Skocz do zawartości





Zapraszamy do kolejnego konkursu. Tym razem literackiego. Dla wszystkich! Pora zademonstrować swoją wenę twórczą :)






Zdjęcie
- - - - -

96. Kent (Military Odyssey), czyli Orzeł Wylądował (VIII)

Napisane przez Blitz Wölf , w Militaria, reko i szpej 30 October 2017 · 134 wyświetleń

Wyruszyłam 25. sierpnia w piątek, w samo południe. Objuczona jak osioł, z mundurem na sobie, gigantycznym plecakiem i przywiązanym doń śpiworem, torbą oraz z łóżkiem polowym. A, jeszcze kubek niosłam, bo nigdzie się nie mieścił.

Metrem i pociągiem dotarłam do stacji przeznaczenia - Maidstone East. Dalej transportem publicznym nie dojadę - musiałam zdać się na usamochodowionego kolegę (który -oczywiście- spóźnił się ponad 2 godziny). Czekałam sobie na ławeczce, w battle dressie ze spadochronowymi naszywkami i napisami "POLAND", a koło mnie co i rusz przechodzili Niemcy. Lepiej nie mogłam trafić...
 
Krótka przejażdżka vanem po malowniczych okolicach i już - jesteśmy na miejscu. Pora rozbić namiot i wyładować sprzęt. Niedaleko nas rozłożyli się nasi brytyjscy koledzy, z którymi nie raz i nie dwa mieliśmy przyjemność organizować wspólne dioramy, a których nieodmiennie nazywam Niezwykłymi Angielskimi Gentlemanami. Wiele razy wdawałam się z nimi w nie-tak-krótkie pogawędki, jako że "koledzy" z grupy często wychodzili na patrole, na których nie uwzględniali obecności ochotniczek. Niezwykli Angielscy Gentlemani zawsze służą mi pomocą za szpejem (na miarę swojej wiedzy, oczywiście), a nawet pożyczyli mi lepszy młotek, gdy mocowałam się z -jeszcze nie rozbitym- namiotem. To jest właśnie ta różnica w mentalności - Brytyjczyk pożyczy kobiecie wbijającej śledzie lepszy młotek, a Polak zrobi to za nią.
 
W piątek teren dostępny był wyłącznie dla grup reko - był to czas na rozstawienie się ze sprzętem i odwiedzanie się nawzajem. Spotkałam na swej drodze wielu ubiegłorocznych znajomych, między innymi "Fhęcz Pahtizą", Richtofena z rozwalonym Fokkerem, pierwszowojennych Prusów, dużą grupę ATSek (mój brytyjski odpowiednik), Niemców z Ostfrontu i amerykańskiego sanitariusza (zawarliśmy umowę - on pomaga naszym, a ja - jego żołnierzom). Tego właśnie wieczoru skończył mi się likier korzenny, który miał starczyć na cały weekend. Nauczka na przyszłość - zabierać po jednej butelce na jeden wieczór.

Sobota rano, reszta naszej ekipy dociera na miejsce (bo przecież najlepiej przyjechać na gotowe, czyż nie?). Pomagam kolegom się obszyć (niektórzy mają po jednej kurtce BD i muszą co i rusz odpruwać/przyszywać odpowiednie naszywki), witam się z Niezwykłymi Angielskimi Gentlemanami i ruszam w tournee po stoiskach ze szpejem i modelami. Udało mi się dostać między innymi świetnej jakości Czerwonego Barona, dwie polskie tankietki 1/72 (źle odlane, ale za grosze), Ju-88, Dorniera, Carriera II, japońskich piechociarzy i kilka paczek zdekompletowanych Brytoli (będą na części). Ze szpejem raczej krucho...

Noc z soboty na niedzielę zapisała się dość niezwykłą kartą - otóż po raz pierwszy miałam okazję komuś pomóc jako sanitariusz. Amerykański mechanik wpadł w odwiedziny do któregoś z nas - zauważyłam, że po ręce cieknie mu strużka krwi. Jak się okazało, majstrował coś przy jeepie czy tam dodge'u i tak jakoś w jego ręce znalazł się drut. Częściowo wewnątrz. Tak to jest, kiedy przepisy behape ma się w de. 
 
Pierwsza niedzielna bitwa była czymś, co rekonstruktorzy nazywają "przeciąganiem liny" - czyli na gigantycznym obszarze tłukła się garstka osób, dodatkowo ganiając się jak dzieci w piaskownicy i rzucając patykami... przepraszam - oszczepami czy innymi dzidami, które oczywiście nie miały szansy trafić i lądowały metr przed przeciwnikiem. Słabiutko. Natomiast druga bitwa była drugowojenna i uwierzcie mi - warto było tłuc się taki kawał trzema środkami transportu choćby dla tego widowiska. Halftracki, czołg, ambulanse, całe pułki żołnierzy armii wszelakiej, tu i ówdzie wybuchy, niebo zamieniające się w jeden wielki kłąb dymu... Coś pięknego. Podczas bitwy słowo "Niemcy" było pojawiało się praktycznie co chwilę - ani razu nie usłyszałam "naziści". Szach-mat, narzekacze.

Po bitwie między naszą bazą a terenem Niezwykłych Angielskich Gentlemanów rozłożył się z plandeką jakiś facet i zaczął wykładać brytyjski szpej. Było tego naprawdę sporo. Po wyciągnięciu wszystkich paczek, skrzynek, kartonów i pojedynczych rzeczy wyjął kartkę z cennikiem i pudełko na forsę, po czym oznajmił wszem i wobec, że wszystko, co widać jest na sprzedaż i mamy brać, co chcemy. W ten właśnie sposób kupiłam za bezcen dwie pary grubych, oryginalnych skarpet, sweterek z brytyjskiego przydziału, collarless, spadochroniarski toczek (niemal nie do zdobycia), etykietki na puszki, metalowe pudełko na "ostateczną" rację żywnościową i parę innych cudów. Nie wiem, kim był ten facet, ale niech Pan Bóg mu błogosławi, a na ścianach jego domu niech nigdy nie pojawi się grzyb.

I to by było na tyle. Impreza była przewidziana do poniedziałku, ale niestety musiałam wracać dzień wcześniej. Po pożegnaniu serecznych znajomych i obiecaniu im, że na pewno zobaczymy się za rok, nie pozostało mi nic innego, jak spakować manatki i zwijać się do domu. A uwierzcie mi - z tym był problem...
 
Zobacz też:
Relacja z ubiegłorocznej edycji imprezy

  • 2



W Nottingham od kilku lat jest sklep z militariami i rzeczami z demobilu.

Lokalizacja: https://www.google.c...1.1373626,20.5z

Sklep nazywa się Anchor Supplies. Podobnych jest w UK pod dostatkiem:  https://www.google.c...z/data=!3m1!4b1

To nie jest reklama, tylko info dla zainteresowanych.

    • 0
Zdjęcie
Blitz Wölf
30.10.2017 - 18:31

Staniq:

Oprócz tego co jakiś czas organizowane są targi militariów, na których często można upolować coś smakowitego (oryginalna brytyjska łyżka z wybitym numerem i strzałką, rocznik 1933 - za 3 funty :szczerb: ). Nie wspominając już o internetowych platformach handlowych (odznaka Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich - i to nie odlew, a oryginał!). Szpej można dorwać na wiele sposobów.

    • 0

Najlepsze jest to, że pokolenie dzisiejszych czterdziestolatków angielskich pozbywa się "szpeju" po swoich dziadkach, czasem nie wiedząc o wartości historycznej tegoż.

    • 0
Zdjęcie
Blitz Wölf
30.10.2017 - 20:25

Tak. Nie wspomniałam o tym w relacji, ale jeden z Niesamowitych Angielskich Gentlemanów wręczył mi skrzynkę, którą znalazł pod śmietnikiem. Zobaczył tylko, że w środku są jakieś listy po polsku i postanowił dać to komuś, kto będzie w stanie je zrozumieć. Zawartość skrzynki zawierała historię polsko-angielskiego małżeństwa, zdjęcia, pocztówki, powojenne telegramy, parę wzorów na robótkowe swetry, listy ze spisami, co zostało wysłane w paczkach do Polski itede. Mieszkali w Jukej, a po wielu latach przeprowadzili się do Kanady. Historia ludzi, ich marzeń, planów, trosk i radości, zamknięta w niewielkiej, podniszczonej skrzynce leżącej przy śmietniku...

 

A jeśli jeszcze jesteśmy przy szpeju: wielu Holendrów sprzedaje oryginalne battle dressy, ammo boots, webbingi itede. Problem w tym, że się -cholery jedne- cenią.

    • 0

Seria "Pytanie na Dziś"

Seria ma za zadanie skłaniać do myślenia i nieco wytrącić czytających z jakże bezpiecznej iluzji "świat nie ma przede mną tajemnic", aczkolwiek poruszam w niej tematy nie tylko paranormalne.
 
I - Gdzie są zaginieni? - notka nr 72
II - Ile razy spotkałeś przestępcę? - notka nr 75
III - Jakie technologie potrafiłbyś odtworzyć? - notka nr 79
IV - Czy prawa fizyki da się złamać? - notka nr 86
V - Co czai się w głębinach? - notka nr 90

Seria "Made by Bronies"

W tej serii przyjrzymy się Bronies i Pegasisters, czyli fandomowi wzrosłemu na najnowszej generacji My Little Pony, czyli My Little Pony: Friendship is Magic. Sam serial to kreskówkowy majstersztyk, w którym inteligentnie ukryto wiele nawiązań i aluzji do naszej rzeczywistości. Jest to jedyna regularna seria na tym blogu - wpisy pojawiają się co 10 notek.
 
I część - notka nr 24
II część - notka nr 34
III część - notka nr 44
IV część - notka nr 54
V część - notka nr 64
VI część - notka nr 74
VII część - notka nr 84
VIII część - notka nr 94

Seria "Życie z Kotem"

Zbiór anegdot i historyjek związanych z moimi kotami: Friedrichem, Czjornowem i Nicolette.
I część - notka nr 69 - poznajcie Friedricha
II część - notka nr 77 - Frytkowe anegdoty

Seria "Zbiorcze Odpowiedzi na Upierdliwe Pytania"

Krótkie poradniki i odpowiedzi na pytania, którymi szaraki-świeżaki katują mnie w PW i na SB. Po kliknięciu w tytuł zostaniecie przekierowani do konkretnego wpisu.
 
I - dlaczego nowicjusze nie mogą oceniać postów (notka 29.)
II - kto jest za co odpowiedzialny (notka 31.) - NIEAKTUALNE DANE!
III - jak ustawić sobie sygnaturę (notka 36.)
IV - jak wklejać na SB linki z youtube'a (notka 43.)

Listopad 2017

P W Ś C P S N
  12345
6789101112
1314151617 18 19
20212223242526
27282930   

Ostatni odwiedzający

  • Zdjęcie
    ultimate
    wczoraj, 18:39
  • Zdjęcie
    Iki
    15.11.2017 - 06:28
  • Zdjęcie
    Edward IV Groźny
    12.11.2017 - 22:22
  • Zdjęcie
    LadyofSpacetime
    08.11.2017 - 01:03
  • Zdjęcie
    Maska
    06.11.2017 - 23:06
  • Zdjęcie
    D.K.
    05.11.2017 - 07:00
  • Zdjęcie
    Master Zgiętonogi
    03.11.2017 - 13:31
  • Zdjęcie
    TheToxic
    30.10.2017 - 21:22
  • Zdjęcie
    owerfull
    30.10.2017 - 03:58
  • Zdjęcie
    Legendarny.
    30.10.2017 - 01:30
stat4u