potrzebę pomocy.

TAk. Chyba tak. Ale to przecież dobrze, prawda? Pomagają, bo taką wewnętrzną potrzebę czują. I samo pomaganie jest dla nich nagrodą. Niczego więcej nie oczekują.
Czyż nie taki właśnie jest sens pomagania?
  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u