Skocz do zawartości




Sekrety Ziemi - Tajemnicza Energia.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1 Gość_muhad

Gość_muhad.
  • Tematów: 0

Napisano

Sekrety Ziemi - Tajemnicza Energia.

Dlaczego dawni budowniczowie ustawiali kamienne monolity w miejscach, z których emanowała tajemnicza energia? Czyżby znali sekrety Ziemi?

Dołączona grafika
Mniej więcej 5-8 tyś lat temu życie naszych przodków uległo rewolucyjnej zmianie. Koczownicze dotąd ludy zamieszkujące Azję i Europę z nieznanych nam przyczyn zaczęły budować trwałe osiedla. Plemiona trudniące się łowiectwem i zbieractwem nauczyły się uprawiać ziemię i stworzyły zalążek tego, co dziś nazywamy kulturą agrarną.


Sekrety megalitów.

Wśród najbardziej zdumiewających pozostałości po pierwszych stałych siedzibach ludzkich poczesne miejsce zajmują kamienne kręgi. Większość badaczy jest przekonana, że wybudowano je na "świętej ziemi", czyli w miejscach obdarzonych szczególną mocą. Przez stulecia ludzie nie potrafili zrozumieć, czemu służyły te budowle. Dopiero niedawno udało się uchylić rąbek tajemnicy. Jednym z najbardziej intrygujących spostrzeżeń jest odkrycie, że wiele kamiennych kręgów znajduje się w miejscach, w których przebiegają linie uskoków tektonicznych. W latach 80-tych podczas realizacji tzw. Projekt Smoka, podjętego przez grupę badaczy zagadek starożytności, geofizyk Paul McCartney odkrył, że wszystkie kamienne kręgi oraz pojedyncze megality w Walii i Anglii leżą na terenach, pod którymi przebiegają linie uskoków geologicznych. Czy starożytni budowniczowie wiedzieli o istnieniu tych podziemnych struktur kiedy stawiali swe monumentalne kręgi? Sceptycy uważają, że zbieżność odkryta przez McCartyego jest przypadkowa. Odtworzenie stanu wiedzy starożytnych architektów wydaje się niemożliwe, jednak wiele śladów pochodzących z różnych części świata wskazuje na to, że wybierając miejsca na budowę kręgów, ich twórcy kierowali się właśnie liniami uskoku. Wąska dolina, a właściwie rozpadlina Thingvellir na Islandii została w 930 roku n.e. celowo wybrana na miejsce, w którym miano odprawiać obrzędy. To samo dotyczy Wypadki w Arizonie, gdzie rdzenne plemię Hisatsinom (w języku obecnych mieszkańców tych ziem, Indian Hopi, znaczy to "Ludzie z dalekiej przeszłości") już w 1120 roku wybudowali świątynie na terenie gęsto pokrytymi siatką uskoków tektonicznych. W ruinach i ich bezpośrednim pobliżu znajduje się wiele tzw. "dyszących dziur". Te niezwykłe twory geologiczne napełniają się w nocy zimnym powietrzem. W ciągu dnia nabierający objętości gaz jest z nich wypychany; kiedy stanie się obok dziury wyraźnie czuć prąd powietrza wydobywającego się spod ziemi. Sprawia to wrażenie, jakby ziemia oddychała. Również ziemne budowle Indian Hopewell w Ohio, pochodzące sprzed 2 tyś lat, zlokalizowane są na obszarze pociętym liniami uskoków. O ile na zachodnim wybrzeżu Ameryki jest bardzo dużo uskoków, o tyle wewnątrz kontynentu uskoki są czymś wyjątkowym. Uważa się, że uskok w Ohio powstał wskutek uderzenia ogromnego meteorytu albo wybuchu podziemnego wulkanu. Wydaje się nieprawdopodobne, aby przed dwoma tysiącami lat budowniczowie "węża" usypanego z ziemi nie wiedzieli o tym wydarzeniu. Tym bardziej jednak zastanawia, dlaczego wybrali akurat to miejsce na stawianie świętych budowli?

Energia Ziemi.

Być może miejsca te wybierano ze względu na występujące tam niezwykłe zjawiska atmosferyczne, pochodne energii uwalnianej z wnętrza ziemi. Najbardziej widowiskowe są tzw. "ogniste kule", pojawiające się w pobliżu rowów i uskoków tektonicznych. Mechanizm ich powstawania nie został jeszcze zbadany. Sądzi się, że mają one coś wspólnego ze zjawiskiem elektromagnetyzmu, lub jakiejś nie zbadanej jeszcze formy energii. Kule światła widziano w pobliżu wielu kamiennych kręgów w Anglii i Walii. Niedaleko słynnego Castlerigg widziano wielkie kule ognia o średnicy 2 m. Z kolei niedaleko podziemnej kamiennej komnaty w Barmouth w Walii wielu ludzi widziało "słupy ognia", wyrastające z ziemi. Dlaczego jednak te świetle zjawiska były tak ważne dla naszych przodków? Być może uważano je za znaki od Boga albo od duchów zmarłych. W Ameryce Północnej Indianie Yakima, zamieszkujący tereny obecnego stanu Washigton, wykorzystywali regularnie pojawiające się światła do przewidywania przyszłości. Sąsiednie plemiona uważały zaś, że światła te stanowią "wrota do innego świata". Odległe echa tych wierzeń odnaleźć można jeszcze w prymitywnych kulturach całej Ameryki Północnej i Południowej oraz wśród Aborygenów. Wiele wskazuje na to, że budowniczowie kamiennych kręgów pilnie obserwowali otaczający ich świat i budowali swe świątynie tam, gdzie pojawiały się światła, czyli w miejscach obdarzonych szczególną energią. Inną hipotezę zaproponował dr Michael Persinger, neurolog z kanadyjskiego Laurentian Uniwersity, który badał zbieżność między miejscami występowania "kul światła" oraz relacjami o pojawieniu się UFO i "wzięciach". Doszedł on do wniosku, że świetliste kule emitują silne pole elektromagnetyczne, które może zakłócać fale mózgowe. To z kolei powoduje zmiany w ludzkiej świadomości. Człowiek wystawiony na działanie pola elektromagnetycznego może mieć halucynacje, widzieć duchy, albo mieć wrażenie, iż opuszcza swoje ciało. W skrajnych przypadkach, kontakt z silnym polem elektromagnetycznym prowadzi do ataku apopleksji i utraty przytomności. Większość tych stanów określilibyśmy jako chorobowe albo patologiczne, jednak dawne plemiona uważały je za oznaki magicznych zdolności i wtajemniczenia. Możliwe więc, że niektóre kamienne kręgi zostały wzniesione w miejscach występowania kul świetlnych po to, aby zapewnić "dopływ energii" szamanom - duchowym przywódcom plemienia. Być może owe światła - podobnie jak rośliny halucynogenne - były częścią ówczesnych obrzędów religijnych. Z pewnością zdawano sobie sprawę z niezwykłego wpływu, który owe anomalie geofizyczne wywierały na ludzki umysł.

Zapomniana wiedza.

Najbardziej fascynująca teoria na ten temat odwołuje się do najnowszych badań nad percepcją. Okazuje się, że światło wywoływane przez energię z wnętrza ziemi pojawia się i znika, oscylując na granicy widzialności. Czyżby więc w ten sposób przejawiała się tajemnicza energia przez Chińczyków nazywana "ch'i", zwykle pozostająca poza granicami naszego postrzegania? Energia przenikająca cały świat, wprawiająca wszystko w ruch - Energia Życia? Być może budowniczowie starożytnych kamiennych kręgów potrafili się posługiwać tą siłą i o tyle właśnie byli doskonalsi od nas, którzy - zamknięci w paradygmacie racjonalności - nie umiemy jej ani zrozumieć, ani wykorzystać.

Ogniska mocy?

Dzięki współczesnej nauce wiemy, że większość starożytnych kamiennych budowli została zbudowana w pobliżu linii uskoków tektonicznych, czyli w miejscach obdarzonych szczególnymi właściwościami energetycznymi. Trudno jednak zrozumieć, skąd nasi praprzodkowie wiedzieli, gdzie przebiegają owe podziemne pęknięcia skorupy ziemskiej, niewidoczne gołym okiem.

Jedyne gorące źródło w Wielkiej Brytanii znajduje się w Bath, niedaleko Bristolu. Już 7 tyś lat temu ludzie znali to miejsce i wierzyli, że ma ono moc uzdrawiania. Woda w źródle podgrzewana jest energią z wnętrza ziemi do prawie 100 stopni Celsjusza. Strumyk wypływający ze źródła płynie do Bath. Woda jest naturalnie radioaktywna, ma też dużą zawartość minerałów. W epoce żelaza odprawiano tu magiczne obrzędy. Nasi przodkowie przychodzili do źródła między innymi po to, aby dowiedzieć się, co przyniesie przyszłość.

Kamienna budowla w Kornwalii.

W środku znajduje się pomieszczenie o powierzchni 2,4 km kwadratowych. Wewnątrz budowli wielokrotnie zarejestrowano obecność niezwykłych świateł. Jednym ze świadków jest archeolog Jon Berrnatt, który w lecie 1979 roku widział kolorowe światła, rozbłyskujące między kamiennymi ścianami. W miejscu tym nie przebiega żadna linia uskoku, jednak głazy, z których zbudowano komnatę, wykazują wysoki poziom promieniowania radioaktywnego. Prawdopodobnie właśnie ono w jakiś sposób generuje owe efekty świetlne.

Tzw. Stojące Kamienie ze szkockiej wyspy Arran tworzą kilka kamiennych kręgów. Spotyka się tu tez pojedyncze megality, ustawione pionowo - być może pozostałe głazy zapadły się w miękkim torfowisku, otaczającym to miejsce. Głęboko pod ziemią znajdują się liczne uskoki. Jak twierdzą okoliczni mieszkańcy, nad głazami pojawiają się czasami jasne, pomarańczowe światła. Zdarza się też, że w ich pobliżu rozlega się niski, głośny pomruk. Kamienny słup widoczny na zdjęciu wykazuje niemały poziom promieniowania radioaktywnego - przekracza on o połowę zwykłe promieniowanie tła.

W 930 roku naszej ery, mieszkańcy Islandii wybrali niedostępną rozpadlinę na siedzibę swego parlamentu (islandzki parlament zwany Althing - zgromadzenie wolnych mieszkańców wyspy - był najstarszy w Europie) i obrzędów religijnych. Rozpadlina mierzy 7,2 km długości i 36 m głębokości. Przebiega wzdłuż granicy rozdzielającej dwie płyty litosfery: amerykańską i euroazjatycką. Ówcześni mieszkańcy Islandii z pewnością nie mogli wiedzieć, że w tym właśnie miejscu przed milionami lat ziemia pękła i podzieliła się na dwie części. Badacze sądzą jednak, że wybór nie był przypadkowy.

W pobliżu tzw. Diabelskiego Kamienia na wzgórzu Clumbury w hrabstwie Shropshire w Anglii, OD Dawna obserwowano niezwykłe zjawiska atmosferyczne. Jeden ze świadków twierdzi, że widział kiedyś "drobne światełka, jakby bańki świecącego gazu", unoszące się nad głazem. Kiedy zbliżył się do kamienia, światełka przyczepiły się do jego spodni i nadpaliły materiał. Gdy obejrzano mapy geologiczne tego rejonu, okazało się, że w miejscu tym przebiega linia uskoku.

Megality a UFO.

23 stycznia 1974 roku w pobliżu kamiennego kręgu Moel Ty Uchaf w Walii zanotowano serię niezwykłych zjawisk. Najpierw w okolicy zagrzmiał odgłos potężnej eksplozji - wstrząs był odczuwalny w promieniu prawie dwustu kilometrów. Tuz przed eksplozją i krótko po niej nad kamiennym kręgiem obserwowano na niebie różnokolorowe światła. Nieco wcześniej brytyjscy astronomowie zarejestrowali obecność obiektu szybko zbliżającego się do Ziemi - jak wówczas myśleli - meteoru. Dlatego początkowo podejrzewano, że eksplozja w pobliżu Moel Ty Uchaf została spowodowana przez uderzenie meteorytu. Zderzenie z meteorytem musiałoby pozostawić po sobie ślad w postaci krateru, a jednak w całej okolicy nie znaleziono nic takiego. Wydarzenie trafiło na łamy gazet, jednak mimo wysiłków badaczy nigdy nie udało się go wyjaśnić. Jedynie, co stwierdzono, to fakt, iż w pobliżu kręgu poziom promieniowania radioaktywnego wzrósł o 53 %, w stosunku do normalnego promieniowania. Taki wzrost nie musi jednak świadczyć o niczym niezwykłym. Niektórzy ufolodzy sugerowali natomiast, że w Moel Ty Uchaf wylądowało UFO.

ANALIZA - ogniste kule.

Wiadomo, że w pewnych warunkach nasza planeta generuje dziwne zjawiska optyczne. Kolorowe światła na niebie często poprzedzają trzęsienia ziemi, a czasami w czasie burzy - choć niezwykle rzadko - pojawiają się tak zwane pioruny kuliste, które bywają mylnie uznawane za obce statki kosmiczne. Niektórzy badacze są przekonani, że kamienne kręgi zostały zbudowane właśnie w miejscach, gdzie te niezwykłe zjawiska występowały stosunkowo często. I rzeczywiście, większość megalitów stoi na terenach, pod którymi przebiegają linie uskoków tektonicznych. Prawdopodobnie naprężenia w skorupie ziemskiej, zbyt nikłe, aby wywołać trzęsienie ziemi, powodują uwalnianie energii w jej najsłabszych punktach, tzn. właśnie w strefach uskoków. O ile jednak my - wyposażeni w zdobycze nauki - potrafimy wyjaśnić mechanizm powstawania niezwykłych ogni na niebie, o tyle dla naszych odległych przodków stanowiły one bezsprzecznie wielką tajemnicę. Oni widzieli świat przez pryzmat swoich wierzeń. Zatem prawdopodobnie traktowali te światła jako znaki od bogów i w miejscu ich występowania budowali kamienne świątynie.

zrodlo:http://www.2012.bity.pl/index.php?name=News&file=article&sid=40
  • 0



Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u